Paradoks – chmura Apple wspiera nośniki optyczne

12.03.2012
Paradoks – chmura Apple wspiera nośniki optyczne

Wiele osób wciąż obawia się chmury oraz cyfrowej dystrybucji plików. Serwis muzyczny Deezer jest dobrym przykładem tego fenomenu – za bardzo rozsądny miesięczny abonament otrzymujemy dostęp do bardzo dużych zasobów muzycznych, jednak niewielu jest zainteresowanych taką formą słuchania muzyki, ponieważ po miesiącach płacenia za możliwość odsłuchu w sieci pozostaje z niczym. Innym rozwiązaniem jest zakup multimediów przez sieć, jednak i tu problemem dla wielu jest brak namacalnego przedmiotu.

O dziwo to oferta Apple jest dziś najbardziej korzystna dla tych, których przeraża brak nośnika optycznego, chociaż paradoksalnie to właśnie Apple najskuteczniej pozbywa się odtwarzaczy DVD ze swoich komputerów, zarówno tych przenośnych jak i stacjonarnych. Na świecie już dziś, a w Polsce zapewne w niedalekiej przyszłości, Apple umożliwia korzystanie zarówno z dobrodziejstwa cyfrowej chmury, jak i tradycyjnych nośników.

Wydawałoby się, że Apple wszedł w usługi w chmurze spóźniony. Na rynku prężnie rozwijają się pomysły Google’a, Amazona czy Microsoftu. Google i Amazon od dawna oferują serwisy muzyczne. W dodatku na całym świecie funkcjonują z powodzeniem serwisy streamingowe, jak Spotify, czy wspomniany wcześniej Deezer. Debiut iCloud, wraz z muzyczną usługą iTunes Match, Apple zapowiedział na czerwcowej konferencji WWDC 2011, a jesienią ubiegłego roku serwis zaczął funkcjonować. Na początku ograniczony tylko do Stanów Zjednoczonych, dziś działa w kilkunastu krajach, w tym sąsiadujących z Polską – Niemcami, Czechami oraz Słowacją. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w kolejnej puli krajów znajdzie się również Polska.

Co daje iTunes Match? Za niecałe 25 dolarów rocznie (mniej niż 80 złotych) użytkownik może archiwizować wszystkie swoje utwory w chmurze. Niezależnie czy zakupił je w iTunes (te są archiwizowane za darmo), w innym sklepie internetowym dodając je do biblioteki iTunes, czy po prostu zakupił tradycyjny nośnik CD i zgrał go do biblioteki. To świetne rozwiązanie za niewielkie pieniądze. Za cenę maksymalnie dwóch płyt rocznie otrzymujemy dostęp do naszej biblioteki wszędzie. Jednocześnie zawsze kupując płytę w iTunes możemy nagrać płytę CD, na przykład do samochodu. W ten sposób mamy nasz utwór wszędzie, niezależnie w jaki sposób go zakupiliśmy i to jest jeden z najlepszych argumentów, dla których iTunes Match jest warty zainteresowania.

Od środowej konferencji podobnie sytuacja ma się także z filmami. Wśród usług iTunes, od dawna w niektórych krajach istnieje dostęp do cyfrowych kopii filmów, które zakupimy na Blu-ray oraz DVD. Dla wielu to naturalny sposób zakupu, dla innych liczy się jakość, a dziś to właśnie filmy dostępne jedynie na Blu-ray oferują najlepszy dźwięk oraz obraz. W samym iTunes, do zeszłego tygodnia nie mogliśmy pobierać filmów w najwyższej rozdzielczości HD 1080p, a dźwięk to jedynie stary Dolby Digital, znacząco słabszy od DTS-HD MA. Żyjemy jednak w świecie wygody i wielu ekranów. Dlatego decydując się na zakup filmu, chcemy móc go odtworzyć na różnych urządzeniach.  Do tej pory kupując film z cyfrową kopią mieliśmy do niej dostęp tylko z tego komputera, gdzie zakupiliśmy i ewentualnie urządzeń, które z nim synchronizowaliśmy.

Nie jest to iTunes Match znane z opcji muzycznej – jest to wykorzystanie zakładki „Purchased/Zakupione”, który umożliwia dostęp do multimediów, które wcześniej nabyliśmy. Filmy możemy więc pobrać na dowolne urządzenie Apple’a lub oglądać z poziomu sieci. Niestety zakładka „Zakupione” wciąż jest ograniczona w polskim sklepie do książek i aplikacji. Dopiero wraz z wprowadzeniem do danego kraju, iTunes Match oferuję swoje możliwości bez dodatkowych opłat.

Kody umieszczane wewnątrz filmów to świetne rozwiązanie, które jest drogą do normalności. Niestety u nas trudno oczekiwać by dystrybutorzy szybko dogadali się z Apple i zaoferowali takie wydania. To jeden z lepszych sposobów na przygotowanie ludzi do cyfrowej dystrybucji oraz pokazanie piratom, że w legalnych wydaniach otrzymujemy dodatkowe korzyści.

Ciekawe czy Apple podejmie rozmowy z wydawcami książek. Kupując fizyczną książkę otrzymujemy także dostęp do e-booka z iBookstore. Aktualnie Amazon jedynie oferuje zniżki na cyfrowe kopie dla tych, co zakupili w jego sklepie papierowe wydanie.

Płacenie za tytuł, a nie za nośnik jest prawdziwą walką z piractwem, możliwość dostosowania się do współczesnej technologii. Swoboda wyboru miejsca czy nośnika, na którym oglądamy film, słuchamy muzyki czy czytamy książkę – to właśnie jest przyszłość!


Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement