Zastanów się dwa razy zanim kupisz Androida z 16 GB pamięci. Karta microSD nie jest już dobrym pomysłem

Felieton/Technologie 03.10.2014
Zastanów się dwa razy zanim kupisz Androida z 16 GB pamięci. Karta microSD nie jest już dobrym pomysłem

Używam obecnie smartfona Sony Xperia Z3 i przygotowuję się do napisania jego pełnej recenzji. Jednak, to co Android i Xperia wywinęły wczoraj zasługuje na oddzielny tekst.

Sony Xperia Z3 – flagowiec Japończyków, konkurent hi-endów, naturalny rywal takich urządzeń jak Galaxy S5, Note 4 czy nowy One od HTC. Ogólne wrażenia po pierwszych tygodniach spędzonych z zet trójką są pozytywne. Smartfon może nie obfituje w masę “killer ficzerów”, ale jest poprawny. Do bólu.

Jednak wczoraj sprawił, że chciałem wyjść z siebie. Wyjść i stanąć obok.

W moje ręce trafiła Xperia Z3 wyposażona w 16 GB pamięci wbudowanej. Niedużo zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę ilość miejsca dostępną dla użytkownika. Po zainstalowaniu aktualizacji z Androidem 4.4.4 zostało zaledwie 11,57 GB na aplikacje, zdjęcia i inne multimedia.

Wystarczyły dwa tygodnie, żeby smartfon zaczął krzyczeć, że moje śmieci zajmują już całkiem sporo cennej przestrzeni. Xperia Z3 ostrzegała i irytowała mnie komunikatem o zajęciu ponad 75% dostępnego miejsca. Prosiła przy tym o przeniesienie danych na kartę pamięci. Gdy chciałem jej posłuchać, to okazało się, że… nie mam karty pamięci.

Przeszukałem mieszkanie i nie znalazłem wolnej karty miicroSD, większej niż 4 GB. Nic dziwnego, gdyż do tej pory używałem HTC One oraz Lumii 930, które były wyposażone w 32 GB pamięci, co do moich celów całkowicie wystarczało.

Udałem się na zakupy, kupiłem 16 GB kartę pamięci z Sony i włożyłem do telefonu. Smartfon akurat wyświetlał komunikat z prośbą o przeniesienie danych na kartę. Zgodziłem się na przeniesienie zdjęć, plików audio i filmów. Telefon rozpoczął przenoszenie, ale zakończył je po jednej sekundzie. Proces został przerwany – tym tajemniczym komunikatem zostałem poinformowany, że coś poszło nie tak.

Wyciągałem kartę, formatowałem ją, wyłączałem i uruchamiałem ponownie telefon. Kombinowałem jak koń pod górkę i… nic.

Postanowiłem skorzystać z zewnętrznej aplikacji. Solid Explorer, to porządny manager plików, i byłem przekonany, że mnie nie zawiedzie. Zaznaczam, wycinam, wklejam i… zonk.

Nie udało się zmodyfikować zawartości karty pamięci. Jest to spowodowane nową polityką Google dotyczącą praw zapisu w Androidzie 4.4. Aby obejść to ograniczenie należy użyć jednego z narzędzi typu “sd fix” dostępnych w Google Play. Wymagane jest zrootowane urządzenie – oto treść komunikatu, którym uraczył mnie Solid Explorer.

Solid Explorer też rozkłada ręce nad głupim ograniczeniem Google'a.
Solid Explorer też rozkłada ręce nad głupim ograniczeniem Google’a.

Genialnie! Smartfon Sony wyposażony w 16 GB pamięci zapełnił się prawie po dwóch tygodniach i doprowadzał mnie do nerwicy pojawiającym się bez przerwy komunikatem o zapełnionych 75% miejsca na pliki. Sugerował przy tym, żebym włożył kartę, aby przenieść tam dane i zrobić trochę wolnego miejsca. Kupiłem kartę i nic. Danych się nie da przenieść.

Musiałem podpiąć smartfona do komputera, kartę wrzucić do czytnika i przenieść dane jak jakiś jaskiniowiec.

To ma być post-PC? To ma być otwartość Androida?

Po jakie licho Sony zamęcza klientów komunikatem z prośbą o przeniesienie danych, skoro ta funkcja nie działa. Jakby tego było mało samych aplikacji na kartę pamięci na kartę microSD też już nie da się przenosić.

Tutaj można było kiedyś przenosić aplikacje na kartę pamięci.
Tutaj można było kiedyś przenosić aplikacje na kartę pamięci.

Jak dobrze pójdzie, to za około tydzień, lub też szybciej – wystarczy, że zainstaluję jakąś większą grę – zet trójka znowu zacznie zamęczać mnie komunikatem o zajętych 75% miejsca. Tylko problem będzie taki, że nie będę mógł już nic przenieść. Bo zdjęcia i filmy mam już na karcie, a aplikacji nie da się przenosić.

Bogatszy o to doświadczenie z jeszcze z większym wkurzeniem patrzę na Apple, które przy okazji nowych smartfonów wyrzucił z oferty wersję 32-gigabajtową, która wielu użytkownikom oferowała obecnie najrozsądniejszą pojemność. Na 16 GB trudno zmieścić kilka gier obok zdjęć z ostatnich miesięcy, nie mówiąc już o pobraniu aktualizacji oprogramowania (patrz rozmiar paczki z iOS 8). Zaś 64 GB to dla wielu osób zdecydowanie za dużo, co oznacza niepotrzebny wydatek.

Polityka Apple, który nie pozwala rozszerzyć pamięci kartami i wyrzuca z oferty najpraktyczniejsze urządzenia pozostawia wiele do życzenia. W tej kwestii dobrego słowa nie można też powiedzieć o Google, który wykastrował funkcjonalność kart w Androidzie.

Szkoda, bo wystarczyłaby odrobina dobrych chęci.

*Zdjęcie główne pochodzi z Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement