Gdy dziecko cię pyta, co to są te upławy z pochwy, o których słyszy w radiu

Felieton/Media 09.03.2017
Gdy dziecko cię pyta, co to są te upławy z pochwy, o których słyszy w radiu

Nie mam nic przeciwko wulgaryzmom, sam sobie – że tak powiem – nie odmawiam, ale z ich z przytupem wejściem do oficjalnej przestrzeni publicznej mam lekki problem.

Podobnie jak z intymną anatomią człowieka w reklamach.

Coraz trudniej ma dziś rodzic dorastających dzieci, a konkretnie dwóch Synów w wieku 11 i 9 lat, jak ja. Wszędzie jesteśmy atakowani językiem i tematami, które kiedyś budziły zawstydzające zażenowanie, gdy się zostało z nimi skonfrontowanymi w towarzystwie rodzica, bądź też starszej osoby, do której ma się taki naturalny szacunek wynikający z różnicy wieku.

Rozumiecie, o czym mówię, prawda?

Nie pamiętam, bym, będąc nastolatkiem i oglądając wspólnie z Mamą jakiś film w TV, oglądał z Nią przy okazji reklamy o problemach z erekcją, bądź też słuchał w samochodzie radiowych spotów o medykamentach na problemy z upławami z pochwy. Co najwyżej powstydziłem się chwilkę przy scenach łóżkowych w filmach, co oboje z Mamą raczej kwitowaliśmy później wymownym milczeniem, jak gdyby nic dziwnego i intymnego nie miało miejsca.

Dzisiaj sam będąc rodzicem na takie milczenie liczyć nie mogę.

No więc moi Synowie bez żadnej żenady pytają mnie o to, co to są te upławy z pochwy i problemy z erekcją, a ja się wstydzę i nie wiem co odpowiedzieć.

Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku. Tak jak było kiedyś. Takie zderzenie z wiedzą podwórkową, zazwyczaj w różny, niekiedy brutalny i bezpardonowy sposób, odnosi chyba lepszy skutek, niż przesadnie delikatne, na około opisywane, tłumaczenie rodzica. Młody człowiek i tak sam szybko odkryje wszystkie niuanse seksualności i anatomii człowieka, rodzic powinien raczej sterować, by ta wiedza okazała się pełna, odpowiednio przetworzona i zrozumiana, a to łatwiejsze jest i chyba bardziej skuteczne już wtedy, gdy dzieci złapią osiedlowe mądrości.

Podobnie jest z wulgaryzmami.

Dziś w przestrzeni publicznej i medialnej, z której korzystają młodzi ludzie, wulgaryzmy wylewają się wszem i wobec. Ulubione kanały na YouTubie – Abstrachuje (rozumiecie… chuje), Z Dupy. Ulubiony profil na Facebooku? Chujowa Pani Domu. I tak dalej.

Na YouTubie, który moi Synowie katują namiętnie, najchętniej od rana do nocy, jeśli by się ich nie wygoniło na piłkarski trening, czy inny angielski, kurwy i chuje leją się strumieniami.

Naprawdę trudno jest kontrolować wszystko to, co oglądają młodzi ludzie przed ekranami swoich smartfonów. Niby znam youtuberów, których lubią moi Synowie. Każdego kontrolnie sprawdzam oglądając po jednym odcinku (mimo iż ich twórczość nie należy do moich ulubionych typów rozrywki…), ale i tak nie mam szans wychwycić, któremu z nich, nawet po wstępnej mojej ojcowskiej weryfikacji, nie odpali.

Dochodzą więc do mych uszu przeróżne konfiguracje kurew, oczywiście wychwytuję je po salwie śmiechu moich Synów, którym owe zwroty, ma się rozumieć, bardzo się podobają.

Nie jestem hipokrytą.

Sam miałem 11 lat i, o ile dobrze pamiętam, też lubiłem sobie już wtedy z kumplami zarzucić dobrą kurwą. Nie uważam też, żeby było to jakoś przesadnie złe – ot taka specyfika życia młodego człowieka.

Problem mam z tym, że dziś wulgaryzmy wchodzą na salony i do mediów, z których naprawdę korzystają młodzi ludzie a nie tych, z których wydaje się starszym, że młodzi korzystają. Nikt ich już nawet nie wypikowuje.

Znika takie społeczne tabu, taki wstyd przed robieniem czegoś niedozwolonego w obecności starszych, taka naturalna bojaźń przed byciem przyłapanym na jakimś delikatnie niecnym sprawunku.

Bez żadnego wstydu młodszy Syn mnie więc dziś pyta z odpowiednią intonacją w głosie: widziałeś co tam u Abstra-chujów ha ha ha, a starszy o to, co to są te pieczenia okolic intymnych u kobiet.

I jakoś czar pryska.

Dołącz do dyskusji

  • Brzydal

    I jeszcze nietrzymanie moczu

  • Roman syn Ryżu

    Gdy dziecko liczy kobiety i mówi, że co 3 ma nietrzymanie moczu ;-)

  • DarekPL

    Pamiętam, jak za dziecka w tv leciała pierwsza reklama tamponów gdzie pani pływała na basenie. Po spytaniu ojca po co są te tampony usłyszałem, że do uszu. Co do wulgaryzmów, to pamiętam, że ich używali przeważnie osobnicy z tzw. trudnych środowisk. A dzisiaj? No cóż. K..wy i ch..e leją się zewsząd strumieniami.

  • http://devblog.eu Rafał Morawiec

    „(…) ale z ich z przytupem wejściem do oficjalnej przestrzeni publicznej mam lekki problem.”
    Chyba nie taki znowu problem skoro w artykule tyle ich występuje ;)

  • Dariusz Domagała

    Zadajmy sobie pytanie: np. kto tworzy tego rodzaju reklamy, do kogo są one kierowane, do jakiej grupy wiekowej, itp.
    Odpowiedź jest jasna i niezbyt budująca.

  • http://www.lukaszstanek.pl Łukasz Stanek

    Są hajownikami Gimpera ? ;)

    Co do tematu Przemku. Masz rację. Gdy byłem mały też zdrowe kurwy leciały. Co więcej, dziś mam tak, że jak się zdenerwuję i sobie dosadnie „pokurwię” pod nosem to stres i zdenerwowanie schodzi. Taka forma nie zwariowania w pracy.

    Mam natomiast inny problem. Kiedy byłem mały to telewizja i media potrafiły jeszcze przekazać jakąś wartość i pokazać pewne autorytety. Czy to w dziedzinie kultury, mediów czy nawet polityki. Jeżeli były programy to stawiały na wiedzę. Coś uczyły, dawały jakiś przekaz.

    Dziś jak widzę w Milionerach pytanie na zasadzie co dostałem Prezes w Uchu Prezesa, czy jaką ma ksywę taki a nie inny bloger to za przeproszeniem chuj mnie strzela.

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    Gimper na szczęście nie…

  • lipsonn

    „Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku.”

    trochę pójście na łatwiznę. Uniknięcie kłopotów kosztem jakości przekazu

  • Norbert Różycki

    „Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku”
    No tak, lepiej przerzucić odpowiedzialność na inne dzieci, których rodzice potrafią zachować się jak dorośli i to wytłumaczyć (w lepszej wersji), albo oprzeć wiedzę anatomiczną latorośli na internecie i masie bzdur jakie tam się znajdują (w wersji gorszej).
    No i oczywiście później oburzać się na informację o młodocianych ciążach i całej masie krzywdy jakie dzieci mogą sobie zrobić nie posiadając podstawowej wiedzy.
    Brawo Panie Przemysławie, bardzo dojrzały artykuł.

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    Dziękuję.

  • http://devblog.eu Rafał Morawiec

    „Tak jak było kiedyś”

  • http://socjolocja.wordpress.com torero

    A jak KK mówi o skromności i propaguje swoje wzorce, to zaraz gremialny rechot i wrzask o średniowieczu. A weź zwróć uwagę, że jedna z drugą mogłyby założyć ubranie, nie demonstrujące labia maiora pudendi, to zjedzą jazgotem o nowoczesności i patriarchacie.

    Wczoraj wszyscy zmarnowaliśmy świetną okazję, żeby zwrócić uwagę feministkom, że publiczny dyskurs o ilości partnerów i liczbie dokonanych aborcji niekoniecznie jest wyśmienitym pomysłem.

    Bo najpierw idzie zmiana myślenia, a dopiero potem komercja. Korpoksięgowi z Excelem naprawdę rzadko zaryzykują negatywny odbiór kampanii, jeśli wcześniej otoczenie i kultura nie przygotuje gruntu.

    A dla p. Redaktora mam niepokojącą konstatację: jeśli takie obskuranckie myśli pojawiają się przy synach, to aż się boję pomyśleć, co tu się zacznie wyprawiać, gdy pojawią się córki… Znam to z autopsji, ale ja mam ten komfort, nie muszę się tłumaczyć ze swojego zacofania :D

  • czang

    dołączam się do braw :) dawno nie czytałem w tym miejscu czegoś na poziomie :)

    odnośnie tematu… cóż chyba jako cywilizacja dążymy to samo destrukcji, bo nie wiem czy da się to jakoś zatrzymać…

  • http://www.lukaszstanek.pl Łukasz Stanek

    Uffff

  • Twardy Pończo

    A moze po prostu kiedyś kobiety nie miały upławów, a każdemu sterczał na zawołanie?

  • @gracjangk

    Wtedy mówisz mu żeby poszukało w Google i nie zawracalo głowy oczywistymi pytaniami.

  • Twardy Pończo

    Mnie najbardziej wkurza szeptanie w reklamach. To jest po prostu koszmar dla uszu.

  • Adrian Nyszko

    Wyłączyć telewizje, w radiu puszczać tylko swoje nuty i ominie się kretyńskie reklamy.

  • Adrian Nyszko

    Najgorsze to jak coś cicho leci, a tu nagle huk spierdolonej reklamy.

  • Tomasz Czekalski

    Choćby nie wiem co… w pewnym momencie człowiek staje się koserwatystą :)

  • namo

    ..żylaki odbytu, nietrzymanie moczu, higiena miejsc intymnych, dopochwowe kulki gratis.. od rana do wieczora, co pół godziny, w radiowej trójce.

  • Wojciech Pluta

    Z jednej strony uważam, że upławy z pochwy, nietrzymanie moczu czy problemy z erekcją nie są tematami, które są jakieś mega kontrowersyjne – ot część populacji może mieć z tym problem i o ile upławy Ci raczej nie grożą, to z resztą może być różnie ;)
    Ale wpuszczenie takich rzeczy do przestrzeni publicznej i wałkowanie ich od rana do wieczora nie powinno mieć miejsca bo po prostu wkurza niemiłosiernie. Tutaj się z Tobą całkowicie zgadzam.
    Razi mnie natomiast zdanie:
    „Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku”. To nie są tematy łatwe i przyjemne, ale na wszystkich bogów Hadesu, jesteś ojcem i nie ma zmiłuj! Kto ma im to wytłumaczyć i wyjaśnić lepiej niż Ty. To Ty/ja/ktokolwiek inny kto ma dzieci jesteś przykładem jak żyć, rozmawiać o rzeczach mniej łatwych, traktować innych itp.

  • Wojciech Pluta

    Mimo sympatii do tego radia (niezłamanej przez pozbycie się paru redaktorów których cenię przez aktualną ekipę u steru) coraz częściej szukam odskoczni w postaci innej stacji. Akurat u nich mam wrażenie jest z tym najgorzej pod względem intensywności.

  • http://devblog.eu Rafał Morawiec

    Przemek właśnie napisał, kto ma wytłumaczyć – koledzy ;)

  • Nysdroid

    Bez urazy, ale nie rozumiem problemu. Wolisz, by Twoje dzieci zdobywały wiedzę na temat seksu i wychowania od kolegów? Wysoko nieodpowiedzialne. Zwłaszcza, że wśród młodzieży chodzą różne dziwne stereotypy i mity. Co jak co, ale jesteśmy ludźmi, a takie rzeczy jak upławy czy erekcja są po prostu kwestiami medycznymi. Warto byłoby przeprowadzić z dzieckiem rozmowę, ale w sposób bardzo subtelny i dobierając odpowiednie słownictwo. Zwłaszcza, że coraz bardziej przesuwa się wiek inicjacji seksualnych wśród młodzieży i mogą wyniknąć z tego komplikacje, a także warto rozmawiać choćby o orientacji seksualnej jeśli jest taka potrzeba dla zdrowia psychicznego naszych pociech. I… nie, szkoła nie przygotuje ich do tego. Samo wychowanie do życia w rodzinie jest prowadzone bardzo chaotycznie. A co do wulgaryzmów… skoro nie poświęca się dziecku dużo czasu i pozwala spędzać całe dnie przed komputerem, to zdobywa takie właśnie wzorce. Pamiętaj, dziecko kształtuje swój światopogląd.

  • Wojciech Pluta

    1 z 10 z Panem Sznukiem wciąż na szczęście niezatapialny :)

  • Wojciech Pluta

    Ja tam wolałbym, żeby to z ojca moje dziecko czerpało przykład jak np. traktować swoją dziewczynę/partnerkę/żonę niż z przykładu kolegów z podwórka i ich ojców. To jeden z powodów rychłej wyprowadzki ;)

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    Ależ napisałem wyraźnie. Powtórzę: Młody człowiek i tak sam szybko odkryje wszystkie niuanse seksualności i anatomii człowieka, rodzic powinien raczej sterować, by ta wiedza okazała się pełna, odpowiednio przetworzona i zrozumiana, a to łatwiejsze jest i chyba bardziej skuteczne już wtedy, gdy dzieci złapią osiedlowe mądrości.

  • Krzepki Harry

    Jeśli chodzi o wulgaryzmy, to jednak „kurwa” za moich czasów (lata 80-te) uchodziła jak pamiętam za wyjątkowo wulgarny bluzg, którego używali osobnicy zdecydowanie nie na poziomie, rożne szemrane typki i inny element. Wśród dzieciaków takich bluzgów, przynajmniej w moim środowisku, się nie używało. Dlatego zaskoczony jestem, drogi Spidermanie, żeż Ty w wieku 11 lat wraz z kolegami tak sobie bluzgał ;P
    Czasy się zmieniły, teraz bluzga większość, zupełnie bez potrzeby, wcale nie dla podkreślenia emocjonalnego stosunku do danego tematu, swojego zdenerwowania czy zirytowania. Paskudne wulgaryzmy służą jako przecinki, może z powodu ubogiego słownictwa albo spowolnionych procesów myślowych… może taka pani lekkich obyczajów daje mózgownicy czas niezbędny na sklecenie reszty zdania? Trudno orzec, bluzgają natomiast kobiety, młode dziewczyny, młode chłopaki, i co mnie zaskakuje w pracy zawodowej – klienci z którymi jestem mimo wszystko na stopie oficjalnej, pomimo jakiejś tam dłuższej, zawodowej znajomości.
    O tempora, o mores…

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    Nie, tak nie napisałem.

  • Paulina

    Rośnie przyszłe pato. Gratulacje rodzicom. I później z takim pato mam do czynienia w szkole.

  • namo

    Ja jestem zmuszony słuchać tego w pracy.
    Te reklamy są obrzydliwe (piszę oszczędnie ale w głowie litania przekleństw i sceny mordowania, wysadzania w powietrze, palenia żywcem reklamodawców).

  • Paulina

    No już pisałam, że rośnie patologia. Moje dzieci zatem będą naturalnymi nadludźmi.

  • http://devblog.eu Rafał Morawiec

    NIe?
    „Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku. Tak jak było kiedyś.”

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    Zacytuj całą wypowiedź na ten temat proszę: „Młody człowiek i tak sam szybko odkryje wszystkie niuanse seksualności i anatomii człowieka, rodzic powinien raczej sterować, by ta wiedza okazała się pełna, odpowiednio przetworzona i zrozumiana, a to łatwiejsze jest i chyba bardziej skuteczne już wtedy, gdy dzieci złapią osiedlowe mądrości.”

  • Krzepki Harry

    A dzieciakom w wieku 9-11 lat zdecydowanie zabroniłbym oglądać takich zawodników i takie kanały, gdzie bluzgają na lewo i prawo.
    Wyłącz to i więcej tego kanału nie puszczaj, nie ważne czy przy mnie czy nie, jak się zorientuję że oglądasz tego typka lub podobne bzdury to będzie szlaban, osobiście założę ci blokadę na youtuba i nic nie zobaczysz, chyba że przy mnie na komputerze.
    Taki byłbym stanowczy, a co!
    To nawet nie chodzi o to czy da się dzieciaka ustrzec przed takimi treściami i słownictwem (bo się nie da, chyba że na wyspie bez internetu), chodzi o to, że jeżeli takie treści ogląda w sporych ilościach to takie słownictwo staje się to dla niego oczywiste, normalne, pozbywa się hamulców. To kształtuje postawę, charakter i poglądy, zgodnie z powiedzeniem, „z kim przystajesz, takim się stajesz”. Pytanie, jakie dzieciaki chcemy wypuścić w świat?

  • gizmo42

    Chcesz wyrzucić problemy kobiet z przestrzeni publicznej!

  • gizmo42

    Dlaczego SpidersWeb dopuszcza przekleństwa w komentarzach?

  • Tomair

    Przemek – dobrze to ująłeś :)

  • Krzysztof Jankowski

    :) jak to się fajnie perspektywa zmienia jak się człowiekowi koło nóg dzieci pętają.

    Wulgaryzmy wylewają się zewsząd, wszelkie prośby o zaniechanie takiego języka są w najlepszym wypadku ignorowane, w najgorszym jest się mieszanym z błotem.

    Gdy w… nie pamiętam którym roku mój najmłodszy brat zaczytywał się SecretService i tam zaczęły pojawiać się przekleństwa wplecione w tekst – normalnym jawnym tekstem i zwróciłem uwagę autorom, to dowiedziałem się, że mam się zamknąć, a dosłownie „niech ksiądz wraca na swój KUL”.

    Gdy w 1999 komuś zwróciłem uwagę na forum, że nie używa się przekleństw, a w odpowiedzi otrzymałem jeszcze gorsze bluzgi to admin tego konta – uczelnianego (ja już pracowałem) szybko sprowadził do parteru napastnika – wtedy jeszcze nie było tylu darmowych kont, a nieliczne typu polbox.com raczkowały.

  • Tomasz2D

    A ja nie lubię reklam o żylakach i hemoroidach i co mam zrobić? A tak na poważnie to takie pytania będą aż do momentu gdy dziecko samo zacznie się wstydzić je zadawać. Mnie ostatnio synek zapytał co to takiego ten gwałt na kobiecie o którym akurat mówili w wiadomościach radiowych i musiałem mu to jakoś wytłumaczyć.

  • Marek

    Ale przy tym piosenki w radiu nadal mają *wypikane* wulgaryzmy, zakrawa to o paranoje ;)

  • Danax

    Psii Psii Psiiiii

  • Worm Nimda

    „a ja się wstydzę i nie wiem co odpowiedzieć.”
    Dorosły facet i się wstydzi… W przypadku upławów, to najlepiej odpowiedzieć, żeby o upławy mamę pytały :), a o erekcję ojca. A ojciec wyjaśnić chłopcom nie powinien mieć problemu – przecież małym chłopcom fizjologicznie to praktycznie od urodzenia staje (najczęściej rano) więc wyjaśnić co to jest erekcja to żaden problem. Gorzej jak ma się w domu tylko małą dziewczynkę, ale to jest dobry powód, żeby zrobić dla niej braciszka… ;) A na poważnie, to tylko i wyłącznie kwestia podejścia do tematu lub… pozbycia się telewizji i radia z domu kiedy dzieci są malutkie jak ma się podejście „bo ja siem wstydzem”.

    „Naprawdę trudno jest kontrolować wszystko to, co oglądają młodzi ludzie przed ekranami swoich smartfonów.”
    Wystarczy odpowiednie reguły na routrze ustawić – można w ogóle wyciąć ich urządzenia i źródło internetu zniknie. A internet mobilny ograniczyć do 500MB, gdzie w ciągu kilku chwil YT im zje cały transfer. Szybko się nauczą, że YT na komórce się nie opłaca. Można też założyć jakąś blokadę rodzicielską, ale wtedy odpada robienie dziecku roota. A jak root się zrobi to można niepostrzeżenie w pliku hostów namieszać i podopisywać strony, na które dziecko ma nie wchodzić. A najlepiej jak dziecko telefon ma tylko kiedy nie ma go w domu, a w domu odkłada w jakieś zawsze to samo miejsce, które jest z daleka od łóżka i biurka dziecka. Można jeszcze przeglądać profil dziecka na komputerze co oglądało i potem zrobić o tym pogadankę, ale po ludzku a nie z „pie&^oloną awanturą!”. :) Ogólnie jak się chce, to można, ale bez rozmów, dyskusji, tłumaczenia, umawiania się i ogólnie konsekwencji w zachowaniu rodzica to się do niczego nie dojdzie. Zwykły, darmowy Norton Family po części załatwia sprawę.

  • Worm Nimda

    „Bez żadnego wstydu młodszy Syn mnie więc dziś pyta z odpowiednią intonacją w głosie: widziałeś co tam u Abstra-chujów ha ha ha, a starszy o to, co to są te pieczenia okolic intymnych u kobiet.”

    To z ciekawości jeszcze zapytam, w jakim wieku masz synów?

    „Znika takie społeczne tabu, taki wstyd przed robieniem czegoś niedozwolonego w obecności starszych, taka naturalna bojaźń przed byciem przyłapanym na jakimś delikatnie niecnym sprawunku.”

    To nieprawda. Dzieci nadal się wstydzą. Wszystko zależy od środowiska w jakim się wychowują. Żebyś nie myślał, że coś zwalam na Ciebie, czy piję do tego jak dzieci wychowujesz (to najgorsza rzecz dla rodzica, kiedy inny się w wychowanie wtrąca) bo środowiskiem nie jest tylko rodzina (chociaż za środowisko pozarodzinne też jesteś w jakimś stopniu odpowiedzialny).

  • Vilenya

    Skoro nie chcesz rozmawiać o takich sprawach z Synami, to nie sądzę, że pewnego dnia przyjdą z listą pytań i wątpliwości, skoro już teraz jesteś niechętny i im to okazujesz. Zapamiętają sobie i tyle z tego prostowania :)

  • Tomek Niewinnian

    z reklam w radio można wywnioskować, że Polacy mają tylko 3 problemy: nie staje pałka, moją grzyba w pochwie i brakuje magnezu

  • Dex

    Może dlatego, ze w samym artykule tez można ich sporo naliczyć :/

  • Dex

    Poziom ? Yyy..

    „Sam miałem 11 lat i, o ile dobrze pamiętam, też lubiłem sobie już wtedy z kumplami zarzucić dobrą kurwą.”

  • Krzysztof Żołnowski

    „Bo kiedyś to bylo lepiej” ;)

  • http://www.spidersweb.pl/ przemekspider

    OMG, na wszystkie te pytania masz odpowiedzi w tekście :|

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Zalew problemów wenero-urologicznych w reklamach brzydzi i zniechęca, ale lekceważenie elementarnych zasad polskiej ortografii przez autora podobno ambitnego portalu smuci i dołuje.
    Reklam z zasady nie słucham i nie oglądam – nie jest łatwo, ale zwykle się udaje. Wiem jednak, że dla wielu z nas jest to sport równie popularny, co tasiemcowe seriale i drętwe programy pseudodokumentalne. Dobra zmiana nic w mediach elektronicznych w istocie nie zmieniła, pod tym względem Kura poległ na całej linii.

  • Krzepki Harry

    Zmiana nie miała być dobra tylko dojna, w praktyce wyszła podła ;P

  • teges

    Najlepiej zakazać wszelkich reklam o lekach. 2/3 reklam zniknie.

  • Marcin Laskowski

    Kieruje, bo XX słyszał a YY nie. Nie jest istotna prawda.

  • mexicanseafood

    Co zrobić jak dziecko pyta? Jezus, odpowiedzieć. Jasne, nie jest to jakiś najwygodniejszy temat i dla niektórych trochę krępujący, ale tacy jesteśmy, taka jest anatomia i fizjologia. Wszyscy nagle wyznają wolność seksualną, a jak dziecko spyta, czym jest pochwa, to wielki problem. Nie wiem, trochę racjonalnego podejścia, odpowiesz, to może samo się zawstydzi, a z drugiej strony w przyszłości może to zaowocować zdrową rozmową z naszymi pociechami o problemach o takiej tematyce. No chyba, że wolicie udawać, ze problem nie istnieje – bo przecież panie w komputerze są idealne i żadne „upławy z pochwy” ich nie dotyczą. Problem w tym, że nie istnieją ;) Chyba samemu trzeba się nauczyć rozmawiać na takie tematy.

  • YY

    Intymne reklamy w radio… są powodem, dla którego wolę streaming :D

  • Apostoł

    „dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku.”
    Ręce opadają…

  • yamata

    Upławy z pochwy, nietrzymanie moczu czy problemy z erekcją to jest super temat. Szczególnie przy posiłku… ;)

  • Wojciech Pluta

    Ja mam żonę lekarza, już mnie nie rusza ;)

  • yamata

    Jeszcze nie słyszałem, żeby kościół potępiał reklamy i ich zawartość. Wręcz przeciwnie, jeden ostatnio obwieszono reklamami państwowej spółki energetycznej i obdarowano darami z naszych podatków. Ale co ja tam wiem, nie uczęszczam tak jak ty… ;)

    O hipokryzji kościoła w dziedzinie tak seksu, jak i źródeł dochodu nawet mi się nie chce pisać. Kłamali na ten temat już w średniowieczu, kłamią i teraz. Żaden pieniądz im nie śmierdzi, czy to z odpustów, czy to z dewocjonaliów czy z BTS-ów na każdej dzwonnicy. A jak cię zgwałcą, to góra za 10 lat przeprosi cię sam papież! Ach, jakże to światła i prawa instytucja. Podziwu godna!

    Ale może podziwiaj ją sam w zaciszu domowym. Bo mnie na jej widok chce się rzygać bardziej, niż po obejrzeniu reklamy leku na wszystkie rodzaje kataru, środków na upławy i nietrzymania moczu razem wziętych. Amen.

    A feministki mogą sobie mówić o czym chcą. Podobnie jak ty możesz wychwalać swój kościół. Na tym polega demokracja. Wszystko to jednak nie ma nic wspólnego z zawartością reklam prezentowanych w mediach. Szczególnie tych polskich, najniższego światowego poziomu i największego natężenia nawet w mediach publicznych. To jest problem i na bank nie rozwiąże tego twój rozwiązły i zepsuty kościół. Oraz wychowani przez niego zakłamani hipokryci którzy obecnie nami rządzą. Niemniej zawsze się możesz o to pomodlić. Albo już lepiej zagraj w totolotka. Większa szansa na sukces…;)

  • mkp

    Dziwna logika, z jednej niechęć do rozmowy z dzieckiem na „intymne” relacje życia między ludźmi, z drugiej „powinność” do dopełniania zasłyszanej z podwórka „wiedzy” wątpliwej jakości (jeśli w ogóle taki rodzic to w końcu zrobi i jeśli będzie mieć „szansę” na dostrzeżenie „odpowiedniego” momentu). Może to jest właśnie powodem wypaczonego obrazu aspektów seksualności i anatomii ludzkiego ciała (w tym jego funkcjonowania) wśród młodych, gdzie głównym źródłem informacji jest podwórko, biorące te wiadomości przeważnie z raczej wiadomych miejsc internetu (w dzisiejszych czasach), w których sprawa prawie zawsze jest przejaskrawiona. Biorąc do tego sposób działania/rozumowania młodzieży (każdy był w końcu mody), pierwsze „intymne” pytania zadane rodzicowi i przez niego „odbite”, nie wracają do niego lub przestają po którymś z kolei zbyciu (a sam rodzic przeważnie wtedy już sam nie inicjuje odpowiedzi tłumacząc się przed sobą). Innymi słowy, młody widząc, że nie otrzymuje od rodzica odpowiedzi na nurtujące go pytania, w końcu przestaje je rodzicowi zadawać, skoro „podwórko” to robi w satysfakcjonujący młodego sposób i niezależnie od jakości tej wiedzy.

    Moim zdaniem rodzic powinien być wzorcem dla swojego dziecka i nie powinno być między nimi wstydliwych tematów (co rodzic, jako dorosły i bardziej doświadczony powinien rozumieć, choćby dla dobra swego dziecka, ewentualnie własnego spełnienia się w roli rodzica…). Inaczej może dojść do oziębienia się relacji rodzic-dziecko i zmarginalizowania ich do absurdów w stylu „-Co tam w szkole? -Nic. -Ok.” i szukania rozwiązań problemów wszędzie, tylko nie u rodzica (lub w ostateczności u niego).
    Nie wiem jak inni, ale sądzę, że w pewnym sensie rodzic powinien być jednak tą przystanią, drogowskazem, latarnią dla dziecka, a nie sprowadzać się do roli swego rodzaju kasy i niani „z przydziału”, a reszta niech się dzieje sama. A jeśli się nie potrafi rozmawiać z dzieckiem na „trudne” tematy, to czemu się tego nie nauczyć lub przynajmniej próbować. Chyba lepsza jest próba stawienia czoła, niż ucieczka…

  • Marcin

    I pomyśleć ze nie dawno było to w formie dowcipu : https://m.youtube.com/watch?v=JAvDM9bbKIE

  • kofeina

    – Tato, a co to są problemy z erekcją?
    – A widzisz synku, to tak jakbyś grał w bierki rozgotowanym makaronem ;)

  • http://socjolocja.wordpress.com torero

    1. Skoro, jak sam piszesz, nie uczęszczasz, nie możesz siłą rzeczy wiedzieć całości – w tym o reklamach i ogólnie o podejściu do cywilizacji – o której mówi się w kościołach.

    2. Nie bardzo rozumiem, jakim ciągiem myślowym kierujesz się [doceń proszę moją dobrą wolę, zakładam u Ciebie kierowanie się ciągami myślowymi], pisząc w drugim akapicie najpierw o hipokryzji Kościoła w dziedzinie seksu [piszesz to małą literą, jakbyś pisał o budynku – budynek piszemy małą, instytucję dużą literą FYI], a potem ni z gruszki, ni z pietruszki przechodząc do jego finansów, o których nawet nie napomknąłem.

    Nie, założenie z ciągiem myślowym jednak z przykrością odkładam.

    3. Diagnozę do p. 3 ułóż sobie sam. Bo jeśli z jednej strony każesz mi podziwiać kościół [??? album mam se jakiś kupić, czy co?] w zaciszu domowym, a z drugiej oznajmiasz, że „feministki mogą sobie mówić, o czym chcą”, to albo oznacza to albo prymitywne zacietrzewienie, albo niezrozumienie zasad społeczeństwa demokratycznego. Na razie XOR – wybierz sobie wersję, która Ci mniej ubliża, albo zaproponuj własną.

    4. Przeczytałem Twój komentarz jeszcze raz… i jeszcze raz… i stwierdzam, że poza zawoalowanymi bluzgami pod adresem KK nie wnosi on w gruncie rzeczy do wątku nic, a już z pewnością nic w temacie konstruktywnych propozycji do artykułu. Więc na tym zakończę. Ukłony.

  • Indjana

    Taka scenka: reklama z konturem ciała kobiety, której podbrzusze pulsuje na czerwono w rytm słów jak upławy, grzybica, zakażenie, pieczenie, infekcje bakteryjne, wirusowe i co-tam jeszcze, i tekst małolata z autentyczną zgrozą, przestrachem: „O rany co kobiety tam mają?????” – okazało się że to skojarzenie z infekcjami gardła, gdzie pokazują podobnie czerwoną szyję i potwora z zębami ogniem ziejącym że niby infekcja. Trochę mnie przeraziło, że się chłopak może traumatycznie do kobiet zrazić przez tą reklamę.

  • Worm Nimda

    OMG! Co za wstyd… Czytałem na raty a potem pisałem na raty. Facepalm! :/

    Ale miałem tylko jedno pytanie. :)
    Odpowiedź mam. I przecież dzieci w takim wieku nie powinny mieć dostępu do kanałów, o których piszesz. Jakim cudem mają?

  • Worm Nimda

    I są grubi i mają problemy z wątrobą… Więc przynajmniej 5 problemów.

  • spiderman

    Tekst tragedia, a synom życzę dużo farta w nabywaniu wiedzy skoro na starego liczyć nie mogą.

  • User

    W pracy obowiązkowo leciała trójka. Pomijając wszystko inne podziwiam ich wyczucie czasu, wszystkie reklamy leków na hemoroidy, zaparcia, biegunki, nietrzymanie moczu, problemy z erekcją, grzybice pochwy i cokolwiek jeszcze chcecie, lecą w największych skupiskach zawsze w porze obiadowej. Są to bez wątpienia problemy poważne i nikomu żadnej z tych rzeczy absolutnie nie życzę, to wspaniale, że można bez problemu kupić odpowiednie leki. Ale niekoniecznie w porze obiadu. Ktoś gdzieś się pogubił, a na koniec cytat, chyba bardzo apropos. „I dupa ma swój czas i miejsce swoje”

  • yamata

    Nie piszę kościół z wielkiej litery, albowiem choć to błąd to nie zwykłem pisać nazw organizacji terrorystycznych i mafijnych z szacunkiem.

    Co zaś się dzieje w kościołach, tego można bez trudu dowiedzieć się, nawet nie uczestnicząc w tych waszych gusłach. Wystarczy pooglądać relacje z kazań kilku wyjątkowo „świątobliwych” klechów, które ze względu na swoją atrakcyjną treść możesz podziwiać nawet na YouTube. Ale ja nie muszę, mam kościół na przeciwko w mieście i drugi, kilometr od działki. Mimo to ryki dobywające się z niego słychać doskonale, niemalże co do słowa. A już piękne melodyjki wygrywane na nerwach co parę godzin, usłyszy każdy, komu nie nadepnął na ucho słoń…

    Tak czy inaczej złudzeń, szczególnie do polskiego KK nie mam żadnych. To wyjątkowo zdegenerowana i podła instytucja która dawno powinna zostać rozgoniona na cztery wiatry. Nie pozostało w niej nic z idei Chrystusa (o ile ten w ogóle myślał o czymś takim jak instytucja kościoła, w co bardzo wątpię) natomiast pasożytuje sobie na mojej ojczyźnie, tucząc się na jej dochodach pospołu z Watykanem.

    Nie wysilaj się, by mnie umniejszyć i zdyskredytować intelektualnie, za cienki jesteś Bolek. I nie mam tu na myśli domniemanego agenta…
    Być może je nie używam „ciągów myślowych” ale ty z pewnością masz szkolne problemy z zakresu czytania ze zrozumieniem.

    Cytat: „KK mówi o skromności i propaguje swoje wzorce”. Już sam w sobie jest śmieszny i aż ocieka hipokryzją. A fałszywą „skromność” twojego Kościoła widać najlepiej po epatowaniu bogactwem. Dlatego tak mi się jakoś od razu skojarzyło, choć według ciebie powinno mi się skojarzyć z przysłowiowa „dupą” właśnie.
    Chyba nie sądzisz, że ktoś uwierzy w propagowaną (ponoć) szczerze przez tłustych pasterzy skromność moralną i duchową? A także seksualną, proponowaną swoim owieczkom, bo przecież nie samym sobie! Jak już ktoś sprawnie operuje tymi twoimi „ciągami umysłowymi”, to sobie takie wnioski powinien automatycznie wyciągnąć sam. Metodą dedukcji…

    Diagnozowałbyś dalece sprawniej, gdybyś posiadł wspomnianą wcześniej umiejętność czytania ze zrozumieniem. Pomijając te prymitywne zagrywki, że niby to nie pojąłeś przesłania, bo nie wyraziłem go poprawną gramatycznie polszczyzną…
    Nie kazałem ci uciekać z twoją wiarą do getta, tylko swoje pochopne i bezkrytyczne sądy na temat tak kontrowersyjnej instytucji jak KK, zachować raczej w domowym zaciszu. A nie moralizować na forum publicznym.

    I nie chodzi tu bynajmniej o ograniczenie twoich demokratycznych praw, a o płynącą z mego plugawego serca troskę, byś się więcej nie kompromitował takimi tekstami… ;)

    Nie wiem czy przeczytałeś dostateczną ilość razy by zrozumieć zdanie:
    „A feministki mogą sobie mówić o czym chcą. Podobnie jak ty możesz wychwalać swój kościół. Na tym polega demokracja.”

    Widzisz w tym zdaniu jakąś sprzeczność? Ograniczenie twoich praw czy konflikt z zasadami państwa demokratycznego?

    „Prymitywne zacietrzewienie”? No chyba rzeczywiście masz z tym jakiś problem. Gdzieś napisałem nieprawdę? Znasz choć trochę historię i współczesność?

    „Zawoalowane bluzgi”? O, to jest dobre! Krytykuję twój kochany, zakłamany KK, to od razu przeciw niemu bluźnię, choć nie wprost… Niezła ekwilibrystyka, muszę przyznać. Taka specyfika myślenia wojującego katola, wyznającego filozofię Kalego. Super!

    Ciekawe, co wniósł twój tekst, poza peanami na cześć KK i idei przez niego ponoć głoszonych, oraz szczerym potępieniem feministek? Szczególnie w kontekście wspomnianego artykułu?

    Bo ja tu widzę totalne pomieszanie twojego mizoginizmu i traktowania kobiety jak niższej istoty, która ma skrywać „skromnie” swoją seksualność i nie obnosić się z nią, gdy tymczasem setki facetów bezkarnie chwalą się swoimi „podbojami”, mniej lub bardziej realnymi. W opowieściach pełnych pikantnych szczegółów. Ze zrozumiałych względów nie chwalą się za to liczbą przeprowadzonych aborcji, choć przecież to oni są ich przyczyną. Fajnie i chwalebnie, nie? Czym ty się różnisz od muslima?

    A pomieszanie z czym? Z pomyleniem naturalnych funkcji ciała kobiety i mężczyzny, jego piękna i seksualności (ale także jego defektów i chorób) z narzuconą ci przez religię fałszywą skromnością i moralnością. To nie ma tu nic do rzeczy!

    Funkcja reklamowa ludzkiego ciała zawsze będzie oddziaływać na zmysły. Sęk w tym, by oddziaływała dyskretnie i z klasą. I to nie tylko wtedy kiedy reklamujemy piękny samochód czy kosmetyki. Szampon na łupież, środek na pryszcze, upławy, lek na smarkanie i nietrzymanie moczu, a także tabletkę do konserwacji sztucznej szczęki i WC – też trzeba jakoś sprzedać. To normalne i zrozumiałe. Ale można to zrobić z polotem, a nie łopatologicznie bić ludziom po oczach wyliczaniem rodzajów kataru w porze spożywania posiłku! Dlaczego akurat nasze reklamy są takie prymitywne?

    Obawiam się że wiem. Ich targetem jesteś ty i podobni tobie osobnicy, całkowicie impregnowani na zjawiska tak abstrakcyjne jak przenośnia, ironia, humor czy sztuka. Im musi wytłumaczyć mądry pan w telewizji, jaki proszek jest najlepszy, choć sam nic w życiu nie uprał. „Lekarz” zaleci produkt leczniczy i suplement diety, a „dentysta” poleci pastę, która składa się głównie z wapna, podobnie jak polecany proszek…

    Wszystko to bezkrytycznie łykną miłośnicy spędzania resztek życia w kościelnej kruchcie, tak jak łykają „prawdy objawione” przez jednego biznesmena z Torunia w przyciasnej już nieco sutannie…

    Więc jednak jakiś związek z artykułem udało mi się wykazać. Dzięki za natchnienie! Również się kłaniam i żegnam.

  • Gosc123

    Zgadzam sie. Poza tym podworko bardzo czesto przekazuje te informacje w sposob jeszcze bardziej wulgarny fodatkowo wypaczajac caly obraz. Podobnie ma sie sprawa z kwestia kobtaktu pluciowego – podworko przekazuje to w sposob bardzo spaczony komentujac lub opowiadajac sceny z pornosow. Odziera totalnie przekaz z uczuc ktore temu towarzysza. Co wiecej bardzo czesto nie mowi tylko o zwyklym seksie ale od razu pokazuje przerozne dewiacje.
    Wracajac do tematu. Ja osobiscie wolalbym „spalic buraka” i przekazac cala prawde sam. Jestesmy ludzmi i te problemy nas dotycza w mniejszym lub wiekszym stopniu a podworko to ostatnie miejsce do zdobywania tego typu informacji.

  • 高見彩乃

    „Może głupio to zabrzmi, ale wolałbym, by o takich… hmm… anatomicznych problemach człowieka Synowie dowiadywali się od kumpli, na tak zwanym podwórku.”

    Lepiej, żeby tak nie było. 11 i 9 latkowie nie mają pojęcia co to upławy z pochwy czy problemy z erekcją. Więc zdobywanie „przeinaczonej” wiedzy od kolegów wcale nie rozwiązuje problemu. Wręcz przeciwnie, może szkodzić, jeśli jeden z drugim pogada o seksie i będą przekazywać sobie mity odnośnie tego tematu. Za parę lat może być z tego katastrofa, którą mogliśmy uniknąć rozmawiając z dzieckiem to 5-10 min na niewygodne i niełatwe dla nas tematy.

  • Shakuahi

    Ja jako dziecko miałam to szczęście, że moja mama odpowiadała mi na takie pytania. Ale przez to wszystkie koleżanki przychodziły do mnie po wiedzę. I niby spoko, ale zaraz potem mama dostawała oburzone telefony od innych mam, które nie życzyły sobie abym opowiadała ich córkom o takich bezeceństwach. I żeby nie było – to były tematy z serii „czy można się myć podczas okresu” a nie jakieś ‚rozpustne’. Wiem, że Pan tak nie robi, ale naprawdę lepiej się przełamać i odpowiadać dzieciom. Mądrze, może niezbyt szczegółowo, ale jednak. Niedługo pytać przestaną i wtedy to im się dopiero zacznie roić we łbach.

  • fotooko

    Anwil Los Angeles mówisz?:)

  • fotooko

    i jeszcze na wątrobę…a później człowiek ma wyrzuty jak chce zjeść coś czasem ze stajni Kebab :)

  • Resket

    Wyobraź sobie że dostałem dokładnie tą samą odpowiedź :)

  • Morski Morświn

    Wg Ciebie dziecko ma sie na podwórku dowiedzieć co to erekcja i pochwa? Może od razu powiedz że św. Mikołaj znalazł go w kapuście a o antykoncepcji dowie się jak juź będzie za późno….

    Btw. Moim faworytem są specyfiki na hemoroidy oglądane rano przy śniadaniu z rodziną. Smacznego!

  • Morski Morświn

    I jeszcze moje ulubione specyfiki na sraczkę i hemoroidy!

  • Morski Morświn

    Właśnie a co z reklamami na sraczkę? Też ich jest mnóstwo

  • https://zachwytyinarzekania.pl/ Joanna

    To wielka szkoda, że nadal myślimy, że anatomia człowieka jest powodem do wstydu. To żaden wstyd, to normalna część życia. Wstyd to kraść- tak mówiła moja Babcia i uważam, że miała 100% racji. Jeśli Autor ma problem z tymi tematami, to może warto się zastanowić dlaczego i przerobić ten problem w sobie, zamiast przenosić swój niemądry wstyd na dzieci?

  • Linka

    No to mamy skutki braku edukacji seksualnej w szkołach, coraz mniejszej liczby godzin min. biologii, za to duuuużo np historii i religii
    Katar, biegunka, zapalenie płuc itp jest ok, ale stan zapalny pochwy czy też prącia jest beee. Ze myć trzeba nie tylko rączki, to już całkiem nie wypada powiedzieć. O seksie najlepiej nauczyć się na podwórku, od wachowo wykształconych sześciolatków, natomiast o żołnierzach przeklętych i niepokalanym poczęciu w szkołach państwowych Masakra i tyle

  • Ines

    Jak to czytam, to mam wrażenie, że Pan ma nastawienie „bez kija do pochwy nie podchodź”. Jaki to daje przykład młodym chłopcom? Kiedyś też będą dorośli i będą mieć takie nastawienie również do kobiet.

    Ile błędów w wczesno nastoletnim życiu można by uniknąć, gdyby wszyscy w odpowiednim momencie rozmawiali z dziećmi na takie tematy?
    Swoją drogą pewne infekcje dróg rodnych kobiet mogą doprowadzić do bezpłodności. Zamiatanie takiego problemu pod dywan w przypadku dziewczynek może się skończyć źle.

  • annaziomkiewicz@gmail.com

    Szanowny Panie Autorze,
    Szczerze mówiąc liczyłam na to, że jest Pan nieco bardziej dojrzaly emocjonalnie i potrafi Pan rozsądnie, z poszanowaniem wieku i dojrzałości opowiedzieć synom o tym co to są upławy z pochwy i problemy z erekcją. Naprawdę, nie ma się czego wstydzić bo to schorzenia jak każde inne. Podobnie jak katar, kaszel czy kręcz karku.
    Samoedukacja dzieci w sprawach seksu i anatomii „na podwórku” albo „w szkolnym kiblu” niestety dzieciom nie służy, przykłada się raczej do szerzenia niewiedzy. A akurat niewiedza w sprawach seksualnych bardzo często kończy się nieszczęściem albo conajmniej dużym wstydem. Jeśli rodzic ma kontakt z dzieckiem to jeszcze jak to Pan napisał może „sterować, by ta wiedza okazała się pełna, odpowiednio przetworzona i zrozumiana”. Gorzej jak nie ma. W ostatnim czasie sporo opisywano przypadków 12-13-to latek, które zaszły w ciążę i nawet do końca nie wiedziały o tym co się z nimi dzieje. To właśnie dzięki takiemu stanowisku rodzicielskiemu jakie Pan reprezentuje.
    Co więcej, mieszanie „abstra-chujów, kurw i pieczenia okolic intymnych” stwarza dziwne poczucie, że anatomia, sprawy seksualne i wulgaryzmy to jedno i to samo. A tak z pewnością nie jest.
    Z poważaniem,
    Anna Ziomkiewicz-Wichary

  • Aga

    Ty tak serio? W XXI wieku???? Takie tematy tabu, nie wierze…. z moimi synami rozmawiamy o okresie, aborcji, używkach ….. problemy z erekcja jeszcze się nie pojawiły w tematach, ale gdyby były takowe, tez będziemy o tym mówić otwarcie, rozmawiać.

  • Maciej

    Racja, dzisiaj dzieci wychowuje Internet. Rodzice tylko ich żywią i ubierają.

  • degen

    Co by tam kobiece upławy miały małolatów konfudować kiedy onisobie nawzajem ser na kutasie pokazują

  • Iza S.

    Zgodzę się jedynie ze stwierdzeniem, że reklam dotyczących leków jest stanowczo za dużo w mediach. Jednak uważam, że np. rozwolnienie jest tak samo niewygodnym tematem co upławy czy erekcja.

    Kiedy miałam siedem, może osiem lat moja matka usiadła ze mną i przy użyciu jakiegoś atlasu wytłumaczyła mi czym są jajniki, czym jest macica i czym jest okres, którego w najbliższych latach mogę się spodziewać. I to było NORMALNE. Niektóre koleżanki z mojej klasy, których mamy wolały poczekać aż „podwórko je uświadomi” przychodziły któregoś dnia do szkoły zapłakane – przekonane, że umierają. Nie rozumiem co złego jest w rozmawianiu z dziećmi i dlaczego chłopcy swoją wiedzę mają czerpać od kolegów, którzy dzień wcześniej byli równie niedoinformowanych co oni sami?

    Dzieci zadają pytania. Dużo pytań, często niewygodnych i krępujących i rolą odpowiedzialnego rodzica jest udzielenie odpowiedzi NA WSZYSTKIE z nich. Rodzic powinien bezwzględnie wspierać dzieci, cierpliwe odpowiadanie na ich pytania jest właśnie udzielaniem wsparcia.

    Współczuję, że nie został Pan nauczony rozmawiania na temat ludzkiej seksualności oraz fizjologii i stanowi to dla Pana problem w dorosłym życiu. Może powinien Pan podarować synom tę umiejętność i wybawić przyszłe pokolenia przed krępującą ciszą i niezręcznością?

  • ali

    to pokazuje uwiad rozum przy nadmiarze informacji
    podanej jako kupa smieci bez zwiazku ze soba

  • ali

    raczej nie
    tyle ze nikt na tym nie krecil biznesu
    wystarczyla karczma

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement