Kręgosłup nie sługa, czyli jak pracować przy komputerze, żeby nie zrobić sobie krzywdy

Artykuł/Longform 28.12.2015
Kręgosłup nie sługa, czyli jak pracować przy komputerze, żeby nie zrobić sobie krzywdy

Nie ma co się oszukiwać – przed komputerami spędzamy dziś znacznie więcej czasu, niż jeszcze kilka lat temu. Czasem alarmująco więcej czasu. I choć łatwo jest zbagatelizować, czy wręcz negować istnienie problemu, to jednak długie godziny przed komputerem poświęcane na pracę i zabawę nie przechodzą niezauważone dla naszego organizmu.

Każdy, kto przed ekranem spędza więcej niż 3-4 godziny dziennie spotkał się już z co najmniej kilkoma problemami: a to bolący nadgarstek, a to kłucie w łokciu, zmęczony, piekący wzrok, ból w plecach, odrętwienie w nogach… lista jest długa i choć nie każdy z nas musi od razu odczuwać wszystkie te problemy, to niestety, prędzej czy później zaczną się pojawiać kolejne symptomy.

Wszystko zależy jednak od tego, jaka jest ergonomia naszego miejsca pracy.

Tak, wiem – „Ergonomia miejsca pracy” brzmi jak tani frazes żywcem wyjęty ze szkolenia BHP, którego nikt nie słucha, które wydaje się wręcz kompletnie niepotrzebne. W końcu wszyscy wiemy, jak należy siedzieć przy komputerze, prawda?

Okazuje się, że jednak nie wszyscy. Zaręczy o tym dowolny fizjoterapeuta, który obsługuje dziennie co najmniej kilka osób z problemami spowodowanymi nadmiernym, a może raczej niewłaściwym korzystaniem z komputera. Bo niestety, choć wielu z nas posiada teoretyczną wiedzę w temacie tego, jak powinniśmy siedzieć przy biurku, to bardzo niewielu faktycznie przekłada ją na praktykę.

Dlaczego warto?

Żeby lepiej zobrazować, w czym tkwi problem, posłużę się przykładem. Własnym. Dopóki z komputera korzystałem tylko przez kilka godziny dziennie, zazwyczaj porozrzucanych w różnych porach dnia, problemu w zasadzie nie było. Siedziałem na zwykłym, tanim krześle do komputera, przy zwyczajnym biurku, korzystając z postawionego na nim laptopa i zwyczajnej podkładki pod myszkę. Żadnych „ergonomicznych dziwactw”, bo nie były mi one do niczego potrzebne. Czasem słońce odbijało mi się od powierzchni monitora, ale kto by się tam przejmował. To tylko kilka godzin.

Problemy zaczęły się pojawiać, kiedy sytuacja zawodowa wymusiła na mnie spędzanie przed komputerem nie kilku, a kilkunastu godzin dziennie. Organizm w końcu zaprotestował, przesyłając mi bardzo wyraźne sygnały z różnych części ciała.

Pierwsze skapitulowały oczy. Nie, wzrok mi się nie popsuł, ale zmęczenie przekraczało normy, co przeradzało się też na straszliwe bóle głowy. Potem zauważyłem, że pomimo regularnych, cogodzinnych przerw, o swoje dopomina się też kręgosłup, szczególnie odcinek lędźwiowy. Było to o tyle zaskakujące, że wiedząc, iż będę spędzał wiele godzin przed komputerem, kupiłem sobie naprawdę „dobry” fotel, kosztujący dość sporo pieniędzy. Mimo tego plecy bolały, a nogi po kilku godzinach były całe odrętwiałe.

To nie jest odosobniona historia. W Sieci można znaleźć tysiące podobnych opisów i problemów, począwszy od właśnie zmęczonego wzroku, aż po rozwój Zespołu Cieśni Nadgarstka (CTS) i chroniczne przeciążenie mięśni i ścięgien (RSI), o których będzie jeszcze odrębny artykuł.

Jak więc zadbać o własne zdrowie przed komputerem? I jak wiele to kosztuje?

Na szczęście zmiana opisanego wyżej stanu rzeczy jest dość prosta, a często też nie pociąga za sobą żadnych kosztów – jedynie zmianę przyzwyczajeń. Bardzo dobrze obrazuje to poniższy film:

Widać tutaj, jak w prosty sposób zmienia się rozkład napięć, które trapią nasz organizm, gdy siedzimy w zły sposób, nie dbając o poprawną posturę przy komputerze. To nie wymysł, to po prostu nauka.

Jak można się dowiedzieć z broszurek informacyjnych Państwowego Inspektoratu Pracy, praca przy komputerze powoduje m.in:

  • Statyczne obciążenie mięśni stabilizujących kręgosłup w pozycji siedzącej,
  • Statyczne obciążenie mięśni barków i rąk obsługujących klawiaturę,
  • Statyczne obciążenie mięśni karku utrzymujących głowę podczas obserwacji monitora

Jeśli wszystko to, co napisane wyżej, nadal was nie przekonuje, że poprawna postawa podczas pracy przed komputerem to ważna rzecz, to wystarczy rzucić okiem na listę potencjalnych, długotrwałych urazów: oprócz wspomnianego CTS i RSI mamy tu także zwyrodnienia i zapalenia stawów i ścięgien. Nie brzmi przyjemnie, prawda?

Na szczęście zadbanie o poprawną ergonomię pracy przy komputerze jest stosunkowo proste i sprowadza się tak naprawdę do trzymania się kilku podstawowych zasad.

Naucz się siedzieć!

Brzmi dziwnie, ale to prawda – nie potrafimy siedzieć. Pozycje, jakie zajmujemy przed komputerem często bywają jeszcze bardziej dziwaczne i ekstremalne niż te, które przyjmujemy w łóżku w trakcie snu. W przeciwieństwie do snu, mamy jednak wpływ na to, jak siedzimy. I na czym siedzimy. Niestety, zwykłe, drewniane krzesło lub taboret to bardzo złe pomysły. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu inwestować w drogie fotele ergonomiczne.

Wystarczy zadbać o to, by fotel oferował:

  • regulację na wysokość w zakresie umożliwiającym ułożenie nóg pod kątem 90 stopni,
  • regulację wysokości i pochylenia oparcia, a jeśli nie, to przynajmniej oparcie maksymalnie wyprostowane,
  • wyprofilowaną podstawę siedziska, z długością umożliwiającą swobodne ułożenie nóg,
  • podłokietniki (jeśli możliwe, również z regulacją).
ergonomia miejsca pracy
Przykłady poprawnej pozycji w fotelu – źródło: Khulsey.com

Tematyce wyboru konkretnego fotela przyjrzymy się jeszcze w kolejnym artykule, ale generalnie zasada jest prosta – przy wyborze fotele należy kierować się przede wszystkim możliwościami jego regulacji, a nie wyglądem, czy pozorną wygodą. Fotel może być super wygodny, gdy przysiądziemy na nim na 30 sekund w sklepie, jednak na dłuższą metę może się okazać kompletnie beznadziejny, choćby dlatego, że np. jego oparcie będzie zanadto odchylone i nie będziemy z niego korzystać, lub siedzisko będzie za długie, blokując przepływ krwi w nogach. Czasem aby uzyskać odpowiednie ułożenie nóg można posłużyć się podnóżkiem. Musi być on jednak ustawiony na odpowiedniej wysokości i pod takim kątem, aby stopy mogły na nim spoczywać bezwysiłkowo.

Istotne jest także, aby fotel wymuszał na nas poprawną postawę, gdy siedzimy przy biurku. A skoro o biurku mowa…

Fotel to nie wszystko – ustawienie biurka jest równie istotne.

Wybierając biurko bardzo rzadko kierujemy się tym, na ile będzie ono ergonomiczne. Raczej patrzymy na skrzyżowanie wyglądu, dostępnego miejsca w pokoju i liczby sprzętów, które mają się na nim zmieścić. Kwestie odpowiedniego ustawienia go schodzą na dalszy plan.

Tymczasem wybierając fotel i biurko powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na jeden element: czy wysokość biurka pokrywa się z wysokością podłokietników fotela?

Jest to o tyle istotne, że równe ułożenie ramion na fotelu i biurku gwarantuje nie tylko poprawny przepływ krwi w kończynach, ale też likwiduje niepotrzebne naprężenia ścięgien oraz nadgarstków. Przy czym trzeba pamiętać, że ustawienie klawiatury za wysoko jest równie szkodliwe, co ustawienie jej za nisko. Dlatego wybierając biurko czy fotel warto zwrócić uwagę, czy na pewno będą one do siebie pasować.

Jakie powinno być dobre biurko?

  • Mieć odpowiednio dużo miejsca na fotel i nogi.
  • Powinno być na tyle szeroki i głębokie, żeby zmieściły się na nim podstawowe akcesoria (klawiatura, myszka, monitor w odpowiedniej odległości).
  • Jeśli blat jest wysoki, biurko powinno posiadać półkę na klawiaturę.
  • Jeśli blat jest niski, a my wysocy, niewskazana jest półka na klawiaturę (będzie się tylko obijać o nasze kolana).
  • Podstawka na monitor nie może znajdować się w rogu biurka.

Ten ostatni punkt wart jest uwagi, bo przeglądając na szybko ofertę biurek, szczególnie na portalach aukcyjnych, można łatwo znaleźć setki mebli ze zintegrowanymi podstawkami na monitor. Pomijając już fakt, że są one dostosowane do starych konstrukcji w rozmiarze max 19” i proporcjach 4:3, to ich umiejscowienie bywa… dziwaczne. Szczególnie często widać takie podstawki w rogach biurka.

Owszem, pozwala to zaoszczędzić nieco miejsca na środku blatu, ale jest też skrajnie nieergonomiczne i szkodliwe, bo powoduje, że musimy siedzieć w nienaturalnej, skręconej pozycji, a przynajmniej musimy w ten sposób obracać kark.

Jeżeli rozkład pomieszczenia pozwala tylko na ustawienie monitora w rogu pokoju (tak też może być), to o wiele lepiej będzie zainwestować w biurko typowo narożne. Często wiąże się to z licznymi kompromisami odnośnie innych peryferiów (chociażby głośników i drukarki), ale o wiele lepiej jest pójść na kompromis w kwestii wyboru czy ustawienia głośników, niż poświęcać dla nich poprawną postawę przed komputerem.

ergonomia miejsca pracy
Poprawna postura w czasie pracy przy komputerze – źródło: Microsoft

A co z biurkami stojącymi?

W ostatnich latach, szczególnie w „enterpreneurskich” środowiskach bardzo wyraźny stał się trend pracy na stojąco, co rzekomo ma zwiększać produktywność, pozwalać skupić się na zadaniach, bla, bla, bla. Niestety, tego typu motywacja, aby pracować na stojąco, to zazwyczaj bełkot. Nie udowodniono także, aby praca na stojąco w realny sposób wpływała na zdrowie (chyba że mówimy o pracy zmiennej, siedząco-stojącej), ba! – długotrwała praca w pozycji stojącej może wręcz przyczynić się do jego pogorszenia. W większości przypadków o wiele bardziej korzystne będą częstsze przerwy i częstsze wstawanie z fotela.

Jest jednak kilka przypadków, kiedy stojące biurko ma sens:

  • Gdy mamy problemy z kręgosłupem i praca na siedząco powoduje ból (konieczna jest oczywiście konsultacja z lekarzem specjalistą).
  • Gdy wynika to z naszych preferencji.
  • Jeżeli praca na stojąco jest wymienna z pracą na siedząco.

Zatem jeśli kogoś interesuje praca przy stojącym biurku, najlepszym wyjściem jest inwestycja nie w biurko stricte stojące, lecz takie, które posiada regulację wysokości. Niestety, są one bardzo kosztowne, szczególnie te regulowane elektrycznie, ale sama regulacja wysokości w biurku ma wiele korzyści. Podstawowa z nich jest taka sama, jak w przypadku regulowanych foteli – możliwość bardzo dokładnego dopasowania wysokości do indywidualnych potrzeb.

Najlepiej jest pracę na stojąco przeplatać z pracą na siedząco. Czasem nie trzeba do tego nawet zmiany biurka, szczególnie jeśli pracujemy na laptopie – po prostu można co 40-60 minut zmieniać miejsce pracy, z biurka na np. kuchenny blat (o ile ma on odpowiednią wysokość, by ramiona znajdowały się we właściwej pozycji względem laptopa).

Decydując się zaś na pracę w pozycji stojącej, warto pamiętać o tym, aby regularnie robić sobie przerwy i jeszcze bardziej niż w przypadku siedzenia dbać o właściwą postawę. Zaleca się też, aby w takim przypadku stosować specjalne maty (do jogi, lub typowo ergonomiczne), które odciążą stawy podczas długotrwałego stania w miejscu. Na identycznej zasadzie działają np. buty do biegania.

ergonomia miejsca pracy
Dokładne ustawienie dla osoby o wzroście 178 cm – źródło: Ergotron.com

Równie ważne jest ustawienie monitora.

Wszelkiej maści rysunki poglądowe wskazują dokładny kąt nachylenia, pod jakim na monitor powinien padać nasz wzrok, ale nie oznacza to, że musimy nasze stanowisko pracy dostosowywać z kątomierzem w dłoni. Istotne jest to, aby:

  • monitor znajdował się 40-75 cm od nas, mniej więcej na długość ramienia (im większy monitor, tym dalsza powinna być odległość),
  • obraz znajdował się delikatnie poniżej naszej linii wzroku, gdy siedzimy wyprostowani, tak, aby kark był delikatnie pochylony (szczyt monitora może się znajdować nieco powyżej linii wzroku).
  • wbrew temu, co niestety nadal spotyka się w szkolnych pracowniach informatycznych, ustawienie monitora powyżej linii wzroku NIE JEST zdrowym rozwiązaniem. Narażamy w ten sposób nasz kark na nienaturalne ułożenie i obciążamy górny odcinek kręgosłupa. Podobnie niewskazane jest, żeby monitor znajdował się za nisko.

Dlatego jeśli pracujemy na laptopie o niewielkim ekranie, warto pomyśleć nad inwestycją w podstawkę, która ustawi go na odpowiedniej wysokości. Oczywiście wiąże się to również z zakupem zewnętrznej klawiatury i myszki, ale komfort pracy znacząco wzrośnie.

Równie ważna jest walka ze złymi przyzwyczajeniami.

Cóż bowiem z tego, że będziemy mieli idealnie dopasowany zestaw fotel+biurko z odpowiednio ustawionym monitorem, skoro nadal będziemy się w tym fotelu garbić, albo podpierać łokciami, podczas scrollowania przez sieci społecznościowe? Walka ze złymi przyzwyczajeniami jest pierwszym, co nas czeka, jeśli poważnie chcemy zadbać o własne zdrowie.

Czasem trzeba też zmienić otoczenie.

Tak, wiem, że kubatura pomieszczeń i niewielkie mieszkania nie zawsze pozwalają na zabawę w przestawianie mebli spod jednej ściany pod drugą, ale jeśli mamy taką możliwość, to ustawienie biurka w odpowiednim miejscu pokoju bywa równie istotne, co dopasowanie biurka do fotela. Ma to znaczenie dla ogólnego komfortu pracy, a szczególnie dla wzroku.

Nawet jeżeli nasz monitor ma matową, nieodbijającą promieni słonecznych powłokę, to w dalszym ciągu nie jest wskazane, żeby ustawić biurko tak, że w monitorze będzie się odbijało słońce zza okna. Jeszcze gorzej jest wtedy, gdy promienie atakują nas z boku, gdyż drażnią one wtedy nasze widzenie peryferyjne i mogą na dłuższą metę powodować nawet migreny.

Nie mówiąc już o tym, że promienie słońca padające na monitor po prostu irytują, a w niektórych przypadkach są bardzo niepożądane, zwłaszcza wtedy, gdy pracujemy z grafiką, a ostre słońce może przekłamać widziane kolory (dlatego monitory do takich zastosowań często posiadają osłony przeciwsłoneczne).

ergonomia miejsca pracy
Właściwe ustawienie monitora w pomieszczeniu – źródło: CIOP.pl

Rozwiązanie? Znaleźć miejsce, w którym promienie słońca nie będą w uciążliwy sposób padały na monitor przez długą część dnia. Pół biedy, gdy monitor mamy osłoneczniony np. tylko w południe, albo okno znajduje się od strony na którą słońce nie pada bezpośrednio. Gorzej, jeśli okno w pomieszczeniu wychodzi akurat tak, że słońce przeszkadza nam przez cały dzień. Wtedy im dalej od okna ustawimy biurko – tym lepiej.

Ergonomia to także optymalne warunki pracy i komfort psychiczny.

Nie mniej istotne dla naszego zdrowia i komfortu korzystania z komputera są ogólne warunki, w jakich pracujemy/bawimy się. O ile w zakładach pracy i firmach te warunki są regulowane przepisami BHP (ich egzekucja to co prawda zupełnie inna historia…) o tyle w domu sami musimy zwrócić uwagę na to, żeby czuć się dobrze. Najważniejsze w kwestii dobrego samopoczucia jest zadbanie o to, żeby wokół panowała odpowiednia temperatura, w której będziemy się czuli dobrze, a także nie zaszkodzi regularne „dotlenianie” pomieszczenia, czyli po prostu otworzenie okna.

Nieco inaczej do sprawy muszą czasem podejść alergicy, bądź osoby z problemami górnych dróg oddechowych. Tutaj obowiązkowa jest zawsze konsultacja z lekarzem specjalistą, a pomocne może okazać się wstawienie nawilżacza lub jonizatora powietrza, które zadbają o odpowiednią jakość wdychanego przez nas powietrza. Oczywiście regularne przerwy od pracy są obowiązkiem – długotrwałe przebywanie w jednej pozycji nigdy nie służy organizmowi. Warto co godzinę poświęcić pięć minut na rozruszanie się, zrobienie kawy i kilka prostych ćwiczeń rozciągających. Na dłuższą metę organizm nam podziękuje.

Jeszcze inną kwestią jest nasz komfort psychiczny, który ma nie mniejszy wpływ na pracę przy komputerze, co komfort fizyczny. Goniące terminy, wszechogarniający chaos, czasem wręcz fatalna atmosfera w firmie czy zespole, z którym pracujemy. Na te ostatnie często nie mamy wpływu i nie mam zamiaru w tej kwestii doradzać. Czasem jednak by poprawić nasz komfort psychiczny wystarczy tylko lekka zmiana organizacji pracy. Posprzątanie biurka, zarówno tego fizycznego, jak i pulpitu komputera. Im mniej nas rozprasza w czasie pracy, tym lepiej.

To dopiero początek.

Droga ku poprawie ergonomii środowiska pracy czy zabawy jest co prawda dość prosta, ale długa. Dlatego nie sposób zmieścić wszystkich informacji w jednym artykule, szczególnie przy dość niskiej tolerancji Internetu na długie publikacje. Dlatego do tematu wrócę jeszcze w odrębnym artykule, skupiając się tym razem na ergonomii akcesoriów.

Bo wbrew pozorom, odpowiedni dobór i korzystanie z monitora, klawiatury, myszki, głośników czy słuchawek jest dla komfortu pracy znacznie bardziej istotne, niż może się początkowo wydawać.

A skoro tylu z nas spędza przed komputerem długie godziny każdego dnia, a RSI narosło do miana choroby wręcz cywilizacyjnej, to naprawdę warto zadbać o to, żeby nie dołączyć do niechlubnego, choć ogromnego grona ludzi skarżących się na rozmaite dolegliwości, którym można by było bez większego trudu zapobiec, wdrażając zaledwie drobne zmiany do swojego środowiska pracy.

Osoby chcące zgłębić temat i sprawdzić, czy ich stanowisko pracy jest ergonomiczne, odsyłam na stronę Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, gdzie w kilku prostych krokach można sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nasze miejsce pracy aby na pewno służy naszemu zdrowiu. W celu dokładnego wymierzenia najzdrowszych dla nas odległości i ustawień, można także skorzystać z ergo-plannera, który znajdziecie tutaj.

Czytaj również:

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

  • Zjadacz Watrobka

    Cieakwe. A jak wygląda kwestia linii klawiatura-podłokietniki pod przedramionami i nadgarstkami, gdy używamy podstawki pod laptopa? Zwłaszcza takiej z regulacją nachylenia.

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Będzie o tym drugi artykuł :) Tymczasem – Najkorzystniej jest wtedy podłożyć podstawkę pod nadgarstki (taką żelową do klawiatury) albo przed samym laptopem, albo w połowie drogi między podłokietnikami a nadgarstkami. Podłokietniki wtedy powinny być na wysokości pulpitu roboczego laptopa. A delikatne nachylenie klawiatury jest jak najbardziej korzystne, o ile oczywiście jest faktycznie delikatne. Przy zbyt dużym kącie sprzyja rozwojowi Zespołu Cieśni Nadgarstka.

  • borysses

    A jak wygląda sprawa ergonomii pracy dla osób o wzroście powyżej 185cm? Wszystko co nas otacza, wszystkie przedmioty są robione według norm z lat 60-tych opartych na badaniach prowadzonych od czasów przedwojennych. Od tego czasu średnia wzrostu poszła mocno do przodu…

    Kurde właśnie sobie zdałem sprawę, że jestem dyskryminowany. Musze dopłacać na miejsce na nogi w samolotach, często wale łbem w żyrandole, ubrania zwykle kupuję jakie są na mnie dobre a nie takie jaki mi się podobają… Tak nie może być! Czemu mam żyć pod butem kurdupli… pardon wertykalnie nieuprzywilejowanych…

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Ee, nie jest tak źle ;) Tylko jak z każdym przywilejem i za ten przyjdzie Ci zapłacić nieco więcej. Będzie o tym w kolejnym artykule. Ergonomia wygląda dokładnie tak samo, tylko fotele i biurka dostosowane do takiego wzrostu są znacznie droższe.

  • borysses

    Co jest jawną dyskryminacją. Kurde, trzeba z tym coś zrobić… jest jakaś partia wysokich?

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    No… na pewno nie rządząca :D Zawsze masz pole do stworzenia nowego lobby ;)

  • borysses

    Heh, to fakt, nie ma to jak prominent o wzroście siedzącego sznaucera.

    Pomysł dobry, może założę takie ugrupowanie.

    DLA KAŻDEGO 5CM… A CHUJ NIECH STRĄCĘ 10CM WZROSTU WIĘCEJ DLA KAŻDEGO OBYWATELA!!!

    Dopłaty za dodatkowe centymatry tak zwane łóżkowe, niższe podatki dla wysokich (jako takich, którzy lepiej wykorzystują przestrzeń), sky is teh limit ;)

  • http://jakubrusinek.pl/ Jakub Rusinek

    Cieszy mnie, że artykuł nie narzuca kąta prostego jako remedium na wszystko. Zwykle siadam lekko odchylony w tył, budując już kąt rozwarty, naturalnie. Prosty wydaje mi się strasznie sztuczny.

    Biurka z półkami na klawiaturę dobre są chyba dla dzieci. Przy wielu już siedziałem i wyłącznie uderzałem w nie kolanami. W swoich biurkach to je nawet wykręcałem.

  • http://jakubrusinek.pl/ Jakub Rusinek

    Cieszy mnie, że artykuł nie narzuca kąta prostego jako remedium na wszystko. Zwykle siadam lekko odchylony w tył, budując już kąt rozwarty, naturalnie. Prosty wydaje mi się strasznie sztuczny.

    Biurka z półkami na klawiaturę dobre są chyba dla dzieci. Przy wielu już siedziałem i wyłącznie uderzałem w nie kolanami. W swoich biurkach to je nawet wykręcałem.

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Wszystko zależy od biurka tak naprawdę. No i od klawiatury – w przypadku mechanicznych, czy dużych kopułkowych, gamingowych, półka po prostu się nie sprawdza.

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Wszystko zależy od biurka tak naprawdę. No i od klawiatury – w przypadku mechanicznych, czy dużych kopułkowych, gamingowych, półka po prostu się nie sprawdza.

  • ASREFERGAQERGV

    http://cdn.makeuseof.com/wp-content/uploads/2013/06/computer-fatigue-posture.png?eb142b

    i w pizdu wyladowal :) nie wiem kto siedzi prosto, wskazania bhp sa z dupy

  • RealistaQ

    Dla mnie najważniejszy fragment w artykule był o tym żeby wysokość linii podłokietników i biurka były takie same. Podwyższyłem krzesło i nagle siedzę wyprostowany, monitor jest trochę poniżej linii wzroku i jest nawet wygodnie, plecy mniej się męczą. Dzięki :D

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    A widzisz, mówiłem, że czasem wystarczy drobiazg ;)

  • kba

    jedyna słuszna pozycja to ta często zmieniana
    nie żadne tam kąty, obliczenia i inne udziwnienia za grube pieniądze

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Jak będziesz zmieniał niewygodną pozycję na jeszcze mniej wygodną, to nie ważne, jak często ją zmienisz i tak nie będzie dobrze :)

  • Przemysław Gdański

    Który z Was porzucił jakiś czas temu krzesło i zaczął stać? I jak wyglądają wyniki tego eksperymentu?

  • http://djakdekiel.pl/ djakdekiel

    Poproszę o test foteli! :D

  • Vicotti

    Nie chce wyjśc na ignoranta ale co to za zwrot „enterpreneurskich” ? google nigdy o czymś takim nie słyszał :)

  • Dawid

    Niestety – praca w biurze czy w ogóle przy komputerze ma swoje zalety, ale ma też sporo wad. Czuję je codziennie w plecach i spłyconym oddechu i marzę czasami, żeby iść te przysłowiowe rowy kopać…

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Taka kalka językowa od angielskiego słowa „enterpreneur” ;)

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Przemek :) http://www.spidersweb.pl/2015/08/praca-przy-biurku-pozycja-stojaca.html Na dłuższą metę się nie sprawdziło. Ja też swego czasu próbowałem i doszedłem do wniosku, że ma to sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy stanie jest przeplatane siedzeniem. Stanie cały czas jest równie niezdrowe co ciągłe siedzenie. Są tacy, którym to odpowiada, więcej ludzi jednak zgodnie twierdzi, że jest to fajne tylko na krótką metę.

  • soluma.pl

    Większość czasu stoję. Biurko elektryczne od 5lat. Praca po ok 10h, siedzę max 2h. Generalnie polecam. Siedzenie jest najbardziej nienaturalną pozycją dla człowieka (i niezdrową). Przy stanie, wbrew pozorom, jest tez mniejsze zmęczenie. Dosyć istotna kwestia jaka autor pominął: co 1h ćwiczenia 5-10 minut. Niezależnie od pozycji pracy.

  • zakius

    „Podstawka na monitor nie może znajdować się w rogu biurka.”
    jak najbardziej może, jeśli jest to biurko narożne, które z resztą moim zdaniem są znacznie lepszym rozwiązaniem, typowe asymetryczne biurka komputerowe nie mają miejsca na głośniki, a często nawet na większy monitor (nie mieści się w środku pola widzenia), a w narożnym siłą rzeczy ekran jest na środku, a po bokach jest sporo miejsca na głośniki

    a podstawą, zarówno dla zdrowia fizycznego jak i psychicznego, jest:
    wywal tego laptopa, kup prawdziwy komputer z prawdziwa klawiaturą, prawdziwym ekranem i prawdziwą mocą

  • zakius

    „często wale łbem w żyrandole” ja mam ze 172cm i czuję się paskudnie w blokach z wielkiej płyty… przecież tam jest miejsce najwyżej na płaską lampę przemysłową!
    co ostatecznie mi nie przeszkadza, mniej sprzątania, ale niestety nikt takich nie stosuje i się obijam o wiszące, chociaż głową rzadziej

  • zakius

    bo zazwyczaj biurka nietylkokomputerowe są dla dzieci, a do tego półka na klawiaturę jest nieco za nisko żeby można było główny blat umieścić tylko nieco za wysoko i dało się go używać

  • zakius

    jeśli chodzi o wysokość to sporo jest miejsca na tych półkach, z resztą pełny profil jest znacznie wygodniejszy od płaskich…
    a jeśli chodzi o szerokość, no tu bywają problemy, tylko biurka stricte komputerowe potrafią mieć ta półkę z 80cm szerokości, a nie klawiatura + 5

  • borysses

    To jak ja mam się czuć z dodatkowymi 25 centymetrami ;__;

  • zakius

    hmm, może jak kolumna podtrzymująca sufit? :p

  • jimmy

    Dobry artykuł, rzetelna praca dziennikarska. Dzięki.

  • Magda

    „Istotne jest także, aby fotel wymuszał na nas poprawną postawę siedząc przy biurku.”

    Siedzi fotel i wymusza. A to hultaj!

  • http://www.aspirujacypisarz.pl Łukasz Kotkowski

    Już zebrał stosowny opr! Podobnie jak autor artykułu, za takie niedopatrzenie stylistyczne. Dzięki ;)

  • gerth

    Szkoda że zabrakło info iż bardzo ważny jest monitor. Żeby nie stracić wzroku musisz mieć dobry monitor. Co oznacza dobry? Cóż w tym przypadku ważny jest jeden parametr czyli częstość odświeżania połączona z ustawieniem V-Sync i to jak jest oświetlany monitor, z tańszych rozwiązań to np monitory Benq z technologiami Benq Flicker-free (ok 1000zł). Kto zaś ma ciut więcej pieniędzy dobrze zrobi kupując jakiś lepszy model EIZO – 8 lat temu kupiłem taki monitor za… 1000 euro i do dziś nie żałuje wydania ani jednego eurocenta. Dziś dobry monitor EIZO można mieć już za 1500-2000zł.

  • milena

    a co mógłbyś powiedzieć o takim siedzeniu: siedzę na fotelu, mam tak poduszki za sobą,żeby plecy nie bolały, a nogi mam wyciągnięte na łóżko. w pytaniu chodzi mi najbardziej o kwestię rozłożenia nóg, czy to jest ok.
    jeśli potrzeba więcej szczegółów: laptop trzymam na podstawce (choć lepiej było na ministoliku, ale go zepsułam), nie odczuwam sztywności czy bólu w karku, bo ramiona mam swobodnie opuszczone. z rysunków wynika,że źle, że mam wzrok opuszczony, ale szyja mnie jeszcze nigdy nie bolała, a nie mam takiej możliwości, żeby zorganizować sobie monitor osobno i klawiaturę osobno, bo bardzo aktywnie korzystam z touchpada. czy miałbyś jakąś poradę albo opinię? dziękuję z góry pozdrawiam:)

  • http://dp-good-for-you.blogspot.com/ D&P blog

    W przyszłą sobotę jadę po biurko i krzesło :)

  • milena

    halo, jest tu kto?

  • Marek

    Bardzo ciekawy i pouczający artykuł – dziękuję. Szukam właśnie następcy dla mojego wysłużonego fotela do komputera, a w zasadzie krzesła. Mój fotel – nawet nie pamiętam nazwy i producenta – ma w zasadzie prawie wszystko co powinien mieć – odpowiednią wysokość dla osób o wzroście ok 190 cm lub więcej. Przede wszystkim jest stabilny, podłokietniki na wysokości biurka (oczywiście regulowane), „plecki” ergonomicznie dopasowane i także regulowane w zakresie wysokości. Jednak ten dobry model ma już pewnie ponad 10 lat i czas by go wymienić na nowszy model. I tu spory problem: odwiedziłem ostatnio kilka sklepów próbując w praktyce „wysiedzieć” odpowiedni dla mnie model, szukałem w internecie – i w zasadzie nawet modele po kilka tysięcy złotych są opisywane przez użytkowników niezbyt pochlebnie. Więc czekam aż taki portal jak ten przeprowadzi wiarygodne testy proponując ze 3-4 modele do wyboru w zależności o zasobności portfela użytkownika. Liczę na obiektywną ocenę i testy trwające więcej niż parę godzin dla każdego modelu. Wiem, że to bardzo ambitne i czasochłonne zadanie, ale liczę że ze względu na ważność tego tematu dla całych pokoleń „komputerowców” i także wszystkich zawodowo pracujących z komputerami podejmiecie się tego zadania w miarę szybko. Znalazłem już dość historyczny artykuł – http://gadzetomania.pl/44094,top-10-ergonomicznych-krzesel – który może zainspirować do poszukiwań optymalnych modeli.
    Serdecznie pozdrawiam
    Marek

  • Deffo

    Osobiście polecam po prostu nie oszczędzać na fotelach, to po 1. Po drugie, głupotą też jest stwierdzenie, że w ikei na pewno znajdziemy coś spoko, bo tak nie będzie , niestety ;/ W internetach jest sporo fajnych sklepów z super fotelami – osobiście kupowałem swój na mildis.pl i polecam

  • Kamila

    Wszystko super, a jak pracować przy laptopie kiedy chcę mieć wysoko ekran, klawiatura też wtedy „wisi” w powietrzu ;)

  • Michał Moś

    Mam pytanko. Czy ten artykuł był w jakiś rzeczowy sposób konsultowany ze specjalistą?

  • Michał Moś

    Kolego nie tylko klawiatura. Ja kiedyś miałem taki przypadek, że jak przechodziłem na inną myszkę z tej, do której się przyzwyczaiłem w domu, dostawałem takiego niesamowitego bólu dłoni, jakby ktoś mi druty wbijał w staw. I to nie chciało przechodzić. Wcale nie musiałem długo machać myszą.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement