Nowe życie Olympusa OM-D E-M1 Mark II. Sprawdziłem, jak działa firmware 3.1

Recenzja/Foto 26.07.2019
Nowe życie Olympusa OM-D E-M1 Mark II. Sprawdziłem, jak działa firmware 3.1

Nowe życie Olympusa OM-D E-M1 Mark II. Sprawdziłem, jak działa firmware 3.1

Olympus OM-D E-M1 Mark II pod kilkoma względami zachowuje jak nowy aparat. Firmware 3.1 pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w samym tylko oprogramowaniu aparatów.

Nowości dla filmowców

OMLog400 – nowy płaski profil kolorystyczny daje nawet do + 2EV.

OMLog400 to płaski profil kolorystyczny, który w porównaniu do profilu Natural daje nawet +2 EV rozpiętości tonalnej, natomiast porównując do trybu Flat +1 EV. Tryb ten po raz pierwszy został zastosowany w modelu E-M1X. Tego typu płaski tryb Log to chleb powszedni dla osób nagrywających filmy aparatami. Daje ogromne możliwości dalszej postprodukcji, wyciągania informacji z cieni czy ograniczania przepalenia.

Producent przygotował także oficjalny 3D-LUT, po którego zastosowaniu (w DaVinci Resolve) uzyskamy przestrzeń REC 709. Dzięki niemu Olympus OM-D E-M1 Mark II wchodzi do ligi poważnych filmowych aparatów, dając filmowcom dużą swobodę postprodukcji.

Dużo szybszy autofokus w AF-C. To nie jest delikatna zmiana. To zmiana, której spodziewałbym się po zupełnie nowym aparacie.

Autofokus w trybie wideo E-M1 Mark II radził sobie dobrze, jak na czasy, w których ten aparat został zaprezentowany, czyli 2016 r. Niemal 3 lata po premierze producentowi udało się poprawić oprogramowanie i wycisnąć z systemu ustawiania ostrości dużo, dużo więcej i dorównać do współczesnych standardów. Nowy soft bazuje na algorytmie OM-D E-M1X.

Aparat z firmware 3.1 nie tylko szybciej ustawia ostrość, ale, co najważniejsze, dużo szybciej reaguje na zmiany w kadrze. Teraz E-M1 Mark II jest pod tym względem na poziomie najlepszych. AF działa na oko praktycznie dobrze jak w E-M1X.

W przykładowym nagraniu korzystałem z dwóch egzemplarzy Olympusa OM-D E-M1 Mark II. Jeden miał firmware 2.1, drugi 3.1. Do obu podpiąłem jasny obiektyw Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 45 mm 1:1.2 PRO. Czułość AF była ustawiona na 0. Włączyłem AF-C i ustawianie ostrości na prawe oko.

Warto zwrócić uwagę jak szybko reaguje aparat z firmware 3.1. Wprawdzie przy scenie z modelką poruszającą się na elektrycznej hulajnodze i tak przez chwilę obraz był nieostry, ale jednak aparat szybko się poprawił. Aparat z firmware 2.1 stracił ostrość zaraz po starcie.

Nowości dla fotografów

Czułość ISO L100

Olympus OM-D E-M1 Mark II do tej pory oferował minimalną natywną czułość ISO 200 oraz wartość LOW (ISO L64). Firmware 3.0 wprowadza dodatkowo ISO L100, czyli wartość pośrednią. To dobre rozwiązanie dla osób, które fotografują dużo ze statywu, jak Ireneusz Walędzik. Ucieszą się też osoby robiące zdjęcia na długich czasach, w studiu.

Olympus OM-D E-M1 Mark II i M.Zuiko ED 60mm F2.8. Fot. Krzysztof Basel
Olympus OM-D E-M1 Mark II i M.Zuiko ED 60mm F2.8. Fot. Krzysztof Basel

Rozwinięte możliwości AF

Firmware 3.1 poprawia czułość AF w Olympusie OM-D E-M1 Mark II przy otwartej przysłonie f/1.2. AF ma skuteczność do -6 EV. W praktyce jest w stanie poradzić sobie z ustawieniem ostrości w naprawdę sporych ciemnościach. Aparat otrzymał też C-AF+MF, czyli możliwość swobodnego przełączania się na MF podczas korzystania z AF-C, tryb Początek pośrodku C-AF i tryb Priorytet środka C-AF.

ImageShare zgrywa pliki RAW

Aplikacja na smartfony Olympus ImageShare potrafi teraz wgrywać zdjęcia wykonane w formacie RAW. Program działa stabilnie, jest prosty w obsłudze. Takie rozwiązanie powinno być standardem we wszystkich aparatach. Marcin pisał ostatnio o mobilnym Lightroomie i zgrywaniu zdjęć na smartfona. Ja dodam od siebie, że zdarza mi się fotografować w formacie RAW+JPEG, ale tylko dlatego, że niektóre klatki chcę od razu zgrać na smartfona, na szybko obrobić i wrzucić do relacji czy na profil na Instagramie. Kiedy aplikacja na smartfonie czyta RAWy, nie będę musiał zapisywać dodatkowo plików JPEG. To nie tylko oszczędzi czas (po zgraniu na dysk pliki JPEG muszę kasować), ale karta pomieści też trochę więcej zdjęć.

Olympus OM-D E-M1 Mark II firmware 2.1 vs 3.1

Możliwość podglądu zdjęć podczas zapisu na kartę

Olympus OM-D E-M1 Mark II to wciąż jeden z najszybszych aparatów na rynku, chociaż nie umozliwiał podglądu wykonanych zdjęć w trakcie zapisu na kartę. Jeśli karta nie była bardzo szybka, a seria zdjęć długa, to można było odczuć poirytowanie w czasie sesji. Szczególnie gdy klient zaglądał przez ramię. Nowy firmware 3 rozwiązał ten problem. Po wciśnięciu przycisku podglądu w trakcie zgrywania materiału na kartę, aparat wyświetla wykonane przed chwilą fotografie. Niestety przeglądanie ich jest dosyć powolne. Aparat nie reaguje od razu, całość działa dość powoli.

Olympus OM-D E-M1 Mark II naprawdę zyskał drugie życie

Ciesze się, że Olympus poszedł drogą ulepszania oprogramowania w już istniejącym sprzęcie, zamiast prezentowania odświeżonego modelu. Na tych wszystkich zmianach korzystają przecież nie tylko nowi użytkownicy E-M1 Mark II, ale także obecni posiadacze tych aparatów. To oni są tu chyba największymi wygranymi. Ich niemal 3-letnie puszki dostały nagle drugą młodość. Olympus OM-D E-M1 Mark II pod wieloma względami jest jak mniejszy E-M1X. To świetny korpus do filmowania, który dla wielu może być realną alternatywą dla popularnego w świecie filmowców czy vlogerów Lumixa GH5. Co ważne, oba aparaty korzystają z tego samego rodzaju bagnetu Mikro Cztery Trzecie, zatem mogą współdzielić obiektyw.

Aktualizacja firmware w E-M1 Mark II pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w oprogramowaniu aparatów. W czasach, kiedy fotografia obliczeniowa i AI zaczynają grać pierwsze skrzypce w smartfonach, producenci sprzętu fotograficznego powinni coraz mocniej rozwijać swoje działy IT. Ciesze się, że Olympus to w dużej mierze rozumie.

Dołącz do dyskusji