„Miliony” Surface’ów w kwartał? Nie wierzę

17.10.2012
„Miliony” Surface’ów w kwartał? Nie wierzę

Znamy już ceny Surface’a. Nie są one dla mnie specjalnym zaskoczeniem, tablet Microsoftu kosztuje tyle co iPad. Potwierdziły się też plotki co do jego dostępności: tablet będzie można kupić raptem w kilku krajach. Zdumiewają więc doniesienia od Wall Street Journal. Wynika z nich, że Microsoft planuje zalać te rynki swoimi tabletami. Mocno wierzy w jego sukces. Ja, mimo iż Surface jestem zauroczony, szczerze w ów sukces wątpię.

Surface ma bardzo symboliczne znaczenie. To pierwszy komputer osobisty w historii firmy Microsoft. Firmy, która tak na dobrą sprawę jest odpowiedzialna za kształt tego rynku. Jakby tego było mało, wielki M chce ów rynek bardzo odmienić. Surface to jeden z wielu komputerów z Windows 8 /RT, które mają na celu jedno: zatrzeć różnice między tabletem a notebookiem. Urządzenia sprzedawane z Windows 8 i Windows RT mają pełnić obie funkcje.

Cena Surface’a, moim zdaniem, jest przyzwoita. Nie zgadzam się z argumentacją Dawida. To urządzenie klasy premium, a przynajmniej na takie się zapowiada. Czy spełni swoje obietnice, opowiem wam po wizycie na jego nowojorskiej premierze, gdzie Microsoft był uprzejmy mnie zaprosić. Wierzę jednak, że nie będę rozczarowany. Kosztuje więc tyle, ile jego największy konkurent, czyli iPad. Nie spodziewam się jednak, by sprzedał się aż tak dobrze.

Po pierwsze, iPad ma tak zwany „cool factor”. Wszyscy już wiedzą, że jest fajny i dobry. Urządzenie Microsoftu to wciąż zagadka. Po drugie, nie sądzę, by osoby, które zainwestowały pieniądze w gry i aplikacje na Androida i iOS-a, zdecydują się na przesiadkę. Surface jest dla osób, które jeszcze nie posiadają tabletu. Po trzecie, ostatnie: Surface nie będzie jedyny w swoim rodzaju. Będzie miał mocną konkurencję ze strony innych tabletów z Windows 8 i Windows RT. Urządzenia Acera, Samsunga i Lenovo zapowiadają się świetnie. Z resztą nie miałem jeszcze przyjemności się zapoznać, ale Dawid mnie zapewnia, że jest bardzo dobrze. Nie mam powodów, by mu nie wierzyć.

Jak dotąd byłem zdania, że Surface jest swego rodzaju „sztandarem”.  Takim Nexusem dla świata Windows 8 i Windows RT. Produktem bardziej wizerunkowym, wzorcem, niż produktem masowym. To sugeruje też dostępność samego urządzenia. Jakbyście się jeszcze nie zorientowali, by kupić Surface’a, będziecie musieli zamówić go zza granicy lub osobiście się tam po niego wybrać. Komputer ten nie będzie dostępny w Polsce. W fizycznej formie dostępny będzie wyłącznie w sklepach Microsoft Store. W krajach, w których nie ma tych sklepów, będzie do kupienia wyłącznie online. Innymi słowy, kupimy go w Australii, Kanadzie, Chinach, Francji, Niemczech, Hong Kongu, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Na razie wszystko się w mojej teorii zgadza.

Wall Street Journal donosi jednak, że otrzymał informacje od azjatyckich dostawców komponentów składowych,  z których wynika, że tylko w tym kwartale Microsoft zlecił wyprodukowanie od trzech do pięciu milionów tych urządzeń. Biorąc pod uwagę cenę urządzenia, konkurencję na rynku i ograniczoną dostępność, jest do od diabła i ciut, ciut.

Surface nie będzie produktem niszowym, przynajmniej według założeń Microsoftu. Komputer ma się sprzedać po prostu dobrze. Microsoft z całą pewnością wykonał badania rynkowe przed złożeniem zamówienia, widzi więc potencjał. Możliwe, że się przeliczył, ale jedno jest pewne (zakładając, że Wall Street Journal pisze prawdziwe informacje, ale to wiarygodne źródło): to nie jest produkt wizerunkowy. Surface ma za zadanie podbijać świat.

Czekam na reakcje partnerów OEM. To będzie bardzo ciekawe.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement