Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha. Google zamyka Spaces

Artykuł/Technologie 25.02.2017
Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha. Google zamyka Spaces

Przepraszam bardzo, ale nie umiem powstrzymać śmiechu. Bo Google poinformował właśnie, że zamknie Spaces. He he he… Narobili pierdyliard pseudokomunikatorów i myśleli, że ktoś będzie z tego korzystał. Teraz będą po kolei wyciągać wtyczki.

Dobra, teraz już bez śmiechów.

Google ma cholernego pecha do społecznościówek

Ile to gigant z Mountain View nie miał w swojej historii komunikatorów, serwisów społecznościowych oraz usług, które opierały się na social mediach?

Google Talk, Google+, Hangouty, Wave, Orkut, Spaces, Allo, Duo i pewnie jeszcze kilka innych, o których już zapomniałem i nie jestem w stanie wymienić bez przekopywania internetów. Ile z nich wypaliło i odniosło znaczący sukces? Licząc na korzyść Google’a to może jeden – Hangouty, które w sklepie Google Play mają ponad 1 mld pobrań. YouTube’a nie liczę, bo Google go nie stworzył, a kupił gotowe już rozwiązanie.

Reszta usług umarła i została zamknięta lub właśnie umiera, lub… Google udaje, że coś z tych usług jeszcze będzie, ale nie oszukujmy się – nikt nie wierzy w sukces nowych tworów, takich jak Allo i Duo.

Dlaczego nikt nie wierzy? Bo Google nie umie w social media. Nie wypalił Orkut, nie wypalił Google+, nie wypalił Wave, nie wypalił Spaces – którego zamknięcie właśnie zapowiedziano. Usługa zniknie z rynku 17 kwietnia 2017 rok. Przypomnę tylko, że Spaces zadebiutowała w maju 2016 roku. Czyli… nie utrzymała się na powierzchni nawet przez rok.

W 2016 roku Google poszedł po bandzie

W firmie musiało być spore ciśnienie na stworzenie usługi społecznościowej, która odniesie konkretny sukces. Google zamiast skupić się na jednym, porządnym i dopracowanym produkcie, sypał nowymi jak z rękawa.

Rozwijano Hangouty, aktualizowano Messenger, który w tym tygodniu zmienił nazwę na “Wiadomości na Androida”, do tego zadebiutowały dwa nowe komunikatory, czyli Allo i Duo, ale… to nie wszystko. Google postanowił wbudować również nowy komunikator do YouTube’a licząc na to, że użytkownicy będą chętnie wymieniać się tam materiałami wartymi obejrzenia i dyskutować na ich temat. Nie znam statystyk, więc nie wiem, czy projekt wypalił, ale przynajmniej wśród moich znajomych pomysł ten zupełnie się nie przyjął.

W 2016 roku zadebiutowała też wspomniana już aplikacja Spaces, którą teraz Google zamyka.

Podsumowując: w ubiegłym roku pojawiły się 4 nowe komunikatory, a w tym samym czasie rozwijano nadal dwa już obecne na rynku. Masakra.

Jeśli Google chce przekonać ludzi, że warto korzystać z jego usług, to musi dać jakąś gwarancję, że te nie będą ciągle znikały.

Przecież to nie jest tak, że dzisiaj nie ma dobrych komunikatorów i platform społecznościowych. Jest ich całe zatrzęsienie!

Facebook, Twitter, Reddit, Instagram, Pinterest, LinkedIn – to świetne i popularne platformy społecznościowe. Komunikatorów też nie brakuje – jest przecież Facebook Messenger, WhatsApp, Viber, Skype, Line, WeChat, Telegram, KakaoTalk i Signal.

Tymczasem Google zachowuje się w zupełnie niezrozumiały sposób. Wypuszcza kolejne usługi, które często działają wyłącznie z poziomu aplikacji mobilnych i mówi: korzystajcie. Problem w tym, że użytkownicy już korzystają, ale z rozwiązań konkurencji. A Google zdaje się tego nie dostrzegać, bo nie daje od siebie nic dodatkowego, co mogłoby przyciągnąć tłumy.

Okej… komunikator Allo ma świetnego asystenta wirtualnego, ale sama aplikacja do dzisiaj nie doczekała się wersji na komputery, a to spore ograniczenie, jak na komunikator internetowy.

Czarno to widzę

Nie wierzę w sukces Google Allo i Duo, nie wierzę, że Hangouty przeskoczą Facebook Messengera lub WhatsAppa. Nie wierzę, że kolejne próby Google’a na tym polu przyniosą jakiś skutek.

Możliwe, że udałoby się, gdyby Google stworzył realną konkurencję dla Apple’owskiego iMessege’a. Ale tego nie chce zrobić od wielu lat. Szkoda.

Do niedawna sposobem Google’a na zbudowanie mocnej pozycji na rynku komunikatorów mogło być kupienie sobie WhatsAppa. To jednak zrobił Facebook. Pozostali na rynku gracze nie są na tyle mocni, żeby kupienie ich przez Google’a mogło dać firmie realną przewagę w walce z Facebookiem.

Pozostaje tylko zacząć przyjmować zakłady o to, który kolejny komunikator Google’a lub usługa społecznościowa zostanie wyłączony jako kolejny. Jakieś typy?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement