Najlepsza sieć społecznościowa to taka, która ma mało ustawień

06.02.2012
Najlepsza sieć społecznościowa to taka, która ma mało ustawień

Według Barracuda Networks 97% fałszywych kont na Facebooku to konta założone jako kobiety. Dla porówniania na Facebooku tylko 40% prawdziwych użytkowników to kobiety. Jeszcze ciekawiej robi się odnośnie preferencji seksualnych – 6% istniejących kobiet podaje, że jest biseksualne (zainteresowane zarówno kobietami, jak i mężczyznami). Wśród fałszywych, kobiecych kont 58% jest biseksualna. Co to oznacza? W sumie to nic. Dalej będziemy akceptować zaproszenia do znajomych od obcych osób. I przy okazji dawać dostęp do prywatnych danych spambotom i tym podobne.

Na Facebooku panuje podobno zasada, że jeśli dwóch użytkowników ma wspólnego znajomego, to szansa na zaakceptowanie zaproszenia do znajomych wzrasta trzykrotnie. A im więcej użytkownik ma znajomych, tym chętniej zaakceptuje zaproszenie od obcej osoby. Według badaczy z University of British Columbia FIS, czyli Facebook Immune System skanujący każdy klik i wykrywający podejrzane zachowania oraz zapobiegający im, zablokował tylko 20% socialbotów używanych przez nich do pozyskiwania danych przez dodawanie do znajomych. To zadziwiające – sama mam dostęp do prywatnych danych kilkudziesięciu całkowicie obcych i nieznanych mi osób i rodzi mi się pytanie – co jest nie tak z tymi sieciami społecznościowymi i z nami? Jeśli społeczności mają być przyszłością internetu, to muszą rozwiązać podstawowe problemy z prywatnością, bo jeśli nie, to będą to tylko giganci na papierowych nogach.

Nie chodzi tylko o Facebooka, ale ten z racji skali (845 milionów aktywnych miesięcznie użytkowników) jest największym poletkiem zbioru prywatnych danych od nieświadomych użytkowników. Sam serwis jako jedno ze swoich zagrożeń wymienia dostęp do niepożądanych danych użytkowników przez osoby trzecie i możliwość ograniczenia dostępu przez regulacje prawne.

I coś w tym jest. Mówimy non-stop o tym, że społeczności są coraz ważniejsze, że powoli zastępują znane od lat funkcje, przejmują rolę wyszukiwarek, stron z poradami, zgarniają do siebie coraz więcej ruchu z zewnętrznych witryn i tworzą sukcesywnie ekosystemy dzięki którym potrzeba wychodzenia poza nie jest coraz mniejsza. Tymczasem okazuje się, że w porównaniu do stron trzecich, które skupione są na dostarczaniu konkretnych treści i usług i nie gromadzą u siebie wszystkiego skomplikowane serwisy społecznościowe nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów i zapewnić bezpieczeństwa.

Bo nie ma co ukrywać, że najsłabszym ogniwem jest zawsze użytkownik – ten, którego trzeba uświadamiać, że udostępnianie wszystkim swojego adresu mailowego, numeru telefonu, adresu zamieszkania, listy znajomych, preferencji i powiązań międzyludzkich nie jest rozsądne. Ten użytkownik, który doda nieznajomego a potem klika w jego niebezpieczne linki, które odpowiednio użyte mogą prowadzić nawet do przejęcia konta.

Sieci społecznościowe razem z rosnącym sukcesem i popularnością stają się coraz bardziej odpowiedzialne za to, co robią użytkownicy. Stąd na przykład wspomniany wyżej FIS, który oprócz dbania o jakość ma służyć też ochronie prywatności i odciążaniu facebookowiczan w myśleniu i dbaniu o bezpieczeństwo. Ile kosztuje taki system? Pewnie dużo i pewnie jego bieżące aktualizowanie wymaga ogromu pracy, jednak to konieczność.

Patrząc z tej perspektywy najmocniejszą siecią społecznościową jest ta, która nie oferuje użytkownikowi skomplikowanych systemów udostępniania treści i ma proste zasady. Taki jest na przykład Twitter – ma tylko dwie opcje prywatności, czyli wpisy publiczne lub niepubliczne, i o tym trzeba zdecydować “na stałe”. Nie ma przyjaciół, przyjaciół przyjaciół, akceptowania znajomości, list, kręgów, wielu stron ustawień prywatności… Prosto i przejrzyście. I albo użytkownik na to przystaje, albo nie.

I to jest właśnie model, który przetrwa i któremu nie ma co zarzucić. Chociaż nie oferuje sporych możliwości i nie dorasta do pięt listom z Facebooka cz kręgom z Google+, to jest zrozumiały praktycznie dla wszystkich. I, co najważniejsze, nie powoduje przerzucania odpowiedzialności za dostęp do danych na serwis ani nie powoduje wątpliwości organów regulujących.

Internet społecznościowy dopiero się kształtuje i ma do rozwiązania mnóstwo problemów. “Szara strefa” społecznościówek, która ma za cel wykradanie danych i rozpowszechnianie złośliwego oprogramowania też dopiero zaczyna działalność. Będziemy świadkami naprawdę ciekawych przeobrażeń.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement