Onet do swoich pracowników: nie linkujemy do Spider’s Web i AntyWeb

Felieton/Spider's Web 29.08.2013
Onet do swoich pracowników: nie linkujemy do Spider’s Web i AntyWeb

Jestem w szoku. Jestem zły, jestem zniesmaczony, jestem wkurzony. Dzisiaj miała oto bowiem miejsce następująca sytuacja.

Rano w serwisie Technowinki należącym do Onetu pojawił się wpis o tym, że polska technologia Ivona, przejęta nie tak dawno przez Amazon, najprawdopodobniej pojawi się w najnowszej wersji e-czytnika Kindle. Spider’s Web był pierwszy w Polsce, który o tym napisał, po tym jak dokopaliśmy się do ciekawego tweeta Macieja Wilczyńskiego, a następnie z nim osobiście pogadaliśmy by dowiedzieć się szczegółów jego informacji.

Nie mamy najmniejszego problemu z tym, że ktoś poza nami o tym pisze. Ba, schlebia nam to, że to Spider’s Web był w tym przypadku dostarczycielem ciekawego w branży tech newsa, chyba o potencjale globalnym. Jest tylko jeden podstawowy warunek – media, które podejmą ten temat poinformują o źródle informacji. Najlepiej z klikalnym linkiem.

kindle ivona

Tak nie było w Onecie, w związku z czym interweniowaliśmy, na spokojnie jak w kilku innych tego typu przypadkach w przeszłości. To co jednak przy okazji odkryliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. I nie chodzi wcale o brak podania źródła, czy linka, bo w natłoku medialnych doniesień o pomyłki (właśnie w nie chcę wierzyć) nie trudno. Chodzi o to, czego się dowiedzieliśmy „przy okazji” od jednego z redaktorów Onetu. Otóż wyjawił nam on korporacyjną zasadę: nie linkujemy do Spider’s Web, czy AntyWeb.

Tak – w taki właśnie sposób ma funkcjonować redakcja serwisu technologicznego Onetu. Nie linkujemy do Spider’s Web i AntyWeb. Czemu? – Bo nie. Bo tak mi powiedzieli, jak mnie przyjmowali do tej roboty – usłyszeliśmy. Po tym, jak próbowaliśmy drążyć temat usłyszeliśmy coś jeszcze: – Chociaż ostatnio już nie linkujemy do nikogo. Przyszedł spec od SEO i zabronił.

Po tym wyznaniu zagotowało się we mnie. Postanowiłem skontaktować się z szefem pionu mediów technologicznych w Onecie, Pawłem Pilarczykiem, by wyjaśnić sprawę. Nawet dobrze, że nie mógł rozmawiać w momencie, gdy do niego zadzwoniłem po raz pierwszy. Umówiliśmy się na telefon godzinę później, a ja miałem czas by nieco ochłonąć.

Pilarczyk oczywiście zaprzeczył, że taka oficjalna polityka nielinkowania do Spider’s Web, czy AntyWeb jest wdrażana, ale… wyjawił przy okazji, że szefem jest od lipca, a aktualnie wszystkie redakcje serwisów technologicznych są unifikowane, więc do końca nie odpowiada jeszcze za to, co dzieje się w Technowinkach. Przy okazji okazało się, że Technowinki działają w starym systemie CMS, w którym… niezwykle trudno odpowiednio oznaczać źródła poza Onetem, czy PAP-em (!?). Dowiedziałem się też jednak, że Paweł jest zwolennikiem „ostrego ograniczania linków do serwisów konkurencyjnych, szczególnie jeśli miałyby to być linki do materiałów już przetworzonych z innych źródeł”.

Potem nasz pierwszy rozmówca z Onetu wrócił jeszcze z informacją, że „przecież żartował”. Sorry kolego – ta konwersacja nie nosiła żadnych znamion żartu. Jak będzie trzeba, to ją ujawnimy.

Jestem zdegustowany tą sprawą. Z kilku względów:

– po pierwsze, ja nie uważam Onetu za konkurenta Spider’s Web. SW nie chce i nigdy nie będzie portalem. SW nie walczy o tego samego czytelnika co Onet. SW stawia na zupełnie inny rodzaj treści niż Onet. Dodam jeszcze, że ja treści technologicznych na Onecie nie czytam w ogóle. Nie podobają mi się.

– po drugie, ta sytuacja pokazuje jak chora sytuacja panuje w polskim internecie, jak bardzo topowe media są zepsute w walce o kliki i czytelnika. Od lat pomstuję na to, a dzisiaj moje rozgoryczenie sięga apogeum. Nauczmy się w końcu do cholery, że „link” jest dobrem ogólnym. To forma docenienia źródła. To forma gratyfikacji, zapłaty za dostarczenie newsa na rynek.

Zobaczmy jak działają media w Stanach Zjednoczonych. Tam Verge może zaciekle walczyć z Engadgetem, nienawidzić się z AllThingsDigital, ale link do newsa jest rzeczą świętą! Tam jest niepisana zasada – kto dostarczy newsa na rynek jako pierwszy ma link od nas. My o tym napiszemy, zanalizujemy na swój sposób, ale zawsze podamy kto był oryginalnym źródłem informacji.

W Polsce tego nie ma w ogóle. W Polsce każdy chce każdego oszukać. Będą ci wmawiać, że „tweet to publiczna rzecz”, ale przecież sami do tego tweeta nie dotarli. Ten cholerny proceder widzę w polskiej Sieci codziennie, nawet w mediach, które chlubią się, że są fair (jak naTemat). To podłe, małe i po prostu haniebne.

– po trzecie, żyjemy w czasach „curation”. Media informacyjno-publicystyczne w Sieci działają na różnych zasadach niż wcześniej prasa. Istnieje niejako wspólna pula informacji, która pojawia się na rynku medialnym. Poszczególne media z nich korzystają i w wielu przypadkach są po prostu „kuratorem informacji”. Ty coś znajdziesz, my to pogłębimy, jeszcze inni to potem zanalizują, ocenią. Zrozumiejmy to w końcu i nauczmy się z tego normalnie korzystać. Wszyscy ci, którzy przynoszą na rynek dobre informacje będą mieli z tego korzyść SEO, więc proporcjonalnie rozłoży się to na większość dobrych źródeł medialnych.

– po czwarte, nie tak dawno Onet wystosował do nas pismo przedsądowe związane z bezprawnym wykorzystaniem należącego do nich zdjęcia, które opublikowane zostało w naszym siostrzanym serwisie sPlay.pl. Przeprosiliśmy za nasz błąd, poinstruowaliśmy naszego blogera o błędzie, który popełnił, wystosowaliśmy list do Onetu, w którym wyczerpująco wyjaśniliśmy co zamierzamy poprawić. Życzyłbym sobie, aby Onet w podobny sposób podchodził do swoich błędów.

– po piąte, lubię Onet. Znam wiele osób z Onetu, dobrze żyję z PR-em Onetu, który – tak mi się wydaje – lubi również mnie. PR-owi Onetu często zależy na tym, aby Spider’s Web pisał o nowościach, które portal wdraża, o planach, które rozwija. Często dostajemy – jak to się mówi: ekskluzywny dostęp do nowości, które oficjalnie zadebiutują dopiero za kilka tygodni lub miesięcy. Ja wiem, że są to inni ludzie, niż w redakcji technologicznych Onetu, jednak w tym momencie czuję niesmak. Ba, odrazę czuję. Z jednej strony, wiodący blogu branżowy w Polsce – piszcie o nas, bo jesteśmy fajni. Z drugiej zakaz linkowania do dobrych treści tegoż bloga.

Wstyd, panie, wstyd. Dorośnijmy w końcu wszyscy. Bądźmy etyczni. Bądźmy fair. By wszystkim – kurwa – żyło się lepiej.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement