Dreamz – polskie gogle VR, które będą konkurować z najlepszymi

Artykuł/Technologie 02.06.2016
Dreamz – polskie gogle VR, które będą konkurować z najlepszymi

Dreamz to polskie gogle wirtualnej rzeczywistości, tworzone we współpracy ze społecznością. Oferują świetną jakość doświadczenia i wygodę, a także sterowanie za pomocą własnych dłoni. Czy znajdą własną niszę na rynku?

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym projekcie pomyślałem „kolejne gogle z Chin sprzedawane z polską metką”. Okazuje się, że się myliłem, bo nawet na tak zapełnionym rynku można jeszcze znaleźć własną niszę.

Mamy prototyp, który oferuje optykę przewyższającą jakościowo i koncepcyjnie produkty konkurencji dostępne za 1000 dol. Wdrożymy usprawnienia, o których będzie głośno w sieci; m.in. umożliwmy wyjątkowo intuicyjną obsługą aplikacji VR za pomocą własnych dłoni. Jeszcze w tym roku zaproponujemy produkt w segmencie premium, w cenie zbliżonej do Samsung Gear VR – mówi Piotr Krukowski, CEO Dreamz.

Miałem już okazję założyć gogle na głowę podczas finału akceleratora T-mobile Hub:raum w Krakowie i byłem pod wrażeniem jakości doświadczenia. Mam porównanie z chińskimi goglami, które jakościowo grają w zupełnie innej lidze. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza optyka, do której wedle zapewnień Krukowskiego przyłożono dużo uwagi:

Sekret tkwi w wysokiej jakości soczewkach oraz w dobraniu odpowiednich dystansów pomiędzy elementami układu. Uważamy, że optyka jest absolutnie najważniejszym elementem gogli do VR.

Zmierzono się także z problemem nagrzewania się smartfonów, które bardzo często zamyka się w plastikowych szufladkach. W Dreamz smartfon utrzymuje na miejscu ogumowana, plastikowa rączka. Dzięki prostocie konstrukcji gogle są też wyjątkowo lekkie i przewiewne. U konkurencji bardzo często to wentylacja powoduje, że do naszych oczu docierają skrawki światła – zdarzało mi się tak w przypadku niektórych konstrukcji. W Dreamz na szczęście wszystko było idealnie wyciemnione.

dreamz VR 2

Bardzo chwalę konstrukcję, ale i jestem świadom, że nawet z tak dopracowanym projektem będzie ciężko się przebić. Pozytywnie nastrajają wyniki pierwszych testowych serii sprzedażowych, pokazane powyżej. Pierwsza wersja gogli z zeszłego roku sprzedała się w nakładzie 2000 egzemplarzy, a druga, którą przymierzałem już w 4000 egzemplarzy.

Nie ma co czekać na produkt, który będzie spełniał wszystkie nasze oczekiwania, ponieważ to nie nasze oczekiwania są najważniejsze. Lepiej jest zrobić coś prostego, puścić to na rynek, zebrać feedback, poprawić i znów puścić na rynek, uczyć się od użytkowników – mówi Krukowski.

*Zdjęcie główne: kadr z filmu „JackQuack & Dreamz.VR – Pyrkon 2016” – JackQuackPL

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement