Nie dziwne, że Redmond kończy z Internet Explorerem. Przeglądarka Microsoftu nie ma szans w starciu z Chromem

Artykuł/Technologie 07.01.2015
Nie dziwne, że Redmond kończy z Internet Explorerem. Przeglądarka Microsoftu nie ma szans w starciu z Chromem

Dwanaście ostatnich miesięcy w świecie przeglądarek mobilnych i komputerowych przyniosło nam wzloty i upadki, gwałtowne wzrosty popularności, tracone w ciągu kolejnych 30 dni i przede wszystkim zmiany na najważniejszych pozycjach. Kto może uznać końcówkę, albo cały 2014 za sukces, a kto musi poważnie zmienić swoje podejście do rynku?

Kto goni króla?

W przypadku komputerów stacjonarnych i laptopów sytuacja wydaje się być najbardziej ustabilizowana, choć i tu nie zabrakło niespodzianek pod koniec roku. Właściwie już od stycznia 2014 było wiadomo, kto utrzyma pozycję lidera. Jedyne pytania dotyczyły tego, jak dużą przewagę nad resztą stawki utrzyma Chrome i czy któremukolwiek z konkurentów uda się zmienić dotychczasową pozycję.

Odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi: ogromną. Z 46,64% udziałów, z którymi w tym roku startowała przeglądarka Google, co dawało przewagę na poziomie ponad 21 p.p. nad Internet Explorerem, Chrome „wskoczył” na 49,66%. Tym samym, na początku 2015 roku, przewaga wzrosła aż do 25 p.p.

przegladarki komp

 

Wynik rewelacyjny, ale trzeba przyznać, że można było spodziewać się jeszcze większej różnicy pomiędzy tymi aplikacjami. W listopadzie produkt Google osiągnął bowiem jeden z najlepszych wyników w historii, przekraczając barierę 50% udziałów (51,81%). W tym samym czasie IE znajdował się w jednym z poważniejszych tegorocznych dołków, mogąc się pochwalić wynikiem w okolicach 21,65%. Ponad 30 p.p. różnicy!

Ostatni miesiąc zeszłego roku nieco zmniejszył tę, i tak druzgocącą przewagę. Chrome zanotował spadek o niecałe 2,2 p.p., natomiast IE zaskakująco zyskał w oczach internautów, zyskując prawie 3 p.p., tym samym ratując się od tak dotkliwej kompromitacji.

Zajmujący trzecią pozycje Firefox, z wyjątkiem niewielkich wzrostów w okolicach połowy tego roku nieustannie traci, zbliżając się do Internet Explorera jedynie z racji słabości tego drugiego. Na szczęście dla producenta, straty miesięczne nie są zbyt duże, a ogólne wahania – wręcz minimalne. W przeciągu roku przeglądarka Mozilli straciła 2 p.p. – z 20,3% w styczniu, do 18,01% na koniec grudnia.

Szczęściem Firefoxa jest jeszcze mniejsza popularność innych kandydatów do zajęcia trzeciego miejsca w zestawieniu – ich wykresy popularności przypominają poziomą linię prostą. Safari zaczynając rok z 4,8% udziałów, zakończyła go z wynikiem 4,7%, natomiast Opera minimalnie poprawiła swój wynik w ciągu tych 12 miesięcy – z 1,33% na 1,5%.

Reorganizacja mobilna

Stabilizacja w świecie komputerów nie znalazła swojego odzwierciedlenia w świecie mobilnym, choć i jedna i druga kategoria ma wspólny mianownik – zwycięzcę, którym bezapelacyjnie jest Chrome. Szczególnie rezultaty wersji mobilnej robią ogromne wrażenie.

przegladarki swiat

Zaczynając 2014 z udziałem poniżej 7%, smartfonowy Chrome, częściowo dzięki staniu się domyślną przeglądarką w nowych urządzeniach z Androidem, zyskał do końca grudnia ponad 22 p.p.! Tym samym, z końcowym wynikiem równym 29,76% zdeklasował nie tylko niedawnego lidera – przeglądarkę Androida (26,63% na początek roku, 18,87% na koniec), ale i wicelidera – Safari z iPhone’a (19,65% na początek, 21,94% na koniec). W sierpniu sytuacja Apple była o tyle nieciekawa, że przed nią znajdowały się dwie przeglądarki z Zielonego Robota, jednak szybkie straty przeglądarki fabrycznej na rzecz Chrome, unormowały sytuację.

Zmieniły się także przeglądarki zajmujące dalsze miejsca – 4. i 5. Operze, nieustająco tracącej od początku roku nie pomogła nawet chwila stabilizacja w jego połowie. Od października czwartą pozycje zajmuje już UC Browser, który – choć również przeżywał w 2014 wyraźny kryzys – zdołał w listopadzie i grudniu wyraźnie uciec Operze.

Mobilna przeglądarka BlackBerry, NetFront. Internet Explorer czy Nokia muszą niestety zadowolić się resztkami. Najboleśniej traciła, z oczywistych względów, aplikacja Nokii, która z 6,75% (wynik podobny do Chrome), spadła do 2,83%. Jednocześnie nadal pozostaje najpopularniejszą przeglądarką poza „wielką piątką” i przykładowo mobilny IE może tylko pomarzyć o takiej popularności.

W Polsce na komputerach – zmiana miejsc

O ile na świecie w kwestii przeglądarek komputerowych było raczej dość nudno i wyniki można było z łatwością przewidzieć, o tyle w Polsce mieliśmy do czynienia nie tylko ze zmianą kolejności na niższych miejscach, ale także na pozycji lidera.

Koronę musiał oddać dotychczasowy król, Firefox, który zaczynał rok z minimalną przewagą nad Chrome i udziałem na poziomie 41,16%. Walka była początkowo dość zacięta, ale produkt Mozilli był w stanie stawiać opór jedynie do początku kwietnia, kiedy pierwsze miejsce należało już do Chrome. I raz zdobytej przewagi Google nie oddało, powiększając ją uparcie przez kolejne miesiące. Tylko we wrześniu mogło się wydawać, że trend zaczyna się odwracać i Firefox wraca do łask.

przegladarki mob

Nic jednak z tego. Ostatnie miesiące roku spowodowały tylko jeszcze większe rozdzielenie tych dwóch przeglądarek. Chrome zyskał w grudniu około 1,2 p.p., finiszując z wynikiem 48,96%, a Firefox spadł o ponad 1,5 „oczka”, na 34,07%. O 7 p.p. mniej, niż na początku roku.

Walka toczyła się jednak również wyraźnie niżej – w okolicach 10%. Tam Opera, tracąca na starcie ponad 3 p.p. do Internet Explorera, po zaciętej walce i wyraźnych spadkach produktu Microsoftu, wspięła się na trzecie miejsce, wygrywając niemal dosłownie o włos, tj. 0,5 p.p. (7,77 vs 7,27). Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby w nowym roku sytuacja znów się zmieniła, ale póki co w siedzibie Opery mogą strzelać korki od szampanów.

W Polsce mobilny Chrome w końcu liderem

Chrome, Chrome, Chrome i… znowu Chrome. W tym roku smartfonowej przeglądarce Google udało się jeszcze jedno – stała się ona w końcu najpopularniejszą mobilną przeglądarką w Polsce.

mob chrome

Zaczęło się niemal tak samo, jak na świecie – niewielkie (choć odrobinę wyższe – około 10%) udziały Chrome i ogromna strata do fabrycznej przeglądarki Androida. O ile jednak świat potrzebował zaledwie 8 miesięcy, żeby zmienić lidera, o tyle w Polsce potrzebne było prawie 12. Złożył się na to zarówno wyraźny wzrost popularności Chrome w ostatnim miesiącu (niecałe 3 p.p.), jak i spadek domyślnej przeglądarki Androida o około 2 p.p.

W rezultacie mobilnych Chrome zakończył ten rok w Polsce z wynikiem 41,36% (wzrost o ponad 30 p.p.!), natomiast androidowy konkurent – 39,77% (spadek z ponad 53%).

Pozostali albo tak naprawdę nigdy się nie liczyli, albo coraz bardziej przestają się liczyć. Opera traci u nas równie szybko jak na świecie (z ponad 18%) do ponad 7%, natomiast cała reszta żeruje na na samym dnie. Jedynym, który może mówić o sukcesie jest Microsoft. Jego przeglądarka, choć nadal posiada marginalny udział (niecałe 4%), niemal nieprzerwanie od kwietnia zyskuje kolejnych użytkowników, wyprzedzając chociażby przeglądarkę Nokii (co nie udało się w sali świata) i zbliżając powoli do Opery.

Co ważne, Microsoft pracuje już nad przeglądarką Spartan, która niebawem zastąpi Internet Explorera, który mimo delikatnych wzrostów popularności nie potrafił zagrozić Google Chrome.

* Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement