Co i po co kupił Apple w 2010 roku?

19.01.2011
Co i po co kupił Apple w 2010 roku?

rys. Kamil Tatara

Apple nie lubi dwóch rzeczy – garniturów i wydawania dużych pieniędzy na przejęcia. Jeśli już kogoś kupują, to nie po to, by zyskiwać rynek albo infrastrukturę produkcyjną, ale raczej by wejść w posiadanie nowatorskich technologii i pracujących nad nimi zespołów. Tak samo było w zeszłym roku.*

W ręce Steve?a Jobsa i jego kolegów trafiły w 2010 roku cztery firmy – Quattro Wireless, Intrinsity, Siri i Poly9. Wszystkie małe i niezbyt drogie. Apple wydał w sumie na przejęcia kilkaset milionów dolarów (trzy pierwsze przedsiębiorstwa kosztowały łącznie ok. 600 mln, w przypadku Poly9 nie znamy nawet przybliżonych szacunków, ale to ten sam kaliber co pozostałe przejęte firmy). To żadne pieniądze – w ostatnim kwartale Apple przyniósł 6 mld dolarów zysku.

Quattro Wireless został już skonsumowany. Były prezes firmy, Andy MIller, jest dziś wiceszefem oddziału Apple zajmującego się usługą iAd, czyli reklamami wewnątrz aplikacji. Apple kupił Quattro po to, by nie oddawać coraz ważniejszego rynku konkurencji – po tym, jak AdMob trafił w ręce Google. Zespół Quattro był niezbędny do zbudowania iAd. W przeciwieństwie do Google, Apple nie miał żadnego doświadczenia w sprzedawaniu reklam. Quattro kosztowało 275 milionów dolarów.

Przejęcie Intrinsity to kolejne podejście Apple do tematu produkcji własnych układów scalonych. Wcześniejsza próba, przejęcie PA Semi, była średnio udana. Ważni pracownicy firmy opuścili Cupertino i założyli startup (Agnilux), który kupił… Google. Intrinsity miało udział w tworzeniu chipa A4 wykorzystywanego w iPadzie, iPhone 4 i Apple TV. Startup chwalił się technologią, dzięki której można zmniejszyć zapotrzebowanie procesorów mobilnych na prąd i zwiększyć ich wydajność. Brzmi jak coś, co idealnie pasuje do strategii Apple. Pytanie tylko, czy tym razem Cupertino będzie sprawniejsze w jej wdrażaniu. Intrinsity kosztowało prawdopodobnie ok. 121 milionów dolarów.

Siri to chyba najciekawszy z kupionych startupów. Jego sztandarowym produktem jest aplikacja na iPhone odpowiadająca na pytania wypowiedziane przez użytkownika w języku naturalnym. Za aplikacją stoi technologia rozpoznawania fraz – z jednej – i odnajdywania właściwych odpowiedzi (nie na wszystkich stronach WWW, ale w wybranych usługach; kolejne mogą być dodawane na zasadzie pluginu) z drugiej strony. Brzmi jak wchodzenie na podwórko Google. Apple zapłacił za Siri od 150 do 250 milionów dolarów.

Czwarty z przejętych startupów, Poly9, zajmował się… mapami. Najbardziej znany (jeśli można tak powiedzieć) z produktów Poly9 to trójwymiarowy model globu wykonany w technologii Flash i zajmujący nieco ponad 300 kilobajtów (do dziś można zobaczyć go na stronie Skype). Jeśli Apple chciałby pozbyć się Google Maps, ?kupienie? paru osób z doświadczeniami w tworzeniu aplikacji mapowych byłoby pierwszym logicznym krokiem. Jeśli.

W zestawieniach zeszłorocznych zakupów poczynionych przez producentów smartfonów brakuje jednego, bardzo ważnego gracza. Samsung – tradycyjnie już – nie kupił nikogo ani niczego istotnego (przynajmniej z punktu widzenia produktów mobilnych). Koreańczycy wolą tworzyć technologie sami, niż je kupować.

* ilustracja: Kamil Tatara

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement