Twitter niczym woda – naturalny i niezbędny.

15.02.2011
Twitter niczym woda – naturalny i niezbędny.

Facebook wciąż wzbudza ogromne emocje – czy to bańka? Ile tak naprawdę jest wart? Co jeszcze zaproponuje? Szum nie cichnie. Obok Facebooka na bocznym torze istnieje jeszcze Twitter. O nim mówi się rzadziej i najczęściej konkretniej. Bez fajerwerków. Ale nie od dziś wiadomo, że największe zmiany dokonują się w tle.

Na konferencji Twittera na Mobile World Congress nie padło nic przełomowego. Nie zaprezentowano niczego nowego, a konkretnych liczb było jak na lekarstwo. Wyniki finansowe? Twitter ?robi pieniądze?. Przychód, zysk? Nie wiadomo. Ale Twitter to potęga właśnie dlatego, że nie wychodzi przed szereg i robi swoje. Strategia konsekwentnie realizowana przynosi wyniki.

Dick Costelo, CEO Twittera na konferencji zaznaczył kilka bardzo ważnych rzeczy – ten serwis jest wszędzie. Na każdej platformie, mobilnej czy desktopowej dostęp do Twittera jest prosty. Przez stronę lub przez aplikację – nie ważne. Oficjalne aplikacje dostępne są na każdy mobilny system. To priorytet dla Twittera. Dostęp ma być intuicyjny, prosty i niewymagający zbędnego zastanawiania się. Trzeba przyznać, że to podejście przyszłościowe i jednocześnie wiele mówiące. Twitter nie moze wprowadzić zbyt wielu funkcji i opcji by wciąż pozostał prosty.

40% wiadomości i połowa zdjęć pochodzi z mobilnych wersji Twittera. 55% użytkowników używa kilku platform. Dlatego zmiany w interfejsie zależnie od platformy mają zunifikować sposób użytkowania. To już widać. Zmieniona strona Twittera oraz nowa aplikacja na Androida stworzone są według tej samej filozofii i designu – zakładki na górze, wygodne przełączanie między oknami. Costelo powiedział, że Twitter ma być jak woda. Używa się non-stop, jest niezbędna do życia ale na dzień nikt się nad nią specjalnie nie zastanawia.

Jest w tym metoda. O interfejsie MySpace’a, Facebooka i innych portali społecznościowych dyskutuje się bardzo często. O samym Twitterze rzadko, częściej o niezależnych klientach. Poza tym Twitter ma ponad 70 tysięcy zewnętrznych aplikacji – cały ekosystem, który ułatwia korzystanie. Dla samego serwisu to sytuacja idealna – nie musi skupiać się ja rozwijaniu dodatkowych funkcjonalności i poświęcić środki na ergonomię obsługi.

A Twitter planuje powiększyć siłę rażenia. Powstał projekt społecznościowych tłumaczeń treści serwisu. Każdy użytkownik może dołączyć do wolontariatu i przekładać interfejs, pomoc oraz cześć dla biznesu na kilka języków. Na razie francuski, hiszpański, rosyjski, niemiecki, hinduski, koreański, włoski i japoński ale w przyszłości ma pojawić się więcej. Widać na jakich rynkach Twitter dostrzega potencjał – Azja oraz Europa są bardzo obiecujące. To na Twitterze a nie Facebooku odbywał się największy buzz podczas demonstracji w Mołdawii w 2009 roku (nie bez powodu nazwano to ?Twitterową rewolucją?), przewrotu na Bliskim Wschodzie oraz ostatnio podczas wydarzeń w Egipcie. Bo zablokowaniu dostępu do internetu uruchomiono dostęp głosowy do Twittera jako najprostszej i najszybszej formy porozumiewania. Egipt nie schodził przez kilka dni z czołówki trendów.

Prawie połowa użytkowników Twittera korzysta z niego przez urządzenia mobilne. Otwartość i możliwość obserwowania prawie każdego użytkownika bez wzajemności to narzędzia również do reklamy i informowania. Costolo na konferencji powiedział, że współpracują z najważniejszymi markami, na przykład Audi. Jak wygląda taka współpraca? Wykup hashtagów oraz trendów i szybkość, z jaką roznoszą się one i memy na Twitterze jest porażająca. Trendy naturalne i wzniecone w celach reklamowych mieszają się ze sobą – potencjał reklamowy nie do przecenienia.

Znaczenie Twittera wciąż wzrasta. Prostota jest tu najważniejsza. Chcesz korzystać z Twittera? Włącz przeglądarkę na komputerze, telefonie, czytniku ebooków, tablecie… Gdziekolwiek. Szybko, sprawnie, wszędzie. I rację ma Costolo mówiąc, że co gdy coś jest niewidzialne jest wszędzie. To klucz do zrozumienia tego fenomenu.

Dołącz do dyskusji

  • mef

    „Dla samego serwisu to sytuacja idealna – nie musi skupiać się ja rozwijaniu dodatkowych funkcjonalności i poświęcić środki na ergonomię obsługi.”

    Serwis może być funkcjonalny, ale rozwija dodatkowe funkcje, a nie funkcjonalności.
    Bardzo często spotykany błąd.

  • Ris

    A u mnie nadal twitter nie działa już chyba parę miesięcy…

  • http://www.newcreative.pl/ Artur Smolicki

    Prawda jest taka, że Twitter nie ma potrzeby większych zmian, spełnia swoją funkcję w taki sposób w jaki powinien. Wszelkie próby zwiększenia ilości opcji mogłyby działać na jego niekorzyść, gdyż mógłby on stracić swój początkowy sens. Dodatkowo ekspansja na nowe rynki oraz urządzenia jest najlepszym z możliwych rozwiązań.

    Artur Smolicki
    http://www.newcreative.pl

  • http://kubaskoczek.com Kuba Skoczek

    Pozostaje mieć nadzieję, że Twitter się nie sprzeda któremuś z ociężałych ale bogatych graczy (Google,MS,FB) i obecny model biznesowy pozwoli utrzymać serwis bez zabicia jego prostoty i naturalności użytkowania.

  • ZZzy

    hahah Google i ociężały, dobre sobie :))

    Ta firma po prostu fruwa, cały czas nowości, cały czas zaskakuje pozytywnie, pomysły im się nie kończą, ogrom nowych fascynujących projektów klimat niczym jak w start-upie.

    Ociężałość chyba głupszego sformułowania dla tak niesamowicie dynamicznej firmy jak Google jeszcze nie słyszałem.

    Różne głupoty na tym Applowskim blogu wypisują ich autorzy, ale nie trzeba wierzyć od razy w tak ogromne głupoty… chociaż Jobs już tak wyszkolił ludzi że co mówi trzeba traktować jako prawdę objawioną więc to może już taki syndrom fanów Apple, że łykają wszystko…?!

  • Fantomas

    Każda z wielkich firm jak Google, Apple, MS czy FB ma mnóstwo pomysłów – tylko że nie wszystkie z nich są na tyle efektywne, aby znaleźć swoje miejsce na rynku. Google to taki produkt kultury inżynierskiej – na papierze ich produkty wyglądają świetnie tylko rynkowo bywają bez sensu [ostatno Buzz czy Wave]; Apple akurat ma ostatnio dobrą passę [co nie będzie trwało wiecznie], co ludzie inteligentni potrafią docenić bez przypinania komuś idiotycznych łatek.

  • http://kubaskoczek.com Kuba Skoczek

    Tak, Google jest dzisiaj ociężałą agencją reklamową :)

    Odpalają sporo nietrafionych projektów, nadal nie mają do zaproponowania nic sensownego w kwestii social (a jeśli facebook na serio wejdzie w social search, to bedą kłopociki) a decyzja o crowdsourceowaniu problemu z SEO pokazuje, że nawet na poziomie technicznym pojawiają się problemy.

    Choć nie lubię Google, to mam nadzieję, że odejście Schmidta pozwoli im wrócić do dawnej świetności.

  • von.g

    Oj chyba troche niesprawiedliwy jestes. Oczywiscie Google jak kazda duza firma traci impet ale chyba jeszcze nie jest tak zle.

    No i napewno nie jest agencja reklamowa. Facebook i Google maja podobna kulture technologiczna. Obie firmy stawiaja na inzynierow/developerow. Agencja reklamowa bylo yahoo! i skonczylo jak skonczylo.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement