Tinder na komputer już jest. W końcu będziesz mógł szukać miłości życia także siedząc w korpo

Artykuł 28.03.2017
Tinder na komputer już jest. W końcu będziesz mógł szukać miłości życia także siedząc w korpo

Po tym jak stosunkowo szybko odinstalowałem Pokemon GO, mam w telefonie jeszcze dwie aplikacje będące społecznym fenomenem ostatnich lat: Tindera i Ubera. Bardziej lubię tego drugiego, tam przynajmniej czasem ktoś mnie odkliknie… 

Ale i Tinder jest całkiem w porządku, gdyż jest to aplikacja, która w XXI wieku, w pełni rozumiejąc jego specyfikę, pozwala nam szukać miłości. Hmm… To zdanie bardziej oddawałoby to, co mam na myśli, gdybyśmy znajdowali się na czeskim portalu… W każdym razie miłość na Tinderze naprawdę można znaleźć, choć z reguły na bardzo krótko.

Aplikacja jest tłumnie używana przez polskich -dziestolatków i chyba trochę przykleiła jej się gorsza renoma, niż na to zasługuje. Z drugiej strony, nie będę ukrywał, że „Janusze Tindera” to jeden z moich ulubionych fanpage’ów, zaraz obok „Humans of Late Capitalism” i „Starych zdjęć polskich celebrytów”.

Tinder na komputer

Motywacją dla wypuszczenia pecetowej wersji Tindera były rynki, które nie są nasycone flagowcami i zawierają na przykład słabsze telefony o ograniczonej pojemności. Miejmy nadzieję, że aplikacja nie zrezygnuje jednak z potwierdzania tożsamości numerem telefonu.

Choć zabezpieczenie jest to marne, to przynajmniej trochę ogranicza fejkowe profile, czyli profile utworzone na podstawie fikcyjnych kont na Facebooku. A podróbek na Tinderze również nie brakuje, gdy zazdrośni kochankowie śledzą poczynania swoich drugich połówek.

Zresztą, nieoficjalni klienci Tindera na PC istnieli już od dawna, natomiast byli po prostu bardzo, bardzo słabo wykonani. Prawdopodobnie pisał je jakiś programista, który ostatecznie nie zrozumiał mojego tekstu o WordPress.

Generalnie premiera pecetowej wersji aplikacji już się odbyła, natomiast na razie nie jest dostępna w Polsce. Interfejs na PC został dość solidnie przemodelowany i zaprojektowany z myślą o komputerowcach, odchodząc od standardowych, mobilnych rozwiązań. Próbowałem połączyć się z Tinderem z Mediolanu, gdzie usługa jest już dostępna, natomiast podobnie jak ma to miejsce w wersji przenośnej, tak i na komputerach program najwyraźniej wykrywa działanie VPN (zmianę lokacji umożliwia dopiero odpłatna wersja Plus). W każdym razie – tam się Tinder uruchamia, w Polsce widoczna jest tylko zaślepka.

Oczywiście ekipa Tindera liczy się z tym, że ktoś po prostu może preferować pecetową wersję programu – na przykład pracownicy biurowi, którym nie wypada siedzieć z nosem w smartfonie, za to nie mają nic przeciwko małemu biurowemu romansikowi. Dosłownie, pomiędzy Excelem a Wordem.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement