Brzydzi Cię to? Mnie też. I tak będziesz gapił się jak zaczarowany

Felieton/Technologie 11.03.2014
Brzydzi Cię to? Mnie też. I tak będziesz gapił się jak zaczarowany

Przeglądasz sieć. Całkowicie przypadkiem trafiasz na pozorną bzdurę i… dajesz się wciągnąć w mroczny świat wyobraźni i dziwactw, o których prawdopodobnie nie miałeś pojęcia, ale które wywołują w ciele mocne reakcje. Googlujesz więcej, więcej i więcej.

Tryphophobia. Gdzieś w komentarzu na jakiejś stronie ze znaleziskami ktoś napisał, by nie wyszukiwać tego w Google. Naturalnie pierwsze co robię to zaciekawiona wpisuję „trypophobia”, lekko zaniepokojona z czym może się to wiązać.

Jest. Setki małych dziurek. W różnych powierzchniach, na skórze, na roślinach, zwierzętach. Brzydzę się – od dawna wiem, że dziurkowane, tym bardziej dziurkowane naturalne powierzchnie, odrzucają mnie i powodują nieprzyjemne skręcanie w żołądku. Na przykład takie koralowce sześciopromienne występują czasem w formach, których się po prostu boję.

koralowiec

Trypofobia, bo tak nazwano tę przypadłość, nie jest oficjalną fobią, choć naukowcy badają ją i to, dlaczego boimy się dziurek. Wychodzi na to, że obrzydzenie to jest bardziej biologiczną niż kulturową reakcją – typowe dla trypofobii faktury przywodzą czasem na myśl rany czy zakażenia, a obrzydzenie związane z takimi rzeczami ma nas po prostu chronić.

 

Miks skóry + otworki z nasionkami lotosu = koszmar trypofobiczny
Miks skóry + otworki z nasionkami lotosu = koszmar trypofobiczny

Głupio to brzmi, ale kliknijcie i sami zobaczcie. Mnie przechodzą dreszcze obrzydzenia, wiele osób podobno notuje uczucie swędzenia skóry. Brzydzę się, w moim gardle czuję coś twardego, a mimo to patrzę.

Reakcja ciała na obrzydzenie (środek):

obrzydzenie

Obrzydzenie, strach, zniesmaczenie – internet to uwielbia.

Dziurki dziurkami, a czy znacie/pamiętacie Rotten? Swego czasu była to jedna z najpopularniejszych stron dla dziwaków. Pamiętam, jak w szkole nauczyciel musiał ją zablokować, bo jako łebki wchodziliśmy i oglądaliśmy z zafascynowaniem, strachem i obrzydzeniem zdjęcia odciętych, zmielonych kończyn, ciał i innych brutalnych, ostrych rzeczy.

Czasem robiło nam się niedobrze, ale Rotten przyciągał i fascynował, odpychał i wołał o jeszcze.

Z rotten.com. Siłą tych zdjęć w czasach genialnej charakteryzacji jest świadomość, że są prawdziwe.
Z rotten.com. Siłą tych zdjęć w czasach genialnej charakteryzacji jest świadomość, że są prawdziwe.

Wymienialiśmy się też filmikami wideo z sekcji zwłok, na której jacyś Rosjanie cięli i ściągali skórę wybuchając przy tym śmiechem, czy ludzi, którzy wbijali sobie różne rzeczy w różne części ciała. Tak dla zabawy. Bo lubili. Porozcinana skóra, rany, krew i mięso wylewały się z ekranów, ale nigdy się o tym nie dyskutowało. Bo nie było o czym – każdy poczuł zniesmaczenie i obrzydzenie, ucisk żołądka. Koniec tematu.

Moje pokolenie miało dostęp do internetu, gdy dorastało. Marny bo marny, ale to z internetu pochodziły wszystkie obrzydlistwa. W odróżnieniu od naszych rodziców nie oglądaliśmy ich wyłącznie na żywo czy w szybkich ujęciach w telewizji. Do dziś rozpływamy się w nich w sieci.

Swój pozna swego, mawiają. Czy internet krzywi nas w sposób niespotykany?

Wątki na Redditach o ohydztwach. Strony poświęcone materiałom, które nigdy nie przeszłyby cenzury telewizyjnej. Wyszukiwanie fraz, które wpisane w Google dadzą okropne, niepokojące czy odrzucające wyniki. Mnóstwo fetyszy i dziwnych zboczeń. Więcej – tworzenie własnych dziwactw, na które większość osób zareaguje negatywnie. Na przykład fotoszopowanie seksownym dziewczynom dwóch dodatkowych nóg, czasem i krowich wymion. Tak, to zabawa redditowców. Spędzają swój czas na doklejaniu roznegliżowanym paniom dwóch dodatkowych nóg i wymion. Dziwne fantazje seksualne, które we mnie i w przeważającej części czytelników wywołają niesmak. Blogi, Tumblery tworzone po to, by niesmaczyć siebie i innych.

Bo to przyciąga.

Liszaj płaski
Liszaj płaski, rotten.com

Moja trypofobia to przy tym nic. Trypofilia, czyli fascynacja owymi dziurkami, też.

Oglądanie ciał, ran, sekcji zwłok. Coś, co kiedyś nie byłoby możliwe.

Nawet wpisywanie w Google “pająki” i klikanie “grafika”, gdy panicznie boi się pająków, włosków na ich ciele, wielu oczu, powyginanych ostro kończyn i powolnych, macających i badających powierzchnię przed sobą kończyn.

Kiedyś nie byłoby to możliwe, dziś czasem zagłębiamy się w te mroczne, odrażające części sieci. To co nas obrzydza, przykuwa naszą uwagę kilka razy mocniej, niż codzienne, nieemocjonujące rzeczy, to jasne.

Bo mogę.
Bo mogę.

Wciąż jednak nie wiem dlaczego. Nikt nie wie. Spekuluje się, że kolejne pokolenia wychowywane w czasach rozkwitu coraz agresywniejszych mediów są znieczulane bardziej i bardziej. Dziś telewizja pokazuje zwłoki czy mordobicia nie tylko po godzinie 23, ale przy każdej powtórce CSI czy Bones przedpołudniami. Dziś informacje o morderstwach i katastrofach, w których giną ludzie nie poruszają już tak bardzo. Zmęczenie materiału.

Moja babcia nigdy nie miała okazji obejrzeć sobie edukacyjnej sekcji zwłok potrąconego przez samochód, lekko gnijącego już oskórowanego wilka. Krok po kroku. Pewnie sama oskórowywała króliki czy pozbawiała głów kurczaki, ale robiła to, by mieć co jeść. Nie po to, by zabić sobie czas.

Mówiłam. Ciało plus lotos.
Mówiłam. Ciało plus lotos.

Moja babcia nie miała szans dowiedzieć się, że jej obrzydzenie strąkiem lotosu to trypofobia i nie mogła wyszukać dziesiątek innych obrzydzających zdjęć. Nie spędzała czasu na oglądaniu odrażająco-fascynujących rzeczy w ilościach hurtowych, nie zakładała o tym bloga i nie dyskutowała o tym z innymi fascynatami.

Czasem gdy zagłębię się “w te części internetu” i wsiąknę, zastanawiam się, kim są ci aktywni w tematach, nawet tworzący ohydne treści ludzie.

Czy 50 lat temu zamiast siedzieć w necie swój czas poświęcaliby na spacer po parku, czy może na odrywanie nóżek żabom i wiewiórkom w celu wywołania odpowiedniej stymulacji.

Chyba nie chcę wiedzieć.

.

.

.

.

PS Pozdrawiam.

BVGfQ9JCAAA5fxE (1)

 

Zdjęcie lotus seeds pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement