To może wywrócić do góry nogami rynek ebooków. Amazon planuje Kindle Unlimited, czyli Spotify dla książek

News/Technologie 17.07.2014
To może wywrócić do góry nogami rynek ebooków. Amazon planuje Kindle Unlimited, czyli Spotify dla książek

Amazon jest światowym liderem w dziedzinie ebooków. Nie dość, że anglojęzyczna baza tytułów w tym serwisie nie ma sobie równych, a czytniki Kindle to nadal najlepsze urządzenia do czytania beletrystyki, to cały ekosystem usług zbudowany dookoła cyfrowych książek jest świetnie przemyślany. Firma Jeffa Bezosa nie zwalnia jednak tempa i lada moment może zadebiutować nowa usługa Kindle Unlimited, czyli takie “Spotify dla książek”.

Ebooki nie są nowym wynalazkiem, ale tak jak Apple przedefiniował pojęcie smartfonu wydając iPhone’a, tak Amazon przeorał i zagospodarował od zera kategorię czytników za pomocą rodziny urządzeń Kindle. Kontrolowanie jednocześnie cyfrowych treści i hardware’u (który jest najpopularniejszy wśród użytkowników nawet na rynkach, gdzie Amazon nie jest oficjalnie dostępny, czyli np. w Polsce) pozwala firmie Jeffa Bezosa na stosowanie coraz śmielszych i przyjaźniejszych dla użytkownika rozwiązań.

Kindle Unlimited, czyli ebooki bez limitu

kindle unlimited

Od wczoraj po sieci krąży grafika, która pochodzi rzekomo bezpośrednio od samego Amazonu, a w ręce internautów dostała się przedwcześnie w wyniku błędu. Widać na niej zajawkę nowej usługi o nazwie Kindle Unlimited. Na planszy lakoniczny opis obiecuje użytkownikom możliwość czytania książek z bazy ponad pół miliona tytułów w ramach miesięcznego abonamentu w wysokości 10 dol. miesięcznie.

Patrząc na ceny ebooków za granicą wydaje się to bardzo ciekawą ofertą. Wielokrotnie widziałem pojedyncze sztuki cyfrowych książek, których cena ustalona została na kilkanaście dolarów – i nie mówię tutaj tylko o nowościach. Dla posiadaczy Kindle byłoby to świetne rozwiązanie, a Amazon powinien mieć już przygotowany pod to backend łącznie z czytnikowym oprogramowaniem.

Spotify dla książek

spotify

Taki abonament jak spodziewany Kindle Unlimited (10 dol. to mniej niż wiele pojedynczych ebooków) faktycznie można porównać do Spotify, gdzie dostęp do bazy 20 milionów utworów też jest tańszy, niż jedna płyta. Obie usługi, czyli streaming muzyki i subskrypcja na ebooki wymagają jednak stałego opłacania abonamentu, co z pewnością jest łakomym kąskiem dla osób odpowiedzialnych za rozwój czytników Amazonu.

Kindle Unlimited w takiej formie, jak na tej zapowiedzi, idealnie wpisywałby się też w strategię Amazonu polegającą na sprzedawaniu urządzeń po kosztach i zarabianiu na treściach. Warto też zauważyć, że nie tyczy się to samych czytników, ale też innych urządzeń wpiętych w aplikację Kindle. Wisienką na torcie ma być zaś zbiór audiobookow, które mają podpadać pod ten sam dziesięciodolarowy abonament.

Kindle Unlimited, a sprawa polska

czytanie-kindle

Użytkownicy z Polski mogą niestety traktować taką hipotetyczną (bo jeszcze oficjalnie niezapowiedzianę) usługę Amazonu jako ciekawostkę. Największy problem w tym, że polskie wydawnictwa – zarówno książki od rodzimych autorów, jak i tłumaczenia na nasz język – nie są w bazie ebooków oficjalnie dostępne. Oczywiście dla coraz liczniejszej grupy osób bariera językowa nie stanowi problemu, ale znacznie dotkliwsza może okazać się bariera terytorialna.

Kindle Unlimited, jeśli faktycznie zostanie zaprezentowany, nie będzie debiutem Amazonu w zakresie udostępniania treści w modelu abonamentowym. W serwisie od lat funkcjonują bowiem konta pro o nazwie Amazon Prime, w ramach których użytkownicy dostają dostęp za roczną opłatą do mnóstwa materiałów w tym audio, wideo oraz… możliwości wypożyczenia jednej książki miesięcznie. Oczywiście usługa zamknięta jest za blokadą regionalną.

Zmiana podejścia jest możliwa

Legimi Czytaj bez limitu

Nowa usługa Kindle Unlimited, patrząc na jej opis, będzie działać niezależnie od Amazon Prime. Skrojona jest na miarę użytkowników czytników Kindle, gdzie osoby zainteresowane usługą premium od Amazonu prędzej zdecydują się na wielofunkcyjny tablet. Nie wiadomo jeszcze, jak będą wyglądały rozliczenia z wydawnictwami i autorami, ani jak dokładnie prezentować się będzie baza tytułów, ale w przypadku Amazonu o rozegranie tego w dobry sposób się nie boję.

Opisując to ciekawe rozwiązanie zachodniej firmy nie mogę jednak nie pochwalić naszego Legimi. Osoby zainteresowane rynkiem cyfrowej książki oczywiście zauważą od razu, że pomysł Amazonu nie jest innowacyjny. Kindle Unlimited, jeśli faktycznie będzie tym, co zapowiada krążąca po sieci broszurka, będzie działał bardzo podobnie do usługi polskiej firmy, gdzie w ramach stałego abonamentu można korzystać z bliblioteki praktycznie bez ograniczeń.

W przypadku firmy Bezosa usługa Kindle Unlimited będzie mieć jednak jedną diablo istotną zaletę: integracja ze świetnym epapierowym czytnikiem. Nie spodziewałbym się jednak jej debiutu na rynkach lokalnych, w tym w Polsce – po pierwsze, Amazon u nas nie prowadzi oficjalnie sprzedaży, a po drugie mogą być zawirowania na gruncie praw autorskich do konkretnych pozycji. Autorzy mogą uznać, że im się ten interes nie kalkuluje.

Może jednak Jeff Bezos nas zaskoczy i oddzieli usługę Kindle Unlimited od Amazon Prime po to, by jej nie blokować z wykorzystaniem geofencingu? Czas pokaże.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement