Synchronizacja kalendarzy w chmurze to wciąż koszmar
Podstawowe wydawałoby się usługi technologicznej chmury, takie jak synchronizacja kontaktów, maila i kalendarzy nie powinny już dziś przysparzać żadnych kłopotów użytkownikom. Niestety, konsumencka chmura ciągle cierpi na brak cross-platformowej usługi – albo jesteś na wszystkich urządzeniach od jednego producenta, albo masz problemy. Gigantyczne problemy.
Wiele obiecywałem sobie po iCloud. W końcu po kompromitujących problemach z MobileMe Apple nie mógł znowu zepsuć swojej usługi chmurnej – mówiłem sobie. Niestety zawód jaki spotkał mnie po premierze iCloud był chyba jeszcze większy niż na początku w przypadku MobileMe. Nie dość, że jakość synchronizacji e-maila na koncie me.com wcale się nie polepszyła w stosunku do tej z poprzedniej wersji usługi (szybkość synchronizacji w desktopowych programach pocztowych ma się nijak do tej, którą oferuje Google, a webowy klient to już zupełny brak ergonomii), to na dodatek Apple posunął się do najgorszego działania - iCloud obsługuje jedynie synchronizację iCloud. Nici więc z synchronizacji kontaktów i kalendarzy Google’a w iCloud. To dyskwalifikuje w moich oczach usługę Apple’a w przedbiegach.