Zdziwieni? Budzące kontrowersje słuchawki Apple AirPods sprzedają się jak szalone

Artykuł/Sprzęt 12.01.2017
Zdziwieni? Budzące kontrowersje słuchawki Apple AirPods sprzedają się jak szalone

Minął ledwie miesiąc od rynkowej premiery Apple AirPods, a te słuchawki zagarnęły dla siebie już 26% udziału w ogólnej sprzedaży słuchawek bezprzewodowych. Czy to wielki sukces Apple? Nie, to ogromna porażka innych producentów.

Według najnowszego raportu, w ledwie 4 tygodnie od pojawienia się na sklepowych półkach słuchawki Apple AirPods podbiły serca klientów. W tej chwili ich sprzedaż stanowi aż 26% wszystkich sprzedanych słuchawek bezprzewodowych; tuż za Apple najwięcej zgarnia Bose (16%) oraz należący do Apple Beats Audio (14%). A to oznacza, że ogromna część rynku należy w zasadzie do jednego producenta.

Apple AirPods są niebywałym sukcesem. Czy spodziewaliśmy się czegokolwiek innego?

Krytycy i marudy, które od lat wieszczą, że „Apple się kończy” i kąśliwie pytają w komentarzach „czy ktokolwiek prócz Piotra Grabca kupi te słuchawki” kolejny raz otrzymują siarczysty policzek od rzeczywistości. Nowe słuchawki giganta z Cupertino to hit sprzedażowy, pomimo tego, że nadal są problemy z ich dostępnością a czas oczekiwania na zamówienie wynosi aż 6 tygodni. 6 tygodni! A jednak sprzedają się jak świeże bułeczki.

I czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach spodziewał się, że będzie inaczej? Przecież mowa o produkcie Apple! W dodatku produkcie doskonale skalkulowanym pod najpopularniejszy smartfon świata, czyli iPhone’a.

Słuchawki Apple AirPods W1 - opinie

Apple rozegrało tę partię po mistrzowsku i kolejny raz udowodniło, jak dobrze zna swojego klienta. Najpierw wykastrowali iPhone’a z gniazda słuchawkowego, a potem – zapowiedzieli pojawienie się na rynku bezprzewodowych słuchawek działających z iPhone’em jak żadne inne, dzięki chipowi Apple W1.

I to nic, że wyglądają jak patyczki do uszu, a za design ich opakowania odpowiada prawdopodobnie ktoś z branży dentystycznej – Apple doskonale wie, że ich konsumenci cenią sobie „ekosystem” i bezobsługowość, więc i tak pójdą do sklepu nie po produkt konkurencji, ale po produkt Apple.

AirPods daleko do najlepszych słuchawek na rynku. A rynek nie potrafi tego w żaden sposób wykorzystać.

Piotrek Grabiec mówi, że Apple AirPods to bardzo dobre słuchawki. I ja mu wierzę. Rozumiem jego punkt widzenia i szanuję to, jak wiele technologii upakowało Apple w te małe pchełki. Nawet nie zgrzytam zębami na widok ich absurdalnie wysokiej ceny, bo w zasadzie… nie odstaje ona zanadto od rynkowego standardu tej kategorii, a też mówimy o sprzęcie Apple. W ich przypadku wysokie ceny dawno już przestały zaskakiwać.

apple-airpods-opinie-10

Dziwi mnie natomiast, jak słaba jest odpowiedź innych producentów na zagarnięcie przez Apple tak znaczącego procentu kolejnego segmentu.

Żaden z producentów audio nie potrafi przekonać klienta, że jego słuchawki są czymś więcej, niż tylko słuchawkami. Ba, żaden z nich nawet się nie stara! A przecież nie jest tak, że brakuje lepszych rozwiązań, niż Apple AirPods – takie rozwiązania istnieją (choć może nie integrują się tak dobrze z „ekosystemem”). Na rynku jest zatrzęsienie dobrych, bardzo dobrych i fantastycznych słuchawek bezprzewodowych. Niektóre nawet równie łatwo zgubić, jak te od Apple.

Tyle tylko, że słuchawki nie są kategorią sprzętów, które są „sexy”.

Nikt nie biegnie z histerią do sklepu po słuchawki, a niestety, znakomita większość producentów nie potrafi o swoim produkcie powiedzieć nic ponad to, że to kolejne słuchawki. Lepiej brzmiące, grające dłużej, ale nadal – tylko kolejne słuchawki.

Żadne z nich nie pojawiły się na rynku z takim przytupem. Wokół żadnych nie zrobiono tyle szumu. Bo to „tylko” słuchawki.

Tymczasem Apple kolejny raz pokazało, jak robi się marketing.

iPhone nie był pierwszym smartfonem. A jednak to on przetarł szlak i zmienił oblicze całej kategorii. iPad nie był pierwszym tabletem, a jednak Apple jakoś udało się przekonać miliony, że to coś więcej, niż tylko rozciągnięta wersja iPhone’a. Tak samo teraz, Apple’owi udało się przekonać klientów, że Apple AirPods to nie tylko słuchawki, ale istotne uzupełnienie „doświadzczenia Apple”, integralna wręcz część iPhone’a, dzięki której ich życie stanie się lepsze.

Apple zagarnia dla siebie rynek, a tymczasem na mojego maila wpadają kolejne prasówki producentów o ich słuchawkach. Że w nowym kolorze. Że mają lepszy akumulator. Że można się w nich spocić i ich nie zepsuć.

Jeszcze żadna nie przekonała mnie, że nowe słuchawki coś zmienią w moim życiu. A Apple przekonał do tego miliony nabywców.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement