MacBook Air pokazuje jak Apple trzyma rynek za twarz

04.08.2011
MacBook Air pokazuje jak Apple trzyma rynek za twarz

MacBook Air to jest wielki hit sprzedażowy Apple’a. Nie trzeba wcale czekać na publikacje kwartalnych wyników firmy, ani nawet na projekcje sprzedażowe analityków, żeby się o tym przekonać – wszędzie, gdzie się nie spojrzy widać Airy: na lotniskach, w parkach, w knajpach podczas przerwy lunchowej, w autobusach i pociągach. I to właśnie MacBoook Air komputer może Apple’owi dać przepustkę do walki o pierwszeństwo wśród producentów komputerów osobistych, a wiadomo, że Steve’a Jobsa interesuje zawsze tylko pozycja lidera. Okazuje się bowiem, że Air ma wielką przewagę nad konkurentami, której w ujęciu historycznym trudno było spodziewać się po Apple’u – cenę. To nie pierwszy raz, kiedy konkurenci Apple’a nie są w stanie przygotować odpowiedzi produktowej w podobnym przedziale cenowym. To tu ukryta jest kolejna magiczna sztuczka Jobsa.

Apple wycofał ze sprzedaży linię MacBooków, która w ostatnim czasie reprezentowana była przez zaledwie jeden produkt – kultowego, lśniącego plastikiem trzynastocalowego MacBooka. Ma to swój wymiar biznesowy – dla Apple’a podstawową linią wśród oferowanych przez siebie komputerów są dziś Airy – jedenasto i trzynastocalowe, ultracienkie i ultraszybkie komputery, które z hitowymi urządzeniami mobilnymi (iPhone, iPad) dzielą wspólną filozofię działania opartą na zarządzaniu dotykiem i gestami. To Airy są dziś najtańszymi komputerami Apple’ – ich ceny zaczynają się od 999 dol., a kończą na 1599 dol. Czyli Apple utrzymał swoje rejony cenowe utrzymywane od kilku sezonów, znacznie podwyższając jednocześnie poprzeczkę hardware’ową. I konkurenci, którzy wierzą w przewidywania analityków, że ultracienkie notebooki będą wkrótce stanowiły 40% rynku nie są w stanie odpowiednio odpowiedzieć cenowo Apple’owi.

Świetne źródło nieoficjalnych informacji z Azji, a w szczególności od azjatyckich producentów dla bez mała zdecydowanej większości producentów elektroniki na świecie – DigiTimes, donosi, że konkurenci Apple’a na polu komputerów osobistych mają problem z przygotowaniem własnych modeli ultrabooków – jak nazywa je Intel – które byłyby cenowo konkurencyjne w stosunku do MacBooka Aira. Cenowo konkurencyjne, czyli tańsze lub nawet sporo tańsze, bo wiadomo przecież, że komputery Apple’a, pozycjonowane w segmencie premium, zawsze były sporo droższe od swoich ‚pecetowych’ konkurentów. Jednakże w tym przypadku, mając na względzie zaawansowane technologie miniaturyzacji i optymalizacji pod kątem wydajności sprzętowej, nie są w stanie przygotować odpowiedzi na MacBooki Air, które nie tylko byłyby dużo tańsze, ale które byłyby w ogóle w podobnych cenach. A to wielkie dla nich zagrożenie – mając bowiem do wyboru piekielnie zgrabnego i dizajnersko bezbłędnego MacBooka Air oraz nieco mniej spektakularne tańsze marki w tych samych cenach, to wybór jest oczywisty.

To nie pierwszy raz, kiedy w zadziwiający dla rynku sposób Apple jest w stanie tak pozycjonować cenowo swoje produkty, że z jednej strony zachowywane są wysokie marże własne, a z drugiej tak, że konkurenci nie mają możliwości pokazania tańszych i równie dobrych odpowiedników. iPad święci dziś triumfy rynkowe także dlatego, że wszystkie alternatywne tablety bezpośrednich konkurentów są albo w dokładnie tych samych cenach, albo nawet droższe! Jaki to ma skutek rynkowy wszyscy wiemy: jedynym tabletem aktualnie dostępnym na rynku, który sprzedaje się w milionowych, a nie tysięcznych nakładach jest iPad.

iPad i teraz MacBook Air nie są jedynymi przykładami podobnego fenomenu – iPod, który jeszcze do niedawna był głównym produktem w portfolio Apple’a zdobył ponad 70% rynku odtwarzaczy multimedialnych także dlatego, że swoimi cenami bił konkurencję na głowę.

Jak wiemy, Apple ma mnóstwo pieniędzy na kontach (więcej nawet od Wujaszka Sama). Jednak Jobs i spółka nie szastają zielonymi przejmując spółki na oślep, lecz skrzętnie wykorzystują potęgę swojego płynnego pieniądza by kontraktować gigantyczne ilości komponentów potrzebnych do konstrukcji swoich hitowych produktów. Kontraktując wielkie ilości na długie lata naprzód Apple nie tylko jest w stanie wynegocjować doskonałe dla siebie ceny, ale również zabrać konkurencji możliwość myślenia o szybkim zbudowaniu produktów konkurencyjnych (Apple kupuje bowiem praktycznie całe moce produkcyjne swoich kontrahentów). To wynosi ceny do góry i to ceny nie dla Apple’a, ale dla jego konkurentów!

Tworząc kolejne kategorie sprzętowe – multimedialne odtwarzacze, dotykowe super-smartfony z ‚internetem w kieszeni’, tablety, czy w ostatnim czasie ultracienkie notebooki – Apple broni się przed konkurencją w iście mistrzowski sposób: nie muszą bić się o miejsce na półce sklepowej (mają własne sklepy), nie muszą bić się cenowo (to oni ustalają ceny, które coraz częściej nie osiągalne są dla konkurentów) i na dodatek blokują dostawy komponentów, które pozwoliłby rywalom na szybkie i tanie zbudowanie konkurencyjnych produktów. Dzięki temu, w podobny sposób jak wcześniej iPod, następnie iPhone, a teraz iPad zostały bezdyskusyjnymi liderami swoich segmentów, tak MacBook Air może dać Apple’owi upragnioną pozycję nr 1 wśród producentów komputerów osobistych.

To nie jest już tak niemożliwe jak jeszcze wydawało się rok, czy półtora roku temu.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement