Moje aplikacje na iPhone, cz. 15

08.02.2010
Moje aplikacje na iPhone, cz. 15

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu z cyklu „moje aplikacje na iPhone”, gdyż? nie uzbierało się wcześniej na tyle ciekawych aplikacji, żeby o nich pisać. W końcu, po ponad miesiącu, jest co pokazać.

MobileMe Gallery

Usługa MobileMe zdecydowanie powinna już dostać pigułkę w postaci wersji 2.0, bo? patrząc na to, jak rozwija się rynek usług w cloudzie dla użytkowników indywidualnych, to widać jak na dłoni, że Apple nieco od konkurencji odstaje. W końcu dobrze działająca synchronizacja maila, kontaktów i kalendarzy pomiędzy Makiem (względnie PC) i iPhone’m, to nieco za mało jak na 99 dolarów rocznie. Apple na razie stosuje metodę małych kroczków. Aplikacja MobileMe Gallery na iPhone’a jest właśnie jednym z takich kroków. Dobrze, że programik jest, ale żeby powalał funkcjonalnością, to powiedzieć nie sposób. Można przeglądać zdjęcia umieszczone w MobileMe, można wysyłać je mailem bezpośrednio z aplikacji i.. tyle.

MobileMe Gallery jest dostępne z AppStore za darmo (dla użytkowników MobileMe oczywiście).

Sleep Cycle

Niektóre pomysły na aplikacje iPhone’owe mogą powalać niesamowitą innowacyjnością – Sleep Cycle to na pewno jeden z takich pomysłów. Aplikacja ma za zadanie zoptymalizować sen użytkownika iPhone’a poprzez analizę faz snu i odpowiednie włączenie budzika w fazie, w której nasz organizm najmniej jest narażony na utratę energii związanej ze złym wybudzaniem… 🙂 Trudno traktować w pełni na serio działanie aplikacji (w końcu iPhone nie jest „przyczepiony” chipem do naszego mózgu, lecz leży sobie pod poduszką w rogu łóżka), ale pewne informacje zbierające przez aplikacje mogą rzeczywiście być przydatne. Na przykład czas tzw. twardego snu (o ile się nie mylę, tylko wtedy nasz organizm naprawdę wypoczywa). Dzięki Sleep Cycle można analizować długość naszego snu, co jest bardzo przydatne dla kogoś kto ma ściśle wyliczony czas snu (głównie za krótki)?

O aplikacji dowiedziałem się podczas jednej z audycji AppleBlog TV. Sleep Cycle jest dostepny za 0,99 dolara z AppStore.


Sloochaj!

Jak wiemy iPhone nie oferuje natywnej aplikacji do słuchania radia, więc w AppStore znajduje się trylion aplikacji z radiostacjami internetowymi. Największym handicapem Sloochaj! jest to, że można dzięki niej słuchać najlepszej polskiej stacji radiowej Programu Trzeciego Polskiego Radia (czy jest ktoś kto się z taką etykietą Trójki nie zgodzi? Nie widzę?, dziękuję 🙂 Oprócz Trójki jest też oczywiście w Sloochaj! mnóstwo innych polskich radiostacji, ale ja – szczerze wyznam – nie słucham nic oprócz Trójki. Aplikacja oferuje możliwość słuchania radia zarówno będąc pod WiFi, jak i Edge/3G. W obu przypadkach stale można monitorować pakiety danych pobieranych przez aplikację. Mnie to w zasadzie nie dotyczy, bo iPhone’a mam podpiętego pod iPlusa z 2GB danych miesięcznie. Nawet przy niezwykle intensywnym używaniu iPhone’a, nie zdarza mi się przekraczać 200 – 300 mega.

O aplikacji dowiedziałem się z bloga Przemka Marczyńskiego Mój Mac. Sloochaj! jest dostępne z AppStore za 0,79 euro.

Infor Ekspert

Infor Ekspert to iPhone’owa wersja serwisów? Infor Ekspert. Kto prowadzi własną działalność gospodarczą, to nie może nie znać serwisów Infora. W wersji na iPhone’a mamy dostęp do: wiadomości gospodarczych, serwisu kadry.infor.pl, księgowość.infor.pl, moja firma.infor.pl, samorząd.infor.pl oraz kalkulatorów. Ta ostatnia pozycja z pewnością będzie najczęściej używana ze wszystkich, które aplikacja oferuje. Możemy tam bowiem na szybko policzyć ile netto to brutto, a ile brutto to netto? (oprócz tego policzyć odsetki ustawowe oraz rozpisać koszty umowy zlecenia). Ktoś, kto prowadzi własną działalność wie jak to przydatne. Aplikacja nie jest jednak bez wad. Sam wygląd nie jest zbyt ergonomiczny jak dla wersji na iPhone’a. Brakuje także wyszukiwarki wewnątrz aplikacji, która z pewnością przydałaby się do przepastnych treści.

Aplikacja Info Ekspert jest dostępna za darmo z AppStore.

BrokenSword

Na koniec mój osobisty hit! Jedna z najlepszych animacyjnych gier przygodowych w wersji na iPhone’a – Broken Sword. Ile to już razy pisałem na Spider’s Web, że nie jestem graczem? No?, bo nie jestem, choć mam kilka swoich hitów z dzieciństwa. Jednym z nich jest pierwsza część detektywistycznych przygód George’a Stobbarta oraz Nicole Collard w świecie rodem z powieści Dana Browna (wtedy jeszcze Dan Brown pewnie nie wiedział, że będzie pisał powieści?). Na iPhone dostajemy wersję Director’s Cut, czyli poszerzoną o niewydane wcześniej sceny (tak mi się wydaje), więc tym bardziej miło się wraca do wrażeń z dzieciństwa. iPhone’owe wydanie Broken Sword jest bardzo udane. To głównie dlatego, że ta platforma dla starych gier „point&click” jest wręcz wymarzona. Wystarczy paluszek i trochę oleju w głowie, i? rozrywka na wiele godzin przednia. Jeśli chcesz przeżyć kapitalną przygodę w świecie pełnym Templariuszy, zaginionych manuskryptów, magicznych klejnotów i detektywistycznych łamigłówek z stylu Herculesa Poirot, nie szukaj dalej – kup Broken Sword.

Gra Broken Sword jest dostępna za 8,99 dolara z AppStore.

Poprzednie wpisy z cyklu moje aplikacje na iPhone:
Część 14
Część 13
Część 12
Część 11
Cześć 10
Część 9
Część 8
Część 7
Część 6
Część 5
Część 4
Część 3
Część 2
Część 1

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement