Spider's Web

Wpisy z działu: iTunes

Neil Young nie ma racji, jakość nie uratuje muzyki – muzyka nie potrzebuje ratunku

young

Neil Young uważa, że dzisiejsze formaty cyfrowej muzyki oferują tylko 5% jakości, którą muzyka oferowała kiedyś – i mówi tu o winylach i tym podobnych. Young czeka, aż jakiś “bogaty facet” stworzy format o wysokiej jakości dźwięku i odpowiednie odtwarzacze. Stwierdził też, że jeden taki utwór mógłby pobierać się nawet pół godziny, o ile będzie dobrej jakości. Mam wrażenie, że Young żyje w jakimś innym świecie i ma trochę racji tylko w jednej kwestii – że internet i “piractwo” to nowe radio. Jednak Young widzi to nowe radio jako formę skuszenia do kupowania, a przecież rzeczywistość wygląda inaczej.

Pierwsza sprawa to oczywiście pytanie, czy na przykład w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych ludzie faktycznie słuchali muzyki o lepszej jakości. Mnie nie było wtedy na świecie, ale wiem na przykład, że sprzęty zarówno do nagrywania jak i odtwarzania były po prostu inne i cały proces produkcji i dystrybucji nie był wcale tak jakościowy, zwłaszcza w porównaniu do dzisiejszych technologii. Poza tym najsłabsze ogniwo, czyli odbiorca końcowy, było i jest wciąż problemem. Co z tego, że według Younga kupujący otrzymywał “100 procent jakości”, gdy odtwarzał je tanim sprzęcie, kiepskich, wbudowanych głośnikach czy innych podobnych źródłach dźwięku. Gdzie te “100 procent jakości”?

Setki tysięcy iPodręczników już sprzedanych! Jednak przed nimi jeszcze daleka droga

iBooks

Apple w czwartek zaprezentował swój pomysł na unowocześnienie szkolnictwa i dość konkretną propozycję dla idei self-publishing. Po weekendzie pojawiły się pierwsze dane sprzedaży nowych podręczników. W pierwsze 3 dni od debiutu podręczniki zostały pobrane 350 tysięcy razy.

Aktualnie dostępnych jest 8 pięknie wyglądających podręczników, z czego 7 kosztuje 14,99 dol. Liczba ocen i komentarzy świadczą o tym, że po te wydania sięgały w weekend tysiące osób. 350 tysięcy egzemplarzy to pewnie wynik nowości rynkowej i chęci sprawdzenia czy Apple rzeczywiście zrewolucjonizował rynek podręczników szkolnych. Trudno oczekiwać by ta tendencja się utrzymała, jednak chyba każde z polskich wydawnictw marzyłoby o tym, aby w środku roku szkolnego sprzedać tyle podręczników. Ważne jednak by pierwszy boom nie przysłonił dalekiej drogi do cyfrowej rewolucji szkolnictwa.

W walce z ACTA nie zapominajmy o piractwie

acta

ACTA to skrót, który w mediach odmieniany jest już przez wszystkie przypadki. Z jednej strony to walka z piractwem, z drugiej o wolność słowa. Ta pierwsza walka jednak ginie w cieniu jakże słusznych oskarżeń o inwigilację sieci. Obie strony mocno przesadzają – jedna podając niebotyczne straty (wirtualne) spowodowane piractwem, druga mówiąc o zagrożeniach dla demokracji.

Warto się jednak zastanowić – jeśli nie porozumienia typu ACTA, SOPA,PIPA, to co? Jaką alternatywną formę walki z piractwem proponują sami użytkownicy czy też Anonimowi? Dobrze wiemy, że same  porozumienia ACTA, czy SOPA nadużywają możliwości władzy i ingerują silnie w społeczność internetową. Jest to bezsprzecznie niekorzystne i niebezpieczne. Tyle że wśród protestujących brakuje konkretnych propozycji jak walczyć z wszechobecnym zjawiskiem piractwa, z którym mamy dziś do czynienia na każdym kroku.

Legalne pliki muzyczne za 10 eurocentów? W Rosji i nie tylko to możliwe

mp3fiesta

Internet zmienił przemysł muzyczny w dramatyczny sposób – to wiemy od dawna. Najpierw Napster podważył cały dotychczasowy system dystrybucji muzyki zamieniając sieć w jeden wielki serwer wymiany plików muzycznych w formacie mp3, a następnie iTunes pomógł zalegalizować internet jako główną platformę do sprzedaży muzyki, szybko stając się największym na świecie sklepem muzycznym. Branża ciągle próbuje się bronić przed internetowymi nowinkami związanymi ze sposobem dystrybucji muzyki w internecie (np. przed nowym fenomenem streamingu). Na dodatek wciąż traci na niehomogenicznych systemach prawnych, co prowadzi do absurdów. Chociażby takich jak rosyjskie strony internetowe oferujące przepastne zasoby plików mp3 po kilkunastokrotnie niższych cenach od tych w iTunesie, Nokia Music, czy Muzodajni. 

Czy to legalne? W Rosji na pewno tak. A poza jej granicami? To już do końca pewne nie jest, ale tych, którzy wręcz hurtowo zaopatrują się na rosyjskich stronach w nowości muzyczne za bardzo to nie interesuje. A jest ich zapewne bardzo wielu, bo nie ma chyba osoby, która szukając muzyki w sieci, nie natrafiłaby na rosyjskie serwisy oferujące tanie „legalne” pliki mp3. Soundike, MP3Sale, LegalSounds, MP3Fiesta, MP3Panda, GoldenMP3 – żeby wymienić tylko te najbardziej znane. Ceny? Fenomenalnie dobre – w takim GoldenMP3 najnowszy album Coldplay za 1 euro, a ostatni hitowy album Adele w takim MP3sale można wyrwać za 1,04 euro. Za pojedyncze kawałki zapłacimy 10 centów. Nic tylko kupować.

Apple zawodzi świąteczną ofertą promocyjną

Zrzut ekranu 2012-01-2 o 11.35.38

Okres poświąteczny kusi klientów niezliczoną liczbą promocji i wyprzedaży. Nie inaczej było i jest w sklepach z aplikacjami mobilnymi. Na początku grudnia Google świętując pobranie 10 miliardów aplikacji przygotował obniżkę cen wielu tytułów do symbolicznych 0,10 centów. Później mniejsze lub większe promocje oferowali sami producenci gier, np. EA oferował wiele aplikacji za darmo lub po 0,79 euro.

Jednak jedną z najbardziej zapowiadanych i bardzo starannie przygotowanych akcji promocyjnych jest aktualnie trwająca promocja Apple’a, czyli „12 dni świąt”. W specjalnie przygotowanej aplikacji każdego poświątecznego dnia pojawia się darmowa oferta z muzyką lub jakąś aplikacją. Niestety po szumnych zapowiedziach efekt końcowy jest co najwyżej średni.

12 Days Of Christmas – 12 prezentów od Apple w iTunes Store

Licząc od wczoraj przez 12 dni Apple udostępniać będzie codziennie przez 24 godziny jedną z płatnych pozycji ze sklepu iTunes za darmo.

Akcja jest wyjątkową okazją szczególnie dla obdarowanych w te święta urządzeniami firmy Apple (iPad, iPhone). Od 26 grudnia do 6 stycznia 2012 roku codziennie pojawiać się będą pozycje z działu muzyki, video, gier, aplikacji i książek. Wczoraj do ściągnięcia była muzyka Coldplay (Londyn 2011), dziś nie jest już dostępna za free. Każdy prezent dostępny jest przez dokładnie 24 godziny. Nie są znane pozycje w przód, co dodatkowo potęguje napięcie i oczekiwanie.

iTunes Match wkracza do kolejnych krajów

Nowa opcja w iTunes, która miesiąc temu ruszyła w USA, pojawia się w kolejnych krajach na całym świecie.

Apple jeszcze nie poinformowało oficjalnie o globalnej otwartości usługi, ale tydzień temu ruszyła w Brazylii. Od wczoraj użytkownicy na całym świecie (Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Kanada i wiele innych) otrzymują do niej dostęp.

Jestem pierwszą Polką testującą Deezer?

deezer

Już za kilka, maksymalnie kilkanaście dni do Polski oficjalnie wkroczy Deezer – poinformujemy o tym w momencie uruchomienia serwisu. Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, jednak w przypadku Deezera stare przysłowie nie musi się sprawdzać. Deezer to pierwsza, pełnoprawna muzyczna chmura, która legalnie, bezproblemowo i oficjalnie będzie dostępna w Polsce. Serwis, który ma już doświadczenie i od kilku lat święci tryumfy we Francji i muszę przyznać, że działa całkiem sprawnie. Aż chce się powiedzić “przyjdzie Deezer i pozamiata”, i tak rzeczywiście mogłoby być, gdyby nie to, że w Polsce nie lubi się płacić. Jednak dla tych, którzy nie chcą płacić za usługę muzyczną Deezer niemal wybawieniem.

Od kilku godzin korzystam z Deezera w ofercie Premium+ i jestem zmuszona powiedzieć: “żegnaj Google Music (przynajmniej opcjo wirtualnego dysku), mflow, YouTube i wszystko inne, czego używałam do słuchania i odkrywania muzyki!”. Deezer jest ok. Deezer ma naprawdę sporą bibliotekę muzyczną (ponad 13 milionów utworów i umowy z dwoma tysiącami wytwórni), Deezer jest dostępny przez przeglądarkę i posiada aplikacje na praktycznie wszystkie mogące odtwarzać muzykę z internetu platformy. Deezer jest poprostu przyjemny – nie jest pozbawiony wad, ale nie są one duże i nie przeszkadzają w odbiorze serwisu. Jest po prostu przyjemny.

Google w końcu ma własny sklep z muzyką, i to imponujący!

Google przedstawił, tak jak wszyscy oczekiwali, ukończoną usługę muzyczną – Google Music. Oprócz sklepu przedstawiono kilka nowości niespotykanych dotychczas w sklepach muzycznych. Jednak jak mozna było się spodziewać usługa dostępna jest tylko w Stanach Zjednoczonych… I możemy tylko mieć płonną nadzieję, że Google przypomni sobie o reszcie świata. Bo jest na co czekać.

Dotychczasowa usługa trzymania swojej kolekcji muzycznej w chmurze pozostanie bez zmian – możliwość wrzucenia 20 tysięcy własnych utworów i odsłuchiwania ich na różnych urządzeniach pozostaje darmowa. Przełomem dla Google jest uruchomienie sklepu z muzyką. Dostępny on będzie zarówno przez stronę music.google.com, jak i z Android Marketu, który zyskuje dodatkową kategorią. Zadziwiające, że udało mu się porozumieć z największymi wytwórniami – EMI, Universal i Sony oraz dziesiątkami mniejszych. Niedawno chodziły jeszcze słuchy, że to się nie wydarzy, a Google przez uruchomienie bety bez umów zraziło do siebie wydawców.

Cyfrowych plików nie możesz odsprzedawać nawet, jeśli masz prawo. To piractwo

Każdy w miarę rozgarnięty i świadomy internauta zna RIAA. Ta amerykańska organizacja walcząca o prawa autorskie już nie raz udowodniła, że nie zna pojęcia “absurd” w jedynej słusznej krucjacie przeciwko wszystkim łamiącym prawa autorskie. Były wielomilionowe kary za pojedyncze utwory, były próby przerzucenia odpowiedzialności na dostawców internetu… Teraz dostaje się ReDigi, czyli uruchomionemu tydzień temu w Stanach Zjednoczonych serwisowi do… odsprzedawania używanych plików mp3. Jednak tym razem sprawa ma głębsze dno i porusza kilka bardzo ciekawych, fundamentalych kwestii – czy użytkownik zakupionego utworu staje się jego pełnoprawnym właścicielem? Kto stoi wyżej – licencja czy prawo do zakupionego towaru? Wszystko to dowód na to, jak sprzedaż materiałów cyfrowych różni się od sprzedaży tych fizycznych. I jak prawo jest kulawe i zapoźnione.

ReDigi to dosyć nowatorski serwis, który określa sam siebie jako “pierwszy na świecie rynek używanej, cyfrowej muzyki” i “legalną alternatywę”. Polega to na tym, że użytkownik instaluje u siebie oprogramowanie ReDigi, a następnie wybiera wcześniej zakupione legalnie utwory (na przykład z iTunes), które chce odsprzedać. ReDigi sprawdza, czy faktycznie zostały one zakupione a nie spiracone, a gdy weryfikacja przebiega pomyślnie, to kopiuje je na swoje serwery a następnie usuwa z dysku i urządzeń użytkownika. Na utwór nakładany jest znak wodny ReDigi i utwór jest odsprzedawany dalej. W momencie sprzedaży utwór kasowany jest też z serwerów firmy. Za przeznaczenie do sprzedaży i upload utworu pierwotny właściciel otrzymuje 20 centów, a gdy ktoś go zakupi to kolejne 12 centów. Takie “zarobki” otrzymuje w formie kuponów na zakup innych utworów.

iTunes Match rusza dzisiaj, ale oczywiście nie u nas

iTunes Match, długo oczekiwana usługa streamingu muzyki z chmury na urządzenia ekosystemu iOS i pozwalająca na „dopasowanie” tagów już posiadanych utworów z dysku to biblioteki iTunes w cenie 25 dolarów rocznie rusza właśnie wraz z aktualizacją iTunes. Jak można było się spodziewać jest na razie dostępna tylko w Stanach Zjednoczonych.

Muzyka na płytach CD? Już niedługo zniknie

W sieci pojawiają się coraz mocniejsze przesłanki mówiące o tym, że największe wytwórnie muzyczne planują w najbliższych latach porzucić płyty CD na rzecz cyfrowej, masowej dystrybucji. Ma to ponoć stać się już przed końcem 2012 roku, jeśli nie wcześniej – jak odważna byłaby to decyzja można sobie tylko wyobrazić. Płyty CD mają nie zniknąć całkowicie, ale przekształcić się w towar kolekcjonerski i wydania specjalne. Wszyscy wiedzieliśmy od dawna, że ten czas nadchodzi, jednak czy to już, za chwilę? To ma nawet sens, bo lepiej zacząć zmiany teraz, niż w momencie, gdy CD będą przynosiły straty.

Według niepotwierdzonych źródeł największe wytwórnie porzucą dystrybucję albumów fizycznych na masową skalę. Mają one stać się za to domeną specjalnych wydań, niedostępnych dla wszystkich wykonawców. Ich sprzedażą miałby zająć się wyłącznie Amazon, który już dziś jest największym na świecie dystrybutorem CD. Płyty zniknęłyby z fizycznych sklepów, co oznacza niezłą rewolucję – sprzedaż detaliczna wciąż przynosi ogromne zyski wytwórniom. Według Gartnera klienci na muzykę na fizycznych nośnikach w 2010 roku wydali 15 miliardów dolarów, a na muzykę w cyfrowych formach 5,9 miliarda dolarów (w 2011 ma to być 6,3 miliarda). W 2015 roku, przy zachowaniu obecnych modeli dystrybucji, byłoby to odpowiednio 10 i 7,7 miliarda dolarów. Trend od dawna jest widoczny, jednak płyty wciąż są trzonem rynku i generują większe przychody.

Coldplay zrobił precedensowego psikusa

Coldplay – jedna z największych super-grup muzycznych na świecie, której każdy album rozchodzi się w milionowych nakładach na całym świecie, zrobił psikusa serwisowi Spotify (i innym serwisom streamującym muzykę w sieci) i odmówił udostępnienia swojego najnowszego albumu „Mylo Xyloto” dla klientów tego serwisu. Nie on jeden w ostatnim czasie i wychodzi na to, że ten nowy obiecujący format sprzedaży muzyki napotka problemy, które kiedyś doświadczał iTunes. 

Co ciekawe decyzją managementu Coldplay zdziwiony jest wydawca grupy, czyli koncern EMI. Wszystkie cztery główne wydawnictwa fonograficzne na świecie oficjalnie akceptują bowiem usługi streamingu w sieci jako jeden z nowych sposobów dystrybucji muzyki, a tu jedna z największych lokomotyw rynku muzycznego bez wyjaśnienia rezygnuje ze sposobności udostępnienia swojego nowego materiału płacącym przecież abonament użytkownikom Spotify.

Apple dodaje filmy do iTunes Store Polska

Po muzyce w iTunes Store pojawiły się wreszcie filmy. Jak na razie opcja nie jest dostępna z górnej belki w odtwarzaczu iTunes, więc oficjalne wdrożenie może potrwać jeszcze kilka godzin lub dni. Bogata oferta sklepu umożliwia wypożyczanie lub zakup filmów. Niestety jak donosi Norbert Cała z ipod.info.pl pozycje nie posiadają polskiej ścieżki dialogowej oraz polskich napisów. Miejmy nadzieje, że po oficjalnym wprowadzeniu znajdzie się któraś z tych opcji.

Założyciel Skype będzie walczył z Netflixem

Start-upów nigdy nie zawiele? Setki osób na całym świecie marzy o własnym serwisie, o którego zakup starć się będą najwięksi gracze. Niektórym się udaje i kiedy już dojdzie do gigantycznej transakcji nie uciekają na Malediwy czy Hawaje by leżeć na plaży, a zaczynają myśleć o kolejnym biznesie.

Janus Friis współzałożyciel słynnego peer2peer KaZAa oraz najpopularniejszego komunikatora głosowego w sieci, czyli Skype’a, jak również serwisu streamingującego muzykę Rdio potwierdził pracę nad nowym start-upem związanym z wideo.

Przełącz do wersji mobilnej