Microsoftowi kończą się reklamy

News/Technologie 04.05.2013
Microsoftowi kończą się reklamy

Niedawno dyskutowaliśmy o tym, jak Microsoft mocno nadwyrężył cierpliwość deweloperów. Teraz pojawia się kolejny problem. Dotyczy on twórców darmowych aplikacji.

Jednym z wyróżników Sklepu Windows nad konkurencją jest to, że Microsoft nie wymaga od twórców aplikacji stosowania jego systemów reklamowych. Aplikacje mogą być udostępniane za darmo i korzystać z dowolnego dostawcy reklam. Ale to, że inne systemy reklamowe nie są zabronione nie oznacza, że Microsoftowi nie zależy na wypromowaniu swojego. Owa wolność to efekt wysłuchania głosu rozsądku. Microsoft w internetowej reklamie nie jest z pewnością liderem i ciężko oczekiwać od twórców aplikacji, by ci opierali na nim swój model biznesowy. Microsoft jednak chciałby zarabiać. A spora grupa deweloperów mu zaufała.

Na początku szło całkiem nieźle. Ale teraz słychać coraz więcej skarg o spadku przychodów. W niektórych przypadkach niemal do zera. Wystarczy zajrzeć na oficjalne forum Bing Ads. Pojawiają się wręcz głosy, że od kwietnia reklamy w aplikacjach się, tak po prostu, nie pojawiają. – W kwietniu nasza aplikacja wysłała 60 milionów żądań o reklamę, zwrotów było tylko 160 tysięcy– twierdzi założyciel Deveci Games.

Microsoft odpowiada, że „to normalne”. Że na rynku reklamowym zdarzają się wzloty i upadki, lepsze i gorsze sezony. Kwiecień ponoć był „doliną”, kiedy to kończyły się stare kampanie reklamowe, a nowe dopiero były w fazie uruchamiania. Zapewnił też, że pracuje nad tym, by takich sytuacji było jak najmniej.

Microsoft może próbować umniejszać znaczenie tej sytuacji, ale to jest poważny problem. Udowadnia jedną z dwóch rzeczy, a być może i obie. Po pierwsze, niewykluczone, że Microsoft Advertising po prostu sobie nie radzi. Czy to z braku kompetencji, autorytetu, czy też z powodów dziwnego i humorzastego kierownictwa. Nieważne czemu, bo twórców aplikacji mało to obchodzi. Nie zarabiają na swoich aplikacjach, mimo obiecywanych złotych gór.

Po drugie, reklamodawcy najprawdopodobniej wciąż patrzą na Sklep Windows jak na kuriozum. Dziesiątki milionów konsumentów, odbiorców reklam, korzysta z App Store lub Play i stamtąd pobiera aplikacje. Sklep Windows? W najbardziej optymistycznym ujęciu tematu: „rozwija się, ma wielki potencjał”. To może być zachętą do przeróżnych eksperymentów, ale to zdecydowanie zbyt mało, by wyłożyć grubą kasę na kampanie marketingowe. Co najwyżej można liczyć na „efekt niszy”.

Na tym, ponownie, stracimy my, użytkownicy Windows 8 i Windows RT. Mniej reklamodawców to mniejsze zyski dla twórców darmowych aplikacji. Te z kolei przekładają się na mniejsze ich zainteresowanie tą platformą. Czyli mniejszą ilość aplikacji i jeszcze mniejszą tych dopracowanych.

Microsofcie, śpisz?

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement