Przeglądarka, którą kochasz nienawidzić… Ups, kochałeś nienawidzić

16.03.2012
Przeglądarka, którą kochasz nienawidzić… Ups, kochałeś nienawidzić

Od wczoraj zastanawiałam się, czy napisać o nowej akcji marketingowej Microsoftu o wdzięcznej nazwie “The Browser You Loved To Hate”. Przemek Pająk próbował przekonać mnie, że w stronie internetowej thebrowseryoulovedtohate.com jest coś intrygującego i tajemniczego, co sprawia, że akcja zapowiada się udanie, jednak po obejrzeniu wideo podtrzymuję swoje (Maćka Gajewskiego zresztą też) zdanie, że Microsoft to chyba dwie firmy – jedna wymyśla świetne rzeczy, a druga robi wszystko, by je sabotować. I wychodzi, jak wychodzi, czyli duży potencjał z jakimś dyskwalifikującym, tragicznym niemal błędem.

Thebrowseryoulovedtohate.com to Tumblr na temat Internet Explorera. Okazuje się, że nie tylko ja na pierwszy rzut oka zamiast “The Browser You LOVED to Hate” przeczytałam “The Browser You LOVE To Hate”. Przeglądarka, którą kochasz nienawidzić… Ups, przepraszam, przeglądarka, którą kochałeś nienawidzić. Niby różnica tylko jednej literki, ale zmienia wydźwięk całości diametralnie. Rozumiem – Microsoft zaryzykował i stworzył kontrowersyjnego bloga na Tumblrze (hipster sic!) o tajemniczej nazwie, która aż skłania do kliknięcia. Brawo za odwagę, za wykorzystanie modnego Tumblra i za wykonanie, bo jest naprawdę ciekawe i dostosowane do charakterystyki tego serwisu blogowego.

Jednak to tyle braw. Strona od razy kojarzy mi się z imprezą pożegnalną Internet Explorera 6 zorganizowaną przez Microsoft. Pomysł całkiem niezły, ale główny jej przekaz widoczny na pierwszy rzut oka brzmiał “żegnamy Internet Explorera”, a nie konkretnie szóstą jego wersję. Z kilku dyskusji na Google+ dowiedziałam się, że nie tylko mi umyka “d” w The Browser You Loved To Hate”.

Joey-Elijah Sneddon  –  Ha, no you’re not – that’s how I first read it, too 😉

Sama strona zrobiona jest nieźle, chociaż żartobliwe wpisy tego typu  każą się zastanawiać, czy Microsoft mówiąc o popularności tabletów mówi o iPadzie? Ale jeszcze weselej robi się po obejrzeniu wideo, w którym nieco szalony pan przez połowę czasu próbuje odinstalowywać za wszelką cenę Internet Explorera z komputerów różnych ludzi, czyniąc z tego niemal świętą misję i krzycząc na prawo i lewo, że IE jest przestarzały, starożytny, do bani i że to przeglądarka służąca tylko do ściągania innych przeglądarek. W dodatku odinstalowuje go przeciągając skrót na pulpicie do kosza… A potem tylko mówi, że “IE9 is pretty good”, po czym twierdzi, że jego kotka jest policjantem…

Próbuję dojść do tego, w jaki sposób szalony szalony człowiek, który maniakalnie i nieudolnie próbuje odinstalować Internet Explorera ze wszystkich komputerów, które napotka, rezygnując tym samym z seksu z dziewczyną ma mnie przekonać do tego, żebym powróciła do Internet Explorera. Może chodzi o to, że klip jest zabawny i następnym razem Internet Explorer wywoła we mnie pozytywne skojarzenia?

Z Google+:

Daniel Brenha  –  so… crazy cat people think ie9 is pretty good? that’s all I understood from the commercial, that and the awesome count of dislikes microsoft’s videos get.

Nie wiem. Jak na razie cała akcja, w której większą uwagę zwracają słowa “nienawiść, zły, przestarzały” i tym podobne budzi raczej odwrotne skojarzenia.

No ale Microsoft zaryzykował, stworzył odważną i charakterystyczną stronę i mocnej nazwie… To chyba za bardzo hipsterskie.

I wyszło, jak zwykle.

 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement