Z pamiętnika świadomego, fejsbukowego konsumenta

Felieton/Social media 17.03.2014
Z pamiętnika świadomego, fejsbukowego konsumenta

Jestem konsumentem! Znam swoje prawa, znam internet i znam siłę, którą mają konsumenci jeśli zjednoczą się razem!

Spędzam godziny na Facebooku. Nie, nie dla przyjemności. Walczę z niesprawiedliwością, oszustwami i naciąganiem. Nic mi nie umknie, sokole oko, zwinne palce stukające w klawiaturę i aparat w moim telefonie to broń, którą załatwię każdego frajera.

Wczoraj na przykład. Wczoraj byłem w kejefsi ze szwagrem. Ja kanapkę z promocji, on też i jeden kubek na picie – dolewka jest, co będziemy płacić, i tak szczyny, z jednego ile dusza zapragnie popijemy. Babsztyl, gówniarstwo takie studenckie na kasie, nic nie powiedziała, ale krzywo spojrzała. Królowa jedna, pewnie zarabia 4 na godzinę i sama w bergerkingu czy innym donaldzie też dolewki bierze na spółę z kolegami z pracy, ale patrzać krzywo na nas ma czelność.

Nie daruję, oj nie. Wysmażyłem posta, dokopałem im, puściłem na fejsbuka, hehe, pewnie zwolnią studencinę. Ania miała na tabliczce. Już trzy lajki mam w pół godziny! Chamy z fanpejdża jeszcze nie odpowiedzieli, ciekawe czy jak pójdziemy jutro ze szwagrem studencina wciąż będzie pracować.

Lidlowi też dokopałem. Babsztyl, tym razem nie studenckie barachło a pewnie rencistka jakaś, zatrudniają takie żeby przyoszczędzić na zusach wyzyskiwacze jedne, jak stanąłem przy kasie mówi mi że mam przejść do innej kasy bo święta krowa idzie na przerwę. No co to, komuna?! Po to komunę obalaliśmy, żeby święte krowy przerwy sobie robiły jak klient czeka?! KLIENT NASZ PAN, DO ROBOTY. Zafejsowałem o tym na fanpejdżu Lidla, odpisali że przyjrzą się sytuacji. Pewnie też komunistyczne zagrywki, cholera wie co tym Niemcom w głowie siedzi.

W kerfurze dzisiaj mieli pączki, ale lukier był jakiś taki twardy. I odkryłem spiseg! Nie mają fanpejdża na fejsie, nie ma się gdzie poskarżyć. W dupie mają konsumentów, którzy płacą! Cenzura normalnie, kolejne komunistyczne umysły. Nie mieć fanpejdża na buniu?

1

Orange ma. Napisałem im dlaczego mi złodzieje 30gr z konta ściągnęli, to mi odpisali żebym zadzwonił do BOK-u. “Boki to zrywać, nie będę nigdzie dzwonił”, tak im dogadałem, to piszą żeby użyć ich buniowej aplikacji i tam mi pomogą. Nic nie będę używać! Piszę, pytam, odpowiedź ma być! Za coś niby im płacą nierobom, za siedzenie na fejsie i pisanie “nie wiemy”, psia mać.

W lidlu jak byłem to kupiłem zupkę chińską, taniej były, te z vifona. Pokazywali też że konkurs jakiś mają i żeby wejść na fanpejdża. Wlazłem, czytam, aplikacja im nie działa i piszą że to moja wina bo nie mam jakiś szpiegów w eksplorerze, barany. To myślę zrobię se chociaż tą zupkę, wysypałem na talerzyk a tam nie ma przypraw. Co, suche niedoprawione makarony mam jeść? Złoty sześćdziesiąt wywalone, piszę posta, odpisują że przepraszają i żeby podał jakiś numer seryjny z opakowania. Małe literki, dużo ich, przepisywać mam jak ten frajer?!

Rachunek netia wysłała za internet. Drogo jak cholera, zaraz im napiszę że drogo mają a ja prawie internetu nie używam i za co mam płacić?! Kryzys soszylmidiowy im zrobię, zawołam szwagra, udostępni, pójdzie dalej i wtedy zobaczą!

Inspiracja: fanpejdże stron, Prawa konsumenta wyżarły mi mózg 

PS Szanuję ludzi, którzy szanują swoje pieniądze i chcą dostawać produkty dobrej jakości z dobrą obsługą. Nie szanuję osób z wiecznymi pretensjami, które gdy coś im się nie podoba nie powiedzą na głos, nie porozmawiają, nie wezwą kierownika sklepu czy nawet nie zadzwonią na infolinię, bo kontakt na żywo je przerasta. Tych, którzy lecą potem żalić się w długaśnych postach na fejsie, grożą kryzysami w internecie i bojkotami, które kończą się… Wszyscy wiemy jak.

Konsumenci szybko przyzwyczaili się do Facebooka i mediów społecznościowych. Może za szybko.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement