Internet to tło i wsparcie dla aplikacji.

05.02.2011
Internet to tło i wsparcie dla aplikacji.

Internet w znanej od lat formie staje się passé. Era Web 2.0 wciąż ewoluuje w stronę konsumpcji treści w jak najwygodniejszych formach. Witryny w postaci zwykłych stron odchodzą do lamusa. Kilka lat temu www święciły triumfy. Dziś jednak coraz bardziej od stron liczą się aplikacje i to one są przyszłością. Desktopowe, mobilne, sieciowe – one sprawiają, że sposób odbioru internetu ewoluuje.

Nk.pl zapowiedziała, że przygotowuje właśnie aplikację desktopową do obsługi swojego portalu społecznościowego. Nie wiadomo czy program będzie obsługiwał wszystkie funkcje dostępne na Naszej Klasie, ale samo zjawisko jest bardzo ciekawe. Portal wprawdzie z dużą liczbą użytkowników ale działający jedynie na lokalnym rynku wypuści dedykowany program. Zapewne ma to pomóc w zatrzymaniu odpływu klientów i spadku popularności. Zwłaszcza na rzecz Facebooka.

Nk.pl jednak idzie tylko za ciosem i przykładem większych. Facebook nie ma wprawdzie oficjalnej aplikacji desktopowej, ale nieoficjalnych istnieje wiele. Także platformy mobilne pełne są klientów Facebooka i stają się coraz popularniejsze. To nie chwilowa moda – taki sposób ma przyszłość i wedle wszelkich przewidywań właśnie aplikacje mają zwiększyć swoją popularność w ogromnym tempie – według Gartnera w 2011 roku rynek mobilnych programów ma osiągnąć wartość 15.1 miliarda dolarów wobec 5.2 miliarda w 2010 roku. Liczba pobrań ma wzrosnąć z 8.2 miliarda w 2010 roku do 17.7 miliarda w 2011.

Dzięki wzrastającej popularności urządzeń mobilnych wzrasta też powszechność aplikacji korzystających z treści z internetu. Najwżniejsze serwisy posiadają już swoje pozycje, dzięki którym można czytać artykuły i newsy bez włączania przeglądarki. W takiej formie, dostosowanej do rozmiaru ekranu i specyficznej obsługi urządzenia odbiór jest wygodniejszy, niż w przeglądarce. Bo przecież przeglądarki i strony www to relikt z czasów, gdy internet dostępny był tylko na komputerze z fizyczną klawiaturą, kursorem i dużą przekątną ekranu.

W badaniach z 2010 roku Comsumen Satisfaction Survey na temat zadowolenia z portali społecznościowych nie ujęto Twittera. Z prostego powodu – zbyt wielu użytkowników korzysta z zewnętrznych aplikacji i wtyczek by dało się określić satysfakcję z klasycznej strony. Twitter to obecnie najlepszy przykład na to, że dostęp przez stronę jest tylko dodatkiem. W przypadku tego serwisu liczy się czysta treść, a tę dostarczają zewnętrzne aplikacje często w lepszy sposób niż macierzysta strona.

Aplikaje korzystające zasobów internetu to nie tylko sieci społecznościowe. Ostatnio bardzo głośno o The Daily, pierwszym dzienniku na iPada. Tylko że z dziennikiem w klasycznym rozumieniu tego słowa The Daily ma wspólną jedynie treść i zdjęcia. Cała otoczka – interaktywność, sposób korzystania, filmy i dodatki zbliżają go bardziej do aplikacji. Wychodzącej codziennie, ze zmienną treścią lecz jednak aplikacji. Granica między prasą a programem się zaciera. Przecież idea The Daily jest bardzo zbliżona do zwykłej witryny pierwszego z brzegu dziennika – newsy, artykuły, dodatkowe materiały. Ale forma podania to całkowita nowość.

Przeglądarki internetowe też próbują dostosować się do nowych warunków. Dziesiątki wtyczek usprawniających przeglądanie zasobów internetu, aplikacje sieciowe czy nawet przeglądarka dostosowana do obsługi zewnętrznych serwisów – RockMelt. Wszystko, by nie zostać w tyle.

Sam internet staje się tłem i dostarczycielem treści, które potem wykorzystywane są poza witrynami. Witryny nie spełniają coraz większych oczekiwań szybkiego i intuicyjengo dostępu do informacji. Z pomocą przychodzą aplikacje, które staną się podstawowym sposobem odbioru treści.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement