No i w końcu wyglądam jak człowiek. Braun MGK 3040 – recenzja Spider’s Web

No i w końcu wyglądam jak człowiek. Braun MGK 3040 – recenzja Spider’s Web

Niezbyt często zdarza się, żeby jakikolwiek sprzęt na Spider’s Web testowało aż sześć osób, ale… kiedyś musi być ten pierwszy raz. Przed wami właśnie taka, wielosobowa recenzja wielofunkcyjnego zestawu do strzyżenia Braun MGK3040.

Na początek krótkie przedstawienie testowanego urządzenia, żeby było dokładnie wiadomo, o czym mowa.

Zacznijmy od ceny, bo jak na tak uniwersalny sprzęt jest ona nad wyraz atrakcyjna – cały zestaw kosztuje około 230 zł.

braun-mgk3040-1

Jak bardzo jest przy tym uniwersalny? Według producenta to „7 w 1”. Sprawdźmy.

braun-mgk3040-4

Mamy tutaj końcówkę do konturów…

braun-mgk3040-6

Nakładkę do tej końcówki do przycinania zarostu na długość 1 i 2 mm (druga nakładka po prawej stronie zdjęcia). Na razie uzbieraliśmy 3 w 1, choć producent skromnie traktuje te nakładki jako jedno.

braun-mgk3040-8

Do tego dochodzą jeszcze nakładki do przycinania dłuższych i krótszych bród oraz włosów.

braun-mgk3040-9

Pierwszą z nich możemy regulować w zakresie od 3 do 11 mm, natomiast drugą – od 13 do 21 mm. Czyli trzeba byłoby mieć naprawdę długą brodę, żeby z niej skorzystać.

braun-mgk3040-10

I to nie koniec. W komplecie znajdziemy również trymer do precyzyjnego przycinania zarostu.

braun-mgk3040-3

Oraz maszynkę do golenia całego ciała. W sumie możemy więc: przycinać zarost na krótko (1 i 2 mm), przycinać krótkie brody (3-11 mm), przycinać długie brody (13-21 mm), precyzyjnie kształtować nasz zarost, łatwo wycinać kontury, przycinać włosy (3-21 mm) i golić całe ciało. Jest 7 w 1.

braun-mgk3040-11

Żeby było weselej, jako pierwszy urządzenie przetestował dokładniej na własnej twarzy Piotrek Grabiec, który oddał się w ręce profesjonalnych stylistów. Efekty możecie ocenić sami.

Braun MGK3080

Ja niestety żadnego profesjonalisty pod ręką nie miałem, a i zadanie miałem trochę trudniejsze. Żeby sprawdzić, jak Braun MGK3040 radzi sobie z naprawdę zaawansowanym zarostem, doprowadziłem się do takiego stanu:

braun-mgk3040-12

Ale że nikt nie potrzebował statystów do filmu o wikingach, zabrałem się do pracy. Ostrza poszły w ruch, dobrze goląc nawet taki zarost, jak na powyższym zdjęciu.

braun-mgk3040-13

W zasadzie przydała się większość nakładek i końcówek – górna część brody została przycięta na 3 mm, dolna na 2 mm. Szyję potraktowałem konturówką, natomiast detale poprawiłem trymerem do takich właśnie, precyzyjnych zadań.

braun-mgk3040-14

Do tego jeszcze 2 razy przeciągnąłem w wybranych miejscach maszynką do golenia i… oto efekt końcowy:

braun-mgk3040-16

Przydałoby się jeszcze zająć fryzurą, ale tu niestety dostałem kategoryczny zakaz od dziewczyny. Cóż poradzić…

I jak wrażenia?

Dla mnie to przede wszystkim fundamentalna zmiana w sposobie zarządzania brodą. Do tej pory doprowadzałem się mniej więcej do stanu z pierwszego zdjęcia (tego z drwalem), po czym obcinałem się niemal na gładko… maszynką do włosów. Żadnego przycinania, żadnej stylizacji, żadnego cieniowania – ot, po prosty zwyczaja, niezbyt finezyjna wycinka. Teraz być może (ba, nawet na pewno) nie stworzyłem dzieła sztuki, ale… dziewczyna nie zabrania mi już ścinać brody. Wręcz nalega, żebym co jakiś czas zabrał się za jej przycinanie. I chyba o to chodziło, a że roboty niedużo, możliwości sporo – będzie działane.

Kto wie, może z czasem nabiorę więcej wprawy?

Ale zająłem już wystarczająco dużo miejsca. Czas, żeby na temat sprzętu wypowiedzieli się nasi czytelnicy, którzy spędzili ze swoimi maszynkami kilka ostatnich tygodni.

Drobna uwaga od redakcji: Nie wycinaliśmy nic z recenzji, nic w nich nie zmienialiśmy – mają one niemal dokładnie taką treść, jaką otrzymaliśmy na pocztę. Zmiany dotyczą głównie formatowania. Dodatkowo wprowadziliśmy w niektórych miejscach drobne poprawki stylistyczne. 

Pawi

Po zaciętej rywalizacji na facjaty zostałem szczęśliwcem wytypowanym do testowania maszynki Braun MGK 3060. Otrzymany zestaw składa się z maszynki elektrycznej z sześcioma nasadkami, maszynki do golenia ciała, ładowarki i pędzelka do czyszczenia sprzętu.

Otrzymany sprzęt był porządnie zapakowany, a każdy z elementów miał swoje ustalone miejsce w pudełku. Zanim przystąpiłem do właściwego testowania postanowiłem przyjrzeć się instrukcji obsługi. Oczywiście prawdziwy mężczyzna ma w głębokim poważani tego typu dokumenty, bo przecież sam wie wszystko najlepiej i jeśli nie potrafi obsłużyć urządzenia na czuja to powinien je wyrzucić i zapomnieć o jego istnieniu (tak jak zazwyczaj robi się ze słoikiem którego nie można odkręcić) w końcu honor jest najważniejszy. Jednak skoro jest to test, to postanowiłem przyjrzeć się również instrukcji. Nie jest ona zbyt obszerna i brakuje w niej polskiego tłumaczenia, jednak zgodnie z moimi przewidywaniami obsługa urządzenia i zmiana końcówek jest dziecinnie prosta.

image04

Maszynka wykonana jest z dobrej jakości plastiku, elementy są dobrze spasowane tak więc wymiana końcówek nie sprawia żadnego problemu, a całość prezentuje się prosto i elegancko.

Producent zapewnia, że maszynka nadaje się do golenia zarówno twarzy jak i całego ciała, oczywiście zamierzam przekonać się o tym na własnej skórze. Obym tylko nie żałował tej decyzji, bo co prawda włosy odrosną, ale duma może na tym ucierpieć.

Na pierwszy ogień postanowiłem wystawić swoją brodę. Do testów oczywiście odpowiednio się przygotowałem, a że regularnie używam maszynki elektrycznej, nie miałem obaw, że coś może pójść nie tak i będę się wstydził pokazać w pracy.

Nieuporządkowany zarost na miarę moich możliwości miał się teraz stać wyszukaną stylizacją na niedogolonego menela. Maszynka jest dość cicha a jej ergonomiczny kształt sprawia, że bardzo dobrze leży w dłoni i operowanie nią pod różnymi kątami nie sprawia żadnych problemów. Na początku musiałem trochę popróbować, które końcówki najbardziej będą mi pasować, gdyż nadmierny wybór może trochę namieszać w głowie. Po chwili prób uznałem, że dla mnie najlepszy jest wąski trymer do golenia się w miarę na gładko i końcówka ustawiona na 9 mm do przycięcia brody. Muszę tutaj zaznaczyć, że końcówki umożliwiające ustawianie różnych długości golenia są solidnie wykonane i nie pozwalają na przypadkową zmianę parametrów w trakcie golenia.

image01

Jednak, żeby za bardzo nie słodzić, maszynka ma również swoje wady. Przede wszystkim za pomocą dostępnych końcówek nie można się ogolić zupełnie na gładko, ja osobiście lubię taki styl, ale moja żona twierdzi, że jestem kujący i nie chce się do mnie zbliżać. Kolejną wadą jest brak końcówki do golenia uszu i nosa. Nie wiem jak wy, ale ja czasem potrzebuję pozbyć się nadmiaru owłosienia w tych miejscach. Jak na sprzęt do wszystkiego to trochę słabo.

Oprócz twarzy ogoliłem sobie również klatkę piersiową i pachy, jednak efekt był średni, więc oszczędzę sobie wrzucania zbliżeń. Nawet użycie dodawanej maszynki Gilette Body nie sprawiło, że zacząłem wyglądać jak model z okładki kolorowego czasopisma i wcale nie chodzi o to, że ostatnio omijam siłownię szerokim łukiem, tylko o włoski, które ni jak nie chciały się zgolić do zera. Dlatego uważam, że do takich miejsc potrzebna jest chemia, zresztą spytajcie swoich żon, dziewczyn, matek…

Utrzymanie maszynki w czystości jest bardzo proste, gdyż obudowa nadaje się do mycia pod bieżącą wodą, a dołączony pędzelek pozwala na pozbycie się opornych zabrudzeń, jednak w zestawie zabrakło pojemnika ze smarem. Głowice są wstępnie nasmarowane, jednak wydaje mi się że po dłuższym okresie użytkowania należałoby zapuścić kilka kropli, żeby sprzęt mógł dalej sprawować się bez zarzutu.

image02

Podsumowując dostałem do testowania solidny i wszechstronny zestaw. Wykonanie maszynki nie budzi żadnych zastrzeżeń, elementy są solidne, idealnie do siebie pasują a całość pracuje płynnie i cicho.

Na pewno sprzęt jest wart swojej ceny, jednak docenią go w pełni tylko osoby posiadające dość bujny zarost i czupryny wymagające częstego przycinania maszynką oraz lubiące eksperymentować ze swoim owłosieniem. Jednak jeśli ktoś szuka urządzenia do golenia się na gładko to powinien poszukać innego modelu. Ponadto brak trymera do uszu i nosa uważam za duże niedopatrzenie.

Jak dla mnie mocne 4/6

Hosla

Zestaw do strzyżenia Braun na pewno odbiega od tego co widać na opakowaniu. Wykonanie tak perfekcyjnie każdej z pokazanych stylizacji zarostu za pomocą danej końcówki jest niemożliwe. Chyba że używamy końcówek, a dodatkowo na sam koniec wykańczamy wszystko maszynką jednorazową, ale wtedy golenie przebiega o wiele, wiele dłużej i szczerze mówiąc nie bawiłbym się w to, bo mi się nie chce 😉

Jeśli chodzi o zarost tygodniowy lub dłuższy, rewelacyjnie sprawdziła się końcówka 5 (konturówka – dop. red.) i 4  – (trymer precyzyjny – dop. red.) – zaczynałem 5 i dopiero wykańczałem 4, bo inaczej się nie dało. Po zaroście dwudniowym bez problemu ogoliłem się końcówką nr 4.

Przejdźmy do włosów na głowie. Do strzyżenia używałem końcówki nr 2 (3-11 mm – dop. red.). Końcówki nr 3 (13-21 mm – dop. red.) nie użyłem, bo mam zbyt krótkie włosy.

Strzyżenie pleców oraz klaty – końcówka nr 5 sprawdziła się bardzo dobrze. Pomagała narzeczona, poszło gładko 🙂

Końcówki 2 i 3 nie nadawały się do golenia brody, musiałbym mieć naprawdę długą.

Moje podsumowanie wygląda następująco:

Cały zestaw prezentuje się ok, maszynka dobrze leży w ręce, nie jest ciężka. Zawiodłem się wizualizacją z pudełka, ponieważ odbiega to wszystko od tego, co można uzyskać w rzeczywistości. Tak naprawdę zdjęcię z końcówką nr 4 powinno przypadać na zdjęcie z końcówką nr 1.

Ładowanie bezproblemowe, akumulator starcza na długo. Czyszczenie również bezproblemowe.

Najlpsze dla mnie końcówki to nr 4 i 5, te sprawdziły się bez zarzutu!

IgorPustelnik

Wielofunkcyjny zestaw do strzyżenia Braun MGK3040 przybył do mnie w idealnym czasie – gdy moje włosy i broda były dalekie od ideału. Po wypakowaniu z pudełka oczom ukazało się 6 części + golarka do ciała, którą od razu podarowałem mojej żonie, bo uznałem, że tylko ona jest w stanie ją należycie przetestować.

Pozostałe elementy – nasadki i trymer, wydały mi się już od samego początku wystarczające, by przywrócić się ogólnego ładu. Jak się później okazało, wydawało mi się całkiem dobrze.

Nie należę do ryzykantów, więc brudną robotę również przekazałem, a jakże inaczej, małżonce. Posadziła mnie na krześle i włączyła urządzenie, próbując pierwszy raz swoich sił w fachu fryzjerskim.

Metodą prób i błędów, użyte zostały wszystkie nasadki, we wszystkich możliwych na nich długościach. Można więc stwierdzić, że urządzenie zostało należycie przetestowane.

Nie wiem, czy to jakiś ukryty talent mojej kobiety, ogromne szczęście, czy może właśnie łatwość w obsłudze i jakość urządzenia, spowodowała, że zabawa w domowego fryzjera skończyła się bardzo dobrze. Wyglądam przyzwoicie i zaoszczędziłem pieniądze i czas, jakie straciłbym na wizycie w prawdziwym salonie.

Za brodę wziąłem się jednak sam. Bardzo łatwo wykonywać można maszynką kontrolowane i precyzyjne ruchy. Dużą zaletą jest to, że głowica nie jest ani zbyt wąska (by strzyżenie czupryny nie trwało wieków), ani za szeroka (dzięki czemu zakamarki szczęki są przycięte NAPRAWDĘ dokładnie). Jeśli ktoś sądzi, że przez przypadek oszpeci swoją facjatę brzydką szramą, już biegnę z wyjaśnieniem: trzeba mieć niesamowity talent, by zranić się tym urządzeniem, które bardzo dobrze trzyma się w dłoni.

Kolejna, być może przydatna informacja: zestaw bardzo łatwo czyści się z pozostałości włosów, czego nie można niestety powiedzieć o podłodze w mojej łazience.

A, i jeszcze jedna – żona twierdzi, że nigdy nie miała lepszej żyletki do golenia nóg.

Podsumowując, zestaw jest rewelacyjny do użytku w domowych pieleszach, tnie precyzyjnie, bezproblemowo, nawet tak twarde włosy, jakie zwykle mężczyźni mają na brodzie. I nie zajmuje dużo miejsca.

Michał Orzechowski

Kilka słów o maszynce:

Plusy

  • Bardzo duży zakres długości golenia; przy mojej brodzie, która wymaga stylizacji różnymi długościami wysuwanego grzebienia (od kilku milimetrów na baczkach, do naprawdę długiego brodziska na dole zakres był w zupełności wystarczający.
  • Wąska nasadka do golenia miejsc trudniej dostępnych i wymagających większej precyzji,
  • Wytrzymałe nasadki, w tym dodatkowo wzmocniony grzebień do golenia w mniejszych zakresach,
  • Ochronna nakładka do golenia tuż przy skórze,
  • Niezły design,
  • Ergonomia – maszynka dobrze trzyma się w ręku, łatwo się nią posługiwać. Mogą ją używać i osoby prawo- i leworęczne (sprawdzone 😀).

Minusy

  • Brak w zestawie pudełka/standu do przechowywania golarki w łazience – przechowywanie w plastikowym, średnio estetycznym opakowaniu, w którym maszynka była zapakowana jest nieporęczne i nie wygląda dobrze; przechowywanie wielu części luzem doprowadzi w końcu wielu facetów (wiem to z doświadczenia…) do niepotrzebnego spędzania czasu na poszukiwania „rozproszonych” wszędzie części maszynki (to eufemizm…)
  • Mam też wątpliwość, czy maszynka jest wystarczająco ostra. Mój zarost (jest miękki) goliła całkiem dobrze; z twardym zarostem przyjaciela, który także ją testował, poradziła sobie już gorzej.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement