Najważniejszy problem, który musi naprawić Apple w iPhonie – bateria

Felieton/Technologie 09.06.2014
Najważniejszy problem, który musi naprawić Apple w iPhonie – bateria

Co mi po fantastycznie zapowiadających się nowościach w iOS 8, co po uwolnionej do granic możliwości (jak na Apple oczywiście) platformy, która zaowocuje głębokimi modyfikacjami iPhone’ów. Tak naprawdę Apple musi naprawić jedną podstawową wadę swojego smartfona – baterię.

Z każdym kolejnym iPhone’em jest gorzej. Wiem, bo oprócz iPhone’a 4 miałem wszystkie smartfony wyprodukowane przez Apple w dniach ich europejskich premier. Każdy kolejny iPhone pogłębia bateryjny problem – w iPhonie 5S jest największy dotychczas. Po 9 miesiącach od zakupu, iPhone 5S wytrzymuje nie więcej niż 4, 5 godzin. Skomentować to można jedynie słynnym powiedzonkiem rodem z czeskiej wersji Terminatora: Tak se ne da.

iPhone’a zawsze ładuję przez całą noc. Odłączam go od ładowania ok 5:30, gdy wstaję. Przeglądam maile, powiadomienia i RSS-y z nocy, po czym przez dłuższy moment iPhone leży nieużywany w mojej kieszeni, podczas gdy ja zajmuję się poranną rodzinną krzątaniną.

Gdy zasiadam do pracy przed komputerem ok godz. 8:00, iPhone sygnalizuje ok 70 proc. baterii. Przez kolejnych kilka godzin używam go sporadycznie, zerkając co jakiś czas na różne powiadomienia, które nie wyświetlają mi się na komputerze. Około 11:30 bateria zbliża się do 20 proc. Potem zjazd jest znacznie szybszy. W ciągu kolejnych 30 minut iPhone krzyczy, żeby podłączyć go do ładowania.

Żebyśmy mieli pewność – przez ten czas używam go wyjątkowo sporadycznie. Gdy jestem poza biurem, przemieszczam się środkiem lokomocji, zjazd na baterii jest jeszcze szybszy.

Trudno w takim przypadku mówić o jakimkolwiek komforcie działania, nie wspominając o żadnych super udogodnieniach związanych z rozlicznymi super funkcjami najnowszych smartfonów. Nie korzystam z nich, bo zabija je bateria.

Jak wiadomo, bateria w iPhonie jest niewymienialna (tzn. zwykły użytkownik jej nie wymieni). Karty SIM nie przełożę do innego smartfona, bo do iPhone’a – jak wiadomo – Apple nakazuje wkładać nanoSIM, który współpracuje z bardzo niewielką liczbą innych smartfonów (a do całkiem niedawna, z żadnym)

Gdy jestem poza domem, nerwowo rozglądam się po dostępnych źródłach zasilania. Z domu nie wychodzę bez przenośnego akumulatora, który doładuje iPhone’a w locie. Rezerwując miejsce w pociągu zawsze wybieram takie, które będzie miało dostęp do gniazdka z prądem.

Zamiast pomagać i ułatwiać mi życie, mój główny smartfon komplikuje je i stresuje mnie. To nie jest normalne.

Wiem, że problem bateryjny w iPhonie 5S nie dotyczy tylko mnie. Co chwilę natrafiam na wyniki różnych testów porównawczych, które plasują baterię w iPhonie na szarym końcu.

bateria smartfony test
Źródło: PhoneArena

Powtórzę więc raz jeszcze – zanim będziemy roztaczać wizje odnośnie wspaniałych rzeczy, na jakie pozwoli iOS 8, zmuśmy Apple’a, by naprawił baterię w iPhonie.

Na żadną z informacji odnośnie nowego iPhone’a (lub nowych iPhone’ów) nie czekam z większą atencją niż tę o baterii.

 

* zdjęcie główne: iFixit

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement