Przepraszam Onet i wycofuję słowa o kradzieży czegokolwiek przez przedstawicieli portalu

Artykuł/Technologie 07.11.2014
Przepraszam Onet i wycofuję słowa o kradzieży czegokolwiek  przez przedstawicieli portalu

W poniedziałek 3 listopada 2014 r. opublikowałem tekst, w tytule którego stwierdziłem, że „Onet ukradł pomysł na kampanię od akcji społecznej Projekt Test”. Chciałbym wycofać te słowa i przeprosić za nie Onet i jego przedstawicieli. Były zdecydowanie za mocne.

Jednocześnie chciałbym stwierdzić, że poza tym podtrzymuję to, co napisałem w poprzednim tekście – uważam, że pomysł kreatywny twórców kampanii Onetu (na 99 proc. agencji zewnętrznej) nie jest autorski.

Ostrzegam – to będzie długi wpis, ale muszę go popełnić, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości zarówno odnośnie pierwszego tekstu, jak i tego, którego czytacie.

Przed publikacją tekstu w poniedziałek kontaktowałem się z autorką kampanii Projekt Testu Agatą Kwiatkowską po tym, jak zobaczyłem jej wpis na Facebooku, w którym informuje, że „billboardy Onetu do złudzenia przypominają pierwszą edycję kampanii społecznej Projekt Test ‚Każdy się testuje’.”

Z Agatą rozmawiałem najpierw na Facebooku, a następnie przez telefon dowiadując się szczegółów i kontekstu sprawy. Informacje zdobyte w ten sposób konfrontowałem z przedstawicielką PR-u Onetu kilkukrotnie. Mówiłem, że planuję publikację i że na podstawie informacji, które posiadam będzie to ‚mocne stanowisko’. Po tych rozmowach dostałem lakonicznie brzmiące oficjalne stanowisko Onetu, które – nie ukrywam – dość mocno utwierdziło mnie we wcześniej wyrobionym zdaniu.

Uważam, że pod względem warsztatu dziennikarsko-blogowego dochowałem branżowym standardom. Błąd popełniłem przy konstrukcji tytułu, który a) był zdecydowanie za mocny, b) w kontekście treści tekstu nie do końca oddawał to, co w nim zostało napisane.

Dzień po publikacji, we wtorek wieczorem, zadzwonił do mnie szef marketingu Onetu Piotr Bubak i jak można się domyśleć nie była to miła rozmowa, dla mnie tym bardziej, że Piotrka znam od dawna. Piotrek jest jednym z tych, którzy przysłużyli się rozwojowi Spider’s Web w sposób najbardziej znaczący. Jest to też postać, którą cenię za niezwykle wysoką kulturę osobistą i wybitną branżową wiedzę.

Po telefonie Piotrka, w którym padły mocne słowa odnośnie wiarygodności pracy, jaką wykonałem przy publikacji tekstu, postanowiłem poszperać dalej.

W ciągu kilku godzin zdobyłem wiele kolejnych informacji oraz materiałów graficznych, nie tylko od Agaty Kwiatkowskiej, ale także z Sieci oraz od moich kontaktów w różnych miejscach.

Dowiedziałem się, że kreacje związane z promocją Projekt Testu były (pomiędzy 2009 a 2010 roku) m.in.:

– wyświetlane na nośnikach outdoorowych (w formie różnych konstelacji, nie billboardów) na Skwerze Hoovera i Nowym Wspaniałym Świecie

– wyświetlane na telebimach (MediaSpot s.c.) w przejściach podziemnych i na dworcach

– wyświetlane na specjalnej planszy ze zdjęciami i hasłem ‚Każdy się testuje’ prezentowanej na stacjach warszawskiego metra, gdzie zapewne codziennie widziały ją dziesiątki, o ile nie setki tysięcy ludzi

– innego rodzaju konstelacje z użyciem kreacji Projekt Testu były także prezentowane w:

a) Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego
b) w Toruniu podczas zjazdu Polskiego Stowarzyszenia Naukowego „Zakażenia oraz uzależnienia jako zagrożenia cywilizacyjne zdrowia publicznego” pod patronatem naukowo-dydaktycznym prof. Anny Boroń-Kaczmarskiej
c) na rynku miasta Wrocław
d) w wielu punktach konsultacyjno-diagnostycznych na terenie całego kraju, gdzie wykonuje się anonimowo i bezpłatne testy na HIV

– przeprowadzona była także niewielka kampania prasowa, która obejmowała:
a) Gazetę Wyborczą
b) Aktivist
c) EmmaPAK

– wydrukowano także kalendarze i inne nośniki promocyjne kampanii, które były dystrybuowane w całej Polsce przez organizacje pozarządowe oraz partnerów marketingowych, w tym m.in. przedstawicieli marki Levis oraz Radio Eska.

Udało mi się zdobyć kilkanaście zdjęć oraz plików cyfrowych przedstawiających wiele z powyżej wymienionych materiałów (choć nie wszystkie), które przesłałem Onetowi do wglądu.

Dowiedziałem się także, że od dawna Projekt Test (i kolejne odmiany tej akcji społecznej) jest obsługiwany przez jedną z wiodących warszawskich agencji PRowo-marketingowych (jej nazwę zachowam dla siebie).

Na podstawie tych informacji utwierdziłem się w przekonaniu, że to co napisałem było i jest umocowane w rzeczywistości. Jest dla mnie – także jako człowieka z doświadczeniem w pracy w marketingu znającego charakter pracy agencji reklamowych – jasne i czytelne, że kreacje Onetu, które można obserwować w internecie (w TV rzeczywiście są raczej inne) są inspirowane dokonaniami Projekt Testu.

W obu przypadkach dostrzeżemy bowiem:
– identyczny pomysł na prezentację osób (podobne kadry, ujęcia)
– identyczne wręcz kolory teł, przejść tonalnych, kompozycji i układu szeregu zdjęć
– bardzo podobne umiejscowienie sloganu reklamowego, które na dodatek ma bardzo podobne brzmienie.

W odpowiedzi w środę dostałem odpowiedź Onetu, która zawierała m.in. następujące informacje:

Zgodzimy się, że patrząc na obie kampanie można znaleźć podobieństwa (zdjęcia osób na jednolitych tłach), natomiast to, co wywołało cała dyskusję, to podobny billboard. Cytując list otwarty od Pani Agaty Kwiatkowskiej: W obu przypadkach na billboardach pojawia się osiem portretów osób z różnych środowisk na niemal identycznym tle oraz w identycznej konfiguracji.

I tu mamy wątpliwości co do autentyczności wspomnianego billboardu, gdyż:
– sama Pani Agata Kwiatkowska nie wskazała dowodów wizualnych na to, że grafika znalazła się w przestrzeni publicznej, nie zrobiła tego również na naszą prośbę. Przedstawiła jedynie zdjęcia, które w niczym nie przypominają załączonej do listu grafiki.

– sama grafika i jej forma jest wysoce niespójna i wykonana (nawet zakładając,  że przez amatora, czy samodzielnie) w sposób niekonsekwentny, co budzi nasze wątpliwości:

1. Brak na niej logo akcji zgodnego z poprzednimi kreacjami (czerwona kropka z białym tekstem).
2. Dlaczego po lewej dolnej stronie wykorzystano zdjęcie człowieka na zielonym tle, skoro powyżej mamy inną osobę dokładnie na takim samym zielonym tle – czy grafik/początkująca osoba w designie popełniłaby takie niedopatrzenie w kompozycji, mając do wyboru inne zdjęcia (inne tła, których było więcej)?
3. Dlaczego zdjęcie (lewy dolny róg, człowiek na zielonym tle) nie zawiera hasła tak, jak w przypadku pozostałych zdjęć (również tych, które znajdują się na zdjęciu z instalacją z metra/dworca)? Wspomniane zdjęcie (lewy dolny róg, człowiek z brodą na zielonym tle) prezentowane w innych materiałach zdjęciowych nie występuje bez hasła „anonimowo”.
4. I na koniec samo złożenie zdjęć – ich linia – jest mocno niedopracowana.

Większość odpowiedzi Onetu dotyczy jednego konkretnego materiału, który Agata Kwiatkowska umieściła na Facebooku w konfrontacji z materiałem Onetu, nie odpowiadając na pozostałe przykłady użycia tych samych lub pozostających w tej samej konwencji kreacji.

Nie podejmuję się oceny samego billboardu. Nie udało mi się zdobyć od Agaty Kwiatkowskiej jednoznacznej deklaracji gdzie konkretnie materiał w tej formie został użyty. Wiem jednak na pewno, że wariacja tego billboardu została użyta w kalendarzu Projekt Testu. Mam też wrażenie, że przedstawiciele Onetu specjalnie zwracają uwagę jedynie na ten konkretny materiał w ogóle przemilczając inne przykłady użycia tego samego konceptu kreatywnego.

Po tym wszystkim, a także po lekturze publikacji w innych mediach na ten temat, w których padały przykłady zachodnich kreacji i kampanii w podobnej stylistyce, ja wciąż podtrzymuję to, co napisałem w poprzednim tekście. Dla mnie inspiracja linią kreatywną Projekt Testu przez Onet jest oczywista.

Mniejsza jednak z tym. Wątpliwości pojawiają się po obu stronach, więc tym bardziej tytuł mojego tekstu wydaje się być niesprawiedliwy i szkodliwy.

Jeszcze raz więc – przepraszam i wycofuję swoje słowa o kradzieży czegokolwiek przez Onet. Przepraszam też osobiście Piotrka Bubaka i jest mi niezmiernie przykro, że doszło między nami do tego spięcia.

Mimo wszystko, gdybym dziś na bazie wiedzy, którą posiadałem w poniedziałek i tej, którą mam dziś, miałbym pisać jeszcze raz ten tekst – napisałbym go w 90 proc. tak samo.

Oczywiście poza tytułem.

 

* zdjęcie pochodzi z Shutterstock

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement