Xbox One potrzebuje aktualizacji systemu. I to jak najszybciej

Felieton/Gry 08.01.2014
Xbox One potrzebuje aktualizacji systemu. I to jak najszybciej

Nieco ponad miesiąc temu recenzowałem system operacyjny konsoli Xbox One. Wystawiłem mu jak najbardziej pozytywną opinię. Po kolejnym miesiącu muszę nieco zweryfikować swoją ocenę.

System operacyjny konsoli Xbox One ma kilka drobnych niedoróbek, ale nic, co by motywowało do wystawienia mu negatywnej oceny. Kilka drobnych błędów koncepcyjnych interfejsu (i to serio drobnych), według obietnic Microsoftu, ma zostać usuniętych już niebawem. Czemu więc muszę zweryfikować swoją opinię?

Chodzi o najmocniejszą część całej platformy, jeżeli chodzi o interfejs użytkownika. A konkretniej, o sterowanie głosem.

Nie mogę jej wystawić złej oceny, bo działa to dokładnie tak, jak reklamowano, a konkurencja nie oferuje lepszego rozwiązania. Pomysł jest świetny. Wchodzę do domu, mówię „Xbox On” i wybudza mi się cały sprzęt RTV. Chcę przerwać grę, by odebrać połączenie na Skype? „Xbox Answer”. Przykłady można mnożyć, a jedno wiem na pewno: ciężko by mi było wrócić do tradycyjnej nawigacji za pomocą pada. Głosem jest szybciej i wygodniej.

Xbox One

Niestety, Microsoft chyba nie ukończył w pełni modułu sterowania głosem, gdyż ma on jedną wadę. Wymaga zastosowania przewidzianego przez Microsoft słownictwa i tylko takiego. Wymóg powiedzenia słowa „Xbox”, zrobienia półsekundowej pauzy, po czym wydania polecenia, jest w pełni zrozumiały: dzięki temu konsola nie wariuje, jak w pokoju dwie osoby rozmawiają o czymkolwiek, a czeka, aż się do niej ktoś zwróci po imieniu. Niestety, „sztywność” poleceń głosowych wymaga wkuwania się ich na pamięć.

A konsola do gier, to ostatnie urządzenie, które powinno mnie motywować do wkuwania czegokolwiek.

Przykład? Nie mogę powiedzieć „Xbox, open YouTube”. Muszę powiedzieć „Xbox, go to YouTube”. A co się stanie, jeśli powiem „Xbox, go to Ryse”? Nic. Muszę powiedzieć „Xbox, go to Ryse son of Rome” i dopiero wtedy konsola zrozumie, że chcę uruchomić tę grę. „Xbox, show notifications” nie zadziała, bo muszę użyć „go to”, ale już działa polecenie „Xbox, show my stuff”. Innymi słowy, Xbox One nie rozumie języka naturalnego w swoim systemie rozpoznawania mowy.

XboxOne

Nie rozumie? Ejże. Jest jedno miejsce w tej konsoli, w którym możemy bez problemu naturalnie rozmawiać z Xboxsem. Jest to wyszukiwarka Bing. „Xbox, I want to see movies with Arnold Schwarzenegger”, „Xbox, I’m in a mood for classical music”, „Xbox, I want do download new Forza 5 DLC” – w tych wypowiedziach nie ma żadnego klucza, żadnego ustalonego szyku zdania, xboksowy Bing bezbłędnie rozumie moje intencje i wyświetla odpowiednie treści na ekranie.

Czemu więc nie działa to w całym systemie operacyjnym? Tajemnica.

Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Nawet „Microsoft nie umie” tu nie pasuje, bo przecież w Bingu to działa, co powoduje jeszcze większą frustrację. Rozumiałbym też, gdyby nie wszystkie języki miały obsługę języka naturalnego, a tylko wybrane. Ale tu mówimy o „amerykańskim” angielskim, czyli „głównym” języku Microsoftu.

W Sieci pojawia się coraz więcej plotek na temat asystenta Cortana, a więc microsoftowego odpowiednika Siri i Google Now, który ma zadebiutować wraz z Windows Phone 8.1 (a więc na wiosnę). Uważa się, że ów asystent trafi również do Windows 8.1. Co z Xboksem One? Cisza. Mam nadzieję, że wynikająca z niewiedzy, a nie z tego, że One nie otrzyma Cortany.

Sterowanie głosem to wielki plus One’a. Ale po miesiącu, jak już emocje opadły, chcę więcej. Chcę dopracowania tej funkcji. Bo tak jak jest ona bezkonkurencyjna, to fakt, tak powinna ona działać zdecydowanie lepiej.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement