Z Pre Palm walczy o przetrwanie

05.03.2009
Z Pre Palm walczy o przetrwanie

Firma Palm przechodzi niezwykle trudny okres w swojej działalności raportując rekordowe spadki w swoich kwartalnych danych finansowych. Jeśli nie powiedzie się projekt smartfonu Pre, Palm może być skazany na zagładę.

Cytowany przez Wall Street Journal, Palm Inc. poinformował właśnie, że kwartalne przychody spółki spadną ponad 70% ze względu na znacznie niższe zapotrzebowanie na produkowane przez firmę smartfony i powstrzymywanie decyzji zakupowych przez klientów przed debiutem nowego modelu. Firma oczekuje obrotu na poziomie 85 – 90 milionów dolarów za trzeci kwartał rozliczeniowy, który skończył się w lutym 2009. Rok temu firma mogła pochwalić się 312 milionami dolarów zebranych od klientów. Pełen raport po trzecim kwartale oczekiwany jest 19 marca.

Jedyną szansą na odbicie się od dna dla Palma jest oczekiwany w pierwszej połowie roku nowy smartfon Palm Pre, wobec którego są kolosalne oczekiwania. Zaprezentowany w styczniu Pre jest odpowiedzią Palma na rynkowy sukces iPhone’a. Z grupą byłych prominentnych pracowników Apple, Palm przygotował nowy system operacyjny WebOS, którego prezentacja spowodowała entuzjastyczne komentarze. Palm może mieć jednak problem z ochroną prawną swojego produktu, ponieważ Apple wydaje się pofukiwać na skopiowane z iPhone’a pomysły.

Przyszłość niegdysiejszego lidera na rynku smartfonów zależy w prostej linii od sukcesu Pre. Fundusz private equity Elevation Partners, który posiada 25% udziałów w Palmie, zdecydował się nawet dokapitalizować firmę 100 milionami dolarów potrzebnych na mocne wprowadzenie Pre na rynek. Jeśli jednak Pre nie odniesie sukcesu te i inne zainwestowane w firmę pieniądze mogą być stracone. Paradoksalnie może się wydawać, że Palm znajduje się w podobnym momencie swojej historii biznesowej co Apple w 2000 roku przed wydaniem iPoda. Nawet główna osoba odpowiedzialna za wprowadzenie obu urządzeń jest ta sama?, to Jon Rubinstein.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement