ThinkPad X1 Carbon, czyli mój nowy, wymarzony notebook – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Relacja/Sprzęt 10.03.2014
ThinkPad X1 Carbon, czyli mój nowy, wymarzony notebook – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Przyznaję się bez bicia: już nawet idąc na spotkanie prasowe z Lenovo szedłem z nastawieniem, że zobaczę rewelacyjną maszynę. Będąc na miejscu tylko upewniłem się w swoim przekonaniu: bardzo chcę to mieć! Niestety, cena odzwierciedla jego cechy…

W marce ThinkPad zakochany jestem odkąd bardziej świadomie zacząłem się rozglądać po rynku laptopów. To niesamowite, solidne, świetnie zrobione notebooki. Co jeszcze zabawniejsze… nigdy takiego nie miałem na własność. Moja miłość nie wynika, rzecz jasna, z czytania ulotek promocyjnych. Mając stały kontakt (ta sama klatka schodowa) z laboratorium CHIP-a i dobre relacje z działem PR firmy Lenovo, miałem okazję nieraz się tymi komputerami bawić. I wzdychać do nich. Jednak nigdy się nie zdecydowałem na zakup z uwagi na… cenę. Najtańsze ThinkPady miały za słabe podzespoły, a te mi odpowiadające… cóż, niestety, jeszcze nie jestem prezesem prezesów, więc wybierałem tańsze konstrukcje.

lenovo carbon x1 2 3.JPG

Miłość do ThinkPadów nie wynika z pierwszego wejrzenia. To notebooki, nawet w swoich najseksowniejszych odmianach, proste i siermiężne z urody. Pokochałem tę surowość, bo wynika ona z bardzo praktycznej i wytrzymałej konstrukcji tego komputera. Nie jest to jednak z całą pewnością Macbook Air.

lenovo carbon x1

X1 Carbon to najbardziej „wypasiony” ze wszystkich ThinkPadów. Ma tyle w sobie dobrego, że wręcz można go uznać za komputer mocno szpanerski. Idąc więc na jego prezentację, bo właśnie wchodzi do sprzedaży w naszym kraju, wiedziałem, że ujrzę coś naprawdę świetnego. Może to nie jest zbyt profesjonalne podejście, czyli podchodzenie do danego produktu wraz z góry założoną tezą, ale pamiętajmy o tym, że jak idealizujemy jakiś produkt, to rozczarowanie nim jest tym boleśniejsze. Na szczęście, po własnoręcznym „zmacaniu” X1 Carbon najnowszej generacji, czuję, że to ideał. Rzecz jasna, nie pracowałem na tym komputerze, a obcowałem niedługą chwilę z modelem pokazowym, ale… oj, jest do czego wzdychać.

Przejdźmy do konkretów

X1 Carbon to 14-calowy, lekki i smukły Ultrabook. Z całą pewnością nie jest on najsmuklejszy (choć i tak jest bardzo zgrabny, wręcz nietypowo, jak na ThinkPada, mając 17,7 mm grubości), ale wynika to z tego, że jego obudowa wykonana jest z włókna węglowego i dodatkowo wzmacniana, co uodparnia go na lekkie urazy mechaniczne.

lenovo carbon x1 2 4.JPG

Komputer ten jest wyjątkowo lekki. Mimo 14-calowego ekranu, waży raptem 1,28 kilograma, co plasuje go jako lidera jeżeli chodzi o wagę przy tak dużym ekranie. Wiemy więc, że łatwo go przenosić, co sugeruje mobilność. A co z drugim parametrem, jakim jest bateria? Lenovo zapewnia, co jeszcze warto zweryfikować testami, że nowy X1 Carbon przy normalnej na nim pracy wytrzyma jakieś osiem godzin, a w godzinę naładujemy jego baterię do poziomu 80 procent. Tak, to jest mobilny komputer. Jak diabli.

lenovo carbon x1 2 5.JPG

Kocham ThinkPady również za superwygodną klawiaturę. Jak dla mnie, IBM a później Lenovo opracowały idealne rozmieszczenie klawiszy, a ich skok jest dokładnie taki, jaki trzeba. Nie inaczej jest w Carbonie. Żyję z pisania, więc klawiatura w komputerze jest dla mnie szczególnie ważna. Na szczęście, nie udało się tego w nowym Lenovo popsuć. Komputerem można też sterować za pomocą głosu i gestów a dodatkowe klawisze funkcyjne dopasowują się do aktualnie używanego oprogramowania. Podczas prezentacji wyglądało to całkiem fajnie, ale by ocenić praktyczność tego rozwiązania, musiałbym sam się tym dłużej pobawić, a jak dotąd nie miałem okazji.

lenovo carbon x1 7.JPG

Kolejną rzeczą, która mnie urzekła, jest ekran. Jest on, rzecz jasna, dotykowy, co na dzień dzisiejszy jest dla mnie kryterium niezbędnym w komputerze (za każdym razem, jak mam okazję pracować na starszej maszynie łapię się na tym, że palcuję ekran, a ten uparcie nie reaguje), ale to żadne osiągnięcie. Jakość obrazu za to jak najbardziej. Świetnie dostrojone kolory i kontrast, powłoka skutecznie usuwająca irytujące refleksy światła (bardzo ważne!), 300 nitów, matryca IPS i rozdzielczość 2560 x 1440 pikseli. Przy wyżej wspomnianym czasie pracy na baterii.

lenovo carbon x1 8.JPG

Nie zabrakło też udogodnień dla biznesmenów, z których ja nie skorzystam. Są to czytnik linii papilarnych, technologia vPro czy wreszcie TPM. Ja jednak nie jestem klientem docelowym, a biznesmeni zarabiający dużo więcej ode mnie i będącymi w posiadaniu danych kluczowych dla działania ich firmy. Warto więc jednak o tym wspomnieć.

Większość z nas go nie kupi

Najtańsza wersja X1 Carbon ma kosztować 6650 złotych. A za te pieniądze konfiguracja jest bardzo podstawowa. Rzecz jasna, im mocniej, tym drożej (i to znacznie). Pozostaje mi więc pomarzyć i liczyć na kilka dni zabawy, jeżeli dostanę go do testów. Wam jednak życzę wejścia w posiadanie tego komputera. Marka ThinkPad jeszcze ani razu nie naruszyła mojego zaufania, a konstrukcja, jak i specyfikacja tego komputera, miażdżą.

lenovo carbon x1 6.JPG

Zdaję sobie sprawę, że wypowiadam się o komputerze, z którym spędziłem bardzo niewiele czasu, i wy również o tym pamiętajcie, jeżeli po przeczytaniu tej relacji rozważacie zakup. Jestem jednak przekonany, że nie rozczaruje was niczym i, za te kilka lat, kolejnym waszym komputerem również będzie ThinkPad.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement