Szafirowe szkło w smartfonie, czyli jak Huawei wyprzedził Apple – próba klucza i noża zaliczona

Relacja/Sprzęt 05.09.2014
Szafirowe szkło w smartfonie, czyli jak Huawei wyprzedził Apple – próba klucza i noża zaliczona

Nie miałem okazji wczoraj być na konferencji Huawei. Została on niestety zorganizowana poza terenem targów, ale nowe produkty zobaczyłem dzisiaj na stoisku z samego rana. Zapoznałem się z nowymi produktami chińskiej firmy i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że producent z Dalekiego Wschodu raz za razem wbija szpilę w Apple.

Główną nowością Huawei w tym roku jest nowy “smartfon”. Piszę w cudzysłowie, bo bliżej mu wielkością do tabletu, niż klasycznej komórki. Huawei Mate7 wyposażony został bowiem nie w 5- ani 5,5-calowy ekran, jak większość topowych urządzeń z tego roku. Chińczycy pojechali po bandzie i zaprezentowali 6-calowy sprzęt.

To po prostu przesada.

Rozumiem, że Huawei w nowym modelu osiągnęło dużo i nie jest to typowy budżetowy “Chińczyk”. Sześć cali ekranu zmieszczono w naprawdę kompaktowej obudowie i trudno mi wyobrazić sobie mniejszy telefon o takiej powierzchni użytkowej. Urządzenie – jak na taki ekran – jest wygodne w obsłudze. Cechuje się też bardzo dobrym wykonaniem, spasowaniem obudowy i sprawia wrażenie premium.

huawei ascend mate 7 7 huawei ascend mate 7 4

To, co mi spodobało się najbardziej to fakt, że nowy phablet Ascend Mate7 ma najlepiej zaimplementowany czytnik odcisków palców w urządzeniach mobilnych… z Androidem. Nadal jestem zdania, że Apple i Touch ID sprawuje się lepiej, ale skaner w Ascend Mate7 daje radę. Umiejscowiony został dokładnie w tym samym miejscu, co w przypadku HTC One Max, czyli zaraz pod obiektywem.

Nie wymaga on jednak przesuwania “na oko” palcem pod określonym kątem.

Wystarczy dotknąć czytnika i ekran zostanie odblokowany natychmiastowo do pulpitu, bez konieczności wciskania żadnego przycisku. Działa to sprawnie i nie mam się do czego przyczepić, a Samsung ze swoim fatalnym skanerem linii papilarnych powinien zapaść się ze wstydu pod ziemię. Jestem jednak zdania, że Samsung nadal w ogólnym ujęciu zawstydza konkurencję.

Nie jest sztuką stworzyć ogromny smartfon, to potrafi większość firm. Sęk w tym, żeby wprowadzić realne korzyści płynące z takiego ekranu. W przypadku Galaxy Note 4 rysik z ekranem wykrywającym nacisk i oprogramowanie wykorzystujące ogromną powierzchnię w połączeniu ze stylusem ma sens. W przypadku 6-calowca od Huawei jedyna wartość dodana to większa powierzchnia zdjęć i wideo, ale tak naprawdę nic poza tym.

huawei

Huawei chwali się słuchawkami wygłuszającymi szum otoczenia, ogromnym akumulatorem (4100 mAh) i nakładką przypominającą MIUI oraz iOS jednocześnie. Tylko czy nie można było wydać takiego telefonu z nieco mniejszym ogniwem, ale też w nieco mniejszym rozmiarze?

Drugie i trzecie życie Ascend P7

Na stoisku zauważyłem też, że nie jednej, a dwóch edycji specjalnej doczekał się Huawei Ascend P7, którego miałem okazję recenzować na łamach Spider’s Web. Pierwsza z nich to telefon sygnowany logo zespołu Arsenal, który przeznaczony jest dla kibiców tej drużyny. Pytałem polskiego przedstawiciela firmy o możliwość wydania wersji na Polski rynek z np. logo Legii Warszawa, ale lista potencjalnie zainteresowanych drużyn jest spora, a słysząc ich nazwy muszę tak niepatriotycznie stwierdzić, że polscy piłkarze nie pasują do tego towarzystwa.

ascend p7 arsenal 3 ascend p7 arsenal 2

Największe wrażenie z całego stoiska robiła jednak wersja Ascend P7 w ceramicznej obudowie z szafirowym szkłem. Huawei najwyraźniej nie chciał czekać aż Apple wprowadzi drugi z tych materiałów – jeśli faktycznie tak się stanie – i postanowił wybiec przed szereg. Efekt jest świetny. Telefon robi wrażenie modelu z wyższej półki, ale też niestraszne mu klucze, a nawet nóż. Przejechanie pod dużym naciskiem ostrzem po ekranie nie zostawia śladu.

huawei ascend p7 szafirowe szklo 2

huawei ascend p7 szafirowe szklo 3

Nie wiem jednak jeszcze, ile trzeba będzie dopłacić do obu wymienionych wyżej wersji względem podstawowej oferty.

Ostatni Huawei nie robił już żadnego wrażenia.

W pierwszej kolejności przyjrzałem się nowemu 6-calowcowi, a później specjalnym wersjom Ascenda P7. Na sam koniec podszedłem do standu z Huawei Ascend G7.

huawei ascend g7 6 huawei ascend g7 3

Niestety, ten 5,5-calowy średniak z ekranem 720p nie wyróżnia się niczym konkretnym, a takich budżetowych phabletów pojawia się na rynku coraz więcej i producent niczym tutaj nie zaskakuje, a atutem może być wyłącznie cena.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement