Jeżynowy cud nad Wisłą od sieci Play?

17.06.2011
Jeżynowy cud nad Wisłą od sieci Play?

RIM długo kazał nam czekać na „prawdziwą” rewolucję swojej usługi w Polsce. Mimo tego, że usługa BlackBerry wraz z odpowiednimi terminalami oferowana była od lat u naszych rodzimych operatorów, tylko Play mógł być strategicznym partnerem. To właśnie z nimi Kanadyjczycy chcą wtargnąć nad Wisłę. Kiedy w listopadzie pisałem o tym czym jest usługa BlackBerry wskazałem właśnie P4 jako jedynego kandydata na wprowadzenie jeżyny pod strzechy.

Wszystko dlatego, że tylko ten operator mobilny potrafi agresywnie wprowadzać nowe produkty dla Polaków. Jako pierwszy zaczął mocno promować Androida i sprzedawać smartfony. Szacuje się, że około 50% telefonów, które trafiają do klientów tej sieci to właśnie urządzenia z własnym systemem operacyjnym.

Czym jednak Play zasłużył sobie na miano rewolucyjnego w temacie BlackBerry? Przełamuje właśnie magiczną barierę 20zł miesięcznie opłaty za usługi. W przeciwieństwie do T-Mobile, który limituje dane (do 100MB), w P4 za 10zł brutto otrzymujemy pełną ofertę BIS-B bez żadnych ograniczeń. Można je wykorzystać również w krajowym roamingu Plusa. Najciekawsza jest jednak oferta prepaid. RIM w niewielu krajach pozwala na włączanie usługi dla osób, które mają telefon na kartę. Polska rzeczywiście musi być strategicznym rynkiem skoro zdecydowali się na ten krok. Każdy klient Play Fresh może za 10zł miesięcznie mieć zupełnie nielimitowany internet i do tego ciekawą usługę.

Niestety muszę się przyczepić do oferty i to nie dlatego, że dopiero co porzuciłem swojego BlackBerry na rzecz Samsunga Nexus S. Użytkownikiem BlackBerry jestem od dłuższego czasu. Nie pamiętam kiedy miałem swój pierwszy telefon z jeżyną, ale było to bardzo dawno temu. Terminale tego producenta zawsze były uważane za orientalne, a osoby je używające czuły się wyjątkowo. W końcu nie każdy miał kiedyś pocztę push, która powodowała, że mail szybciej lądował w telefonie niż w Outlooku. Czasy te jednak minęły bezpowrotnie. Dowolny iPhone, Android, czy nawet telefon z Symbianem to potrafią. Nokia w usłudze poczty Ovi robi to nawet w starszych ficzerfonach.

Dlaczego więc tak długo trwałem przy tej platformie?

Stabilność, szybkość, długi czas na baterii i bardzo małe koszty internetu w roamingu (dzięki sprytnej kompresji danych) powodowały, że wiele osób do dziś nie wyobraża sobie życia bez BB. Szybkość i stabilność dawno przestały być atutem RIM. Wszystko skończyło się z nastaniem ery AppWorld, gdzie różnego typu zainstalowane aplikacje pracujące w tle potrafią skutecznie zamulić system. Objawia się to wyświetlającą co jakiś czas klepsydrą i wtedy interfejs użytkownika przestaje reagować. Do tego też można się przyzwyczaić, bo w końcu czego się nie robi dla swojej ulubionej platformy.

O ile system operacyjny nie odstrasza aż tak skutecznie, o tyle reklamy Play już niestety tak.

Przeraziły mnie spoty reklamowe P4 i BB oraz plakaty, które mają się pojawić w całym kraju.

Aby próbować zrozumieć ich przekaz opiszę jakie scenki odgrywane są w filmach. Zacznę może od panienki, która próbuje dostać się do samolotu, w którym nie ma wolnych miejsc. Wystarczy, że wyjmie BlackBerry i położy na ladzie, a już jest traktowana jak królowa trafiając do biznes klasy. Takie jest zresztą hasło reklamowe „Bądź wyjątkowa z BlackBerry(r) w Play!”.

Kolejna reklama skierowana dla prepaida również ma podobny ton. Grupa młodych ludzi, którzy próbują dostać się na imprezę trafia do limuzyny po tym jak uciekł im autobus. Wystarczy, że na ekranie smartfona pokażą szoferowi adres, a ten bez zastanowienia zawiezie ich na grilla. Temat przewodni spotu to „Poczuj się jak gwiazda z BlackBerry(r) w ofercie na kartę!”.

Ostatnia seria reklam rozłożyła mnie całkowicie na łopatki. Dwóch młodych przedsiębiorców rozmawia z prezesem dużej korporacji. On odmawiał podpisania umowy do czasu aż zobaczył BlackBerry u jednego z młodych biznesmenów. „On ma BlackBerry i prowadzi poważny biznes” to ostatnie hasło przewodnie.

Dlaczego to opisuje wytłuszczając hasła reklamowe? Mianowicie od teraz używając BlackBerry i męcząc się z ich topornym interfejsem oraz małą ilością kiepskiej jakości aplikacji, czuje się jak wyjątkowa gwiazda prowadząca poważny biznes. Ktoś z agencji przygotowującej materiały chyba zbyt dosłownie potraktował fakt, że to właśnie Paris Hilton, jak i większość firm z Fortune 500 używa jeżyny.

Play zamiast reklamować AppWorld, ciekawe aplikacje (takie jak Facebook, Twitter, Onet czy Allegro), swój komunikator BBM oraz nielimitowany internet (z dostępem do FB, może kiedyś Gadu-Gadu) i innymi serwisami, zajmuje się całkowicie pustymi hasłami, które nijak mają się do rzeczywistości. Należy się chyba trochę szacunku dla obecnych użytkowników i dla tych, którzy skuszą się ofertą myśląc, że dodadzą sobie kilka punktów lansu pokazując się z białym BB. Jakie będzie zdziwienie nowych klientów kiedy nie zobaczą interfejsu znanego z Androida, Windows Phone 7 czy iOS. Kiedy wchodząc w głąb menu ujrzą tekstowe listy bez ładnych ikonek i animacji cały czar pryśnie. Nie chcę nawet wiedzieć co się stanie jeśli wejdą do AppWorld i nie znajdą tam Angry Birds, czy chociażby Wormsów.

Oferta BlackBerry z Play jest świetna. Obie firmy mają potencjał w Polsce, ale kampania którą zaprezentowali to porażka na całej linii. Życzę im oczywiście samych sukcesów i liczę, że za 12 miesięcy kiedy RIM podsumuje działania nad Wisłą, rzeczywiście stwierdzi, że był to „cud”.

Dołącz do dyskusji

Advertisement