Mieszanka zachwytów i rozczarowań. Alcatel Idol 4 i 4s – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 16.08.2016
Mieszanka zachwytów i rozczarowań. Alcatel Idol 4 i 4s – recenzja Spider’s Web

Alcatel już ubiegłorocznym Idolem 3 udowodnił, że potrafi stworzyć bardzo rozsądnie wycenione urządzenie, oferujące w zasadzie wszystko, czego może potrzebować większość klientów. W tym roku próbuje udowodnić ten sam punkt nowymi modelami Idol 4 i 4s. Czy kontynuują dobrą passę poprzednika?

Z początku zastanawiałem się, czy pisać dwa osobne teksty, czy może jednak zebrać wrażenia z korzystania z obydwu smartfonów w jeden artykuł. Stanęło na tym drugim. Alcatela Idol 4 i 4s łączy znacznie więcej, niż różni, więc o wielu cechach można tu mówić odnosząc się do każdego z tych sprzętów.

Alcatel zgarnia najwyższe noty za pakowanie

Inni producenci powinni się uczyć, a na dobry początek czuć wstyd, że sprzedają swoje sprzęty w pudełkach, do których czasem nawet nie dorzucają ładowarki. Alcatel rozpieszcza konsumentów zawartością zestawu – w środku, oprócz telefonu i ładowarki, znajdziemy też naprawdę dobrej klasy słuchawki JBL, a także… okulary wirtualnej rzeczywistości! Bardzo miły gest, a przecież pamiętajmy, że nie mówimy tutaj o sprzętach z wysokiej półki cenowej.

Alcatel-Idol-4-4s-13

Jakość wykonania na pierwszy rzut oka jest fantastyczna, na drugi… mogłoby być lepiej.

Biorąc pierwszy raz do ręki Alcatela Idol 4 i 4s ma się wrażenie, że to sprzęt wykonany z dbałością o detale, w niczym nie ustępujący topowym smartfonom. Przód i tył to tafla szkła Gorilla Glass, zaś krawędź zrobiona jest z aluminium o szlifowanych krawędziach, pokrytego paskiem czarnej farby.

Urządzenia są bardzo przyjemne w dotyku i sprawiają wrażenie bardzo solidnych. Niestety… używając ich przez blisko miesiąc, zauważyłem, że chociaż obchodzę się z nimi bardzo delikatnie, wszędzie pojawiają się rysy. Szczególnie widać to na szlifowanych krawędziach obudowy i tylnym, szklanym panelu, gdzie mikrorysy zaczęły się gromadzić w zasadzie drugiego dnia używania (sic!).

Alcatel-Idol-4-4s-11

Mam też zastrzeżenia co do spasowania przycisków głośności, blokady, oraz Boom – w Idolu 4 były one spasowane wzorowo, w Idolu 4s natomiast przycisk Boom i klawisz blokady były dużo luźniejsze. Warto więc przed zakupem (jeśli jest taka możliwość) sprawdzić konkretny egzemplarz.

Alcatel-Idol-4-4s-7

Muszę też powiedzieć, że ergonomia tych urządzeń nie należy do najlepiej przemyślanych. Przyciski są ulokowane stanowczo za wysoko (zwłaszcza umieszczony po lewej stronie przycisk blokady). Zamieniłbym też miejscami przycisk Boom z klawiszem blokady właśnie, bo w jego obecnej pozycji ustawicznie naciskałem go, myląc z blokowaniem ekranu.

Alcatel-Idol-4-4s-6

Nowe Alcatele zgarniają też tytuł najbardziej śliskich smartfonów, jakie kiedykolwiek trzymałem w dłoniach. Nawet nowe Samsungi nie mogą się równać z tym, jak łatwo wypuścić Alcatela Idol 4/4s z rąk.

Jeśli widzieliście zagraniczne recenzje Idola 4s, z pewnością już zauważyliście jeden brak w tym modelu. Sam długo się nad nim głowiłem – gdzie się podział czytnik linii papilarnych?! Otóż okazuje się, że producent zdecydował się usunąć ten dodatek z egzemplarzy przeznaczonych do europejskiej dystrybucji. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Tym sposobem jednak oprócz rozmiaru i nieco innego umieszczenia obiektywu, Alcatel Idol 4 i Idol 4s pozostają z zewnątrz niemal identyczne.

Alcatel-Idol-4-4s-4

Wyświetlacze to bardzo mocne punkty nowych Idoli.

Idol 4, kosztujący około 1200 zł ma wyświetlacz IPS LCD o przekątnej 5,2” i rozdzielczości FHD, zaś kosztujący blisko 2000 zł Idol 4s – AMOLED o przekątnej 5,5” i rozdzielczości QHD.

Alcatel-Idol-4-4s-1

Jak łatwo się domyślić – ten drugi jest naprawdę śliczny. Kolory są nasycone, tekst jest ostry, czernie głębokie a jasność na tyle wysoka, że bez problemu można używać telefonu w świetle dnia.

Co wcale nie oznacza, że Idol 4 jest dużo gorszy. Pomimo niższej rozdzielczości i zastosowania technologii LCD, ekran mniejszego z dwójki nadal sprawia bardzo dobre wrażenie. Kolory są co prawda nieco przytłumione i jest on znacznie ciemniejszy od Idola 4s, ale w swojej klasie to jeden z lepszych wyświetlaczy.

Alcatel-Idol-4-4s-3

Musze jednak powiedzieć, że żaden z paneli nie spisuje się dobrze w zastosowaniach VR. Idol 4 to zwyczajnie porażka – FullHD w goglach VR jest dramatycznie rozpikselizowane. Na QHD sytuacja wygląda nieco lepiej, ale… tylko nieco lepiej. Może marudzę, ale jednak osobiście jestem zdania, że dopóki smartfony nie będą miały ekranów o rozdzielczości minimum 4K, wykorzystywanie ich do VR będzie mijało się z celem.

Alcatel-Idol-4-4s-12

Tym samym, chociaż Alcatel dodaje do zestawu całkiem przyzwoite gogle, a na Idolach znajdziemy specjalny VR Hub z treściami do oglądania przez owe gogle, to w praktyce… raczej nie będziecie z tego zbyt często korzystać. Szczególnie w przypadku tańszego Idola 4.

Wydajności nie mogę nic zarzucić

Specyfikacje obydwu smartfonów prezentują się następująco.

Alcatel Idol 4:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 617
  • RAM: 3 GB
  • Pamięć flash: 16 GB + microSD
  • Ekran: 5,2” IPS LCD FullHD
  • Aparat: 13 Mpix tył, 8 Mpix przód
  • Akumulator: 2600 mAh (czas ładowania: 120 minut)
  • System operacyjny: Android 6.0
  • Wymiary: 147 x 72,5 x 7,1 mm
  • Waga: 135 g

Alcatel Idol 4s:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 652
  • RAM: 3 GB
  • Pamięć flash: 32 GB + microSD
  • Ekran: 5,5” AMOLED QHD
  • Aparat: 16 Mpix tył, 8 Mpix
  • Akumulator: 3000 mAh (czas ładowania: 90 minut)
  • System operacyjny: Android 6.0
  • Wymiary: 153,9 x 75,4 x 6,99 mm
  • Waga: 149 g

Obydwa urządzenia mają też podwójny slot na kartę SIM oraz typowy zestaw łączności, czyli Bluetooth 4.2, Wi-Fi AC, GPS, GLONASS, NFC i LTE Cat.4. Słowem – standard, ale wysoki standard, zwłaszcza jeśli spojrzymy na tańszego Alcatela Idol 4.

W przypadku obydwu smartfonów specyfikacja zapewnia zawsze płynną i wydajną pracę. Wydawać by się mogło, że szczególnie w grach czuć będzie różnicę między zastosowanymi SoC. Jednak przez to, ze Idol 4s musi napędzić dwa razy więcej pikseli, niż Idol 4, różnice między Snapdragonem 617 a 652 są praktycznie niedostrzegalne w przypadku tych urządzeń.

Nie natrafiłem na żadne warte odnotowania problemy w trakcie korzystania z tych telefonów. 3 GB RAM-u zapewniają płynne przełączanie się między aplikacjami i tutaj również nie miałem żadnych problemów w codziennym użytku. Szkoda, że Idol 4 ma tylko 16 GB pamięci wbudowanej, ale zawsze można je rozszerzyć kartą microSD.

Alcatel-Idol-4-4s-2

Muszę nadmienić tylko, że obydwa sprzęty mają tendencję do nagrzewania się w okolicy aparatów przy bardziej intensywnym użytku. Nie zdarzyło się, żeby przez to któraś z gier/aplikacji się samoczynnie wyłączyła, czy aby pogorszyło to wydajność urządzeń w zauważalny sposób, niemniej jednak dłuższe trzymanie Idoli w rękach potrafi zrobić się nieprzyjemnie gorące.

To powiedziawszy, między obydwoma smartfonami jest znacząca różnica jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu. O ile Idol 4s ze swoimi 3000 mAh wystarczał mi zawsze na cały dzień przy około 4h SoT, o tyle już Idol 4 miał poważne problemy, by przy identycznym scenariuszu używania zostawić jakikolwiek zapas baterii pod koniec dnia. Może z tym mieć jednak coś wspólnego problem z modułami łączności, o którym napiszę w dalszej części tego tekstu. Dość wspomnieć, że zdarzały się dni, kiedy smartfon – leżąc na półce, nieużywany – zużywał baterię, a głównym winowajcą był… moduł Wi-Fi.

Android 6.0 na pokładzie

Zarówno Alcatel Idol 4 jak i 4s pracują pod kontrolą Androida 6.0. Jak będzie z aktualizacjami w przyszłości, tego nie wiem, ale w tej chwili, kupując nowe Alcatele mamy do czynienia z oprogramowaniem, które z jednej strony próbuje udawać czystego Androida, a z drugiej… kompletnie mu się to nie udaje.

Największą bolączką Idoli 4 i 4s od strony software’u jest wszechobecny bloatware i cukierkowość interfejsu po wyjęciu z pudełka. Śmieciowych aplikacji jest tu po prostu za dużo, a nie wszystkie można wyłączyć. Tu aplikacja VR, tam jakaś gra, tam jakaś aplikacja nie-wiadomo-w-sumie-do-czego, tu czyszczenie telefonu, tam kolejna gra… PO CO? Robi to fatalne pierwsze wrażenie.

Fatalne pierwsze wrażenie robi też początkowy wygląd launchera i ikon, które są przesłodzone w ten kiczowaty sposób, jaki znamy z najtańszych, chińskich smartfonów. Do tego domyślną funkcją przycisku Boom, jest… wyświetlenie animowanego słoneczka na tapecie. Och, jak słodko.

Na szczęście można temu w prosty sposób zaradzić, albo instalując inny launcher, albo po prostu spędzając chwilę na porządkach. I warto to zrobić, bo po niemiłym pierwszym wrażeniu nadchodzi drugie – znacznie lepsze.

Przycisk Boom, choć umieszczony w złym miejscu miejscu i na pierwszy rzut oka bezużyteczny, okazuje się być całkiem przydatny. Możemy przypisać do niego np. szybkie uruchamianie aparatu, lub wybranej przez nas aplikacji. Możemy nim też zrobić zrzut ekranu lub zdjęcie seryjne.

Moją ulubioną cechą tego softu jest jednak możliwości odwrócenia całego interfejsu. Telefon od strony wizualnej jest niemalże symetryczny, więc czasem można się pomylić i podnieść go z blatu lub wyciągnąć z kieszeni do góry nogami. Alcatel to przewidział i w takiej sytuacji… po prostu odwraca cały interfejs. Odbywa się to natychmiastowo i bez żadnego przestoju.

Bardzo ciekawą (pozornie) funkcją zaszytą w aplikacji aparatu jest funkcja FYUSE, czyli możliwość zrobienia ruchomego zdjęcia 360, wykorzystującej tzw. efekt paralaksy. Oznacza to, że po zrobieniu tego zdjęcia możemy manipulować obrazem i oglądać go pod różnymi kątami. Takie „ruchome” zdjęcie możemy też ustawić na tapetę, gdzie nadal zachowa swoją animację.

Niestety… jak w przypadku wielu funkcji Alcateli Idol 4 i 4s, również FYUSE to raczej bajer, a nie użyteczny dodatek. Zakładam, że zrobicie takie zdjęcie ze dwa razy, a potem zapomnicie o istnieniu tej funkcji.

A skoro mowa o aparacie, to nie mam dobrych wieści

Aparat to zdecydowanie najsłabsza cecha Alcatela Idol 4 i 4s. I – co dziwne – to właśnie droższy i większy z nich dwóch wypada tutaj o wiele słabiej.

Alcatel-Idol-4-4s-9

Zatrzymajmy się jednak na chwilę przy przedniej kamerze, bo ta jest identyczna w obydwu smartfonach. Możemy także wspomóc ją dedykowaną diodą LED na froncie urządzenia. Efekty przez nią produkowane są jednak najwyżej przeciętne, a oprogramowanie aparatu ma tendencję do sztucznego „upiększania” twarzy, przez co zdjęcia wyglądają nienaturalnie. Jak na tak wysoką rozdzielczość (8 Mpix) jest tu też zaskakująco niewiele detali. Nowe Idole nie będą więc właściwym wyborem dla miłośników selfie.

Nie będą też dobrym wyborem dla miłośników jakiejkolwiek fotografii mobilnej, bo kompletnie nie radzą sobie z większością sytuacji. Obydwa smartfony mają ogromny problem z ustawianiem ostrości; bardzo często trzeba to robić po kilka razy, zanim urządzenie ustawi Focus, co skutkuje wieloma straconymi ujęciami i jeszcze większą liczbą nieostrych zdjęć zapychających pamięć urządzenia lub chmurę, w której je przechowujemy.

W idealnych warunkach oświetleniowych zarówno 13 Mpix aparat Idola 4, jak i 16 Mpix aparat Idola 4s produkują porównywalnie przeciętne rezultaty. Nie widzę tu absolutnie żadnej różnicy w jakości, którą warto by odnotować. Obydwa tak samo przekłamują balans bieli, obydwa tak samo przepalają obiekty w świetle słonecznym (widać to zwłaszcza na zdjęciu czerwonych kwiatów), obydwa spisują się tak samo miernie w wideo, w obydwu tryb HDR po prostu… istnieje, bo niczego więcej nie zmienia. Naprawdę, inżynierowie Alcatela się nie popisali.

Przykładowe zdjęcia Alcatel Idol 4s:

Co mnie zaskoczyło, to fakt, że preferuję aparat Idola 4 nad 4s. Głównie ze względu na to, że jego optyka ma zauważalnie szerszy kąt widzenia i potrafi wyostrzyć ze znacznie bliższej odległości. Optyka Idola 4s jest dużo ciaśniejsza i ma ogromne problemy z łapaniem ostrości na dystansie poniżej metra.

Żeby nie kopać leżącego zbyt długo zakończę tę sekcję podsumowaniem zdjęć w kiepskich warunkach oświetleniowych – są beznadziejne. Nie ma tam koloru, nie ma tam detali, lampa błyskowa w żaden sposób nie pomaga, większość ujęć wychodzi nieostra.

Przykładowe zdjęcia Alcatel Idol 4:

Zazwyczaj nie pastwimy się tak nad aparatami, które nie powalają jakością – bo zazwyczaj piszemy o nich w kontekście urządzeń kosztujących poniżej 1000 zł. Kiedy jednak mówimy o sprzętach, które kosztują 1200 lub 2000 zł, nie możemy nie wspomnieć o takim braku. To niedopuszczalne, zwłaszcza że Alcatel aspiruje do bycia czymś więcej, niż tylko kolejnym średniakiem. Niestety, w przedziale Alcatela Idol 4 większość urządzeń robi lepsze zdjęcia, nie mówiąc już o Idolu 4s, którego w jego klasie cenowej bije praktycznie każdy rywal, jeśli chodzi o jakość zdjęć i wideo.

Alcatel-Idol-4-4s-8

Żaden rywal nie jest jednak w stanie walczyć z genialnymi właściwościami audio tych urządzeń

O ile w kategorii foto Alcatel Idol 4s i Idol 4 są – cóż, po prostu marne, o tyle w kategorii audio zmiatają z powierzchni ziemi praktycznie każdego rywala. I ze swoich półek cenowych, i ze znacznie wyższych.

Alcatel-Idol-4-4s-5

Głośniki w nowych Alcatelach Idol to najlepsze przetworniki, jakie znajdziecie w smartfonach. Kropka. I piszę to jako użytkownik fantastycznej w tym względzie Moto X Style. Żaden smartfon nie może się równać z nowymi Alcatelami pod względem jakości, głośności i „pełności” (?) dźwięku płynącego z tych głośników. Ludzie, większość laptopów nie gra tak dobrze, jak te smartfony.

Alcatel-Idol-4-4s-14

Jako osoba przykładająca bardzo dużą wagę do kwestii brzmienia, byłem zwalony z nóg. Głośniki stereo (o mocy 3,6W każdy) w Alcatelach Idol 4/4s są fenomenalne. Do tego producent stosuje bardzo ciekawy trick – grill głośników wychodzi po obydwu stronach, więc audio brzmi równie dobrze, gdy położymy telefon na plackach, jak i na wyświetlaczu. Kapitalna robota.

Alcatel-Idol-4-4s-10

Wcale nie gorzej jest po stronie słuchawkowego audio – technologia Waves Audio robi swoje i nawet bez grzebania w ustawieniach Alcatele Idol 4 brzmią lepiej od większości smartfonów na rynku. Kiedy jednak pogrzebać w ustawieniach, możemy tę jakość jeszcze poprawić, regulując EQ, czy podbijając bas. Także o ile zdecydowanie odradzam te smartfony fanom mobilnej fotografii, o tyle melomanom zdecydowanie polecam.

A w przypadku Alcatela Idol 4s połączenie pięknego panelu AMOLED z tymi głośnikami sprawia, że na żadnym smartfonie nie oglądało mi się seriali tak dobrze, jak właśnie tutaj.

Alcatel-Idol-4-4s-2

Alcatel Idol 4 i 4s na co dzień to mieszanka zachwytów i rozczarowań

Z przykrością stwierdzam, że owych rozczarowań było więcej, niż zachwytów. Być może dlatego, że zarówno Idol 4 jak i 4s miewały spore problemy w fundamentalnych kwestiach – łączności telefonicznej i internetowej. Obydwa smartfony bardzo szybko traciły zasięg, zarówno jeśli chodzi o GSM, jak i Wi-Fi.

Co do zasięgu sieci GSM i jakości połączeń poinformowano mnie, iż może mieć to związek z błędem oprogramowania. Nie tłumaczy to jednak, dlaczego moduł Wi-Fi tak bardzo drenował mi akumulator, ani dlaczego Alcatel Idol 4s uparcie odmawiał utrzymania połączenia Bluetooth z moim zegarkiem, gdy próbowałem go jednocześnie podłączyć do samochodu.

Podobne sygnały nie docierają jednak ze strony zagranicznych recenzji, co może wskazywać na to, że mamy do czynienia albo z wadliwą partią produkcyjną, albo problemem z oprogramowaniem. Jeśli właśnie software jest przyczyną tych problemów, lepiej, żeby Alcatel jak najszybciej nad nim popracował.

Bo pomijając kwestie problemów z łącznością i fatalnego aparatu, Alcatel Idol 4 oraz Alcatel Idol 4s to naprawdę przyjemne urządzenia. Przy czym Idol 4s jest nieco zbyt drogi w stosunku do tego, co oferuje, ale znając rynek, jego cena bardzo szybko spadnie do akceptowalnego poziomu.

Co się zaś tyczy Idola 4, to za cenę ok. 1200 zł (która pewnie też niebawem spadnie) otrzymujemy naprawdę solidny smartfon. Jeśli natraficie na dobrą ofertę u operatora, ten telefon zdecydowanie wart jest rozpatrzenia.

Widać, że nowymi Idolami Alcatel bardzo się stara przyciągnąć konsumentów. I chociaż wiele z tych starań raczej nie odnosi żadnego skutku, to nie mogę powiedzieć, żeby producent starał się na darmo.

Jeszcze nie tak dawno temu nawet nie wspomniałbym o Alcatelu, gdyby znajomy poprosił mnie o polecenie telefonu. Za to dziś śmiało mogę naprowadzać go w tym kierunku, oczywiście zaznaczając, że nowe Alcatele w żadnym wypadku nie są sprzętami bez wad. Ale są dostatecznie dobre, by się nimi na poważnie zainteresować.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement