iPhone zyskuje a traci. Jak to możliwe?

Felieton/Technologie 30.10.2014
iPhone zyskuje a traci. Jak to możliwe?

Jeśli wsłuchać się w komunikaty finansowe Apple, to wszyscy będziemy pod ogromnym wrażeniem niesamowicie szybko rosnącej sprzedaży iPhone’ów. Tymczasem, gdy skonfrontuje się to z całym rynkiem, to wychodzi na to, że… iPhone traci.

Analizując najnowsze wyniki kwartale Apple’a kilka dni temu pisałem tak:

Nie wahajmy się nazywać rzeczy po imieniu – iPhone to największy produkt w historii nie tylko Apple’a, lecz także całego rynku technologicznego. Żaden inny produkt nie sprzedał się w takiej liczbie jak iPhone, żaden nie zarobił też tak wielkich pieniędzy.

W 4. kwartale rozliczeniowym Apple’a (odpowiada 3. kwartałowi roku kalendarzowego) Apple sprzedał 39,3 mln iPhone’ów – to o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Łącznie w całym 2014 roku rozliczeniowym, Apple sprzedał 169,2 mln smartfonów marki iPhone. To wynik bezprecedensowy, nieosiągalny dla jakiegokolwiek produktu technologii użytkowej w historii ludzkości.

I to wszystko prawda

iPhone jako jednostkowy produkt jest fenomenem na wiele sposobów. Dla Apple’a nie tylko jest najważniejszy w historii i aktualnie w portfolio innych produktów. To także gwarancja niesamowitych zysków, które firma osiąga od kilku lat, z każdym rokiem dzięki iPhone’owi większe.

Jednak rynkowe znaczenie iPhone’a, jego aktualna pozycja i perspektywy… maleją.

Apple Store, San Francisco._12

Mimo niebotycznej wręcz sprzedaży, udział iPhone’a w rynku spadł o prawie punkt procentowy w ciągu roku – z 12,9 proc. na koniec września 2013 r. do 12 proc. na koniec września 2014 r.

Nie jest to żaden jednostkowy wybryk. Udziały iPhone’a spadają od… 8 kwartałów z rzędu. W 1Q 2010 r. Apple kontrolował 23,9 proc. rynku smartfonów, czyli o połowę więcej niż teraz na koniec 3Q 2014 r.

Co to oznacza?

Ano to, że mimo tych fantastycznie wyglądających wzrostów sprzedaży, bicia kolejnych własnych rekordów kwartalnych i rocznych, mimo coraz większych pieniędzy, które zarabia na nim Apple, iPhone rozwija się wolniej niż rynek.

Innymi słowy – rynek rośnie znacznie szybciej niż sprzedaż iPhone’a, czyli iPhone de facto traci.

Nie jest to oczywiście obserwacja nowa. Warto jednak podkreślać to, że jeśli trend się nie odwróci, to wkrótce na rynku smartfonów Apple będzie niszowym graczem, na wzór tego, jaką pozycję ma dziś na rynku PC. Niby jest najbardziej dochodowym producentem PC na świecie, ale znaczenie OS X i MacBooków jest niewielkie.

Apple Store, San Francisco._13

To dzisiaj, w dobie niesamowicie mocnej pozycji iOS i App Store’a, może wydawać się niemożliwe, ale jeśli sytuacja z dynamiką wzrostu iPhone’a na tle całego rynku się nie zmieni, wkrótce może dojść do takiej samej sytuacji:

– iOS przestanie być najważniejszym (lub nawet równie ważnym co Android) mobilnym systemem operacyjnym na świecie,

– większość głośnych premier na rynku mobilnym będą z pominięciem, bądź też czasowym pominięciem App Store’a,

– wykruszy się liczba deweloperów pracujących nad aplikacjami na iOS,

– branża growa przestanie traktować iPhone’a jako cel nr 1 we własnej strategii działań w środowisku mobilnym.

Jeśli nic się nie zmieni iPhone będzie wkrótce ultra niszowym produktem klasy super premium dla najbogatszej części społeczeństwa.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement