Amazon sprytnie wobec Apple

11.05.2009
Amazon sprytnie wobec Apple

Amazon wykonuje ostatnio sporo strategicznych ruchów wokół Kindle. Dosłownie kilka dni temu wydano nową wersję fizycznego czytnika cyfrowego Kindle DX, a dzisiaj zoptymalizowano usługę dla iPhone’a. Przy okazji Amazon zagrało (chyba) Apple na nosie.

Optymalizacja polega na tym, że od dzisiaj istnieje możliwość zakupu książek przez iPhone’a. Ale myliłby się ten, komu wydawałoby się, że Amazon udostępniło tą możliwość wewnątrz aplikacji Kindle for iPhone. Po wybraniu opcji „Get Books” aplikacja wyrzuci nas do przeglądarki Safari, która z kolei wyświetli interfejs zakupowy specjalnie przygotowany dla iPhone’a. Do tej pory zakup książek odbywał się albo za pośrednictwem fizycznego czytnika Kindle lub poprzez serwis internetowy Amazon, który jednak nie był przystosowany do mobilnej przeglądarki w iPhone.

Dlaczego Amazon nie dało możliwości kupna książek wewnątrz aplikacji Kindle for iPhone? Zapewne dlatego, aby w niedalekiej przyszłości nie dzielić się przychodami ze sprzedaży z Apple. Jak wiadomo najnowszy mobilny OS Apple – iPhone 3.0 – przyniesie możliwość dodatkowej sprzedaży wewnątrz aplikacji. Każda dodatkowa sprzedaż będzie jednak traktowana przez Apple tak samo jak ta pierwsza, czyli operator AppStore zażąda 30%. W sprytny sposób Amazon ucieknie od tej prowizji…

Podczas ostatniej konferencji medialnej kiedy Amazon prezentowało Kindle DX, wiceprezes ds spraw Kindle, Ian Freed zasugerował, że firmie zależy głównie na sprzedaży e-booków. Fizyczne urządzenie jakim jest Kindle to tylko jeden z kanałów potencjalnej sprzedaży. Kindle for iPhone to pierwsza z aplikacji na smartfony, która rozszerza dostępność e-booków Amazon na urządzenia mobilne. Wkrótce pojawić się mają wersje na BlackBerry oraz smartfony oparte na Google Android. Pewnie dlatego przejęto również najgroźniejszego konkurenta na rynku e-booków w AppStore – aplikację Stanza od firmy Lexcycle. Od końca kwietnia Amazon nie ma groźnego konkurenta w sklepie Apple z oprogramowaniem mobilnym na iPhone’a.

Dla Amazon sprzedaż e-booków to biznes porównywalny ze sprzedażą plików mp3 w iTunes przez Apple. Producent Kindle nie chce się więc dzielić przychodami ze sprzedaży e-booków z Apple. Kto wie, czy nowy sprytny sposób sprzedaży e-booków poprzez aplikację Kindle for iPhone, a tak naprawdę przez przeglądarkę internetową nie rozpocznie fali podobnych rozwiązań po debiucie iPhone 3.0. Wydaje się oczywiste, że tą drogą mogą podążyć wydawnictwa prasowe (np. te z koncernu Ruperta Murdocha) – udostępnią za darmo aplikacje w AppStore, ale subskrypcja treści będzie kupowana poprzez przeglądarkę internetową.

W takich przypadkach Apple nie zarobi ani centa. Ciekawe jak Tim Cook i spółka zareagują, bo zapewne sprytne posunięcie Amazon nie bardzo im się podoba.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement