Los e-czytników jest przesądzony – czeka je marginalizacja

14.12.2012
Los e-czytników jest przesądzony – czeka je marginalizacja

Ten wykres wcale mnie nie dziwi, bo to było do przewidzenia i mimo całkiem głośnych głosów zadowolonych klientów, którzy „inaczej czytać sobie nie wyobrażają”, istnienie rynkowe kategorii e-czytników skazane zostało na wymarcie w momencie debiutu pierwszego konsumenckiego tabletu, czyli iPada. Podobnie jak samodzielne odtwarzacze multimedialne, nawigacje samochodowe, a nawet (choć w mniejszym stopniu) aparaty fotograficzne, e-czytniki są skazane na stopniową marginalizację. Nie znikną z rynku, ale ich potencjał sprzedażowy systematycznie będzie się obniżał.

iSuppli przedstawił raport, z którego wynika, że po spektakularnym wzroście sprzedaży e-czytników w 2011 r. do 23,2 mln sztuk, w tym roku ich sprzedaż spadła o 36% do 14,9 mln sztuk. Co więcej, według iSuppli w kolejnych latach rynek ten czekają kolejne spadki – w przyszłym roku o dalsze 27% do 10,9 mln, a w 2016 r. aż do 7,1 mln sztuk.

 

 

To szacunkowe dane i to nie tylko odnośnie przyszłości, ale także przeszłości i teraźniejszości. iSuppli nie może się bowiem opierać na twardych danych sprzedażowych od czołowych sprzedawców e-czytników, gdyż ci… ich nie publikują. Zarówno słynący z niezwykle lakonicznych, choć świetnie PRowo brzmiących komunikatów prasowych nt. sprzedaży e-czytników Kindle Amazon, jak i jego główny rywal Barnes & Noble sprzedający e-czytniki marki Nook nigdy nie podały do wiadomości publicznej konkretnych danych sprzedaży swoich urządzeń. Pozostali gracze są na tyle słabi, że w ogóle nie przekraczają masy krytycznej, która miałaby realny wpływ na wielkość rynku.

Mimo spekulacji pod kątem faktycznej wielkości rynku pod względem ilościowym wątpię, by iSuppli mylił się przy prezentacji trendu sprzedażowego rynku e-czytników. Zresztą pośredniego potwierdzenia tego fenomenu można doszukiwać się w zachowaniu liderów rynkowych. Zarówno Amazon, jak i Barnes & Noble inwestują dziś głównie w rozwój kategorii tabletów, które przy okazji są też e-czytnikami, a przede wszystkim multimedialnymi sklepami, gdzie oferowane są nie tylko e-booki, ale także prasa i magazyny oraz aplikacje, w tym przede wszystkim gry.

Warto zwrócić uwagę na konferencje medialne szefa Amazonu Jeffa Bezosa, którego można bez cienia wątpliwości nazwać podobnie świetnym prezenterem co Steve Jobs. Teraz, na końcu konferencji, gdzie prezentuje się zazwyczaj największe hity wieczoru prezentowane są przez niego tablety z linii Kindle, a nie e-czytniki, nawet jeśli wychodzą one nieco naprzeciw tabletom jak Paperwhite. Barnes & Nobles też dziś promuje i rozwija głównie tablety marki Nook, a znacznie mniej e-czytniki.

Czy to oznacza, że kończy się również rynek e-booków, tak naprawdę zanim wystrzelił na dobre? Nie, wręcz przeciwnie – przed rynkiem e-booków przyszłość wydaje się świetlana, ale mimo kilkuletniego istnienia rynku e-czytników, w tym głównie Kindle’a sprzedawanego przez największą księgarnię świata Amazon, nie zdołały one wydrzeć miliardów dolarów z rynku książek. Teraz szansę na dokonanie tego będą miały tablety, w tym oczywiście od głównych dostawców e-czytników.

Bo tablet to bardziej naturalne miejsce na czytanie e-booków, czy to się komuś podoba czy nie. To nie przypadek, że oferta Legimi na nielimitowany dostęp do 2 tys. e-booków oferowana jest w aplikacji na iPada, a nie na e-czytniki (choć oczywiście powodów jest w tym przypadku więcej niż jeden). Tablety, jako urządzenia do konsumpcji wszelakich mediów elektronicznych zawładną także sferą e-czytania mimo iż to mniej wygodne niż na dedykowanym sprzęcie.

Tak jak wcześniej komputery PC, tak i teraz tablety będą powoli przejmować wszystkie czynności związane z konsumpcją mediów. Tak jak dziś możemy mówić o tym, że przejmują branżę prasową, tak za moment powiemy to o e-książkach, a w niedalekiej przyszłości także o telewizji.

E-czytniki jako dedykowane urządzenia do e-czytania są skazane na marginalizację i to świetnie pokazuje raport iSuppli.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement