W Hiszpanii zwariowali. Podatek od linkowania to jakieś kuriozum!

Felieton/Technologie 31.10.2014
W Hiszpanii zwariowali. Podatek od linkowania to jakieś kuriozum!

Hiszpania przegłosowała podatek od linkowania. Tak, to nie pomyłka. Google, Bing i wydawcy będą w Hiszpanii płacić za linkowanie do tekstów zewnętrznych. Nie wiem, co gorsze – to, że kompletni hiszpańscy ignoranci przegłosowali to idiotyczne prawo, czy pojawiające się już tu i ówdzie głosy, że w Polsce powinniśmy zrobić to samo.

Tak się akurat składa, że wczoraj wróciłem z Hiszpanii, gdzie miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji „Big Tent” zorganizowanej przez Google’a. Konferencja była poświęcona zmieniającej się sytuacji na rynku mediów. Oczywiście w kuluarach mowa była głównie o tym, co miało nastąpić dzisiaj. Miałem więc okazję bezpośrednio zapoznać się z tokiem myślenia tych, którzy doprowadzili do przegłosowania podatku oraz tych, którzy boją się o to, co będzie się działo z mediami online’owymi w Hiszpanii po 1 stycznia 2015 r., gdy nowe prawo wejdzie w życie.

Co dokładnie będzie opodatkowane?

Wydawcy stron internetowych będą mogli żądać zapłaty od innych stron, które zamieszczają linki do ich treści. Z dopiskiem: o ile zawierają ich znaczące omówienie.

Nie dość, że definicja nowego prawa jest bezprecedensowo niejasna, to na dodatek nie ma nawet stawek, które będą obowiązywały „za linkowanie”.

Absurd goni absurd

To prawo i ten podatek są tak idiotyczne, że w zasadzie aż trudno je komentować, by uniknąć banałów związanych z istotą funkcjonowania współczesnego internetu.

internet link linkowanie

Oto bowiem wydawcy doprowadzili do tego, że podcinają sobie gałąź, na której wszyscy wspólnie siedzą – zarówno ci wielcy, jak ci mali. Przecież media internetowe – nieważne czy należące do wielkich grup wydawniczych obecnych we wszystkich kanałach medialnych, czy małych niezależnych serwisów budowanych oddolnie – w większości żyją z tego, że ktoś do nich linkuje!

– Raz, że robi to Google, który w większości przypadków dużych serwisów informacyjnych dostarcza znaczną część ruchu, niekiedy więcej niż 3/4. Każdemu kto zarządza serwisem internetowym powinno zależeć na tym, żeby jak najwięcej linków prowadziło do jego serwisu!

– Dwa, że robią to serwisy społecznościowe, których użytkownicy linkują do ciekawych treści w serwisach informacyjnych, bo taka jest istota internetu społecznościowego.

– Trzy, że robią to serwisy pomiędzy sobą, bo na tym polega pluralizm informacyjny w Sieci, a mówiąc językiem technicznym wysoki ‚referral’ (czyli procent ruchu odesłany przez strony zewnętrzne) świadczy o popularności i renomie danego medium.

– Cztery, że – cholera – na linku w ogóle opiera się istota internetu!

internet

Ba, w Polsce mamy odwrotną sytuację – u nas wielkie media internetowe zrobią wszystko, byleby tylko nie dać linka drugiemu medium. Onet wymyśli zaciąganie treści zewnętrznych serwisów w ramkach, byleby nie dać referrala i nie poprawiać innym pozycji w Google. Inni nie dadzą aktywnych hiperłączy, jeszcze inni określą je jako ‚no-follow’, byleby nie dać innym serwisom +1 dla SEO.

Tak to jest, gdy prawo przegłosowują ci, którzy nie mają kompletnie pojęcia o co kaman.

W Hiszpanii spotkałem się ze związkami wydawców internetowych, którzy przekonywali mnie, że to wszystko sprawka wielkich wydawców tzw. starych mediów, którzy nie potrafią się odnaleźć w nowej internetowej rzeczywistości medialnej. Że oni mają kontakty z politykami, którzy kompletnie nie rozumieją jak działają dziś media i łatwo dają się manipulować. Cel jest ponoć jasny – wykosić wszystkich małych wydawców internetowych.

Tyle że przecież wprowadzając to idiotyczne prawo ci wielcy wydawcy działają też na własną szkodę. Google może i zapłaci, bo dla niego 80 mln euro, które będzie musiał rzucić wydawcom ‚za linkowanie do nich’ to nic nie znaczące pieniądze. A wydawcy przestaną do siebie w ogóle linkować i wszyscy na tym stracą, a najbardziej same stare media, które podatek przeforsowały.

Internet nie znosi bowiem próżni. Już dziś coraz większa liczba użytkowników/odbiorców mediów ma – przepraszam za wyrażenie – w dupie stare media. Z wielką przyjemnością porzucą je kompletnie jak nikt do nich nie będzie linkował.

*Grafiki pochodzą z Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement