Telefon jako biżuteria? Ten pomysł nie wypalił – oto najważniejsze momenty w wyjątkowej historii Vertu

News/Sprzęt 13.07.2017
Telefon jako biżuteria? Ten pomysł nie wypalił – oto najważniejsze momenty w wyjątkowej historii Vertu

Mimo wielu dobrych chęci nowy właściciel Vertu nie zdołał uratować firmy od bankructwa i nie jest w stanie uregulować jej zadłużenia. Niegdyś obiekt pożądania, dziś o Vertu w zasadzie mało kto już pamięta.

Jak donoszą The Financial Times i The Telegraph, nowy właściciel brytyjskiego Vertu jest w stanie spłacić raptem 1,9 mln funtów zadłużenia firmy, które wynosi łącznie 128 mln funtów. Firma zamyka więc swoją brytyjską fabrykę, czego efektem jest zwolnienie 200 osób.

Ów właściciel to Murat Hakan Uzan, który przejął Vertu w marcu po tym, jak firma przechodziła z rąk do rąk niczym zepsute jajko. Mimo braku jakichkolwiek dostrzegalnych perspektyw, upiera się przy zachowaniu praw do marki, własności intelektualnej i wzornictwa. Rzekomo chce w przyszłości przywrócić firmie blask.

Nie będzie to jednak takie proste. Wspomniana wyżej brytyjska fabryka była jednym z głównych atutów Vertu. Składała się ze znakomicie wyszkolonych inżynierów, którzy składali telefony z metali ziem rzadkich, klejnotów i takich materiałów, jak strusia skóra. W cenie tych urządzeń była całodobowa usługa consierge. Nic nie jest nie do zastąpienia, ale to będzie… no cóż trudne.

Vertu był pomysłem Nokii.

Tak jak Toyota ma swojego Lexusa, tak Nokia zapragnęła mieć swoje Vertu. A więc markę luksusowych telefonów, stawiającą wyraźną granicę między sobą a urządzeniami dla plebsu. Ta została powołana w 1998 roku i pozostała własnością Nokii przez kolejne czternaście lat. Rozczarowań jednak nie brakowało, więc w 2012 roku Nokia pozbyła się Vertu, pozostawiając sobie 10-procentowe udziały. Mimo tego biznes jakoś się kręcił. Do końca 2013 roku Vertu miało 350 tys. klientów, co przy założeniach tej marki nie było złym wynikiem.

A założenia były relatywnie proste. Skoro możemy traktować zegarek jako biżuterię i płacić za niego 100 tys. zł, to czemu nie traktować podobnie telefonu? Podobnie jak markowe zegarki, telefony Vertu nie oferowały najnowszych rozwiązań, jeśli chodzi o elektronikę czy oprogramowanie. Oferowały za to ogólnopojęty styl i luksus, zarówno jeśli chodzi o materiały wykończeniowe, jak i usługi oferowane klientom.

Gdybym miał zgadywać, to wskazałbym Apple’a jako przyczynę upadku Vertu. To iPhone stał się symbolem luksusu i stylu. Za ułamek ceny sprzętu wykonanego ze strusiej skóry, z archaicznymi procesorem i oprogramowaniem Vertu.

Najważniejsze momenty w historii Vertu.

Luty 1998 roku – powstaje pierwszy szkic wyznaczający wzornictwo telefonów Vertu.

Vertu

Jego autorem jest Frank Nuovo. Wiele z jego pomysłów pozostało z Vertu aż do samego końca, definiując tożsamość wizualną marki.

Październik 1998 roku – Vertu będzie miał przyszłość!

Vertu

Pomysł na stworzenie marki został ostatecznie zaakceptowany przez zarząd firmy Nokia. Zdecydowano, że telefony będą produkowane z rzadkich i wytrzymałych materiałów.

Kwiecień 2000 roku – telefony jak szwajcarskie zegarki.

Vertu

Faza planowania trwa. Projektanci dochodzą do wniosku, że by zwiększyć wartość telefonów, będą one montowane przy pomocy wkrętów używanych do tej pory przy zegarkach szwajcarskich.

Marzec 2001 – jak biżuteria, to z rozmachem.

Vertu

Vertu opracował proces technologiczny produkcji szkła szafirowego. Udaje się stworzyć największe takie szkło dostępne na rynku biżuteryjnym, a konkretniej, 69,25-karatowe.

Lipiec 2001 – by pisało się dostojniej.

Vertu

Po trzech latach projektowania powstała klawiatura Signature. Ten czas spędzono głównie na dostosowaniu kliku przycisków do perfekcji.

Styczeń 2002 roku – premiera na wysokości.

Vertu

W końcu jest. Pierwszy telefon Vertu w historii. Panie i panowie, tak wygląda Vertu Signature. W cudownej obudowie, z zestawem usług Consierge. Premiera odbyła się na szczycie wieży Eiffela.

Styczeń 2004 roku – młodszy, równie luksusowy brat.

Vertu

Signature to nieco inne podejście do luksusu. Firma tym razem postawiła na stylizację i wzornictwo inspirowane najdroższymi samochodami na świecie. Tak powstał Vertu Ascent, telefon tak wytrzymały dzięki zastosowaniu po raz pierwszy w historii włókna węglowego, że wytrzymał na pokazie bycie rozjechanym przez samochód.

Grudzień 2005 – kto by chciał prostego Signature, skoro może mieć Signature Precious?

Vertu

Specjalna edycja modelu Signature posiada klawisze z szafiru, który jest tak twardy, że do wycięcia każdego z osobna potrzebne były specjalne narzędzia z diamentowymi ostrzami. Do stworzenia klawiatury producent użył także 4,75 karatowego rubinu zaprojektowanego w taki sposób, aby nie ocierał się o szafirowe przyciski. Slot kart SIM zrobiony jest natomiast ze złota lub platyny. Dzwonki w telefonie zostały skomponowane przez znanego kompozytora Dario Marianelli i wykonywane przez London Symphonic Orchestra. Wszystkie solówki na flecie zagrał światowej sławy flecista — Andrea Griminelli. Całość uzupełnia wyświetlacz OLED.

Czerwiec 2006 – pojawia się trzeci muszkieter.

Vertu

Na świat przychodzi Vertu Constellation. Wyróżnikiem tego symbianowego telefonu jest pierwsza na świecie ceramiczna klawiatura.

Wrzesień 2009 roku – Motorola ikoną mody? A kysz!

Vertu

Vertu Constellation Ayxta to pierwszy telefon tej firmy z klapką.

Październik 2010 roku – że biznesmeni wolą BlackBerry? Chyba ci biedni.

Vertu

Na rynku pojawia się Vertu Constellation Quest. Z Symbianem, szafirową klawiaturą QWERTY i obudową ze złota. W czerwcu 2011 roku na rynek trafia wersja z włókna szklanego.

Kwiecień 2012 roku – ikona mody.

Vertu

W tym roku odbył się inauguracyjny londyński Vogue Festival. Głównym partnerem zostaje Vertu.

Luty 2013 roku – czas zerwać z Nokią, tak do końca.

Vertu

Vertu prezentuje odświeżony model Ti, zupełnie nieprzypominający pierwowzoru. Z dużym, dotykowym wyświetlaczem i Androidem zamiast Symbiana. Podobnego odświeżenia z czasem doczekał się model Constellation, w tym jego nowa wersja z 80 różanymi rubinami i lukrecjowymi szafirami w tytanowej obudowie. Z kolei odświeżony Signature po raz pierwszy w historii firmy próbuje rywalizować nie tylko na materiały wykończeniowe, ale również i na specyfikację techniczną. Chwali się systemem dźwiękowym Bang & Olufsen i optyką Hasselblada.

Czerwiec 2014 roku – Brytole powinni trzymać się razem.

Vertu

Vertu podpisuje umowę sojuszniszą z Bentleyem, na mocy której obie firmy „mają współpracować w zakresie elegancji, luksusu, technologii i brytyjskiego rzemiosła”.

Sojusz ten trwa do dziś. Choć poza kilkoma inspirowanymi Bentleyem specjalnymi edycjami telefonów Vertu niewiele z tego wynikło. A patrząc na aktualną sytuację firmy, wątpliwym jest, by Bentley miał ze strony tego producenta telefonów jakąkolwiek sprzedażową korzyść…

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement