PayPal zapowiada nowy wirtualny portfel – naprawdę go potrzebujemy?

14.03.2012
PayPal zapowiada nowy wirtualny portfel – naprawdę go potrzebujemy?

Wpisując dane swojej karty płatniczej w kolejne formularze płatności w internecie zawsze przez głowę przechodzi mi myśl, czy robię dobrze. Niby bezpieczeństwo, certyfikaty, zabezpieczenia i inne “magiczne” rzeczy, ale nie bez powodu internet co chwilę obiegają coraz mniej zauważane informacje o wykradzionych danych, włamaniach, atakach czy przejęciach. Po zeszłorocznej historii wpadek Sony i udanych ataków pewnie wszystkim nam przez myśl przeszło, że może bezpieczeństwo w sieci to ściema.

Tak pewnie nie jest, ale mamy prawo być podejrzliwi, chociaż sami też nie jesteśmy bez winy (według najnowszego raportu bezpieczniejwsieci.org co dziesiąty internauta stosuje jedno hasło do wielu kont). Jednak jeśli chodzi o nasze pieniądze, powinniśmy zastanowić się kilka razy, zanim wklepiemy gdzieś swoje dane czy zaczniemy używać superhipernowoczesnych rozwiązań bezgotówkowych. Google Wallet w wersji smartfonowej, wykorzystujący technologię zbliżeniową, okazał się dziurawy i w wielu miejscach niezabezpieczony. Karty płatnicze pozwalające na dokonywanie transakcji do 50 zł bez konieczności potwierdzenia wciąż wzbudzają kontrowersje i wywołują spory między zwolennikami a przeciwnikami. Tymczasem PayPal zapowiada swoje nowe rozwiązanie portfela mobilnego, który ma wystartować w maju.

Z dotychczasowych informacji wynika, że nowe usługi PayPala będą mocno rozbudowane i nowatorskie, i pozwolą na płacenie, zarządzanie swoimi finansami, planowanie wydatków, tworzenie list życzeń zakupowych, korzystanie z bonów, zniżek i kuponów czy wyszukiwanie najkorzystniejszych ofert. PayPay ma stać się w pełni cyfrowy, a nie mobilny. Przynajmniej tak zapowiadają przedstawiciele. Urządzenia mają zastąpić kartę płatniczą, gotówkę, a PayPal w zasadzie nawet banki.

Znając życie, to nowe usługi PayPala w maju zadebiutują w Stanach Zjednoczonych, może w kilku innych krajach, ale nie w Polsce. I słusznie, bo chociaż nowoczesne formy płatności stają się u nas coraz popularniejsze, to z pewnością nie korzystamy nich tak chętnie, jak Amerykanie.

Całkiem słusznie – może PayPal wymyśli jakieś świetne sposoby zabezpieczenia aplikacji i wirtualnego portfela w urządzeniach mobilnych, może nawet nikt go nigdy poważniej nie zaatakuje. Jednak przykład Google Wallet w telefonie pokazuje, że warto wstrzymać się z korzystaniem ze świeżo wprowadzonych zdobyczy technologii płatniczych.

Poza tym, o ile scentralizowane zarządzanie swoimi pieniędzmi w jednym miejscu, czy ustalanie limitów na konkretne zakupy brzmią bardzo ciekawie, o tyle ciężko znaleźć argumenty, dzięki którym płacenie na przykład smartfonem w sklepie za pomocą PayPala będzie wygodniejsze, niż zwykłą kartą.

Karta płatnicza się nie rozładuje w najmniej oczekiwanym momencie. Płatność i tak pewnie będziemy musieli autoryzować jakimś PINem i tak dalej… I z tych oraz podobnych powodów banki powinny nadgonić i zaoferować swoje rozwiązania. Bo możliwości są – na przykład Visa planuje uruchomienie systemu prostych płatności internetowych.

Przed korzystaniem z tego wszystkiego warto się jednak chwilę zastanowić, czy to faktycznie wygodniejsze i ułatwia, a nie utrudnia życie. Poczekamy do maja na PayPala. I na odpowiedzi konkurencji.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement