Już zrezygnowałam z subskrypcji Netfliksa i nie wiem czy wrócę

Felieton/Technologie 18.01.2016
Już zrezygnowałam z subskrypcji Netfliksa i nie wiem czy wrócę

Od premiery Netfliksa w Polsce minęły niecałe dwa tygodnie. Przez ten czas bliżej zapoznałam się z usługą i muszę stwierdzić jedno: choć spędziłam z Netfliksem już parę ładnych godzin, nadal twierdzę, że do naszego kraju wszedł on za wcześnie. Ponadto, jestem przekonana o tym, że to platforma, która nie zadowoli wszystkich i nie sprawi, że większość użytkowników Internetu będzie chciała płacić za legalny dostęp do rozrywki.

Zaledwie parę dni po założeniu konta na Netfliksie (opcja Standard umożliwiająca równoczesne korzystanie z platformy na dwóch urządzeniach, wyceniona na 9,99 euro), zrezygnowałam z dalszej subskrypcji. Powodów jest kilka.

Po pierwsze, mogę nadal mieć bezpłatny dostęp do materiałów w bibliotece (jego ważność skończy się wraz z upływem miesiąca od założenia konta). Po drugie, jeśli zdecyduję się na dalsze korzystanie z usługi będę najprawdopodobniej współdzielić konto Premium (możliwość oglądania seriali i filmów na czterech urządzeniach równocześnie) z trzema innymi osobami.

Po trzecie, nie jestem przekonana, czy Netflix jest aktualnie wart swojej ceny.

Dla nas zapłacenie 50 zł miesięcznie jest bardziej odczuwalne, niż wyjęcie 8 dolarów przez Amerykanina, któremu ta kwota nierzadko nie wystarcza na kupienie paczki papierosów. Netflix narzucił nam „światowe” ceny, które nie są współmierne do liczby dostępnych materiałów. Dodatkowo większość z nich nadal, pomimo upłynięcia paru ładnych dni, nie została przetłumaczona na język polski.

Tym, którzy zaraz się oburzą, że przecież angielski zna każdy i brak polskich napisów oraz lektora nie powinien być problemem, powiem jedno: cała Polska to nie Warszawa, gdzie wszyscy na ulicy co drugie słowo wtrącają anglicyzmy.

Nawet jeśli ktoś zna angielski na zaawansowanym poziomie, może być dla niego problemem wychwycenie wszystkich slangów użytych w serialu czy zaprezentowanych żartów. Internet, legalne filmy i seriale nie są tylko dla młodych, wykształconych geeków. Niech będą dostępne dla każdego i jeśli usługa szumnie „wchodzi” do Polski, powinna być dostępna w języku urzędowym. Tyle i tylko tyle.

Netlfix na TV

Zdaję sobie sprawę, że moje myślenie jest naiwne.

Nikt się nami przecież specjalnie nie będzie przejmował, bo nie jesteśmy jakimś ogromnym rynkiem zbytu dla takiej usługi. Mam świadomość, że rezygnacja wielu osób z subskrypcji zaraz po założeniu konta może być sygnałem, że – co więcej – nigdy takim rynkiem nie będziemy. Z drugiej jednak strony, jeśli skończy się możliwość omijania blokad regionalnych, część osób korzystających z amerykańskiego Netfliksa zdecyduje się na polski.

Problemem może być fakt, że to co my mamy w biblioteczce oni już dawno widzieli. I znowu wracamy do punktu wyjścia, że Netflix nie jest dość dobry teraz, ale może będzie dobry za chwilę. Tylko na tę chwilę trzeba poczekać.

Niestety, nawet za chwilę Netflix nie będzie rozwiązaniem problemów, z którymi borykają się osoby piszące o rozrywce i kulturze.

Premierowo na Netfliksie pojawiają się tylko ich własne produkcje, reszta seriali jest dostępna po zakończeniu całych sezonów. Zatem jeśli musisz, chcesz być na bieżąco, nie ma innego rozwiązania jak korzystanie z telewizji kablowej, innych VOD czy po prostu… cóż, googlowanie, googlowanie, googlowanie i znalezienie rozpowszechnionej gdzieś nielegalnej kopii serialu. Nie wszystko bowiem da się obejrzeć w Polsce, ale… wszyscy chcą o wszystkim czytać, bo paradoksalnie wszystko właśnie da się obejrzeć.

Netflix nie zachwycił mnie w żaden sposób, ale nie mówię mu kategorycznie „nie”. Nie jestem jednak pewna, czy znów zdecyduję się na płatną subskrypcję. Może dam sobie trochę czasu. Chociaż to bardziej Netflix go potrzebuje niż ja, bo ja zdecydowanie chcę płacić za legalny dostęp do rozrywki w Polsce.

Oglądaj: Netflix w Polsce – historia smutna, ale prawdziwa

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement