Tak szybko jeszcze nie ładowaliście telefonu. Poznajcie Qualcomm Quick Charge 3.0

Felieton 15.09.2015
Tak szybko jeszcze nie ładowaliście telefonu. Poznajcie Qualcomm Quick Charge 3.0

Qualcomm Quick Charge 2.0 to jedno z najbardziej interesujących rozwiązań na rynku mobilnym. Umożliwia ono naładowanie telefonu od 0 do 60% w średnio pół godziny. Amerykańska firma jednak wie, że użytkownicy oczekują więcej, dlatego zdecydowała się na przedstawienie trzeciej generacji tej technologii.

Jeśli chodzi o założenia, Qualcomm Quick Charge 3.0 znacznie nie różni się od swojej poprzedniej wersji. Pierwsza odsłona tego rozwiązania umożliwiała ładowanie smartfonu o 40% szybciej niż przy użyciu typowej ładowarki. Dla porównania, Quick Charge 2.0 był aż o 75% szybsze od standardowego ładowania. Z kolei najnowszy Quick Charge 3.0 jest szybszy od swojej poprzedniej wersji aż o 38%. W praktyce oznacza to, że do naładowania akumulatora smartfonu od 0 do 80% potrzebne będzie zaledwie 35 minut.

By uzyskać tak zachwycające wyniki, Qualomm użył technologii INOV (Intelligent Negotiation for Optimum Voltage). Jest to algorytm, który określa, jak duże napięcie może być dostarczone do telefonu. Co więcej, teraz Qualcomm Quick Charge 3.0 wspiera większy zakres napięć niż poprzednie odsłony tej technologii. Dobrane może być dowolne napięcie (w krokach co 200 mV) pomiędzy 3,6 oraz 20 V. Wcześniej możliwe było wyłącznie korzystanie z napięć o wartościach 5V, 9V oraz 12V.

Qualcomm Quick Charge 3.0 będzie dostępne w urządzeniach wyposażonych w procesory Qualcomm Snapdragon 430, 618, 620 oraz 820.

Oznacza to, że szybkiego ładowania doczekamy się dopiero w przyszłym roku, gdy sprzęty te pojawią się na rynku. Dlatego jeśli potrzebujecie funkcji szybkiego ładowania już teraz, musicie zdecydować się na kupno jednego z 40 urządzeń wspierających Qualcomm Quick Charge w wersji 2.0. Pamiętajcie tylko, że do korzystania z każdej wersji technologii Quick Charge potrzebny jest nie tylko odpowiedni procesor, ale też smartfon lub ładowarka. Nie zapomnijcie o jej kupnie.

Samo wprowadzanie nowych wersji Quick Charge bardzo mnie cieszy, bo powoli przestaję sobie wyobrażać możliwość korzystania z urządzenia pozbawionego tego rozwiązania. Gloryfikując tę technologię nie można jednak zapominać o tym, że nie jest ona idealna.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że leczy ona skutek problemu, a nie jego przyczynę. Nawet jeśli urządzenie mobilne będzie można naładować w kwadrans, nie zmieni to faktu, że specjalnie nie poprawi to naszej sytuacji, gdy smartfon rozładuje się w najmniej spodziewanym momencie. Z tej okazji warto powtórzyć pewien truizm, który pozostanie aktualny jeszcze przez długi czas.

Obecne na rynku smartfony są wyposażone w zdecydowanie za małe akumulatory.

Qualcomm Quick Charge byłby o wiele bardziej użytecznym rozwiązaniem, gdyby działało na urządzeniach mobilnych wyposażonych w duże akumulatory. Co prawda wtedy Qualcomm nie mógłby się pochwalić możliwością ładowania smartfonu w nieco ponad pół godziny. Nie byłby to jednak problem, ponieważ większość z nas i tak ładuje telefon w nocy, gdy leży podłączony do ładowarki przez kilka bitych godzin.

Wolałbym posiadać nieco grubszy sprzęt z akumulatorem o pojemności 4000 mAh, który zamiast kilkudziesięciu minut ładowałby się nawet grubo ponad godzinę, ale w zamian za to pozwalałby na komfortowe korzystanie z urządzenia przez cały dzień. Nawet w takiej sytuacji Qualcomm Quick Charge byłby przydatny, ponieważ umożliwiałby szybkie naładowanie akumulatora w kryzysowej sytuacji.

Wiem, co mówię. Obecnie mam okazję testować myPhone AXE LTE. Smartfon ten ma stosunkowo mały, 4,5-calowy wyświetlacz oraz akumulator o pojemności 3750 mAh. Dopiero takie urządzenie połączone z nielimitowanym pakietem internetowym umożliwia mi swobodne granie, oglądanie treści wideo i strumieniowanie muzyki. Jako że do dobrego człowiek przyzwyczaja się naprawdę szybko, mam poważne obawy przed powrotem do mojego LG G4, który może i wspiera Qualcomm Quick Charge, ale przy tak intensywnym użytkowaniu wymagałby ode mnie ciągłego korzystania z zewnętrznego banku energii.

* Zdjęcie: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement