Jolla chce iść na noże z Windows Phone

Felieton/Technologie 20.08.2014
Jolla chce iść na noże z Windows Phone

Windows Phone przestał zdobywać rynek. Ostatni kwartał był bardzo bolesny dla Microsoftu jeżeli chodzi o rynek mobilny. Chce to wykorzystać… nie, nie BlackBerry. Swoje zwycięstwo już deklaruje Jolla.

Windows Phone do tej pory był platformą, która bardzo powoli, ale też bardzo konsekwentnie podbijała rynek. Prawie każdy kwartał oznaczał lekki wzrost globalnych udziałów rynkowych, a na wybranych rynkach był on wręcz znaczący. Najnowszy raport IDC pokazuje jednak efekty zamieszania wokół przejęcia Nokii przez Microsoft: Android ma na chwilę obecną 84,7 proc. rynku, iOS 11,7 proc a Windows Phone… 2,5 proc.

To ma szansę się zmienić. Pamiętajmy, że Nokia pozostała właściwie sama w ostatnich czasach na placu boju. HTC dopiero teraz prezentuje nowe urządzenia z tym systemem a Microsoft zyskał 14 nowych partnerów sprzętowych. Jak to będzie wyglądało w praktyce, to się dopiero okaże. Dużo mroczniej to wygląda w przypadku BlackBerry: Kanadyjczycy sprzedali raptem 1,5 miliona urządzeń w ostatnim kwartale, kontrolując 0,5 proc. rynku. Zamieszanie w drugiej lidze chce wykorzystać ktoś, kogo fani „starej Nokii” powinni wielbić.

„Teraz my będziemy trzecią siłą!”

Zapomnijcie o BlackBerry, zapomnijcie o Windows Phone. Teraz Jolla będzie w centrum uwagi. Tak przynajmniej, jak czytam w Forbesie, deklaruje Antti Saarnio, przewodniczący zarządu Jolla. A kim właściwie jest owa przedziwna zgraja? Ludźmi o bardzo dużym potencjale.

Jolla to bowiem byli pracownicy Nokii, którzy odeszli ze swojej firmy po tym, jak prace rozwojowe nad systemami Belle i MeeGo zostały zakończone. Postanowili stworzyć nową platformę dla smartfonów, w oparciu o technologię i doświadczenia, jakie wynieśli z Nokii. I przekonują coraz większą ilość osób.

jolla indi

Jolla Phone pracujący pod kontrolą Sailfish OS jest już dostępny w sprzedaży i coraz więcej operatorów patrzy na niego przychylnie. Smartfon ten jest już dostępny w sprzedaży w Finlandii, Estonii i Kazachstanie. I na razie jest planktonem planktonów. Patrząc jednak na kapitał firmy i zestawiając go z rozwojem i kolejnymi sukcesami, to… zaczyna to robić wrażenie.

Teraz Jolla podpisała kontakt z siecią Three w Hongkongu. A Saarnio uważa, że wkrótce Sailfish OS będzie trzecią siłą na rynku. Niewątpliwie owa deklaracja miała na celu przede wszystkim wzbudzenie zainteresowania mediów i do równej rywalizacji z gigantami Finom jeszcze bardzo daleko. Ale czy są oni aż tak bardzo oderwani od rzeczywistości?

Ludzie kochają przegrańców

BlackBerry i Windows Phone to symbole Wielkich Korporacji i Komercji. Pierwsza firma sama kreuje taki wizerunek, twórcy Windows Phone zaś próbują wbić nam do głowy, że to oni są właśnie tym młodym, świeżym graczem. Microsoft jednak musi jeszcze popracować nad swoim wizerunkiem.

Jolla nie musi, bo to jej właściwa tożsamość. Co więcej, pracują nad nią ludzie odpowiedzialni za MeeGo, a więc jedną z większych strat na rynku mobilnym. W życiu nie miałem Jolla Phone w ręku, ale gdybym miał zgadywać, to obstawiłbym, że to bardzo dobrze zaprojektowany telefon i system.

Kto wie, może faktycznie Jolla stanie do równej gry z drugoligowcami. Nie wyśmiewałbym słów pana Saarnio przedwcześnie…

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement