Mały, ale wariat. Sony Xperia X Compact – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 20.10.2016
Mały, ale wariat. Sony Xperia X Compact – recenzja Spider’s Web

Sony Xperia X Compact to dla mnie zaskoczenie roku. Nie jest to sprzęt bez wad, ale ma w sobie dość uroku, by przyćmić wszelkie niedociągnięcia. Co tu dużo mówić – tym modelem, oraz flagową Xperią XZ, Sony wraca do pierwszej ligi.

Pozwólcie, że w tej recenzji nie będę was zasypywał technikaliami, nudną specyfikacją i cyferkami – tę przyjemność zostawię innym, dla których te cyferki jeszcze cokolwiek znaczą.

Dla większości użytkowników bowiem, specyfikacja w przypadku Xperii X Compact nie będzie miała najmniejszego znaczenia. Będzie miał za to znaczenie fakt, jak korzysta się z takiego maleństwa w dobie wielkich smartfonów i jakie Xperia X Compact ma mocne, a jakie słabe strony.

xperia-x-compact-rec-3

Przyjrzyjmy się zatem najnowszemu dziecku Sony w formie 3 razy na tak, 3 razy na nie.

NA TAK: Rozmiar

Moje ulubione smartfony mają 5,5-5,7” przekątnej ekranu. Lubię duże telefony, nawet jeśli to oznacza, że godzę się na odrobinę niewygody w codziennym użytkowaniu.

Do 4,6” Xperii X Compact podchodziłem na początku z dużą rezerwą, no bo jak? Takie małe? Jak ja mam na tym czytać?

xperia-x-compact-12

Okazało się jednak, że tak, jak przywykliśmy do wielkich smartfonów, tak i do małych przywyknąć jest stosunkowo łatwo.

Dla posiadaczy iPhone’ów (w każdym razie tych bez „plusa”) to żadna nowość, ale w świecie Androida już od dość dawna nie sposób sięgnąć kciukiem do skrajnej krawędzi ekranu bez przerzucania telefonu w dłoni. Tymczasem w Xperii X Compact, nie zmieniając chwytu, mogłem sięgnąć w każdy kąt wyświetlacza.

A skoro jesteśmy przy wyświetlaczu, to pomimo rozdzielczości „zaledwie” 720p, jest on prześliczny. Jasny, ostry, z odpowiednio nasyconymi barwami. Klasę wyżej, niż poprzednie Xperie.

xperia-x-compact-rec-5

Wracając do korzyści wynikających z niewielkiego rozmiaru – ten smartfon nastręcza dużo mniej problemów, niż duże urządzenia. Mieści się praktycznie w każdej kieszeni, a do tego przyciski umieszczone są w taki sposób, że nie trzeba się gimnastykować; wszystko jest tu w zasięgu kciuka, nie potrzeba drugiej dłoni, by smartfon obsłużyć.

xperia-x-compact-rec-4

Nadmienię tu jednak (na drobny minus pośród tych wszystkich plusów), że czytnik linii papilarnych – choć umieszczony w idealnym miejscu – jest dość niedokładny. Działa szybko, ale wystarczy mieć lekko otłuszczone czy zabrudzone palce i już nie potrafi ich rozpoznać.

NA NIE: Oprogramowanie

Wspominałem o tym w pierwszych wrażeniach, wspomnę i teraz – nakładka Sony jest po prostu okropna. Na całe szczęście nie jest ociężała i nie spowalnia urządzenia, a na lewym pulpicie znajdziemy Google Now, ale jej uroda nadal przemówi do bardzo nielicznych.

Dodatkowo Sony na siłę wpycha tonę śmieciowego oprogramowania, w tym takie perełki jak Xperia Lounge, czy spersonalizowaną aplikację wiadomości, która wysyła kilkadziesiąt (sic!) powiadomień dziennie. Do tego tacka aplikacji sama nam sugeruje aplikacje, które powinniśmy zainstalować i robi to… dość nachalnie.

Nie przemawiają do mnie też absolutnie „wesołe” dodatki do aparatu, które pozwalają tworzyć obrazki dodając do nich np. żywe dinozaury. Choć może jestem w mniejszości; przeciętne dziecko będzie zachwycone, gdy rodzic zrobi mu zdjęcie z dinozaurem.

Sony pozwala zmienić wygląd swojej nakładki jednym z motywów, ale ja polecam od razu udać się do Sklepu Play po inny launcher i usunąć z urządzenia wszelki nadbagaż. To naprawdę nie są przydatne aplikacje.

NA TAK: Dźwięk i aparat

Zacznę od dźwięku. Xperia X Compact brzmi naprawdę wspaniale, zarówno na słuchawkach, jak i przez głośniki stereo. Głośniki może nie brzmią tak głęboko i nie są tak głośne, jak w Lenovo Moto X Style czy Alcatelu Idol 4s, ale i tak biją na głowę znakomitą większość rywali.

xperia-x-compact-6

To samo dotyczy gniazda słuchawkowego – tutaj z Xperią X Compact mogą walczyć tylko takie sprzęty jak LG V10/V20 czy ZTE Axon. Bez żadnych dodatkowych wspomagaczy Xperia napędziła duże, wokółuszne słuchawki XB950 oraz studyjne Audio-Technica ATH-M40X, zapewniając czysty, pełny i klarowny dźwięk.

xperia-x-compact-4

Dużo dobrego można powiedzieć też o aparacie. Tutaj Sony jak dotąd nie miało dobrej passy. Wszyscy znamy historię poprzednich Xperii, które może i robiły dobre zdjęcia, może i nagrywały wideo w 4K, ale co z tego, skoro po kilku minutach nagrywania urządzenia kompletnie się przegrzewały?

Xperia X Compact robi się ciepła dopiero wtedy, gdy nagrywamy przez dłuższy czas wykorzystując „kreatywne” filtry. Nie mamy tutaj nagrywania w 4K niestety, co jest sporym minusem, ale z dwojga złego wolę solidne 1080p, niż słabe 4K, które ugotuje mi telefon.

xperia-x-compact-rec-2

Zdjęcia zrobione głównym aparatem o rozdzielczości 23 Mpix wyglądają naprawdę dobrze. To jeszcze nie półka Galaxy S7 i iPhone’a 7, ale bardzo mocny środek stawki. Do tego użytkowo ten aparat spisuje się bardzo przyzwoicie.

Na szczególną pochwałę zasługuje autofocus. Nie jest on najszybszy (tutaj SGS7 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem), ale za to kiedy czerwony kwadracik wyostrzonego obszaru chwyci, to trzyma niezależnie od naszego położenia. Możemy więc wybrać punkt ostrości, a potem dowolnie wykadrować obrazek, mając pewność, że nadal pozostanie ostry.

Działa to równie dobrze w foto jak i w wideo, gdzie spokojnie można obejść obiekt dookoła, a on nadal pozostanie ostry. Dobra robota, Sony!

Są jednak dwa drobne minusy (oprócz braku nagrywania w 4K) – jakość przedniej kamerki i jakość obrazka przy kiepskim oświetleniu. 5 Mpix aparat z przodu jest co najwyżej wystarczający. Jakość zdjęcia jest ok, ale już AF wypada blado.

W kiepskich warunkach oświetleniowych widać też wady zastosowania tak dużego sensora z tyłu. Zdjęcia są bardzo zaszumione i pozbawione szczegółowości. Na plus zaliczam to, że autofocus dobrze sobie radzi nawet po ciemku, nawet celując w czarnego kota na szarym dywanie.

NA NIE: Jakość wykonania

Nie zrozumcie mnie źle – Xperia X Compact bardzo dobrze leży w dłoni i jest bardzo solidna. Ale już dobór materiałów obudowy i zaślepka na kartę SIM i microSD wołają o pomstę do nieba.

xperia-x-compact-rec-7

Przede wszystkim – obudowa niemiłosiernie się rysuje. Ale… tak naprawdę, niemiłosiernie. Z testowanymi smartfonami obchodzę się aż do przesady delikatnie, a mimo tego całe plecki urządzenia już po kilku dniach pokryły bogate pejzaże namalowane mikrorysami.

xperia-x-compact-rec-6

Co się zaś tyczy zaślepki na karty SIM/microSD… nie rozumiem, dlaczego Sony postawiło na zwykłą, plastikową, wciskaną zaślepkę. Wystarczyło, że wyjąłem ją 3-4 razy i już pojawił się problem, żeby ją dobrze dopasować do obudowy. Jeśli ktoś często zmienia karty SIM lub microSD, ten element może się dość szybko poddać.

Z niezrozumiałych dla mnie względów Sony odpuściło też wodoodporność w Xperii X Compact, co mimo wszystko jest dużym minusem w produkcie tej klasy.

NA TAK: Wydajność i czas pracy na jednym ładowaniu

Jeśli ktoś twierdzi, że Snapdragon 650, 3 GB RAM-u i 32 GB pamięci na dane to mało, to niech się… no. Wiecie, o co mi chodzi.

Xperia X Compact to jeden z najszybszych smartfonów, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Różnicy w wydajności między Snapdragonem 820 a 650 NIE DA SIĘ zauważyć w codziennym użyciu, dopóki nie odpalimy zaawansowanych graficznie gier. A i wtedy Xperia X Compact radzi sobie po mistrzowsku, trochę tylko zanadto się nagrzewając.

xperia-x-compact-rec-10

Ogromnym zaskoczeniem jest też akumulator. 2700 mAh nie brzmi imponująco, a tu proszę – nawet bez autorskich trybów Stamina bez wysiłku wyciskałem z Xperii X Compact cały dzień intensywnego użytku, zaliczając ponad 5 godzin włączonego ekranu.

xperia-x-compact-rec-8

Kiedy ekran nie był włączony tak długo, Xperia X Compact potrafiła przeżyć z dala od gniazdka ponad 48 godzin normalnego użytkowania! Mówię tu o przeglądaniu mediów społecznościowych, dzwonieniu, SMS-owaniu, z ustawicznie podpiętym przez Bluetooth smartwatchem.

Jeśli włączyć Xperii nawigację, GPS, czy pograć w gry – ten czas znacząco spada. Nadal jednak jest on imponujący, biorąc pod uwagę wydajność i gabaryty urządzenia.

NA NIE: Nie mam pojęcia

Tu miał być trzeci zarzut, ale… za nic nie potrafię go wymyślić. Nawet gdybym chciał sobie ponarzekać, że, no nie wiem, cena jest za wysoka, to nie mogę. Bo cena jest w sam raz. 2199 zł na start sprzedaży to rozsądna kwota za urządzenie tej klasy.

xperia-x-compact-5

Szczególnie jeśli spojrzymy na to, że Xperia X Compact jest sprzętem w zasadzie pozbawionym rywala.

Pomyślcie o drugim, małym, wydajnym smartfonie. Do głowy przychodzi tylko iPhone, nie?

W świecie Androida Xperia X Compact egzystuje praktycznie w próżni. Jeśli są inne smartfony o zbliżonej przekątnej ekranu, to ich wydajność nie powala. Jeśli są równie wydajne – to minimum o te 0,4” większe.

Tak jak pisałem na początku, nie jest to sprzęt idealny. Ale jego codzienne użytkowanie sprawia tak wiele przyjemności, że te wady są dla mnie praktycznie bez znaczenia.

xperia-x-compact-rec-9

Rzadko kiedy mogę z taką pewnością powiedzieć – „kupujcie”. Tym razem jednak nie mam wielu wątpliwości. Po blisko miesiącu Xperia X Compact wydaje mi się idealnym wyborem dla tych, którzy szukają małego, wydajnego smartfona, a nadal chcą pozostać przy Androidzie.

Raz jeszcze – dobra robota, Sony. Oby następcy byli równie udani.

Dołącz do dyskusji

Advertisement