Jak służby inwigilują Polaków i jaką rolę odgrywa Facebook, Google, Apple oraz Microsoft – raport Spider’s Web

Artykuł/Internet 16.01.2016
Jak służby inwigilują Polaków i jaką rolę odgrywa Facebook, Google, Apple oraz Microsoft – raport Spider’s Web

Rząd Platformy Obywatelskiej wpisał się do historii rekordową skalą inwigilacji Polaków. W 2014 roku padł kolejny rekord – służby zaglądały do naszych telefonów komórkowych ponad 2 miliony razy. Ale nie tylko nasze komórki interesują instytucje państwowe. Te sięgają również chętnie po dane od Facebooka, Google’a, Microsoftu, czy Apple’a. Oto raport Spider’s Web na ten temat.

Komórki Polaków na celowniku służb

W 2014 roku sytuacja wyglądała w następujący sposób: 11 instytucji państwowych występowało do operatorów komórkowych po informacje, gdzie logował się nasz telefon, gdzie i do kogo dzwoniliśmy lub pisaliśmy.

Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Straż Graniczna, Centralne Biuro Antykorupcyjne, sądy, prokuratury, a nawet Żandarmeria Wojskowa i Służby Kontrwywiadu Wojskowego chętnie z tego prawa korzystają. W 2014 roku, zrobili to aż 2 mln 117 tys. razy, co jest absolutnym rekordem. Dla porównania rok wcześniej takich zdarzeń było 24 proc. mniej – zauważa Gazeta Prawna. Danych za 2015 rok jeszcze nie znamy – zapewne wystąpi po nie do wszystkich operatorów Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Inwigilacja na Facebooku

Facebook gra w otwarte karty i publikuje tzw. raporty przejrzystości, w których podsumowuje wybrane okresy. W raportach tych znajdziemy informacje o tym, jak często i z jaką skutecznością służby różnych krajów zwracały się do Facebooka o udostępnienie danych użytkowników.

Ostatni raport Facebooka dla Polski za pierwszą połowę 2015 roku wygląda w następujący sposób:

  • 492 nakazy udostępnienia danych
  • 444 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • 34,35% rozpatrzono pozytywnie

Raport za cały rok 2014 wygląda tak:

  • 593 nakazy udostępnienia danych
  • 726 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • 27 – 29,8% rozpatrzono pozytywnie (dane za 1. i 2. połowę roku)

Analizując te i wcześniejsze dane można zauważyć, że Facebook coraz rzadziej odmawia polskim służbom proszącym o dane. Jeszcze na początku 2013 roku pozytywnie rozpatrywano zaledwie 9% próśb. W drugiej połowie 2013 roku już ponad 15%. Rok później blisko dwa razy więcej. Więc albo Facebook częściej się zgadza i mniej broni prywatności użytkowników, albo – co bardziej prawdopodobne – polskie służby nauczyły się lepiej pisać i uzasadniać wnioski o udostępnienie danych.

Co udostępnia Facebook? Dzięki dokumentom, które trafiły do Sieci wiemy jak jeszcze w 2012 roku dokumenty te były przekazywane w formie wydruków.

facebook-dokumenty-dla-policji-1

Taki raport dotyczący danego konta obejmuje zwykle kilkadziesiąt stron. W tej konkretnej sprawie, z której pochodzą niżej zamieszczone dokumenty, było 71 stron A4 samych postów użytkownika. Raport dotyczy trzech ostatnich miesięcy. Oczywiście zestawienie obejmowało też skasowane wpisy!

Oprócz postów w takich raportach jest też lista znajomych, również tych, którzy zostali usunięci oraz wszystkie grupy i wydarzenia, w których dana osoba brała udział lub została zaproszona.

Dokumentacja obejmuje również wszystkie zdjęcia z ostatnich 3 miesięcy, w tym te już skasowane. Nie brakuje również zestawienia aktywności na Facebooku: wszystkich polubień, zaproszeń, wyświetleń każdego z odwiedzanych profili i fanpage’y, uruchomień aplikacji oraz obejrzeń poszczególnych zdjęć.

facebook-dokumenty-dla-policji-5

Jak często polskie służby proszą o pomoc Google?

Usługi Google są bardzo popularne w naszym kraju, a firma gromadzi sporo danych o swoich użytkownikach. Oczywistym jest, że po te dane zwracają się służby. I robią to nawet chętniej niż w przypadku Facebooka, mimo że Google rzadziej decyduje się im te dane udostępnić.

Ostatni raport Google’a dla Polski za pierwszą połowę 2015 roku wygląda w następujący sposób:

  • 629 nakazów udostępnienia danych
  • 839 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • 25% rozpatrzono pozytywnie

Raport za cały rok 2014 wygląda tak:

  • 1046 nakazów udostępnienia danych
  • 1351 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • 28 – 31% rozpatrzono pozytywnie (dane za 1. i 2. połowę roku)

Zapytań o udostępnienie danych do Google’a stale przybywa. W 2013 roku polskie służby wnioskowały o to 998 razy, a rok wcześniej 760 razy.

Google: liczba wniosków o udostępnienie danych rośnie, a procent akceptacji spada
Google: liczba wniosków o udostępnienie danych rośnie, a procent akceptacji spada

Jednak Google sporo tych wniosków odrzuca. Zwykle pozytywnie akceptowanych jest trochę ponad 20%, co patrząc na średnią globalna jest wartością bardzo niską. W raportach przejrzystości firma informuje, że w ostatnim roku dane użytkowników przekazywała służbom w 63% przypadków. Patrząc na ostatnie 5 lat ten współczynnik nie ulegał większym zmianom.

Dlatego może dziwić fakt, że tak mało próśb polskich służb jest akceptowanych. Czy są one źle uargumentowane, albo bezzasadne?

Microsoft pomaga służbom na mniejszą skalę

Można by przypuszczać, że Microsoft ze względu na ogromną popularność Windowsa, rozwiązań biurowych oraz pocztowych jest często proszony przez służby o pomoc w inwigilacji obywateli. W praktyce raporty przejrzystości dotyczące Polski nie wyglądają tak źle.

Ostatni raport Microsoftu dla Polski za pierwszą połowę 2015 roku wygląda w następujący sposób:

  • 74 nakazy udostępnienia danych
  • 92 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • 31% rozpatrzono negatywnie
  • 13,5% nie znaleziono danych
  • 55,5% dysponowano tylko danymi transakcyjnymi subskrybenta usługi

Raport za cały rok 2014 wygląda tak:

  • 103 nakazy udostępnienia danych
  • 153 użytkowników / kont, o których dane proszono
  • ok. 15% rozpatrzono negatywnie
  • ok. 15% nie znaleziono danych
  • ok. 70% dysponowano tylko danymi transakcyjnymi subskrybenta usługi

Według raportów przejrzystości Microsoftu za pierwsze półrocze 2015 roku i cały 2014 roku firma ani razu nie udostępniła danych użytkownika. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie ponad 11% wniosków kończyło się udostępnieniem danych. Ale trzeba zauważyć, że skala zapytań była inna – tylko w pierwszym półroczu 2015 roku złożono 6 tys. wniosków, które dotyczyły ponad 13 tys. kont.

Apple w służbie służbom

Czytając raport przejrzystości Apple za pierwszą połowę 2015 roku można się nieco zdziwić. Liczby zawarte tam w rubryce “Polska” są znacznie wyższe niż w zdecydowanej większości innych krajów. Ale spokojnie, to nie jest tak, że służby upodobały sobie inwigilację posiadaczy iPhone’ów. Apple poinformował, że zdecydowana większość zapytań z Polski dotyczyła spraw celnych, a porównując liczbę zapytań z liczbą sprawdzonych urządzeń łatwo wywnioskować, że sprawdzano zapewne kilku handlarzy sprowadzających hurtowe ilości sprzętu.

Ostatni raport Apple dla Polski za pierwszą połowę 2015 roku wygląda w następujący sposób:

  • 53 nakazy sprawdzenia urządzeń
  • 241509 urządzeń, o których dane proszono
  • 53% rozpatrzono pozytywnie

Raport za cały rok 2014 wygląda tak:

  • 58 nakazów sprawdzenia urządzeń
  • 726036 urządzeń, o których dane proszono
  • 60 – 68% rozpatrzono pozytywnie (dane za 2. i 1. połowę roku)

W pierwszej połowie 2015 roku polskie służby nie prosiły o udostępnienie danych z kont użytkowników, a jedynie sprawdzały urządzenia (ich pochodzenie itp.). Zaś w całym 2014 roku tylko 4 razy poproszono z Polski Apple’a o udostępnienie danych użytkowników (dane z konta iTunes, iCloud, nazwa użytkownika, adres, kontakty, zdjęcia, kalendarz, dane z przeglądarki, dokumenty, kopie zapasowe, itp). Apple zastrzega, że tylko w uzasadnionych przypadkach dzieli się z służbami takimi danymi i w przypadku Polski skuteczność wynosiła 50%.

Jak będzie za rok?

Wprowadzenie przez PiS ustawy inwigilacyjnej wzbudza wiele emocji. Istnieje ryzyko, że obywatele utracą kontrolę nad prywatnością, a polskie służby będą w nieskrępowany sposób sięgały po nasze dane, zaglądały do naszych komputerów, smartfonów i w kamerki internetowe.

Jeśli obawiasz się o swoje dane i chcesz podnieść poziom ochrony prywatności, to zapoznaj się z naszym materiałem: Jak zabezpieczyć komputer, telefon, pocztę i komunikator przed rządową inwigilacją – poradnik dla początkujących.

* Grafika: Shutterstock

Teksty, które musisz przeczytać:

Najwyższy czas, by wielkie firmy zrozumiały, że nasza prywatność to nie produkt

Stosunkowo niedawno duża firma przyznała się do dwóch (następujących po sobie) wielkich włamań i utraty danych. Pierwsze miało miejsce w roku 2013, drugie w 2014. Oba zdarzenia wykryto dopiero niedawno – w 2016 roku. Konsekwencje są poważne: wykradziono dane ponad miliarda użytkowników. Co ciekawe, nie wpłynęło to znacząco na wartość akcji firmy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement