Dlaczego nikt nie potrafi zrobić serwisu curation w internecie stacjonarnym?

17.02.2012
Dlaczego nikt nie potrafi zrobić serwisu curation w internecie stacjonarnym?

Od dłuższego czasu obserwuję i kibicuję rozwojowi nowego trendu w internecie zwanym „curation” (wciąż szukam dobrego polskiego odpowiednika, ale niestety nie mogę nic sensownego wymyślić), który zapoczątkowany został w mobilnej sieci, a konkretnie mówiąc – w aplikacjach mobilnych. Prawie wszystkie próby przeniknięcia „curation” do internetu stacjonarnego na razie okazują się fiaskiem. Niestety to samo dotyczy najnowszych projektów Reutersa oraz Microsoftu. 

Kto nie słyszał o takich aplikacjach na tablety (głównie iPada) jak Zite, Flipboard, Pulse, czy Feedly? Szczerze mówiąc, dla mnie to jeden z podstawowych przyczynków, by w ogóle iPada próbować wyrywać z rąk moich Dzieci. Mogę być pewnym, że taki Zite przygotuje dla mnie prasówkę w najbardziej odpowiedni dla mnie sposób. Co więcej, z każdym dniem „curation” w Zite się mnie uczy by dostarczać jeszcze lepsze prasówki kolejnego dnia. Czekam z utęsknieniem na to, aby jakakolwiek tego typu usługa zadebiutowała w tzw. internecie desktopowym. Na razie jest tu strasznie biednie. 

Wczoraj zadebiutowała nowa strona Microsoftu now.msn.com, a kilka tygodniu temu Reutersa reuters.com/social, które niby mają odpowiadać na trend „curation”. Obie to jednak kompletne wypaczenie tego, co ten koncept ze sobą niesie. Reuters założył, że chodzi o prezentowanie tego, co ludzie, którzy obserwują Reutersa w różnych kanałach mediów społecznościowych czytają. Zebrał w też w jednym miejscu tweety wybranych przedstawicieli mediów na Twitterze oraz zrobił ranking najbardziej wpływowych szefów firm w mediach społecznościowych (wg dość kontrowersyjnego i niejasnego sposobu serwisu Klout). To dla Reutersa „puls społecznościowy” z elementami „curation”, czyli najbardziej popularnymi tekstami wśród liderów opinii w internecie. Zajrzałem na stronę Reutersa raz jak ruszyła i teraz drugi raz na potrzeby tworzenia niniejszego tekstu – wieje nudą. 

Microsoft z kolei udostępnił MSN Now What’s Trending, gdzie prezentuje najpopularniejsze aktualnie treści w internecie na podstawie 231 mln zapytań w wyszukiwarce Bing oraz ponad 14 mln statusów w mediach społecznościowych (rozumiem, że to jest na żywo uaktualniane, stąd trochę przypadkowe, choć robiące wrażenie liczby). No i mamy listę tekstów oraz ranking popularnych tematów i osób wg algorytmu Microsoftu. Na 12 tekstów jeden na siłę mnie zainteresował. Reszta to ploty z życia gwiazd (które świetnie obsługuje mi Pudelek). Strona schludna, przejrzysta i nawet boksy z tytułem i zdjęciem jakby przypominały te z Flipboard, tyle że kompletnie nieprzydatna. Znowu nudy.

Naprawdę trudni mi znaleźć odpowiedź na to, dlaczego jeszcze ani Zite, ani Flipboard, czy Pulse nie pojawili się w wersji na internet desktopowy ani też dlaczego nikt inny nie stworzył oddzielnego dobrego serwisu curation. Wydawałoby się, że wystarczyłoby tylko dopasować interfejs użytkownika do obsługi myszką, gładzikiem i klawiaturą i gotowe. Autorzy Flipboard, czy Zite wolą rozwijać swoje serwisy o mniejsze ekrany smartfonów, aniżeli większe komputerów. Jedynym w miarę sensownym serwisem curation w internecie stacjonarnym wydaje mi się Feedly, choć i tak nie jest do końca to, o co naprawdę chodzi.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement