Zapomnij o konsolach. Już za rok najlepszym sprzętem do grania będą… smartfony

Felieton/Gry 18.02.2016
Zapomnij o konsolach. Już za rok najlepszym sprzętem do grania będą… smartfony

Jeżeli szukasz sprzętu, który oferuje ładną grafikę w grach, możesz kupić mocnego peceta lub jedną z dwóch konsol do gier: Playstation 4 lub Xbox One. Niebawem jednak listę tą będzie można poszerzyć o smartfony i tablety, które już w przyszłym roku pod względem wydajności mają dorównać obecnym na rynku konsolom.

Tak twierdzi Nizar Romdan, dyrektor ekosystemu w ARM. Procesory bazujące na architekturze opracowanej przez tę firmę napędzają zdecydowaną większość smartfonów i tabletów, i coraz częściej pojawiają się nawet w komputerach. Mój własny komputer jest tego przykładem, bo jest nim Acer Chromebook CB5-311 wyposażony w procesor Nvidia Tegra K1. Podczas swojego wystąpienia na Casual Connect Europe in Amsterdam Nizar Romdan mówił przede wszystkim na temat mobilnych gier, z naciskiem na te, które korzystają z wirtualnej rzeczywistości.

Powiedział on, że najwydajniejsze smartfony i tablety na rynku już teraz są wydajniejsze od konsol poprzedniej generacji, takich jak Xbox 360 oraz Playstation 3 i tylko kwestią czasu jest, gdy nowe układy ARM przegonią obecne na rynku konsole, takie jak Playstation 4 oraz Xbox One. Jego zdaniem powinno do tego dojść stosunkowo niedługo, bo pod koniec 2017 roku. Wówczas smartfony i tablety mają mieć mocniejsze układy graficzne niż konsole obecnej generacji.

Jednak nie tylko coraz większa wydajność sprawi, że gracze będą chętniej korzystać z urządzeń mobilnych.

Ogromny wpływ na zwiększenie popularności mobilnego grania powinno mieć poprawienie wygody sterowania. Każdy gracz chyba przyzna, że trudno znaleźć jest pełnoprawny, poważny tytuł, w którym sterowanie ekranem dotykowym byłoby wygodne. Z drugiej strony do małych, mobilnych ekranów niezbyt pasuje podłączanie wygodniejszych akcesoriów, takich jak pad, klawiatura czy mysz.

Nizar Romdan twierdzi jednak, że już niebawem może to się zmienić dzięki popularyzacji wirtualnej rzeczywistości. Sterowanie w tego typu tytułach odbywa się bowiem nie za sprawą ekranu zastępującego fizyczny kontroler, a za pomocą czujników wbudowanych w smartfon i naszych własnych zmysłów.

Można pokusić się o stwierdzenie, że do tego typu gier smartfon jest najlepszym urządzeniem, ponieważ nie wymaga montowania czujników na suficie jak HTC Vive, ani nawet podłączania okularów przewodem do komputera lub konsoli. Smartfon i okulary można mieć zawsze przy sobie i cieszyć się z nich w każdych warunkach. Oculus Rift czy nawet Playstation VR nie będą zapewniać takich możliwości.

Dzięki VR mobilne tytuły bardziej skomplikowane niż Angry Birds staną się naprawdę popularne.

Jednak by tak się stało, najpierw muszą powstać okulary wirtualnej rzeczywistości działające z większością urządzeń dostępnych na rynku. Obecnie największe możliwości stworzenia takiego sprzętu i zawładnięcia mobilnym rynkiem wirtualnej rzeczywistości ma Samsung i jego Gear VR. Jednak dużo wody w Wiśle upłynie, zanim Koreańczycy wpadną na ten pomysł.

Niestety nie potrafią oni uczyć się na własnych błędach i zamiast tworzyć uniwersalne rozwiązania podbijające rynek, starają się zamykać innowacje we własnym ekosystemie i zmuszać użytkowników do kupowania ich smartfonów. A to oznacza, że rynek VR, tak jak rynek zegarków, niebawem zostanie przejęty przez Apple i Google, a Samsung będzie co najwyżej pluł sobie w brodę żałując niewykorzystanej szansy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement