Liczył, liczył i się… przeliczył. Microsoft nie podołał przewidywaniu wyników Euro 2016

Felieton/Technologie 23.06.2016
Liczył, liczył i się… przeliczył. Microsoft nie podołał przewidywaniu wyników Euro 2016

Za nami już faza grupowa Euro 2016. Z tego powodu postanowiliśmy sprawdzić, jak z przewidywaniem wyników meczów poradziła sobie chmura obliczeniowa Microsoftu, o której pisaliśmy chwilę po rozpoczęciu turnieju.

Przypomnijmy, za przewidywanie wyników turnieju odpowiada dwustopniowy model analiz. Pierwszy z nich jest statystyczny. Szacuje on potencjał i siłę poszczególnych drużyn na podstawie dotychczasowych wyników meczów, wyników bezpośrednich konfrontacji między reprezentacjami, aktualnych kontuzji, braku kluczowych zawodników, lokalizacji meczów, przewidywanej pogody i wielu innych warunków.

Drugi model powstaje na podstawie zmiennych socjaldemograficznych, takich jak aktywność użytkowników w sieci. Microsoft bada zapytania w przeglądarce, treści w mediach społecznościowych, ocenia sentyment, sympatię oraz wiele innych elementów. Wykorzystywane tu są algorytmy, własną technologię obliczeń chmurowych, analizę Big Data, oraz uczenie maszynowe. Na podstawie analizy ogromnych ilości danych chmura obliczeniowa Microsoftu miała przewidzieć wyniki poszczególnych spotkań i całego turnieju.

Tyle teorii, ale jak to sprawdziło się w praktyce?

W wielkim skrócie – jeżeli obstawialiście wyniki meczów w oparciu o sztuczną inteligencję, mogliście bardzo mocno się przeliczyć. Przeanalizowałem wyniki wszystkich spotkań fazy grupowej, porównałem je z przewidywanymi przez Microsoft rezultatami i okazało się, że firma z Redmond przewidziała wyniki zaledwie 15 z 36 dotychczasowych spotkań. Po przełożeniu tych rezultatów na procenty jasno widać, że Microsoft wyliczył poprawne rezultaty zaledwie 42% wszystkich meczów.

Czy to dobry wynik? Moim zdaniem nie. Microsoft bowiem przeliczał wszystko według statystyk i według niego reprezentacje, które dobrze radziły sobie na przestrzeni poprzednich lat, powinny wygrywać wszystkie mecze. Statystyka nie zdaje sobie sprawy między innymi z tego, że Polska ma poukładany zespół od stosunkowo krótkiego czasu. Dlatego przewidywała, że wygramy z Irlandią Północną, ale sromotnie przegramy z Niemcami i Ukrainą.

Chmura obliczeniowa Microsoftu nie mogła w żaden sposób wyliczyć… niemożliwego.

Nie wiedziała, że drużyna Węgier zremisuje z Portugalią lub Irlandia Północna wygra z Ukrainą. W obu wymienionych przypadkach uznawała ona, że faworyt spotkania wygra z 90-procentowym prawdopodobieństwem, że praktycznie będzie “pewniakiem”. Jednak każdy, kto choć raz obstawiał wyniki spotkań doskonale wie, że to właśnie takie “pewniaki” mające na celu podbicie mnożnika wygranej najczęściej psują kupon. I tak było w tym przypadku. To pokazuje piękno i nieprzewidywalność futbolu.

Pod moim poprzednim tekstem poświęconym tej tematyce pojawiło się jedno, bardzo dobre pytanie. Jeden z komentatorów ubolewał nad tym, że Microsoft nie dysponował równie sprawną chmurą obliczeniową przed wprowadzeniem na rynek oprogramowania Windows Phone. Po analizie tych wyników jednak dochodzę do innego wniosku. Podejrzewam, że Microsoft nie tylko wtedy dysponował podobną chmurą, ale też bardzo mocno sugerował się wyliczonymi przez nią rezultatami.

Czasami lepiej nie wierzyć ślepo maszynie, tylko zaufać własnej intuicji.

Dołącz do dyskusji

Advertisement