Przyjdą roboty i zabiorą nam pracę. Kto z rządzących w ogóle porusza temat?

Felieton/Technologie 20.10.2015
Przyjdą roboty i zabiorą nam pracę. Kto z rządzących w ogóle porusza temat?

Przyjdą roboty i zabiorą nam pracę – ostatnio często słyszę takie ostrzeżenia. Z tym, że “roboty” już od dawna zabierają nam pracę. Sam ten fakt nie jest straszny, to naturalna konsekwencja rozwoju technologii. Zamiast utyskiwać na te cholerne “roboty” powinniśmy być wściekli na… rządzących i nas samych.

Mieszkam w małej wiosce. Gdy byłam mała co druga rodzina miała chociaż małe gospodarstwo – jedni sadzili ziemniaki, inni hodowali kury czy trzymali krowy, na wsi był nawet koń. Jeden bo jeden, ale był. Krótko przed moim urodzeniem nawet moi dziadkowie na swoim kawałku pola jeszcze coś sadzili, mieli kurnik i pewnie nie wyobrażali sobie, jak można nie być choćby drobnym rolnikiem.

Dzisiaj na mojej wsi (tak, w moich stronach mówi się “na wsi”, nie “we wsi”) jest w zasadzie dwóch rolników. Ostatnio koleżanka szukała kogoś, kto może zaorać jej pole i pytała okolicznych rolników. Żaden z nich nie miał możliwości, bo sprzęt który mają jest wielofunkcyjny – od razu orzą i sieją i co tam jeszcze trzeba. Tak, reprezentuję stan dzisiejszej wsi – o rolnictwie mam nikłe pojęcie, choć ludziom z miasta wydaje się, że powinnam odróżnić pszenżyto od żyta w trymiga.

Zresztą popatrzcie na te niesamowicie fascynujące filmy:

Holy crap that’s quite the machine

Posted by Breed Of Speed on Monday, October 5, 2015

 

Jak to nie są “roboty które zabrały pracę” to co to jest?

Mieszkańcy mojej wioski musieli znaleźć sobie inne prace. Niektórym się udało, niektórym nie. Niektórzy przeszli na emeryturę, inni przejdą, ale nie wiedzą na jaką bo kiedyś płacili KRUS, teraz ZUS i muszą wybrać skąd chcą dostawać te kilkaset złotych – z obu na raz nie można. Niektórzy pracują za mniej niż najniższa krajowa – pół etatu plus reszta pod stołem, tu nikogo to już nie dziwi, niektórzy wyjechali.

Właściwie to większość moich rówieśników wyjechała albo regularnie wyjeżdża do pracy i wraca, wyjeżdża i wraca. Do Austrii, Holandii, Anglii, Niemiec. Niektórych niesie dalej i dalej. Niektórzy układają sobie tam życie, inni wciąż mają korzenie tu.

Kilkanaście lat temu na geografii uczono mnie, jak wygląda zdrowe zatrudnienie w poszczególnych sektorach gospodarki w nowoczesnym kraju. Pamiętam te wykresy – duże zatrudnienie w usługach, mniejsze w przemyśle i najmniejsze, wręcz niemal marginalne w rolnictwie.

Zrzut ekranu z 2015-10-13 15:45:16
źródło: worldbank – bit.ly/1GQKA4r

Wszystkie dane jakie znajduję potwierdzają te wykresy – im państwo bogatsze, tym w rolnictwie pracuje mniej osób. Nawet przemysł nieznacznie, ale trochę się zmniejsza, to pewnie te wszystkie prace które przeniosły się co Chin i w inne kraje z relatywnie tanią siłą roboczą.

Roboty-maszyny, otwarte rynki i sytuacja gospodarcza sprawiły, że prace w rolnictwie zniknęły, choć podniosła się wydajność.

Opowieści moich rodziców o tym, że kiedyś jeździło się na wykopki, że rodzina zjeżdżała się by pomóc przy żniwach wydają się nieprawdopodobne. Obrazki z filmów, w których winobranie to wielka operacja dla setek osób też są już nie na czasie – takie wiobrania będzie organizować się tylko dla turystów, resztę załatwi się maszyną.

Cały ten proces dokonywał się na przestrzeni dekad, więc łatwiej było się do niego przyzwyczaić, łatwiej zaplanować działania i przewidzieć skutki. Mimo to nie wszystko się udało i miało dobre skutki. Sama pamiętam debaty co zrobić z polską wsią w obliczu zmieniającego się rolnictwa, jak to rozplanować by ludzie jak najmniej ucierpieli.

Kto dziś mówi o robotach i autonomicznych urządzeniach, kto z rządzących w ogóle porusza temat zmieniającego się świata i gospodarki?

Rolnictwo zmieniało się przez dekady, ociężali politycy mieli więc czas na przyjęcie tego do wiadomości. Dziś stoimy na progu niesamowicie szybkiego wybuchu technologii, które zmienią globalny krajobraz gospodarczy i ekonomiczny na zawsze. Dekada – mniej więcej tyle powinno zająć upowszechnienie wszystkich tych nowych pomysłów i rozwiązań.

Samojezdne samochody chociażby. Ledwo co ogarniamy rewolucję uberyzacji wszystkiego, walki z Uberem i ekonomią on-demand wciąż trwają, a tymczasem za kilka lat prawdopodobnie do użycia wejdą samochody samojezdne. Ci kierowcy, którzy dzisiaj protestują przeciw Uberowi stracą pracę, kierowcy Ubera stracą zlecenia i tak dalej.

volvo-self-driving-autonomous-car-t-on-sale-in-2017

Rządzący nie mają czasu żeby zrozumieć to, co się dzieje – nie potrafią ogarnąć, że zmiany które kiedyś trwały pokolenia dziś następują coraz szybciej.

Usłyszą, że samojezdne auta to większe bezpieczeństwo, przyjmą kasę na kampanię od tych, którzy mają interes i zrobią jeszcze większy chaos w prawie.

Roboty, takie czy inne, za 10-15 lat będą robić rzeczy, o których nawet nam się nie śniło. Nie tylko prace fizyczne z sektora przemysłu, przecież to dzieje się od rewolucji przemysłowej – automaty już zaczynają przejmować pracę newsmanów i piszą notatki prasowe, już zostają kelnerami, urzędnikami i w ogóle zajmują się obsługą. Czyli automatyzacja na poważnie wkracza w sektor usług.

Google chwali się, że tworzy sztuczną inteligencję którą uczy abstrakcyjnego myślenia – o ile algorytm jest do takiego zdolny – i „śnienia„, łączenia konceptów i uczenia się samemu. Czasem widzę jak ludzie chętnie wrzucają to na swoje twittery i fejsy i za każdym razem, gdy widzę osobę z branży tzw. “kreatywnej” która zachwyca się snami maszyn (a jest takich dużo, oj dużo) to chce mi się płakać i śmiać jednocześnie.

Ta sztuczna inteligencja zdolna pojmować rzeczy podobnie jak człowiek ale lepiej, bo w końcu jest maszyną, tworzona jest między innymi po to, żeby ci kreatywni nie mieli za kilkanaście lat pracy.

Po cholerę zatrudniać junior managerów i innych hipsterów zapatrzonych w Steve’a Jobsa jako guru marketingu, skoro te same zadania, być może nawet lepiej, będzie mógł wykonać algorytm.

"Sny robotów"
„Sny robotów” – źródło: Going deeper into Neural Networks – bit.ly/1GQKyth

Często słyszę argument, że te czy tamte stanowiska pracy znikną na rzecz robotów, maszyn i algorytmów, ale pojawią się nowe, związane z obsługą tych robotów.

Załóżmy, że cyfrowe miejsca dla zdjęć, taki Flickr. W konću pozwala przechowywać zdjęcia, zarządzać nimi i dzielić się ze znajomymi etc. Myślicie, że we Flickrze pracuje tysiące osób? No właśnie.

Ponieważ rządy skupiają się na walkach pomiędzy sobą, obchodach rocznic wszelakich, szukaniu ropy i przede wszystkim utrzymywaniu raz zdobytej władzy to powiem wam, jak to dziś powinno wyglądać.

W roku 2015, czyli trwającym, zamiast skupiać się na święceniu nowych parkingów, powinniśmy być już w trakcie wdrożenia planu innowacji gospodarki. Już dawno powinniśmy inwestować więcej w naukę i technologie zapewniając sobie lepszy start w przyszłość. To państwa a nie firmy prywatne powinno kierować kierunkiem rozwoju i to państwa a nie firmy i osoby powinny czerpać zyski z “zastępowania” miejsc pracy “robotami’. I w końcu to państwa powinny redystrybuować część zysków z zastępowania miejsc pracy pomiędzy ludźmi.

Wiecie, taki świat, w którym faktycznie każdy dostaje co miesiąc pieniądze za nic. Niektóre kraje już tego próbują, ale z chęci pobudzania gospodarki i eksperymentu. Tymczasem jest to chyba jedyny scenariusz, który mógłby sprawić że nadchodzące niemal całkowite zastąpienie pracowników robotami nie spowoduje wzrostu biedy, głodu i nieszczęścia na świecie.

Ale w sumie co ja tam wiem. Też w końcu stracę pracę.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

  • Marcin Jurczuk

    I co w związku z tym ? Postęp od zawsze zabierał jedną pracę a dawał nową. Kiedy zaczęto masowo budować krosna Żakarda całe miasta tkaczy traciły pracę, tkacze podpalali zakłady używające krosien za co groziła kara śmierci. Wprowadzenie maszyny parowej również spotkało się z protestami. Wprowadzenie robotów na taśmy również zlikwidowało tysiące miejsc pracy. Nie należy się wściekać na „naturalny” proces. Trzeba się po prostu adaptować. Adaptować się powinna też gospodarka, ale na razie nie widać alternatywy dla pieniądza :-/ Utopia ze StarTrek gdzie podstawowe dobra jak jedzenie, mieszkanie są prawem podstawowym mogła by stać się możliwa gdyby było nas na ziemi z 2 miliardy a nie 7. Coraz więcej ludzi nie musi pracować, a nadal mnożymy się jak króliki w skali globalnej. I to się w pewnym momencie musi źle skończyc jak od jakiegoś czasu sygnalizują znawcy tematu. Pytanie brzmi czy za 20 lat czy 100.

  • Marcin Jurczuk

    Jeszcze mała dygersja. Dzisiejszy problem imigracyjny tak naprawdę nie wynika tylko z wojen. Biedna cześć świata widzi bogactwo europy, w której przyrost naturalny spowolnił i powoli dostosowywał się do rynku, i ta biedna cześć myśli,że da się przyjechać z 5 dzieci i się dostosować. A po prostu się nie da. Bo dla 4 z tych 5 dzieci po prostu nie będzie pracy. Europa się starzeje, ale jednocześnie nie stać jej na ogromny przyrost naturalny, który pociągnie za sobą zubożenie społeczeństwa. Tylko, ktoś kto przybywa z Afryki ma to gdzieś :) Bo on nie patrzy w perspektywie 50 lat a 5.

  • asdfvbasdfv

    ale on nie musi na nic patrzyc z perspektywy

    wystarczy ze tzw. lewactwo bedzie krzyczec glosno i oni dalej beda dostawac darmowe domy i socjal na papierowy i piwko w wysokosci o jakiej wiekszosc mgr i doktorow w polsce nie slyszalo

  • Marcin Jurczuk

    Oj nie :) Jeśli to zjawisko potrwa 2-3 lata to społeczeństwo jasno przekaże swój sprzeciw w wyborach. Tylko: a) zwykle nie wygra rozsądny sprzeciw oparty na racjonalnych postawach ale ten najbardziej krzyczący, b) problem tych milionów, którzy przyjadą nadal zostanie. Europa powinna jak najszybciej się obudzić i rozpocząć duże inwestycje w Afryce. Elektrownie słoneczne, systemy nawadniania, itp. Wbrew pozorom taniej jest podnieść standard życia tam mieszkającym ludziom + mieć z tego np prąd niż ich utrzymywać tutaj. I to taniej w perspektywie już dekady. Tylko, który polityk patrzy 10 lat do przodu ? :(

  • Roman syn Ryżu

    Kombajn, koparka, maszyna drukarska i pralka też zabrały mnóstwo pracy.
    Aktualnie szkoli się maszyny neuronowe żeby tworzyły klikane newsy na portaloze.
    Przekwalifikujcie się, albo zbankrutujcie. Jeszcze jest czas.

  • Roman syn Ryżu

    Poczytaj o eksperymencie Calhouna to się dowiesz czemu taka utopia źle się kończy.
    Człowiek rozwija się wtedy kiedy ma ujemne sprzężenie zwrotne – odczuwa dyskomfort, czegoś mu brakuje.
    Gdyby utopia ze ST była realna, to bezrobotni zostawaliby tytanami umysłu.

  • Vasylij

    pelno bledow z zycia

    1. w rolnictwie jest praca – dobry kierowca maszyny zarabia 5-7tys. za prowadzenie chodz juz od 10lat sa dostepne rozwiazania automatycznej jazdy
    2. wiele osob na wsi jest leniwa i nie chce pracowac – ludzie niecierpia pracowac lepiej miec 1000zl zasilku i zyc z piwem i satalita w reku niz miec 5k i robic 8h
    3. co z tego ze sa maszyny, psuja sie ciagle i trzeba je naprawiac, ciagle wychodza nowe, tysiace osob na tym zyje a kiedys rolnik sam naprawial w szopie
    4. praca kierowcy tira w polsce 6-8tys. z wyjazdami miedzynarodowymi, moj kolega ma 2800 pieprzonych funtow miesiecznie majac tylko kategorie C i ani raz nie jezdzil w trasie, codziennie jest w domu na obiad ba on nawet nie musi miec C bo jezdzi 3,5 tonowka, prosze sprawdzic ogloszenia w niemczech szukaja kierowcow 12-14 euro za h plus za kazdy dzien 24euro dodatku.
    5. jak masowo wejda autonomiczne tiry to i tak ktos bedzie w nich jezdzil na wypadek awarii, pekniecia opony a przede wszystkim przeciwko kradziezom
    6. rolnictwo to nie tylko uprawa roli ale tez handel – kto dzis jest najbogatszy w polsce nie czasem lidle i biedronki ktorych klientami jestescie codziennie czasem 2 razy
    7. juz dzis okolo 30-40% kazdego spoleczesntwa w wieku produkcyjnym nie pracuje na zachodzie, a kazdy mieszka w domu i ma iphona 6, jak mnie kolega pyta w niemczech czemu jeszcze nie mam to nie wiem co powiedziec

    mozna tak godzinami

    czlowiek zawsze znajduje wyjscie, a Pani i koledzy ze SP, przeciez wy nic nie robicie cale wasze zycie to marketing i sprzedawanie slow wczesniej tego tak nie bylo a dzis jest bo powstalo bo gdyby nie to byscie byli bezrobotni a jednak korporacje placa za reklame – czy to sie skonczy ?

    jedyne zagrozenie jakie widze ale odlegle to humanoidalne roboty z dluga bateria ktore maja taki sam jak my chwyt i mozliwosci analizy srodowiska i podobna szybkosc reakcji i sa w cenie do 50k – wtedy wiele zawodow bedzie mozna automatyzowac ale nadal nie wszystkie

    niedawno 5tysiecy kosztowala mnie robocizna pana zbyszka ktory robil mi wykonczeniowke, moze zwyczajnie trzeba bylo nie isc na mgr tylko poszukac na rynku co jest potrzebne innym bo ciagle cos jest potrzebne

  • sagfasdfgv

    no i co wygra prawica ale oni nie beda mogli zniesc przywilejow socjalistycznych tylko dla imigrantow zarobkowych bo musieliby tez zniesc dla swoich

    prad z afryki? watpie juz lepiej jak norwegia i niemcy isc w hydroelektrownie i inne zrodla

  • Marcin Jurczuk

    Owszem ale ten dyskomfort można ukierunkować inżynierią społeczną. Zobacz jak zimna wojna powodowała, że po obu stronach ludzie mieli satysfakcję z czasem prostych prac. Widzieli i mieli świadomość, że są częścią czegoś lepszego/większego co nadawało sens działaniom. A dzisiaj ? Cała para idzie w wynajdywanie 35 frameworka WWW, innowacyjnego odkurzacza, 25 rodzaju kawy. A ostatni raz człowiek opuścił orbitę Ziemi prawie 40 lat temu. Ten dyskomfort może być pozytywny jeśli się go dobrze ukierunkuje.

  • Roman syn Ryżu

    Nie wierzę w planowanie społeczne. Wszystko jest wydajniejsze za sprawą dobrowolnej synergii. Każdy robi to czego mu brakuje. Jeśli macie wspólny cel to razem go realizujecie. Inaczej jest to jakieś niewolnictwo albo feudalizm. Mi wystarczy sprawiedliwość – mam to na co zasłużyłem.

    Nie czuję by lot człowieka gdzieś, gdzie nie może czuć się swobodnie był jakimś wielkim osiągnięciem. Równie dobrze możesz zamknąć się w ubikacji na 2 miesiące i traktować to jako sukces życiowy.

  • Krzysiek Setlak

    http://www.engineering.com/AdvancedManufacturing/ArticleID/10822/Are-Robots-Job-Killers-No.aspx

    Tutaj zareklamuję trochę „konkurencję”, chociaż od siebie powiem, że jestem pewien, że jeżeli roboty i AI wciąż jeszcze tworzą tyle samo bądź więcej etatów, co zabierają, to niestety nieuchronnie się to zmieni, jak nie za 10 lat (a będę wtedy zaskoczony), to później. W końcu roboty będą mogły obsługiwać inne roboty. Jak dziwnie by to nie brzmiało, już niedługo będziemy musieli zacząć szybko zastanawiać się nad społeczeństwem nieopartym na pracy.

  • Krzysiek Setlak

    Powiem krótko: fajnie gadasz.

  • http://www.spidersweb.pl/ Mateusz Nowak

    Od klikalnych tytułów, to jestem ja. Przyjmę wyzwanie na pojedynek od każdej maszyny! :D

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ewa, to naturalna część postępu. Problem polega na tym, że mimo że kiedyś potrafiono wprowadzić wolne weekendy i 8-godzinny dzień pracy, żeby rozładować pracę między ludzi, to dzisiaj nikt nie zdecyduje się na 6-godzinny dzień lub 4-dniowy tydzień pracy. A to jest potrzebne.

  • Paweł K

    Też się niedawno nad tym zastanawiałem. Wydaję się, że są dwie opcje:
    1) Roboty należą do państwa, wykonują pracę a wszyscy ludzie żyją sobie szczęśliwi na sutych zasiłkach :) Nikt już nie musi zrywać się rano do znienawidzonej roboty.
    2) Roboty należą do firm, jeszcze bardziej bogacąc garstkę ich właścicieli. Reszta populacji zdycha z głodu.
    Przy tym scenariuszu właściwie pewna jest rewolucja.

    Hmmm….a może trzeci, poniekąd kompromisowy scenariusz: każdy we własnym zakresie kupuje sobie ile tam chce/na ile go stać robotów. Roboty chodzą do roboty, przynoszą pensję a właściciel się buja na hamaku do końca życia :) Oglądaliście film „Surogaci”?

  • borysses

    Wall-mart (http://www.computerworld.com/article/2494214/retail-it/walmart–jobs-and-the-ris…) i McDonald’s (http://www.millennialmarketing.com/2014/05/mcdonalds-automated-cashier-will-it-w…/)
    od dłuższego czasu wspominają o zastępowaniu pracowników automatami,
    ale zwykle w kontekście negocjacji płacowych z pracownikami. Jak nie
    chcecie nisko płatnej pracy to nie będziecie jej mieli wcale :]

    Kiedy Target zezwolił na powstanie mikro związku zawodowego w jednej z sieciowych aptek (http://www.reuters.com/article/2015/09/17/us-target-union-appeal-idUSKCN0RG2Z720…),
    co było rzeczą niespotykaną w ponad stuletniej historii firmy, wiele
    osób ucieszyło się, że jest to znak nadciągającej zmiany. Nie byli w
    błędzie.

    Dnia następnego Target ogłosił partnerstwo z firmą Techstars (https://corporate.target.com/article/2015/09/techstars-announcement. Celem jest wyjście na przeciw oczekiwaniom klientów i poprawienie jakości obsługi przez automatyzację. (http://finance.yahoo.com/news/target-planning-test-robot-workers-153859756.html)

    Przyszłość się dzieje teraz:

    http://www.arx-ltd.co.uk/
    http://www.mecalux.com/warehousing-solutions/automated-warehouses-for-pallets
    http://www.cnet.com/news/meet-amazons-busiest-employee-the-kiva-robot/

    Kiedys juz tu o tym pisałem więc przekleję:

    Na
    dzień dzisiejszy 700 mln miejsc pracy do zlikwidowania (według innego opracowania już dzisiaj około 600 mln). W samym USA
    ponad 50% pracowników może zostać zastąpiona robotami/skryptami.

    Jedynym
    powodem, dla którego to jeszcze nie nabiera tempa to polityka. No bo co
    zrobić, kiedy sie okazuje, ze ludzie wcale nie musza pracować?

    http://www.oxfordmartin.ox.ac.uk/downloads/academic/The_Future_of_Employment.pdf

    W
    linkowanym wyżej opracowaniu na temat przyszłości zatrudnienia,
    automatyka wypiera nie tylko najprostsze zawody, ale również
    specjalistów i technicznych. W stanach parcie na kształcenie STEM-owców
    doprowadziło do tego, ze spadają zarobki i coraz więcej specjalistów ma
    problemy ze znalezieniem pracy… No i jeśli każdy będzie miał doktorat z cybernetyki, magistra z informatyki i licencjat robotyki to znaczy, że nikt nie będzie wysoko wykwalifikowanym specjalistą i każdy będzie zarabiać jak kasjerka z biedronki.

    Sam problem zastąpienia ludzi
    maszynami ma daleko idące konsekwencje społeczne. czy można wierzyć, ze
    ludzie uwolnieni od konieczności pracy zajmą sie czymś konstruktywnym?
    Czy rządy nie będą mieć zbyt wiele przeciwko społeczeństwu, które z
    samych nudow moze zacząć uważniej przyglądać się rządzącym. No i jeszcze
    pozostaje kwestia planu zapasowego na wypadek jakiegoś EMP…

    Tu
    zahaczamy o ważne pytanie: Po co pracować? Czy praca jest konieczna? Bo
    oczywiście z punktu widzenia korporacji, rzadów i banków to tak. Mamy
    pracować aby zarabiac kasę, którą wydamy na niepotrzebne śmieci mające
    nam umilic czas odpoczynku od pracy…

  • http://cozzie.vegepic.net/ Cozzie

    Świetne przykłady. Dodałbym jeszcze coś, w temacie tego co dzieje się już teraz, a za kilkanaście lat, przez krótkowzroczność polityków będzie miał tragiczne konsekwencje.

    TTIP i to jakie kompetencje dostaną wtedy korporacje. Jeśli ta umowa wejdzie w życie, to już niedługo rządy też będą miały niewiele do powiedzenia…

  • borysses

    Poczytaj o tym eksperymencie to się dowiesz dlaczego nie przekłada się on na ludzi i że alarmujące wyniki były manipulacją medialną a szczury, które zadbały o swój kawałek miejsca wiodły normalne życie. O wiele bardziej miarodajne były testy przeprowadzane na ludziach w kampusach uczelni gdzie porównywano wpływ różnych typów akademików na zachowanie zamieszkujących je studentów.

  • borysses

    Jeżeli to co jest umieszczone w TPP zostanie też dodane do TTIP to niestety marzenia o cudownym i nieskrepowanym cłami i regulacjami (TPP 11000 stron, super pożegnanie z regulacjami) globalnym technokratycznym raju raczej się nie spełnią.

  • http://cozzie.vegepic.net/ Cozzie

    Uwierz mi, że oni w Brukseli robią wybiegi o 10/15 lat do przodu. Tylko, że dobrobyt i wiara w Imperium Europejskie (a w to głównie wierzą wysocy komisarze) czasami powoduje ignorancję. Źle będzie, jeśli UE nie podejmie mocniejszych działań, bo tak jak mówisz za kilka lat nastroje społeczne się zmienią i co można streścić oddając meritum – przyjdzie drugi Hitler. A to nie będzie dobre dla nikogo. Ewentualnie, oddamy więcej naszej wolności – za monitoring, inwigilację – dla bezpieczeństwa rzecz jasna…

  • Marcin Jurczuk

    Zapoznaj się z pracami Richarda Dawkinsa. Nie ma czegoś takiego jak dobrowolna synergia :) To co uznajesz za swój wolny wybór jest w dużej części zdeterminowane twoimi relacjami, potrzebami i tym jak pracuje twój mózg. Jak postawisz grupę ludzi przed pewnym wyborem zaskakująca liczba ludzi potrafi wybrać to samo i uważać, że to ich unikalny samodzielny wybór :) Odnosząc się do lotów w kosmos. Dla jednego marzeniem jest jedzenie ściany, czy zabawa włosami z umywalki (tak tak – ludzie mają i takie potrzeby) a dla drugich spełnieniem się będzie siedzenie w puszcze wśród gwiazd. Wiesz ile osób zgłosiło się na misję na marsa w jedną stronę ?: 200 000 ludzi ! Często wybitnych specjalistów jak i przysłowiowych pań zza kasy. Czasem o wiele ważniejsze są efekty i prace poboczne niż cel bezpośredni i to one dają nam niespodziewane rezultaty. A ty to porównujesz do zamknięcie się w ubikacji. Gratuluję wyobraźni i wyczucia.

  • Aur

    ;)

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Z czego się śmiejesz?

  • Jesteśmy z Ciebie dumni(?)

    Zróbcie pojedynek z Onetem i Pudelkiem. Założę się, że wygracie. Potem będziesz mógł bez przeszkód iść gdzie indziej, pracę dostaniesz w każdym, sorry za szczerość, brukowcu, bo masz talent.

  • nikt

    Co do 1 to ludzie w końcu będą mieli czas na swoje hobby takie jak zabijanie heretyków i niewiernych, a jak ci się skończą to zaczną zabijać osoby z krzywym nosem czy zielonymi oczami… Ciężko mi sobie wyobrazić że ludzie wytrzymają bez wojen, choćby nie było o co, to będą walczyć o cokolwiek.
    Co do 2 to bez pracy nie ma pieniędzy, nie ma bogactwa.
    Więc mogą:
    – podzielić się owocami pracy robotów
    – doprowadzić do wymarcia gatunku
    – za pomocą klonowania utrzymywać małą populację
    Jeśli wszystko będzie dało się zautomatyzować to zwykli kowalscy nie będą bogatym w ogóle potrzebni więc mogą albo ubić większość społeczeństwa, albo utrzymywać (cała ziemia to zoo dla kilku odwiedzających?).
    Może też się tak zdarzyć że roboty będą samoświadome, dostaną status obywatela i ludzie będą zasuwać na ich zasiłki ;)

  • Notor Sinner

    Może w branży jest to powód do chluby, ja osobiście czułbym się jak akwizytor wciskający ludziom kit. Ale to wyłącznie moja prywatna opinia

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Postęp od zawsze zabierał jedną pracę a dawał nową

    Tak było kiedyś. Aktualny postęp jest inny, bo teraz powoli maszyny zyskują inteligencje. Gdy ją zyskają to we wszystkim będą lepsze od ludzi (wytrzymałość, precyzja, siła). Więc nie będzie żadnej pracy dla gorszych ludzi (poza prostytucją i testowaniem leków).
    Stary kawał: „Ta maszyna zastępuje pracę 5 robotników, do jej obsługi trzeba 10 inżynierów.”

    I co w związku z tym ?

    Ewa widzi problem w przejściu z systemu kapitalistycznego na komunizm (chociaż nie użyła tych słów). Chce by politycy sami z siebie pracowali nad tym i obalili kapitalizm. Raczej wątpię w pokojową możliwość obalania kapitalizmu. Politycy to marionetki kapitału i słudzy kapitalizmu (poza oczywiście Jarosławem Kaczyńskim).

  • Jego Mać

    Eee a która partia obecnie porusza ważne tematy? Ta która najgłośniej krzyczy to mówi o łapaniu złodziei, kamienowaniu homoseksualistów i obiecuje biliony złotych z księżyca którego jeszcze nie ukradli

  • borysses

    Potrafiono bo było to podyktowane zwiększeniem wydajności i nikogo nie obchodził los robotników (ani lepszy ani gorszy, to że było im lepiej to efekt uboczny)..

  • borysses

    Sensacja! Mateusz Nowak wyzywa maszyny na pojedynek! Czyżby chciał pomścić robotnika zabitego przez robota przemysłowego? Kto będzie sekundantem i według jakich zasad będą walczyli? Czy Ewa Lalik w skąpym odzieniu będzie latała z tablicami z numerami rund? Czy trenerem zostanie Dawid Kosiński? Czy Przemysław Pająk zostanie Donem Kingiem XXI wieku?

  • borysses

    Zwłaszcza, że Zachód sporo ze swojego bogactwa zawdzięcza niewolniczej pracy ludzi w koloniach, zrabowanym tam zasobom naturalnym a teraz kraje postkolonialne są gwałcone przez zachodnie korporacje.

  • part1

    Roboty mogą ludziom zabrać pracę w krótkich okresach transformacji, ale długofalowo tego nie zrobią. Przykładem niech tu będą firmy telekomunikacyjne. Kiedyś ograniczały się do telefonu analogowego (1 na mieszkanie) i telegrafu. Dziś: telefon, internet, telewizja, bankowość mobilna, aplikacje, smartfony, telemetria, gps, sprzedaż online. Robotyka i automatyzacja, to nowe i tańsze możliwości pozyskania surowców energetycznych. Tańsze surowce to napęd dla gospodarek. Krytykowanie automatyzacji to trochę tak jak krytykowanie elektryfikacji w „Konopielce”. :)

  • Иван Михайлович Сеченов

    Jeszcze dodam, że przyjdzie neuronauka i zakwestionuje istnienie metafizycznej duszy i wolnej woli.
    Oczywiście na pocieszenie możemy przyjąć, że dusza jest formą ciała a dokładnie jakimś neouroobliczeniowym modelem „ja”.
    A wola to jakiś wirtualny emergentny twór nadbudowany na procesy fizyczna.
    Nie ma ucieczki od fizykalizmu.
    Biedne Chrześcijaństwo.
    Biedny Islam.
    Nie ma niczego nadprzyrodzonego w ludzkiej naturze. Też jesteśmy maszynami, automatami… czy też odruchami mózgu ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Sieczenow ).

  • Иван Михайлович Сеченов

    Ewqa, Ewqa! Przeczytaj to http://www.huffingtonpost.com/bobby-azarian/post_10079_b_8160914.html
    http://integratedinformationtheory.org/
    i zobacz to https://www.youtube.com/watch?v=1cO4R_H4Kww
    I wiedz, że Giulio Tononi jest konsultanetem w grupie IBMa przy projekcie DARPA SyNAPSE.
    Poza tym to jeden z najbardziej znanych neuronaukowców. Koch tak samo.

  • Press e-don’t Endrju Doodah

    Czyli że co, Bernie i Trump nie zbawią Ameryki? :(

  • Jego Mać

    no proszę, a jednak ty Сеченов – to chyba zmartwychwstałeś?

  • Иван Михайлович Сеченов

    Tak, Moja Mać! Miliardoletnia cywilizacja, której istoty i celów nie pojmuję zrobiła kopię zapasową „mnie” w chwili mojej śmierci. Ale nie powiedziałbym, że jestem klonem, jestem faktyczną kontynuacją „siebie”.

  • Julien Offray de La Mettrie

    Przestań się chwalić. I pamietaj, jutro idziemy na nektar z Dmitrijem Itskovem i Arthurem Levinsonem. I ten Reptilianin Eric Schmidt też tam będzie.

  • Damian Borowczyk

    „To państwa a nie firmy prywatne powinno kierować kierunkiem rozwoju i to państwa a nie firmy i osoby powinny czerpać zyski z “zastępowania” miejsc pracy “robotami’. I w końcu to państwa powinny redystrybuować część zysków z zastępowania miejsc pracy pomiędzy ludźmi.”

    Nie, nie powinny.

  • Pesymistyczny scenariusz

    Nie zbawią Ameryki, nie zbawią Świata. Są mniej techniczni niż szef CIA, a więc bezbronni wobec socjotechnik przeciętnych przedszkolaków.

  • Malia Obama ÜberTochter

    WOW, jesteś lepsiejszy niż Matthew McConaughey.
    I prawie dorównujesz mojemu tacie.

  • Turbo Zamoyski

    Harwestery są super https://pl.wikipedia.org/wiki/Harwester
    Niech Lasy Państwowe rosną w siłę aby Polak na grzyby do lasu mógł iść.

  • Press e-don’t Endrju Doodah

    Ja się nie martwię. Patriota Profesor Andrzej Zybertowicz wie co trzeba zrobić. Jest doradcą Prezydenta oraz BBN, będzie doradzał także premierzycy Szydło oraz Naczelnikowi Państwa – Kaczyńskiemu.

    Neuronauka nie spustoszy ludzkiego świata!

    Zbawca nadchodzi https://www.facebook.com/Samobojstwo.Oswiecenia

  • dsadasd

    no, planowanie społeczne nie działa. na potwierdzenie mamy totalitaryzmy drugiej wojny światowej, fenomen apple, fenomen japońskiej kultury organizacyjnej, politykę historyczną niemiec ws. II wojny światowej… można mnożyć. na polskim poletku najbardziej podoba mi się przekonanie że związki zawodowe są z założenia złe, centrum Adama S. jest z nas zapewne dumne :D

  • Marcin Laskowski

    Ad1 sprawdzono i działa (Kanada eksperyment i nie poszli nikogo specjalnie zabijać).
    Ad2 właśnie testowane i nie działa, jakoś bogaci się nie dziele niczym, za to dobrze im zabijanie mas(poprzez zubożanie społeczeństwa).

  • Marcin Laskowski

    Razem, przynajmniej konkretnie piszą co chcą i jak. To czy ktoś się zgadza czy nie jest osobistą sprawą.

  • Marcin Laskowski

    Zabiorą, już teraz sporo usług to praca dla pracy.

  • Marcin Laskowski

    Powinny kontrolować i dystrybuować zyski (w zakresie podatkowym), ale nie specjalnie powinny to robić. Jedyne sektory którymi państwo powinno się zajmować to te kluczowe dla kraju (np energetyka) i społeczeństwa (np zdrowie).

  • Turbo Zamoyski

    Plus za uczciwość. Ale i tak jesteś info-zrodniarzem… tak jak większość blogerów i dziennikarzy.

  • airhead

    polecam lekturę: „Cylinder van Troffa” Andrzeja Zajdla w kontekście tego dochodu gwarantowanego i jego wpływu na społeczeństwo. Nie mówię, że musi być tak źle, jak w tej powieści – to tylko eksperyment myślowy, jak ten artykuł.

  • airhead

    a ja uważam, że nigdy nie było szybszego postępu technologicznego niż dziś

  • Lawendowy Bohun

    Komuno wróć.

    Może powinna Pani zacząć od siebie a nie oczekiwać że wszyscy w okół będą coś robić.

    Kolejna sprawa że gdyby nie ten rozwój to by Pani aktualnej pracy nie miała. Wtedy mogłaby Pani rozkoszować się pracą w polu.

  • eMeeeeerrrt

    A po co komu będą politycy i państwa?

    Proponuję taką analizę przyczynowo – skutkową po upowszechnieniu robotyki dla każdego/ w życiu codziennym:

    Za 15 lat -standardem staną się egzoszkielety, 1/4 ogółu Ziemi straci prace – bo taki prcownik wyposażony w egzoszkielet będzie pracował za przykładowo 4.

    Za 25 lat – na bazie egzoszkieletów powstaną roboty humanoidalne które będą zdolne do wykonania każdej czynności nawet najbardziej skomplikowanej (po prostu skopiuje się ruchy ludzi ubranych wcześniej w egzoszkielety) Takie roboty nawet nie będą musiały być bardzo „inteligentne” im prostsze i im „bardziej tępe” to nawet lepiej i bezpieczniej.

    Ile zajmie czasu zajmie, że większość przemysłu i koncernów po prostu upadnie – bo nie trzeba będzie wielkich fabryk itd itd – bo wszystko co nam będzie potrzebne to wykonana nam nasz robot a nawet swoją kopie. Tu stawiam kolejne 15-20 lat max. Tu można trochę opóźniać ale szybciej czy później i tak to nastąpi i świat jaki znamy upadnie.

    Nie ma środków do budżetu (bo nie ma przemysłu, który upadł), nie potrzebna jest służba zdrowia, policja, wojsko i wszystkie inne służby (bo to nam zapewni nasz prywatny robot który nad nami będzie czuwał) więc po co państwo i politycy? Po co w ogóle bawić się w politykowanie jak taka osoba żadnych korzyści z tego nie będzie miała ;) oczywiście może znajdą się społecznicy ale to raczej garstka.

    Oczywiście można się spodziewać, że świat ogarną rewolucje, konflikty, wojny, walka o ziemie, tereny, bo tylko to się będzie znowu liczyć. Z terenów niegościnnych, – strefy podbiegunowe, pustynne praktycznie się wyludnią bo po co tam żyć.
    Większość krajów zostanie zniszczona ograbiona i będzie totalna anarchia – każdy będzie musiał martwić o siebie i tylko to.

    A następnie, ten kto w stanie zapewnić sobie byt, samowystarczalność – czyli rolnictwo (bo tylko w tym przypadku mamy coś z niczego, a konkretnie od Słońca) na własny użytek to przetrwa.
    Ten kto będzie miał ziemie na uprawy + roboty które będą ją uprawiać będzie mógł zapewnić sobie dobrobyt, przetrwanie, wymianę na inne dobra czy wspomnianą samowystarczalność. Oczywiście będzie musiał się też bronić, sam wyłącznie sam.
    Miasta upadną z czasem bo nie będą miały żadnego sensu. Cywilizacja, jej rozwój będzie musiała się w dużym stopniu zatrzymać.

    Tylko taka może być przyszłość gdy roboty staną się codziennością – bo co innego i tego też nie da się zatrzymać

  • eMeeeeerrrt

    jest jeszcze 4 możliwość – poszukaj mojego komentarza :)

    Opcja 1 powoduje – wojny globalne, bogatsze państwa napadają swoimi robotami na te biedniejsze – końcowy efekt to globalny holocaust (atomowy) w którym zostają prawdopodobnie tylko roboty

    Opcja 2 tylko na bardzo krótką metę, roboty produkując wszystko i nasycając rynek wszystkim doprowadzają do upadku/ bankructwa tych koncernów (przy założeniu że jest konkurencja) i też wojny globalnej i holocaustu.
    A co po założeniu że przetrwa jeden koncern, który wyprodukuje wszystko – w tym przypadku totalitaryzm i wizje z Matrixa czy innych filmów sci-fi

    Opcja 3 – przez 20-30 lat to się sprawdzi, potem nie ma sensu cokolwiek produkować i wysyłać te roboty do „jakiejś pracy” by na nas zarabiały – bo po co? Nic też nie zarobią, bo niby co?

  • nikt

    Ad1 taki eksperyment powinien trwać minimum kilkaset lat, a takich testów nie przeprowadzono i na takie testy raczej nie będzie już czasu.
    Ad2 jeśli będzie 100% bezrobocie (a nawet nieco wcześniej), system oparty na pieniądzu padnie, bo najzwyczajniej nie będzie mieć sensu. Takiej sytuacji jeszcze nie przetestowano.

  • Marcin Laskowski

    Ad1) Kilkaset ??? Niektóre epoki w historii ludzkości były krótsze. Wystarczy krótszy czas aby sprawdzić czy model się sprawdza, oczywiście mogą nastąpić długofalowe skutki o których nię będziemy pojęcia, ale zajmujmy się problemami które widzimy a nie te które może kiedyś wystąpią.

    Ad2) 100% tylko przy pełnym AI, chodzi raczej oto żeby ludzie robili i pracowali na tym na co mają ochotę a nie dla tego że trzeba.

  • nikt

    Ad1 Może przesadziłem, bo w sumie przy obecnej komunikacji i ilości czasu wolnego jaki w przypadku masowego bezrobocia mieli by ludzie, efekty pojawiłyby się znacznie szybciej (mam tu na myśli np. pojawienie się nowych religii/ideologii, wraz z etapem „nawracania”, które często przebiegało dość krwawo).
    Ad2 Przecież technologia zmierza ku stworzeniu pełnego AI (max kilkanaście lat). Ale nawet i bez tego jest możliwe osiągnięcie bezrobocia na poziomie jakiś 85% (pełne AI jest potrzebne do naprawdę niewielkiej ilości zadań), a to już spory problem w obecnym systemie.

  • Marcin Laskowski

    Ad1) Możemy pogdybać :) Pierwsze eksperymenty były nadzwyczaj dobre.
    Ad2) Nie do końca, idziemy w kierunku wysokiej specjalizacji. Robot do konkretnej roboty, w przemyśle nie jest specjalnie potrzebny ogólny robot w dużych ilościach.

  • nikt

    Ad1 Profesor na egzaminie zadał kilkadziesiąt pytań i po kilku sekundach zebrał prace. Jego wnioski: „nie nauczyli się”. Nie jestem pewien czy można wyciągnąć jakieś sensowne wnioski po krótkich eksperymentach trochę innej sytuacji. Ciężko jest przeprowadzić rzetelne testy zachowań społeczeństwa w małej skali, i należy oczekiwać że w pełnej skali może być zupełnie inaczej.

    Ad2 Technologia rozwija się w wielu kierunkach, a jednym z nich jest dążenie do stworzenia pełnego AI.
    Roboty uniwersalne to urządzenia wyspecjalizowane we wszechstronności, a te używane w fabrykach w wydajności. Jeśli często zmienia się rodzaj produkowanych rzeczy to lepszym wyjściem mogą być roboty bardziej ogólne. Ale tak jak mówiłem pełne AI przydatne byłoby tylko do naprawdę niewielkiej ilości zadań takich jak projektowanie produktów, a nie ich tworzenie.

  • Marcin Laskowski

    Ad1) Zgadza się że w pęłnej skali może być inaczej. Ale nie da się przetestować na całej skali bo to już testem nie będzie.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement