Z deszczu pod rynne

Blog Forum 27.10.2012
Z deszczu pod rynne

Od jakiegoś czasu większość danych trzymam w chmurze. Począwszy od dokumentów, przez muzykę, zdjęcia, notatki. Jest to o tyle wyognde, że zmieniając urządzenie czy to na drugi komputer, telefon czy tablet mam swobodny dostęp do swoich danych.

Wszystko jest dobrz dopuki ta chmura działa. Do większości rzeczy urzywam sprawdzonych rozwiązań. dropbox, spotify. Do wcześniej wspomnianych notatek zamiast polecanego przez wszystkich evernote zdecydowałem się na simplenote. Dużo klientów na chyba każdą platforme sprawił, że zaufałem mu na ponad 1,5 roku.

Niestety coraz częściej serwer miewał problemy z synchronizacją, notatki wieloktrotnie kopiowały się. Jedną notatkę potrafiłem mieć w 36 kopiach.

Na szczęście łatwo można było je wyeksportować i długo nie zwlekająć wróciłem do evernote. Sama aplikacja początkowo wydawała mi się toporna, oraz posiadająca aż za dużo funkcji. Wspominałem ją również jako pamięciożerną zawieszającą sie apliakcje. Zarówno na Macu jak i Androidzie. Widać programiści odrobili pracę domową bo problem już nie występuje. A aplikacja przeglądarkowa jest po prostu świetna Wszystko działa sprawnie, a rzeczy które wydawały mi się aż nad to nie potrzebne teraz okazały się bardzo przydatne.

A dlaczego z deszczu pod rynne? Jak evernote w pewnym momencie powie mi płać lub płacz i zablokuje mi dostęp do programu to co ja biedny zrobię?

Dlatego zawsze należy pamietać o backupie i wybierać aplikacje z możliwością eksportu danych.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement